Skocz do zawartości

Tomek

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    520
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Tomek

  1. Miło mi bardzo, że Wam się podoba. Te odrapania to muszą być kwestią światła Gulusie, bo na modelu nie ma ich wcale. Niestety do tego etapu to mój modelarski rozwój jeszcze nie doszedł, by je robić. Łóżka polowe. Bo wiesz Tornado, nie wszystko co ma gąsienice i lufę czołgiem zaraz jest. Po naszemu można by moją wersję Bradleya bojowym wozem piechoty nazwać.
  2. Dzięki za miłe słowa. Nie wiem Foxie, czy wrzucać Brada już do galerii, bo chcę go jeszcze obwiesić wyposażeniem i myślałem, żeby dopiero wtedy tam go zaprezentować. Co do tych wizjerów Majku, to faktycznie - za bardzo realistycznie nie wyszły. Następnym razem zrobię je już inaczej. Odcinek 9 czyli to jeszcze nie koniec Nie koniec, bo zostały mi do pomalowania plecaki i inne graty, którymi obwieszę pojazd oraz pomalowanie figurki. Niestety nie wiem, czy uda mi się znowu zdobyć aparat, więc... Panie i Panowie. I oto jest. Mój pierwszy pojazd gąsienicowy, drugi skończony model z plastiku i trzeci w ogóle (bo na koncie mam też zrobiony kartonowy okręt). M2A2 Braaadleyyy! * Nawet nie wiecie jak bardzo się cieszę, że udało mi się wreszcie jakiś zestaw zrobić do końca. Bo od poprzedniego razu upłynął już prawie rok. O samym modelu Tamiyi powiem tyle, że składał się praktycznie sam i robienie go to była czysta przyjemność. Jedynie 2 części kosza na wieży nie chciały za bardzo pasować, więc musiałem je lekko podpiłować. Cała reszta skleiła się bezproblemowo. A tu część wyposażenia w produkcji: No to teraz czekam na Wasze wszelkie komentarze i opinie. * Proszę czytać podniosłym tonem
  3. Odcinek 8 czyli fotka na dobranoc Już parę dni temu skończyłem brudzić wieżę i przyklejać wszystkie elementy. Ze starej struny zrobiłem anteny i pomalowałem je na zielono. Oczywiście przyklejałem je cyjanoakrylem. Tak więc Bradley jako taki jest już gotowy. Teraz zaś maluję tobołki, którymi go poobwieszam. Pojawia się tu tylko mały problem. Jak te wszystkie plecaki są mocowane do bocznych ekranów? Bo z oglądania zdjęć nie bardzo mogę to wywnioskować. Liczę na Wasze podpowiedzi. Wczoraj w końcu udało mi się pożyczyć cyfrówkę i zacząłem robić prawdziwe fotografie. Niestety po paru pstrykach baterie padły. Włożyłem do aparatu zwykłe paluszki, ale nawet włączyć się nie chciał. Tylko jak podłączyłem go do komputera to zechciał się uruchomić i pozwolił zgrać fotki. Okazało się jednak, że wszystkie zdjęcia, które zrobiłem są mniej lub bardziej nieostre. Rozczarowany byłem jak nie wiem. Teraz już mi przeszło, więc zdecydowałem się pokazać Wam jedno, które wyszło mi najlepiej. No i z tej perspektywy to jeszcze mojego modelu nie pokazywałem. To tak na zaostrzenie apetytu na gotowy produkt. Mam nadzieję, że w dzień uda mi się coś załatwić i już niebawem pokażę Wam więcej zdjęć.
  4. Tomek

    SdKfz 251/22 D

    W nagrodę za zrobienie ładnego modelu mam dla Artka coś takiego : Ostatnio szukając czegoś w szufladzie wynalazłem powyższą naklejkę.
  5. Tomek

    BWP-1 z 7 BOW ze Słupska

    Fajny Ci pojazd wyszedł Sokole. A pozwolicie, że się tak głupio spytam co oznaczają te skróty: 7 BOW lub 7 DOW (7DD)? Bo wstyd przyznać, ale bardziej znam się na amerykańskich pojazdach i ich armii niż na naszych.
  6. Dzięki za opinię Gulusie. Nie wiem, może to wina zdjęcia, ale koła brudziłem tak samo jak kadłub.
  7. Na razie zbyt dużo jeszcze nie widać, ale powodzenia w pracach.
  8. Dzięki Dormitorze. Odcinek 7 czyli brudzić każdy może... Poznałem różnicę w brudzingowaniu na matową i błyszczącą powierzchnię. I doszedłem do wniosku, że o ile podkreślenie wystających elementów (nitów i takich tam) lepiej robi mi się na połysku, o tyle zakurzenie raczej na macie. Ale nie wydaje mi się, żeby z tym brudzeniem szło mi najlepiej. Na swoją obronę powiem tylko, że cały czas jestem na etapie prób i błędów i cały czas zdobywam doświadczenie. Po potraktowaniu kadłuba mocno rozcieńczonym czarnym a następnie jasnoszarym kolorem wyglądał on tak: A później przy pomocy jasnopiaskowej farby próbowałem uzyskać efekt zakurzenia pojazdu. Na błyszczącym podkładzie trudno mi to było zrobić, więc polakierowałem wszystko matem Revella. Tym razem użyłem innego rozpuszczalnika, niż gdy stosowałem tą farbę na Fuchsie i już nie klei się ona prawie wcale do rąk. Niestety pomimo kilkunastominutowego mieszania w puszce nie jest ona do końca matowa. Bliżej jej do półmatu. Muszę kupić sobie jakiś dobry mat akrylowy. Po wielu poprawkach w końcu wyszło mi coś takiego: Tak więc kadłub jest nareszcie skończony a aktualnie brudzinguję wieżę. I jak mi idzie? Dobrze czy źle, jak Wam zdaje się? P. S. Ale przyznam, że żal mi było syfić to wszystko, co niedawno tak żmudnie malowałem. Talentu do tego weatheringu też raczej nie mam. Toteż na razie wolałbym jednak czyste pojazdy robić.
  9. Szybko Ci to klejenie Gizmo idzie. Chciałbym mieć takie tempo. Jak chcesz zdjęcia Abramsów z Bośni, to w poniższej wyszukiwarce znajdziesz parę wpisując oczywiście: abrams bosnia http://www.dodmedia.osd.mil/DVIC_View/Still_Search.htm
  10. Fajnie, że Ci się podobają gąsienice Elefantesie, bo ja niestety to nie do końca jestem z nich zadowolony. Odcinek 6 czyli ciąg dalszy skano-relacji Pozwolicie, że pomęczę was znowu zdjęciami ze skanera, ale innej możliwości zaprezentowania moich postępów nie mam. :( Czyżby to już była pora, żeby zacząć myśleć o nabyciu jakiejś cyfrówki? Po założeniu gąsienic mogłem wreszcie przykleić boczne ekrany. Tak więc kadłub jest już prawie gotowy. Zostało mi już tylko pobrudzenie go (tym razem myślę o tym, żeby spróbować jak brudzing wychodzi na błyszczącej powierzchni), pomalowanie matowym lakierem i przyklejenie "metalizowanych" narzędzi (bo przecież jakbym pomalował je na matowo, to cały efekt by zniknął). Jako podkład pod kalkomanie położyłem na kadłubie 2 warstwy Sidoluxu (dlatego tak się na zdjęciach świeci) i nałożyłem je. Jest tych kalek nawet całkiem sporo tylko, że trochę grube są i pod (nie)odpowiednim kątem widać na modelu "schodki". Z taśmy maskującej dorobiłem paski do bocznych skrzynek amunicyjnych. Skończyłem też prawie robić wieżę. Zostało tylko kilka elementów do przyklejenia i oczywiście pobrudzenie jej. Tak więc koniec budowy modelu jest już bliski. A tak to wygląda razem: A tego, że wszystkie Wasze uwagi będą cenne, dodawać chyba już nie muszę.
  11. Odcinek 11 czyli brudas 2 Skoro udało mi się pobrudzić podwozie Bradleya, to pomyślałem, że spróbuję to samo wykonać z Hummerem, póki jeszcze pamiętam jak to robiłem. Tak się podwozie prezentowało przed: a tak po zabiegach upiększających (wiecie - kąpiel błotna, solarium i te rzeczy ): Technika oczywiście taka sama jak przy Bradzie. Rozcieńczyłem dobrze farbę; pomazałem całe podwozie; chwilę poczekałem aż wyschnie; starłem szmatką i całą operację powtórzyłem z następnymi kolorami. Żeby ułatwić sobie proces brudzenia nie sklejałem ramy z nadwoziem. Zrobiłem to dopiero po wszystkim. Wiem, że miałem już dawno przykleić dach, ale jak zacząłem go przymierzać, to wyszło mi, że najpierw powinienem wkleić drzwi, bo potem może być trudno to zrobić. A jak wziąłem się za drzwi, to pomyślałem, że powinienem porobić w nich ślady ostrzału. Próbnie powierciłem sobie igłami od strzykawki w zbędnych drzwiach, ale chyba trzeba by też domalować jakieś odpryski. Jak zrobię je aluminiową farbą, to chyba nie będzie źle?
  12. Tomek

    Lotniskowiec ENTERPRISE 1:400

    Fajnie wygląda. Mam nieskończony lotniskowiec w 1:720, to sobie wyobrażam, jaką Twój imponującą wielkość ma.
  13. Miło mi, że lubisz moje miasto Sokole. W tym miejscu, gdzie był WBL, to przed powodzią z 1997 r. był sklep zabawkowo modelarski. I tam właśnie wiele lat temu kupiłem Hummera, którego teraz kleję.
  14. Cieszę się bardzo, że Wam się mój pierwszy model podoba i mam nadzieję, że kolejne, które skończę nie będą gorsze. Brudzić już Fuchsa nie zamierzam. Zostanie w takim stanie w jakim go zrobiłem, na pamiątkę. Myślę tylko o tym, żeby mu kiedyś jakąś prostą podstawkę zmontować. Co do fotek "plenerowych", to były one robione na tle starego kalendarza z widokami.
  15. Postanowiłem zaprezentować Wam mój pierwszy (i na razie jedyny) skończony model z plastiku. Jest to współczesny, niemiecki transporter opancerzony TPz 1 Fuchs A4. Sklejało mi się go przyjemnie. Najwięcej problemów sprawiło mi podwozie, ze względu na bardzo wierne odwzorowanie. Zestaw wykonałem prosto z pudełka. Cała moja inwencja ograniczyła się tylko do dorobienia anten (które w czasie sesji zdjęciowej parokrotnie odpadały, tak więc na kilku zdjęciach są one krzywe, bo przyklejałem je wtedy na szybko). Trochę bardziej wykazałem się natomiast przy wyborze malowania, ponieważ zrobiłem inne od 2 wersji zaproponowanych przez producenta. Revell daje do wyboru biały ambulans z misji pokojowej w Somalii i wersję saperską w trójkolorowym kamuflażu. A ja niejako połączyłem te wersje i zrobiłem ambulans w kamuflażu. Kamo malowałem farbami Pactry: A32 Marine Green (FS 34097) i A22 Earth Red (FS 30117) oraz czarny Model Master 1749. Cały pojazd malowałem pędzlami (aerografu nie posiadam). Na ewentualne zarzuty, że model jest za czysty, odpowiadam, że nie brudziłem go wcale. Uznałem, że najpierw muszę nauczyć się sklejać i malować, a dopiero potem mogę przechodzić do bardziej zaawansowanych etapów. Jedyne, co zrobiłem to zapuściłem wgłębne linie rozpuszczalnikiem z odrobiną czarnej farby i jak coś się przy okazji pobrudziło, to już tego nie ścierałem. Wiem o tym, że skręt środkowej pary kół jest za duży, ale gdy się o tym dowiedziałem było już za późno na to, bym mógł coś z tym zrobić. Kolejnym błędem jest to, że nie wszystkie koła dotykają podłoża. Inne drobne błędy też pewnie się znajdą, ale to dopiero mój pierwszy model na poważnie, więc proszę o wyrozumiałość. Tyle tytułem wstępu, a teraz zapraszam wszystkich serdecznie, do obejrzenia moich wypocin. Bardzo proszę o wszelkie komentarze i opinie na temat mojej pracy. P.S. Co prawda wcześniej już pokazywałem Fuchsa na Kartonworku i PWMie, ale skoro Majek chce go też tutaj, to daję.
  16. Fajny maluszek tu powstaje Sokole, a dodatkowy plus, że w naszych barwach. Jedyne do czego bym się przyczepił to niektóre kolory podwozia. Tu masz zdjęcia podwozia, żeby Twój następny Humvee był lepszy : http://www.primeportal.net/humvee/m998a1hh_walk.htm Zdjęcia z www.armorama.com Akurat na zdjęciu to nie jest M1025. O ile dobrze się w tych numerach wyznaję, to jest to M1043 albo M1044 (jeżeli ma wyciągarkę z przodu). Można to poznać po tym, że ma opancerzone drzwi.
  17. To ja tu czekam na jakieś komentarze o Bradleyowych gąsienicach, a ty tu sobie Majku o Hummerze przypominasz. Ale miło mi, że ktoś jednak na niego czeka. Może już niedługo coś się i w tej relacji ruszy. A do galerii to mogę Fuchsa wstawić jeśli chcesz.
  18. Dziękuję Wam za podpowiedzi. Poprzeglądałem sporo zdjęć i zgadzam się z tym, co pisze Dormitor. I taki właśnie efekt postanowiłem osiągnąć. Odcinek 5 czyli gąsienice według Tomka Okazuje się, że malowanie gąsienic pędzlem wcale nie jest takie trudne jak mi się wydawało. Przede wszystkim jest czasochłonne. Zajęła mi ta czynność znacznie więcej czasu niż brudzenie całego podwozia. Poczytałem sobie różne poradniki o malowaniu gąsek, poanalizowałem zdjęcia oryginałów (ze szczególnym uwzględnieniem tych z Iraku) i wziąłem się do roboty. Zestawowe paski prezentują się tak: Najpierw obydwie strony pociągnąłem czarnym matowym Model Masterem. Szczególną uwagę zwracałem na to, by dokładnie pokryć gumowe podkładki, a jak w innych miejscach coś ominąłem to nie przejmowałem się tym, zakładając, że w późniejszych etapach się to zakryje. Odczekałem dobę, żeby wszystko dobrze wyschło i przy pomocy rozcieńczonej w wodzie destylowanej Pactry A105 Panzer Schokoladenbraun RAL 8017 (bo akurat taką ciemnobrązową farbę miałem) mniej więcej dokładnie, pomalowałem wszystko oprócz części "gumowych". W tym momencie wyglądało to tak: Następnie zmieszałem Pactrę A105 z A51 Rust po to, by uzyskać jaśniejszy odcień brązu. Rozwodniłem to dobrze i popędzelkowałem to co wcześniej było ciemnobrązowe. Nie siliłem się na zbytnią dokładność aby nie zamalować całkowicie warstwy poprzedniej. Później do mieszanki dodałem jeszcze rdzawej farby i pomalowałem tym tylko niektóre miejsca. Kolejnym kolorem jaki wykorzystałem była Pactra A22 Earth Red FS 30117 (po prostu najjaśniejszy brąz jaki mam). Dodałem ją do tego co jeszcze pozostało z poprzednich malowań i znowu powtórzyłem operację. Ostatnią Pactrą jaką użyłem była A53 Weathering. Oczywiście nie zamierzałem marnować tego, co po poprzednim malowaniu zostało i domiksowałem ją do tego. Tym razem pojechałem także po zewnętrznych gumowych podkładkach. Wydaje mi się, że te wewnętrzne powinny być czystsze, bo w końcu nie stykają się z podłożem, więc ich jeszcze nie brudziłem. Odczekałem chwilę i starłem farbę z części "gumowych" uzyskując jasny nalot. W tym momencie odstawiłem prace do następnego dnia w celu wyschnięcia tych wszystkich warstw farby. Na koniec chciałem jeszcze zapiaszczyć gąsienice. W tym celu benzyną lakową mocno rozcieńczyłem piaskowego Model Mastera i naniosłem po obydwu stronach. Odczekałem trochę czasu, wziąłem szmatkę i zacząłem ścierać nadmiar farby, tak by pozostała w zagłębieniach. Jakież było moje przerażenie, gdy okazało ię, że przy okazji ściera się też czarna farba z pod spodu i zaczyna wyzierać goły winyl. Czym prędzej przestałem więc to robić i zostawiłem już to wszystko w spokoju. Nie są więc te gąsienice do końca takie, jakie chciałem uzyskać. Cóż, mam tylko nadzieję, że następnym razem lepiej mi to wyjdzie. No i przy kolejnych nie będę już taki głupi i użyję piaskowego akrylu. Ostatnim etapem było pomalowanie Humbrolem Polished Steel i wypolerowanie zębów gąsienic w miejscach, w których ocierają się o koła. Oto końcowa porcja zdjęć: Generalnie im dalszy etap prac, tym mniej dokładnie nanosiłem poszczególne barwy, żeby miejscami było widać te z pod spodu. Gdy w którymś miejscu farba zbyt dokładnie zakrywała poprzednie warstwy, to jej nadmiar ścierałem. Pracując z akrylami trzeba się z tym raczej śpieszyć, bo po dłuższej chwili zasychają i nie za bardzo można już je zetrzeć. Oczywiście jak zwykle wszelkie Wasze opinie będą mile widziane.
  19. Tu masz przykładowe zdjęcia Abramsów bez ostatniej części pancerza. Z Iraku: http://data.primeportal.net/iraq/b14coptampa.jpg http://data.primeportal.net/iraq/bluetank2.JPG i z ćwiczeń w Niemczech: http://data.primeportal.net/ngops/gert/ready_crucible/m1/gbo_rc_m1_08_of_43.jpg P. S. Wreszcie jakiś wątek, w którym mogę się porządnie wykazać.
  20. Odcinek 4 czyli jedziemy dalej z tym koksem Jak na moje tempo, to nawet nieźle produkcja tego modelu mi idzie. Udało mi się już pomalować cały kadłub: Pobawiłem się też metalizerami Humbrola do polerowania (Metal Cote). Gun Metalem 27004 pomalowałem lufy MG i Bushmastera (oczywiście najpierw nawierciłem w nich otwory igłą od strzykawki) oraz niektóre narzędzia. Siekierę, kilof, młot i łopatę pociągnąłem Humbrolem 155 Olive Drab a następnie ich krawędzie przetarłem Humbrolem 27003 Polished Steel i wypolerowałem. Przy okazji odkryłem coś ciekawego. Dodatkowe ogniwa gąsienic, umieszczane na pancerzu pomalowałem stalą, ale później pomyślałem sobie, że warto byłoby w nich nawiercić dziurki. Gdy to robiłem przypadkiem zahaczyłem igłą o pomalowaną powierzchnię i zobaczyłem, że farba się poleruje. Ale nie należy tego robić szpicem tylko bokiem igły. Najpierw farby te polerowałem flanelową szmatką, ale bardzo mi się ścierały z pomalowanych części. Później znalazłem ściereczkę, która w mniejszym stopniu powodowała ubytki farby, ale dopiero polerowanie igłą prawie wcale nie narusza powierzchni, dając jednocześnie mocny połysk. Oczywiście trzeba to robić z wyczuciem. A teraz, jako że powinienem wziąć się malowanie gąsienic (a nigdy jeszcze tego nie robiłem), chciałbym prosić Was o podpowiedzi jak dobrze zrobić to pędzlem. W moim modelu mają one formę winylowych pasków. W oryginale ogniwa posiadają gumowe nakładki, co pewnie utrudni proces malowania. Za wszelkie uwagi będę wdzięczny.
  21. Tomek

    T-55A PLAVI GROM

    Byłem wczoraj na konkursie we Wrocławiu i czy ja dobrze widziałem, że to był Twój Plavi Grom tam wystawiony Patisonie? Czyżbyś chciał je na polskie przerobić? Co do Humvee, to na wzmiankowanym konkursie było wystawionych kilka sztuk Dragonów w 1/72 i muszę przyznać, że miłe wrażenie robią na żywo. Wcale nie są mniej dokładne niż mój Hummer z Italeri w 1/35. A już koła mojego to się nawet do tych z Dragona nie umywają. Pewnie więc się nie oprę i kiedyś sobie takiego maluszka zafunduję, zwłaszcza, że M1114 w 1/35 nie ma (jest niby żywiczna konwersja MIGa, ale to nie dla mnie). Racja Gulusie.
  22. Dziękuję wszystkim za podpowiedzi i miłe komentarze. Dodają mi one zapału do pracy. Zapraszam jak najbardziej.
  23. Byłem wczoraj na konkursie we Wrocławiu i widziałem Bergepantherę Piotra na żywo. Zdjęcia nie oddają tego jak model jest faktycznie zakurzony. P. S. Pierwsze fotka od góry jest świetna
  24. Ja maluję Pactrami, bo tylko takie farby u mnie w sklepie są. Akrylowego Model Mastera mam tylko 1 sztukę, ale nie malowałem nim jeszcze na poważnie. Jak go wypróbuję, to podzielę się wrażeniami. Przeliczając MM z mojego linka na Pactry wychodzą mi następujące farby: A33 Medium Green A23 Field Drab A46 Black Matt A smugi to mi wychodzą niezależnie od tego jakimi farbami bym nie malował.
  25. Dziękuję Wam bardzo za tak miłą ocenę moich prac. Gulusie, Filon ma całkowitą rację. Są to właśnie ślady pędzla, które brudzing podkreślił. Czyli, że powinienem był ostatnią warstwę farby malować wzdłuż. Cóż, człowiek się uczy na błędach. A czy może coś by dało jakbym przed brudzeniem pomalował wszystko bezbarwnym matem? Tym, że na górze kadłuba też tak te ślady mogą wyjść.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.