Pamiętam, miałem, zakupiony w CSH na Marszałkowskiej we stolycy. Wysiadam z tramwaju, idę paczę, kolejka na chodniku. Ocho mówię do siebie coś rzucili na półki. W myślach jakieś pasażery z NRDówka. Niestety tylko "made in choroszo". Kupilem tego Iłka, zadowolony jak nie wiem co. W domu trochę emocje (i kopara) opadły. Plastyk pancerny, grubość ścianek kadłuba miejscami 3-4mm, spasowanie tragiczne zwłaszcza gondol silnikowych. A już łopaty śmigieł to było coś, jakby byly wystrugane ze sztachet z plota, krawędzie natarcia i spływu jednakowej grubości ok. 2-3mm, zupełnie jakby projektant form żył w czasach średniowiecza i jedyne co widział to śmigi z wiatraka.
Ale i tak był sklejony i stał dumnie (z tyłu) na szafie.