Cenię go i szanuję, a jego umiejętności są nie podważalne jako kierowcy, ale tęsknię za czasami, jak kierowca był kierowcą. Taki typ jak Kubica. Żadnych reklam, mieszania się w politykę itp. Robić to co się umie najlepiej. Uwielbiam oglądać stare relacje z rajdów z drugiej połowy lat '90, i aż mnie ciarki przechodzą, np jak widzę gdy Hołek kręci bączki (pomimo zakazu) na mecie Rally El Corte Ingles w 1997 roku, a zajął dopiero (aż) 6-te miejsce.
Jak go teraz widzę (np wspomniany przez Ciebie Rajd Polski), to nie pamiętam chipsów, ani niczego innego, tylko dopinguję, ale niesmak pozostał
Jak w kawale:
- Słuchaj Józek jest kwas po imprezie, wiesz, ty więcej do nas nie przychodź.
- Ale co się stało na miły bóg - pyta Józek.
- Zginął złoty zegarek - mówi gospodarz.
- Ale to nie ja ukradłem, burzy się Józek.
- Wiem, bo zegarek się znalazł.
- No to czego chcecie ode mnie, za co taka kara???
- Wiesz, zegarek się znalazł, ale niesmak pozostał..."