Paranoid
Użytkownicy-
Liczba zawartości
326 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Paranoid
-
Witam, serdecznie, w końcu przyszła pora na mój pierwszy czołg. Wybór padł na Bt-5 z firmy Zvezda, wykonany w skali 1.35. Z racji ciągu tematycznego jedyna możliwość jaka wchodzi w grę to pojazd należący do armii Republiki Hiszpańskiej, jeden z wozów zakupionych w ZSRR. Jest to mój pierwszy czołg, więc będę musiał ostro nadrabiać braki, jak na razie celem jest w miarę schludne sklejenie wozu, chociaż przypuszczam wykorzystanie metalowej lufy, bo ta Zvezdowa jest jaka jest. Także aż prosi się o jakaś waloryzację, no ale to wyjdzie w praniu. Przypuszczam, że największym wyzwaniem będą dla mnie gąsienice i ich montaż oraz brudzenie modelu. Wersja kołowa jakkolwiek ciekawa mimo wszystko nie podchodzi mi, a poza tym to i nowe doświadczenia. Legendarne pudełko : Moje aktualne wypociny: A oto armata i grille: Ze spasowaniem modelu są pewne problemy, niemniej jak na razie pomimo sporego szpachlowania przy kadłubie, nie natrafiłem na większe babole. Wieża wykonana będzie w wersji standardowej, bez anteny radiowej.
-
Dziękuję wszystkim kibicom postaram się nie zawieść Aktualny stan F-84 czyli poklejone skrzydła i podczepiane zbiorniki paliwa. reszta elementów w pełnej krasie i z babolkami prosiłbym spojrzeć na stateczniki i, wannę kabiny, wlot powietrza i fotel Babolki jednakże proste do wyeliminowania, gorsze będą cuda się działy przy rejonie wlotu powietrza, coś mi się dziwnie zdaje po przymierzeniu. To nie są te same formy. Być może polski wytwórca wzorował się na Hellerze. Swoją drogą pamiętam pierwsze wydanie, z przaśną instrukcją montażu i samoprzylepnymi stickersami zamiast kalkomanii. Przy okazji polecam książkę Squadron Signal'a "F-84 Thunderjet In Detail". Fajny materiał dla modelarzy, także omówienie zestawów (starszych, bo publikacja ma swoje lata). Dziękuję za informację, dla laika jak mnie wydawały się po prostu identyczne A książkę postaram się skombinować Edit. 18:38 Mam już tą książkę, faktycznie jest niezła. Oj jak zobaczyłem tą wersję z 32 HVAR-ami to aż coś się zacząłem zastanawiać tylko to już byłby OPEN i poza tym mam tylko 16 HVAR-ów z innych modeli
-
To są polskie formy, opracowane w latach 80-ych. To najlepszy wybór, a do tego można kupić w promocji za ok 32 pln w sklepie Hobbysta. Nawet dla kalek się opłaca, Techmod ok 20pln. Być może są to polskie formy, ale Heller na pewno coś z nimi ma wspólnego, pewnie pakował ten model później. http://modelingmadness.com/scotts/korean/preview/heller/278.htm Jak za dwa tygodnie będzie nadal no to ja na to jak na lato, tfu czekoladę :P bo Lato się źle kojarzy, a o złocistym napoju nie będę bo tu młodzież też czyta i nie będziemy rozpijali młodzieży Odkurzaczy i nie tylko z Korei nigdy dość Oczywiście wlotu (pamiętaj o wyważeniu modelu, ja dałem kulkę z łożyska i plastelinkę między kabiną i wlotem), przedni wiatrochron jest porażający kształtem i spasowaniem, skrzydła po włożeniu w kadłub pokazują ile szpachli i papieru pójdzie na przejście kadłub-skrzydło, pokrywy podwozia (głównego i przedniego) to jakiś absurd To takie najważniejsze "kwiatki" jakie dają do myślenia nad tym modelem ale bez obaw, damy radę Aha, no i Banny ma rację, to jest polski wytwór Sprawdziłem teraz przy swoim modelu i połączenie skrzydeł z kadłubem u mnie nie wydaje się takie tragiczne. lewe skrzydło chyba nawet nie będzie potrzebowało szpachli tylko troszkę podpiłowania, ale to pewnie zależy od zużycia form. Być może mój jest starszy czyli z mniej zużytych form.
-
Witam Jak na razie po złożeniu skrzydeł i zbiorników paliwa nie widziałem większych min no ale jeszcze nie dotarłem do wlotu Czego koniecznie się mam obawiać? Ten stary Heller nie taki zły się wydaje, wklęsłe linie podziału, o dziwo połówki kadłuba pasują do siebie Konkurenta? no nie wiem raczej nie może za kilka lat ale Jest jeszcze Tamcia, kosztowna ale... Coś mi się zdaje, że chyba MiG-a w takim malowaniu to nie mogli ustrzelić, zresztą, sam F-84 miał chyba ustrzelonych 9 ( 1 Jak-9P i 8 Mig-ów-15 ) wrogich samolotów przy "zawrotnym" k-d ratio w walkach powietrznych wynoszącym 1:0,14. ( 64 zestrzelone według sowietów )
-
Witam wszystkich serdecznie! Co pewnie zakrawa za absurd ale także taki marny sklejacz jak ja postanowił wystartować w konkursie. Tematem będzie tytułowy F-84. Z racji tego iż regulamin na to pozwala model będzie w wypuście sygnowanym firmą Chematic. Wykonywany oczywiście w klasie standard. Mam pewne obawy co do kalkomanii, ale niemal na pewno zostaną wymienione na Techmody: Seriale i Gwiazdy oraz różne pozostałości po innych zestawach. Malowanie oczywiście z Korei na 99% będzie to FS-657-B (51-0657) "Benny-San" lub FS-493-B (51-0493). Pora na regulaminowy wpudłoboks Edit. 17:16 Prawdopodobne malowania: Chyba, że ktoś zna jakiś fajny dostępny w Polsce zestaw z kaleczkami do F-84 z Korei. To się z chęcią rozejrzę za nimi albo przygarnę
-
Przepraszam, że się wtrącę w temat, ale skoro jest taki to muszę się dowiedzieć Czy w Korei, też była sprawa z tymi skrzydłami? Na kilku posiadanych przeze mnie zdjęciach faktycznie nie widać linii. Czy było to normą we wszystkich seriach? Chodzi o to, że w modelu zniszczyłem sobie jedno skrzydło wylewając klej przez nieostrożność i teraz czytam, że jest wyjście z tej sytuacji Wiadomo o co chodzi
-
Przepraszam za dubla ale nie mogę już edytować poprzedniego posta. Czy istniała zależność pomiędzy wersją mustanga a rodzajem śmigła? A jeśli tak to jakie śmigło mógł mieć samolot z serii D-30; Aero Produckts czy Hamilton Standard?
-
Nie wydaje mi się aby z maskowaniem był taki straszny problem, za to już kilka razy miałem przypadki, że taśma dochodziła mi razem z metalizerem ( być może był za świeży, bo model i tak będzie jeszcze raz odtłuszczany, ale już sobie taką metodę wyrobiłem Owszem w jednym miejscu - element czerwony za owiewką, może być to problemem. Ale w innych chyba nie aż takim bardzo No przepraszam przeca o polityce nie rozmawiamy więc chyba tylu opinii nie będzie
-
Oczywiście, że mam. Specjalnie dla tego modelu kupiłem amerykańskie cyfry na serial na ogonie i burtowy FF-394. Jakichś "fikuśnych" kalek ani niekromnych pań raczej nie było, poza tym nie była to osobista maszyna tego pilota ( tą był "Nancy III" 44-74112 ) więc przyjmuje, że miał tylko te oznaczenia co wszystkie Mustangi ( napisy eksploatacyjne ) i indywidualny serial. Kalki jakie posiadam to oznczenia do F-51D z Italki ( model ćwiczebny, może zrobię kiedyś niemca z niego, bo podobno mieli też D ) , cyfry z Techmodu no i to co Tamcia dała, czego się obawiam przypominając sobie boje z kalkami na Shidenie... :/ Mam płyny z Microscale a kładzenie ich to była ciekawa :/ robota... :( Z racji dobrej renomy kalek z Italki pewnie część z nich wykorzystam.
-
Pora na aktualkę Z racji praktycznego braku materiały fotograficznego dla tej konkretnej maszyny postanowiłem dać jej tak dużo czerwonych miejsc jakie miała malowane na czerwono ta jednostka ( a był to istny miszmasz ) ile się da. Kolor czerwony już zakończyłem nanosić na model. teraz tylko maskowanie czerwieni, żółci i olivedrab oraz poprawka olivedrab :/ , kilka poprawek na modelu tzn. Mustangowy spód. i moge się brać za aluminium brrrr.. Oczywiście Mustangowy spód będzie jeszcze znacznie czyszczony tak więc na pewno będzie mocno poprawiany, szlifowany i szpachlowany jeśli zajdzie taka konieczność
-
Witam, jakiś czas temu czytałem przeglądając jeden z tematów warsztatowych o jakimś specyfiku do czasowego łączenia np. połówek kadłuba czy na przykład owiewki. Środek ten miał jednak taką właściwość, że bez większego problemu dało się te części potem rozdzielić, coś jakby płynna taśma dwustronna. Co to mogło by ewentualnie być? Jest w ogóle coś takiego? Mam nadzieję, że nic nie pokręciłem. Nie chodzi o taśmę maskującą ani maskol, tylko jakiś inny zupełnie środek.
-
Używam Humbrola 155, ale strasznie jest jasny po nałożeniu. Paradoksalnie, w puszeczce wygląda na ciemniejszy ale nie jest to kolor które używam często. Tamcia? no to dobrze bo powoli zmieniam paletę na Tamcię. Z Pactry to chyba tylko mam już lakiery. Co do spodu muszę się zgodzić, równolegle robię Ogiera z Italki - treningowy do testowania technik więc się nie chwalę nim nawet i faktycznie ten element wymaga dużych ilości szpachli. Czasem chyba muszę więcej do tego celu CA wykorzystywać, bo szpachla to nie daje już niekiedy rady. Dziękuję za informacje.
-
Dziękuję za wyjaśnienie sprawy, teraz już wiem o co chodzi. Z wyszpachlowaniem i wyszlifowaniem tego miejsca to nie ma szczególnych problemów Choć fragment ten potrzebował jak na Tamcię wyjątkowo dużo szpachli (czyli ociupinkę ale mimo wszystko poszła ). Niemniej teraz w tym tygodniu chyba już nic przy Mustangu nie zrobię :/ Wiadomo studia i mój okrzyk jak ja kocham wytrzymkę :/ Co do innej sprawy to kolor pasa wydaje mi się mimo wszystko za jasny, nie wiem, nawet po daniu sido, ten kolor jest za jasny w porównaniu do tego co choćby można zobaczyć na zdjęciach. Czy aby na pewno był to olive drab? Bo niekiedy wygląda to na bardziej czarny kolor niż khaki. A może to wina koloru jaki używam? Jaki jest najlepszy odcieniowo olivedab?
-
Właściwie to robiłem wszystko wedle instrukcji, pisało podłoga brązowa, to taką zrobiłem, bez zbytniego zagłębiania się w merytorykę. Wiem,że instrukcji nie wolno ufać, jest tu moja wina i widzę, ją. Wiem, przy tym modelu będę musiał sporo rzeczy zrobić... a to skrzydło mnie załamało na samym wstępie. Może zapodkładuję to miejsce na skrzydle nieco mocniej niż resztę i będzie dobrze? O co chodzi ze spodem? Możesz rozjaśnić. Czy chodzi o linie podziału na wlocie powietrza? do chłodnicy? czy o inną rzecz? Dziękuję za zainteresowanie, postaram się nie zawieść. Tutaj też takie pytanko, czy zasidoluksowanie czerwonych końcówek nie uczyni problemów przy maskowaniu w stylu taśma odchodząca razem z farbą? Pytanie pewnie idiotyczne ale teraz dopiero zaczynam przygodę z sidoluksem.
-
Eee. to inny zestaw bierz i tyle wiem chyba na co się porwałeś na pewno lepszy byłby każdy inny model Nawet taka Italka A Tamcię to przede wszystkim polecam Droga ale dobra Ciekawy wynalazek ale nie widziałem tego w sklepach prawdę powiedziawszy, chyba, że to coś podobnego jak drewniane pokłady do okrętów, na zachodzie są a w Polsce nikt nie chce sprzedawać. Pora na aktualkę Zrobiony pas przeciwodblaskowy ( będzie poprawiany ) i końcówki skrzydeł i stateczników.
-
Myślałem, na początku, że chodzi o jakiś nowy wynalazek sam już nie wiem co tam producenci jeszcze wymyśla coby modelarzy jeszcze uszczęśliwić
-
No są na kalce wydrukowane jeśli o to chodzi.
-
Witam wszystkich serdecznie! Jakiś czas temu wzięła mnie ochota na coś łatwe, proste i przyjemne ( no łatwe to nie jest ale pozostałe to i owszem ) jakaś odskocznia od warsztatowanych tematów Padło na tytułowego Mustanga z Korei. Zestaw Tamiyi to jednym słowem cudo, wszystko pięknie pasuje bez żadnych problemów, wszystko ślicznie wykonane a jedynie cena nie jest najniższa :( Mi na przykład udało się go nabyć za 54 PLN ale wiem, że są i za 70-kilka :( Malowanie oczywiście z Korei, i już nawet wybrałem sobie konkretny egzemplarz; jakim będzie słynny z ostatniej walki 5 Sierpnia 1950 roku samolot dowódcy 67th FBS 18thFBW Majora Louisa J. Sebilla, czyli F-51D-30 o numerze seryjnym 44-74394. Nie była to jednak jego osobista maszyna. Samolot wyprodukowano w fabryce Ingelwood i należał do liczącej 800 maszyn serii D-30. Sam Major Sebille otrzymał pośmiertnie za swój wyczyn Congressional Medal of Honor. Więcej będzie o tym w galerii co mam nadzieję, że nie tak za długo nastąpi. Malowanie standardowe dla tej jednostki, czerwone końcówki skrzydeł, czerwony kolor za owiewką i czerwone elementy usterzenia. Ale o tym dokładniej za jakiś czas jak dojdę do tamtego miejsca Malowanie wnętrza kabiny za instrukcją Tamiyi. Tutaj jednak mam pytanie, które śmigło Aero czy Hamilton, bowiem Tamiya dała oba mocno różniące się miedzy sobą. Owiewka jak sądzę to normalna, bo Dallas to pochodziła z fabryki w Dallas? Prawda? Pisze to zupełny dyletant w Mustangach. Na samym wstępie też muszę napisać, iż mało brakowało aby model ten wylądował w koszu szybciej niż mogłem o tym pomyśleć. Od razu ostrzegam, nie będę BLUŹNIŁ przeciw Tamci ale przeciw swojej nieostrożności....A wszystko przez niedokładnie zakręcony klej Tamci... który przy próbie przenoszenia pięknie wylał mi się na skrzydło. Widok, który po chwili zobaczyłem najdelikatniej mówiąc doprowadził mnie do niezwykle bogatego języka a wszelkiego rodzaju nierządnice, członki i tym podobne latały gęsto i często.... Nie powiem, wyglądało to strasznie, kilka godzin później papier ścierny w dłoń i robimy porządek... :( Nie wyszło dobrze, na dodatek coś podkusiło mnie aby przeryć w tym miejscu częściowo zeszlifowane linie podziału, no więc stalowa linijka i AK-3 w dłoń, no pierwszy raz robiłem to na serio i muszę powiedzieć, że wyszło gorzej niż źle.... No nic, skleję go mimo wszystko, miało być tak pięknie a wyszło jak zwykle... Przy F-84 ( F-86 albo MiG-15 ) postaram się nie popełnić tego błędu. Obszar zniszczeń zaznaczyłem na zdjęciach. Zastanawiam się teraz nad zaszpachlowaniem zniszczonych linii i namalowanu ich przy pomocy taśmy maskującej, czarnej farby i aero, po pomalowaniu i zwashowaniu modelu? Dobry byłby to pomysł? Bo już prawdę powiedziawszy sam nie wiem... eh.. sam się wpierdzieliłem w kłopoty to teraz mam za swoje. Model oszlifowany, szpachla tam gdzie potrzebna i mniej potrzebna została profilaktycznie zastosowana ze skutkiem pozytywnym ale o tym się przekonam po nałożeniu podkładu. Kadłub i skrzydła pomaskowane przed zaaplikowaniem Gloss red ( albo insignia red, ale skłaniam się ku temu pierwszemu ) i Olive drab Chyba taki sposób malowania byłby najlepszy, inne kolory najpierw ( żłóty, czerwony i olivedrab ) a potem alu. Koniec trucia, koniec żali, pora na zdjęcia: Na ostatnim zdjęciu winowajca, jeśli się nie mylę to jest to chyba inny klej niż ten słynny cytrynowy ( ten nie ma tego zapachu ) na dodatek plastik nim posmarowany śmierdzi jakbym go topił nad palnikiem. Dziwne, mimo wszystko klej świetny.
-
O, właśnie Co do farb, to niestety, nie pomogę. Informację o Boforsie dają też przy Grunionie ( co raczej było też niemożliwe ) i chyba wszystkich okrętach tego typu. Tak, właśnie na navsource oparłem się budując model. Kiedyś miałem taką książkę, autorstwa chyba Richarda O'Kane właśnie o Wahoo ( strasznie nudna i do takiego "Okrętu" to nawet nie równająca się w przedbiegach ) w, której było sporo zdjęć no, i tam okręt miał kiosk obustronnie ścięty, ale nie wiem czy to nie miało miejsca przed jednym z ostatnich patroli ( książka poszła dawno temu na alledrogo i nie mam jak sprawdzić ) Mam nadzieję, że nie zostało to obraźliwie odebrane Jeśli tak było to przepraszam.
-
Armatę obejrzałem i porównałem jeszcze raz, faktycznie 100% racji zresztą naczelny Gatolog foruma musi mieć rację Modelik jest całkiem sympatyczny w klejeniu, nawet fototrawki jakoś nie doprowadzały nie do Napiszę szczerze model ma kilka wad:) Są nimi cena, cena i cena Cała reszta to klocki Lego, ale ja się nie znam na merytoryce, zresztą muszę przyznać, że cała moja znajomość tego typu opiera się na Silent Hunterze IV i kilku filmach , a i na tym co gdzieś tam czytałem Model jaki chcę budować to USS "Amberjack", a wersja z końcówki istnienia ( czyli pewnie jakiś styczeń 1943 roku ) Samego okrętu nie znalazłem zbyt wielu zdjęć a jeśli już to tuż po ukończeniu a nie pod koniec służby. Jest jedna grafika przedstawiająca pojedynek z n.n. japońskim frachtowcem, którego miał zatopić na kilka dni przed zniszczeniem przez japońskie okręty eskortowe. Na grafice tej widać odsłoniętą tylną część kiosku ( cigarette deck to się zwało? ) i armatę za kioskiem. Byłbym jeszcze zapomniał Te farby co pokazywałem w pierwszym poście, wydaje się, że się nadają troszkę pobrudziłem okręt i wydaje mi się, ze przesadziłem "troszkę" Generalnie połowa do poprawy Jakich kolorów używać do tego celu i jaką "taktykę"? Jeden co przypomina brąz albo rdzę? to na pewno ale jeszcze jakieś? Może szary i biały? Model już dostał dawno sido, teraz brałem pedzel ścierałem nim troszkę farby i następnie na model, tą suchą farbę rozcierałem, ale nie do przesady, ( okręt ma nie wyglądać jakby szedł do stoczni złomowej, tylko jakby dłuższy czas chodził na patrole bez remontów, a chyba jednak to pierwsze osiągnąłem
-
Takie tam, na koniec wakacji ( Moich wakacji, oczywiście ) Kadłub od wersji 1943, kiosk i blachy od wersji 1942, więc widać, że mam w tym jakiś ukryty cel skoro dałem za te zestawy łącznie ponad 150pln ( na szczęście przynajmniej jeden z zestawów powinien mi się zwrócić finansowo ) Jak widać wersja ze ściętą osłoną tylnej części, więc chyba przełom 1942/1943 Armata generalnie powinna być 4 inch, ale że była tylko 3-ka to niech taka zostanie :( zresztą z okrętem, który chcę budować jest tak, że więcej nie wiadomo o nim niż wiadomo :( Podstawka jeszcze przed kilkoma pracami, które mają jej nadać indywidualny wygląd Niemniej będzie tak - dolne powierzchnia to ciemny brązowy, uchwyty mosiężne, tabliczka czarna z mosiężnymi napisami. Chyba dobrze to estetycznie będzie wyglądać? Tutaj standardowo mam takie małe pytanie, model jakiego koloru jest każdy widzi więc jakie kolory do washa? czerń kostna raczej odpada, może dać biel? Albo inaczej co Wy proponujecie ? Takie farby znalazłem w domu, nadadzą się do brudzenia? Mam sporo kolorów
-
Wydaje mi się, ze temat dobrze wybrałem, ale w razie czegoś to proszę o przestawienie Mam następujący problem. Mam okręt podwodny ( Gato AFV Club ) model już jest pomalowany, czeka na sido no i na washa, jednakże jest z malowaniem jeden mały problem - model jest w "overall black" czyli cały czarny - przechodzimy do meritum, jaki kolor washa na taki model? Czerń kostna raczej odpada z wiadomych względów, brąz van Dycka raczej też może być za ciemny. Zapewne jakiś kolor jasny? tylko jaki? biały? Model ma zarówno wypukłe jak i wklęsłe linie a część otworów przelewowych wyciąłem.
-
Witam, dokładniej chodzi mi o USS Amberjack, ten zaciukany pod Rabaulem w lutym 1943 roku. Ze zdjęciami tej jednostki jest kiepsko, są może ze dwa trzy, przedstawiające tylko okręt po ukończeniu, próbach, w wersji jeszcze z pierwotnym kioskiem. Jest też grafika przedstawiająca walkę rzeczonego okrętu z nieznanym ( serio! ) japońskim frachtowcem, na której to widać, reling na tylnej części kiosku i armatę umieszczoną za kioskiem. Kamo wygląda na czarny ewentualnie bardzo ciemno szary. Bardzo fajna grafika, dzięki. Do drugiego Gato ( z zestawów AFV Club można wykombinować kilka wersji wojennych więc, tylko żenić odpowiedni kadłub z odpowiednim kioskiem ) mam już wszystko, tylko do tego szukałem jakichś informacji.
-
Witam, poszukuję kilku informacji na temat wczesnych okrętów typu Gato: 1. Jak robiono z kolorem dna? "Czerwony" czy też jak można zauważyć w niektórych grafikach czarne. 2. W jaki sposób mogły być malowane Gato walczące na Salomonach? Generalnie koniec 1942 początek 1943 roku. Kamo czarne czy też szaro-szary? 3. Czy okręt istniejący na początku 1943 roku mógł mieć kiosk przerobiony na dwa stanowiska działek przeciwlotniczych czy też miał jedno stanowisko ( to z tyłu ) 4. Sprawa numerów, czy usuwano je ze wszystkich okrętów czy tylko z niektórych. Na niektórych zdjęciach widać je a na niektórych ich nie ma. Więc jak to było? Jak robiono z numerami na kadłubach, je też usuwano?
-
Bardzo ładny "Yuki" Zabawa z blaszkami bardzo ładnie wyszła, mam tylko pytanie dlaczego przed pomostem dowodzenia nie ma podwójnej 25-ki? Stan na jakiś określony dzień, kiedy nie miał tego uzbrojenia akurat? Pytam z ciekawości, bo tak dobrze jego dziejów nie znam. Generalnie jak zestaw, bo ten o którym myślę to chyba nie grzeszył ilością części? Blaszki na prawdę dużo dały, tylko czy nie lepszy byłby zestaw z Fujimi ( chyba już od dawna jest na rynku ) jako wyjście do budowy modelu. Okręt świetny, mi się podoba. Odpowiedz jak robiłeś olinowanie?
