Model stanowi podarunek dla bliskiej mi osoby. Zestaw Italeri, prosto z pudła. Nic do niego nie dokupowałem i od siebie dodałem tylko jakieś drobiazgi. Merytoryka nie stała tu na pierwszym miejscu, właściwie to przejrzałem tylko kilka zdjęć holenderskich szesnastek.
Założenia były następujące:
- miał być samolot z kotkiem
- nieuzbrojony (tutaj akurat nie do końca wyszło, ale kotek musi mieć pazur przecież )
- musiałbyć zamknięty pólmatem (tutaj więc świadomie popełniłem merytoryczny błąd, ale wiadomo jak to jest z kobitkami)
Sam zestaw taki sobie jeśli chodzi o spasowanie, gdybym robił coś dla siebie, to chyba bym szukał czegoś innego, ale ja i tak nie przepadam za F-16, więc poszukiwania na razie mi nie grożą.