Skocz do zawartości

Rafalik

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    305
  • Rejestracja

Zawartość dodana przez Rafalik

  1. I weź leć za takim...ależ było by zdziwienie. Sądzę, że bez większego oporu da się to odciąć i przykleić poprawnie.
  2. Dzięki. Jedno jest pewne, to mój pierwszy i ostatni czarny model...przynajmniej robiony tą techniką i w takim tempie (i tej firmy).
  3. Nie jesteśmy chyba na forum dla przedszkolaków, żebym musiał pisać "ptasia kupka", jeśli jednak jest inaczej i kogoś uradziłem, to biję się w pierś! Co do "normalnej dyskusji" to czy nie wolno w takowej ironizować? Nie spotkałem się z tym, by było to niedopuszczalne - podobnie ze słowem onanizm, które nie jest wulgaryzmem ani słowem obraźliwym. Tak na marginesie, to kolega chyba nie zrozumiał sensu wypowiedzi - nikt nie powiedział, że krytyka jest zła. Zły jest sposób w jaki się ją przekazuje. I przy okazji wymagania - wymagajmy od siebie, w od innych możemy co najwyżej oczekiwać...no bo jak dobry modelarz, ze sporą wiedzą merytoryczną, może oczekiwać takich samych efektów u niedoświadczonego (lub mniej doświadczonego) modelarza jak u siebie?
  4. Rafalik

    [OPEN] Plastyk, TS-11 Iskra

    Plany są dobre, tego jestem pewien. Tym bardziej, że pasowałem je z oryginalnymi planami konstrukcyjnymi TS-11. Do tego sporo zdjęć i powstaje prawdziwy obraz Iskry. Nie dogonię takich Panów jak Ipkinss i Fiedotow ilością i jakością przeróbek, to chociaż postaram się lepiej odwzorować kształt samolotu.
  5. Dobrze kolega powyżej napisał. Trzeba odróżnić pomocną i konstruktywną krytykę, przekazaną w sposób kulturalny, od momentami wręcz prostackiej zaczepki mającej na celu wytknięcie błędów i wyśmianie autora wraz z wszystkimi komentującymi. Pojęcia nie mam skąd bierze się przekonanie w niektórych osobach, ze obowiązkiem każdego jest posiadanie nienagannego i wzorowego warsztatu nie tylko technicznego, ale merytorycznego. Sporo osób, które rozpoczynają swoją przygodę nie są w stanie wielu rzeczy zrobić przy pierwszym, drugim, czy trzecim modelu, więc niejednokrotne wymaganie od autora zegarmistrzowskiej precyzji jest śmieszne. Mało tego, wiele osób (w tym ja) kładę faktycznie nacisk na jak najlepsze wykonanie pod kątem precyzji i dokładności wykonania, ale takiego, jaka została przewidziana przez producenta modelu, ale wymaganie wykonania wszelkich modyfikacji (bo ścianka za gruba, po płoza o 0,5mm za długa, bo koło ma zły profil) i namalowanie każdego ptasiego gówna na płatowcu, bo Pan krytyk widział takie właśnie zdjęcie gdzieś w sieci, jest dla mnie jakimś chorobliwym onanizmem, a nie zdrowym podejściem normalnego modelarza do HOBBY. Tak, hobby, bo tak większość z nas traktuje tą zabawę, a za szalę śmierci nie bierze się faktu dobrania złego odcienia farby do pomalowania jakiejś pierdółki na modelu lub za małego/za dużego (o ile w ogóle) pobrudzenia modelu. Każdy ma prawo wykonać model w sposób jaki chce i na ile pozwalają mu umiejętności. A jeśli komuś się to podoba, to ma prawo o tym napisać, nawet jak widzi pewne niedoskonałości. Zresztą, jak ja, 25. latek mogę pouczać takich wiekowych i doświadczonych fachowców. Więcej głosu w tej kwestii nie zabieram.
  6. Rafalik

    [OPEN] Plastyk, TS-11 Iskra

    Tak, wiem. Dlatego jej jeszcze nie przykleiłem, bo raz, że muszę ją dociąć, to i inne farfocle tam wrzucić. Na razie pracuję przy dyszy - wygląda coraz lepiej.
  7. Rafalik

    [OPEN] Plastyk, TS-11 Iskra

    Grześ, dzięki za sprzedanie pomysłu z tymi paskami - będziem myśleć nad tym malowaniem. Tymczasem kadłub zamknięty, co oznacza, że prawdziwe rzeźbienie właśnie się zacznie... ...zacznie się m.in. dlatego: Czyli do mocnego przerobienia dysza (za długa, zły kształt itd.), statecznik pionowy, nos, przejście skrzydło-kadłub, wloty powietrza. Usterzenie poziome zostawię, choć też lekki lifting by się przydał. Skrzydła już mocno zmodyfikowane, choć też jeszcze pilnikiem trzeba będzie machnąć. Tyle na chwilę obecną.
  8. Nie idzie mi z tą Suką. Obecnie tak: model pomalowany, posiduluxowany (trudne słowo) i niby pobrudzony. Obecnie czeka na kalki i zbiorniki, co będzie oznaczało zakończenie prac (dojdą oczywiście ewentualnie drobne poprawki malowania, czy coś w tym stylu). 2 zdjęcia dokumentujące powyższe słowa: Tutaj wraz z modelem, który powstaje w ramach odstressingu od Su-22 i Iskry - prawie na ukończeniu.
  9. Trzeba będzie poszukać gdzieś takiego setu do przepaleń, bo Tobie wyszły po prostu kosmicznie! Bardzo fajny modelik - obserwuję dalej.
  10. Rafalik

    Pantera, Su-22M4R 1:72

    Już gdzieś padło pytanie dot. płyt na zbiornikach i z tego co pamiętam, to nie zakazano tego, lecz nadmieniono, żeby nie przesadzać z próbą upodobania modelu do oryginału w tej klasie.
  11. Rafalik

    [OPEN] Plastyk, TS-11 Iskra

    O taśmę się nie martwię, bo można na allegro kupić nawet gotową o szerokości 1mm i mniej. Problem tkwi w malowanych liniach na takich elementach jak hamulce aero, okolice dyszy wylotowej, na grzebieniach itd. Podejrzewam, że zepsułbym sobie całą robotę, tym bardziej, że blaszki, przy których własnie siedzę, szargają nieco moimi nerwami. No nic, zobaczymy - mam jeszcze czas na decyzję.
  12. Rafalik

    [OPEN] Plastyk, TS-11 Iskra

    Z chęcią, ale w malowaniu jestem jeszcze za cienki i najprawdopodobniej poległbym (zwłaszcza na kadłubie).
  13. Rafalik

    [OPEN] Plastyk, TS-11 Iskra

    Obiecany wieczorny update. Niestety choróbsko daje w kość i nie mogę się zbytnio zebrać przy robicie i wchodzi tak, a nie inaczej. Wnętrze wyszlifowane i psiknięte Surfacerem. Wydziergałem dziurę w skrzydle, coby móc wstawić prowizoryczne kieszenie hamulców aerodynamicznych. Kolejne dziurawienie... ...i wklejanie. Jako, że lotki wyciąłem, to trzeba je teraz doprowadzić do stanu umożliwiającego wklejenie. Kokpit - idzie baaaaardzo powoli. Aktoalnie pomalowana wanna oraz tablice przyrządów (nie załapały się na sesję foto). Wstępne prace na fotelach również ruszyły. Mam nadzieję, że jutro przeziębienie odpuści, to podgonię nieco temat. Najgorsze jest to, że nadal nie mam wybranego malowania dla modelu. Pozdrawiam.
  14. Rafalik

    [OPEN] Plastyk, TS-11 Iskra

    Mały update, choć zmieniło się niewiele ze względu na brak czasu. Na (nie)szczęście od wczoraj na chorobowym jestem, więc można powrócić do modeli. Po pierwsze, odchudziłem burty kadłuba - tak na wszelki wypadek, by później się nie okazało, że po włożeniu blaszanego kokpitu, kadłub nie będzie chciał się zamknąć. Następnie od skrzydeł odciąłem co się dało, czyli klapy, lotki oraz zaszlifowałem "hamulce". Następnie trzeba było się pozbyć oryginalnych linii podziału blach - są dość mocno sci-fi, zresztą jak większość modelu. Taki sam los, czyli cięcie spotkał elementy usterzenia. Tyle na chwilę obecną, wieczorem kolejny update.
  15. Obrys płata jest teoretycznie prawidłowy, ponieważ z takimi zaokrąglonymi końcówkami Iskry swego czasu były. Trzeba by dotrzeć do zdjęć konkretnego egzemplarza, by móc stwierdzić, jakie końcówki miał.
  16. Toż biały plastik w arkuszach o różnej grubości. Chętnie będę obserwował, bo sam kiedyś mam zamiar wziąć ten model z półki i go zlepić.
  17. Widać - nie widać, tzn, coś tam jest, ale jak na pierwszy raz, to nie mogłem oczekiwać, że wyjdzie jakiś kosmos. Bardzo pozytywnym zaskoczeniem jest dla mnie ten matowy kolor. Do tej pory używałem Pactry, ale matowa patra jest przy tej farbie lśniąca i świecąca jak brokat. Tutaj aż czuje się papier ścierny na oczach. Dalsze malowanie: Teraz zrobiłem kilka poprawek lakierniczych w miejscach, gdzie mi farba odlazła lub obdrapałem przypadkiem. Reszta jutro.
  18. Spokojnie, nie będzie rewolucji. Tymczasem Suka już w czerni. Foto jutro, bo dziś już czas oderwać się od kompa.
  19. Już zeszlifowany, a lufa karabinu odcięta.
  20. Wiem o tym peryskopie, ale jak tak będę obdzierał ten model, to mnie do open wywalą. ;) Fotokarabin zaznaczę malunkiem.
  21. Dobrze, że to standard, więc i tak dzieło sztuki z tego by nie było. No nic, zobaczymy co wyjdzie. Na razie wracam do P-40.
  22. Tak jak napisałem wcześniej - dupa jestem. Równocześnie jadę z trzema modelami i...tak wyszło. :( Co do lufy - dzięki za uwagę.
  23. Coś tam ruszyło. Pilnik aż czerwony był od szlifowania. Oczywiście jak na "standard" przystało - obyło się bez szaleństwa, bo by mnie do otwartej wykopano. W międzyczasie model spadł ze 2 razy i się połamał, więc było całkiem miło. Od początku - ubzdurałem sobie, że skrzydła pomaluje najpierw, a następnie zamknę w drugiej części. Oczywiście później jako gapa zamalowałem je surfacerem... Doklejanie kolejnych elementów: No i szpachlowanie - po raz kolejny doceniam wynalazki skośnookich kolegów, czyli szpachlówkę w płynie. Idealnie zalewa wszelkie zagłębienia/szpary (oczywiście nie jakieś przesadnie duże): Ciąg dalszy szpachlowania i szlifowania: Następnie moje "ulubione", czyli pół dnia zabawy z taśmą maskującą: Po doprowadzeniu modelu do jako takiego stanu, psiknąłem go surfacerem: I machnąłem niby-preszajdinga: Jak starczy mi nerwów, to postaram się go dziś na czarno (NATO Black, jak to było w pewnym wątku) i zobaczymy co z tego wyjdzie - najwyżej będzie części roboty w błoto. Tak, czy siak - tyle w dzisiejszym odcinku.
  24. Tylko wpisywać skrupulatnie, żeby później jaj nie było.
  25. To rozwiązuje problem, choć widziałem kilka zdjęć z łaciatymi baniakami i nie ukrywam, że podobało mi się to.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.