Też coś powiem na temat aerografów. Jak ktoś poważnie bawi się w to modelarstwo to niech sobie odpuści chińskie ścierwo. Są to zwykłe jednorazówki. Pięknie malują do pierwszego poważniejszego mycia. W mojej "Pseudoiwacie" (i u dwóch kolegów podobnie) dysza, która wbrew powszechnej opinii odkręciła się bez problemu (ponoć się ukręcają) ale odkręciła się z kawałkiem niklu. Aerograf do wywalenia bo nie dość, że dmucha bąbelkami do zbiornika to za cholerę nie da się jej już osiowo ustawić względem dyfuzora. Z innej "Pseudoiwaty" nikiel złazi płatami. Moja kupiona za 130zł (teraz i za 60zl da się to kupić) z sześć lat temu, używana sporadycznie do cienkich linii (dysza 0,2mm). Chcesz dobry i tani aerograf to kup dwa - jeden dobry a drugi tani. Obecnie do większych powierzchni i modeli używam Paasche VL. Nie jest może tak precyzyjny jak z dyszą 0,2 ale jest niezawodny i praktycznie nie zniszczalny. Jeszcze muszę nabyć coś precyzyjniejszego z dyszą 0,2 i będzie to H&S ultra. (kolega w Bytomiu wyrwał taki za 220zł)
Moja rada jeśli chodzi o wybór aerografu to unikać sprzętów z wkręcaną dyszą. Najmniej problemów miałem z Paasche gdzie dysza jest na stożek wsadzana oraz dobrze sprawdza się pływająca dysza samocentrująca z H&S. Centryczność układu dysza - dyfuzor jest najważniejsza a przy gwincie zawsze jest z tym problem.