Tomek
Użytkownicy-
Liczba zawartości
520 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Tomek
-
Żebym ja mógł "Go "ze Strykerem zrobić, to Trumpek musi go najpierw wydać. Ale zapowiedziany jest na ten rok, więc czekam z niecierpliwością. A co Dormitorze, planujesz może dołączyć się do miniprojektu OIF?
-
Bo tak to już jest z tymi zdjęciami. Na każdym monitorze inaczej wyglądają. Dlatego jak nieraz na forach czytam, że ktoś się pyta jakim kolorem coś pomalować, a odpowiadają mu żeby na podstawie fotek farbę dobierał, to mnie to mnie to z lekka wkurza. Dzięki za rady Majku. Te wizjery zostawię już jak są, a innych metod popróbuję przy następnych modelach. Odcinek 3 czyli brudas Skończyłem wreszcie malować podwozie. Trochę się z nim namęczyłem, bo malowanie tak dużych powierzchni pędzlem, żeby smug nie było widać, to kiepsko mi wychodzi (chyba na 1/72 muszę się przerzucić ). Dodatkowo nie mogę ustalić właściwej gęstości farby. Albo jest za gęsta i robią mi się zacieki, albo za rzadka i jak gdyby zbiega się wtedy w jedno miejsce. Wydaje mi się też, jakby różne kolory Pactry miały różne gęstości. Na górze zdjęcia (słabo) widoczny brudzing nad kołami. Środek i dół jeszcze czyste. A tak to wyglądało z boku: Później wziąłem się zaś za brudzenie dolnych partii kadłuba, ponieważ po przyklejeniu bocznych ekranów trudno byłoby mi to zrobić. Najpierw pomalowałem wszystko mocno rozcieńczonym w benzynie lakowej czarnym Model Masterem. Poczekałem aż trochę wyschnie i nadmiar starłem do sucha szmatką. Później operację tą powtórzyłem z artystycznym brązem oraz piaskowym Model Masterem. Wszystko brudne: Wiem, że na tych skano-zdjęciach zbyt dobrze tego nie widać, ale jak zwykle nie ma mi kto porobić prawdziwych, a chcę kontynuować relację. Do tej pory brudzingu próbowałem tylko raz, w przypadku wnętrza Hummera, więc doświadczeń w tej materii nie mam zbyt wielu. Proszę więc Was o ocenę moich poczynań i sugestie jak następnym razem zrobić to lepiej.
-
Ale możesz przeliczyć te Model Mastery z mojego linka na Pactry albo akrylowe MM.
-
Ja się nic nie upieram, ale na OIF to bardziej byłbym chętny. Może znajdą się jeszcze jacyś forumowicze i rzeczywiście zrobimy miniprojekt.
-
Pod poniższym linkiem znajdziesz kolory Revella i Model Mastera: http://www.armorama.com/modules.php?op=modload&name=SquawkBox&file=index&req=viewtopic&topic_id=57805&page=1
-
Problem polega na tym, że ja już mam trochę za dużo zanabytych pudełek z modelami w szafie. A zebrałem już fundusze na nowego Abramsa z Dragona i na Strykera z Trumpetera, więc nie mogę myśleć o kupowaniu jeszcze czegoś z Wietnamu.
-
To właśnie o mnie mowa. Ale staram się, by to zmienić. Ale niezaszkodzi, jak innym też się będzie podobał. Bo tak było w instrukcji. Na zdjęciach prawdziwych Bradleyów widziałem całą gamę kolorów: czerwone, pomarańczowe, fioletowe. Na szczęście niebieskie też widziałem, więc tak już raczej zostaną. A jakiego koloru wg Ciebie powinny być?
-
Dzięki za chęć pomocy Dormitorze. Znam już co prawda te artykuły (i są dokładnie o moim model), ale z nich nie skorzystam, bo za mało doświadczony jeszcze jestem. (Wstyd przyznać ale jak dotąd ukończyłem tylko 1 model.)
-
Dzięki Tornado. W http://ww-model.pl widziałem Centuriona z Tamiyi w 1/25 (z wnętrzem i figurkami) za 220 zł. A w http://toystore.pl są czołgi w tej skali z Academy. Odcinek 2 czyli klocki Lego Jak do tej pory zestaw ten składa się mniej więcej tak jak z tytułowych klocków. Wszystkie części pasują do siebie idealnie. W niektórych przypadkach wypustki ustalające położenie są nawet tak pomyślane, że nie da się czegoś przykleić na odwrót. Ślady po wypychaczach trafiają się co prawda, ale nie w takich ilościach jak w przypadku Hummerów z Italeri czy Academy. Myślę więc, że ten model jest bardzo dobrym wyborem dla początkujących modelarzy. A teraz ponieważ udało mi się dorwać kuzyna z cyfrówką, to pokażę zdjęcia z prawdziwego zdarzenia. Pomalowałem podwozie pierwszą warstwą Pactry A118 US Gulf Armor Sand. Następnie na niebiesko zrobiłem wizjery. A tu skończone koła (akurat w niektórych z nich było trochę śladów po wypychaczach do zaszpachlowania) i trochę poobrabianej i posklejanej drobnicy. Wyrzutniki granatów dymnych. Jak zawsze Wszelkie opinie i komentarze będą mile widziane.
-
Dzięki za zainteresowanie. Co do szpachlowania podwozia, to ja po prostu lubię jak wszystko jest dokładnie zrobione. I jak bym to tak zostawił, to nie dałoby mi to spokoju.
-
Niniejszym chciałbym rozpocząć nadawanie drugiego sezonu mojego serialu o pustynnoburzowej dioramie. Tych którzy nie wiedzą, bądź już nie pamiętają (bo tak dawno to było ), informuję. że w ramach pierwszego sezonu buduję Hummera. Ale trochę za długo się już z nim bawię i właśnie osiągnąłem stan, w którym muszę od niego odpocząć, więc na poważnie wziąłem się za sklejanie Bradleya. Dokładna nazwa zestawu brzmi M2A2 Infantry Fighting Vehicle (nr kat. 35152). Jak będę miał trochę czasu to zrobię In-boxa. Odcinek 1 czyli chirurgia plastyczna Na początku trzeba było załatać takie brzydkie dziury w wannie pojazdu (z ang. motorization holes). Są to pozostałości po "właściwościach jezdnych" do jakich wcześniej Tamiya przystosowywała modele. Wykonałem to za pomocą płaskich kawałków ramek (na których znajdowała się nazwa producenta) przyciętych na wymiar. Te okrągłe dziury pozostawiłem natomiast po to, by przykręcić model do podstawy dioramy. Następnie przy pomocy taśmy maskującej zakleiłem osie i psiknąłem podwozie Surface Primerem Tamiyi, żeby zobaczyć jak wyszło mi szpachlowanie i szlifowanie szpar. Jak widać na zdjęciu trochę mi się nie udało, więc musiałem poprawić. Skleiłem ze sobą 2 połówki kadłuba i podoklejałem dodatkowe płyty pancerne. Wydech w środku pomalowałem na czarno i to by na razie było na tyle.
-
A w jakim malowaniu ten czołg będzie?
-
No, od razu lepiej. A czy dobrze myślę, że model to Dragon w 1/35?
-
Pomysł nie jest zły. Ale z Wietnamu to ja w szafie nic nie mam. Pasowałoby mi raczej jakiś temat do wykorzystania polskiego Leoparda.
-
Naprawdę świetne Ci te Hummery wychodzą i w niezłym tempie. Też bym tak chciał.
-
Podoba mi się Twój model. Dodatkowy plus za nietypową wersję. Ale wiesz, przydało by się kilka słów opisu, czyli jaka skala, producent, jak się sklejało, itp. Bo oprócz oglądania, to ja lubię też trochę o modelach poczytać.
-
Witam mojego prowadzącego projekt grupowy. Fajny ten czołg Ci wyszedł. Co do podstawki, to mógłbyś tam dorzucić jakiś podziurawiony kulami znak drogowy.
-
Oj, coś Twe dane niezbyt się z rzeczywistością zgadzają Marcintoshu. Lepiej sobie to poczytaj: http://fprado.com/armorsite/abrams.htm
-
Co do schematu trójkolorowego to znajdziesz go tutaj na stronach 201-202: http://brochures.slosh.com/cucv/tb43-0209.pdf oraz tutaj: http://www.armouredacorn.com/Reference/ArmourColours/US-M1A1%20Abrams-3%20tone.pdf
-
Co do tego modelu Centuriona w 1/25 to w Tamiya Model Magazin International z 1992 r. mam artykuł o jego budowie. Więc jak byś go Pawle potrzebował, to daj znać.
-
American LAFRANCE Eagle Fire Pumper - Trumpeter - skala 1:25
Tomek odpowiedział tornado → na temat → [C]Warsztat
Jejku, ale to ładne jest. Chyba muszę częściej do działu cywilnego zaglądać. -
Tutaj znajdziesz informacje na temat malowaniu U-bootów: http://uboatcolours.mysite.wanadoo-members.co.uk/index.jhtml A tu możesz fajne modele podwodne pooglądać: http://warships.armorama.com/modules.php?op=modload&name=Sections&file=index&req=listarticles&secid=64 I liczę na to, że jak rozpoczniesz prace, to założysz relację.
-
Hummer po wypadku (Italeri + Academy 1/35) [w budowie]
Tomek odpowiedział Tomek → na temat → [M]Warsztat
Jeśli chodzi Ci o Bradleya Tornado, to gdzież ja bym śmiał z Tamiyą takie rzeczy robić. No chyba, że znów mi się jakiś wypadek przytrafi. -
Hummer po wypadku (Italeri + Academy 1/35) [w budowie]
Tomek odpowiedział Tomek → na temat → [M]Warsztat
Z tym kierowcą to jest tak, że on specjalnie leży na kierownicy, bo przecież samochód w ścianę przywalił. To, że udało mi się mniej więcej maskę naprawić, nie oznacza, że zrezygnowałem z dioramowych planów. Bo jednak jak się spojrzy pod (nie)odpowiednim kątem to można się dopatrzyć, że coś z tą maską jest nie tak. Dodatkowo tak po cichu powiem, że nie wytrzymałem i zacząłem dłubać przy Tamiyowym M2A2 Bradleyu z myślą, żeby go na tą samą dioramkę wstawić. A tak bardzo chciałem się Leopardem zająć, buuu. A tu mnie Bradley wciągnął. -
Hummer po wypadku (Italeri + Academy 1/35) [w budowie]
Tomek odpowiedział Tomek → na temat → [M]Warsztat
Odcinek 10 czyli sprawy wewnętrzne Udało mi się wreszcie skończyć wnętrze mojego Humvee. Siedzenia pomalowałem w końcu Pactrą A67 Polish Khaki I. Jednak na resztę moich pytań nie udawało mi się znaleźć odpowiedzi, tak więc po pomoc udałem się tam, gdzie ludzie mają z tym sprzętem do czynienia na co dzień czyli na forum Armoramy i uzyskałem stosowne informacje. Po przeliczeniach wymiarów z rysunku znajdującego się tutaj wyszło mi, że paski na pociskach powinny mieć ok. 1,5 mm w skali 1:35. Same zaś paski wyciąłem ze starych naklejek w odpowiednich kolorach, które znalazłem w szufladzie. Jako, że ich klej już niezbyt chciał trzymać, to przykleiłem je cyjanoakrylem. Przy okazji dowiedziałem się też na Armoramie, że śpiwory i kartony MRE z zestawu 35266 Tamiyi, które chciałem użyć nie nadają się dla pojazdu z Pustynnej Burzy, ponieważ weszły do użycia później. Można by natomiast wykorzystać kartony pochodzące ze starszego zestawu Tamiyi nr 35141 - Modern U.S. Accesory Set. Dowiedziałem się również, że powinienem był pomalować wnętrze na kolor forest green (czy ktoś wie może, która farba Pactry, MM lub Humbrola mu odpowiada, bo tego się już nie dowiedziałem?), ponieważ po przybyciu w rejon Zatoki Perskiej, przemalowywano na piaskowo 3-kolorowe kamuflaże NATO ale tylko z zewnątrz. Tak więc środek powinien pozostać zielony. Widać w tym okresie amerykanie nie robili jeszcze fabrycznie pojazdów malowanych na piaskowo. No ale jak ja już większość wnętrza miałem gotowe, to nawet dobrze by mi się nie udało go na zielono przemalować, tak więc będę musiał żyć z tym kolorem, na jaki je zrobiłem. Okazuje się też (o ile dobrze to sobie przetłumaczyłem), że maski w Hummerach robione są z włókna szklanego i nie wgniatają się przy uderzeniu, tylko rozlatują na kawałki. A wracając do moich prac, to później coś mnie natchnęło i z taśmy maskującej Tamiyi podorabiałem paski mocujące kanistry, skrzynki i pociski. Dobrudziłem jeszcze trochę wnętrze oraz porobiłem ołówkiem imitację startej farby w miejscach najbardziej na to narażonych. Następnie wziąłem się za to, co tak długo odkładałem na później, czyli za naprawę tej nieszczęsnej maski. Kawałkiem plastiku podkleiłem dziurę przy oknie, a później zaszpachlowałem dołki i zeszlifowałem wypukłości. Z ostatecznego rezultatu mniej więcej jestem zadowolony. Na koniec zabrałem się za okna. No ale jakby to tak mogło być, żeby szybki pasowały - oczywiście trzeba je było zeszlifować, żeby się zmieściły w oknach. Na razie wkleiłem tylko przednie, a jak już to zrobiłem, to pomyślałem sobie, czy przypadkiem między ramą a szybami nie powinno być jakiejś uszczelki. Pooglądałem sobie moją kolekcję hummerowych zdjęć, no i faktycznie uszczelki są. A ja wcześniej wszystko na piaskowo machnąłem. Teraz musi tak już zostać, bo przecież nie będę tych szyb wyrywał. Ale muszę o tym pamiętać jak będę wklejał boczne. Pomyślałem też sobie, że zakurzę okna z zewnątrz. Z taśmy maskującej wyciąłem ślady działania wycieraczek i nakleiłem na szyby, a resztę przejadę piaskowym washem. Robiłem już próby na zbędnej szybce i nawet nienajgorzej to wyglądało. Teraz to na co wszyscy czekają najbardziej czyli porcja fotek: A dzisiaj wreszcie, nareszcie zabieram się za przyklejanie dachu i tym optymistycznym akcentem kończę dzisiejszy odcinek, jak zawsze licząc na Wasze opinie i uwagi.
