Wojciech Butrycz
Użytkownicy-
Liczba zawartości
592 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Wojciech Butrycz
-
Oeffag D III (153.117) Roden+Part, 1/72
Wojciech Butrycz odpowiedział Wojciech Butrycz → na temat → [L]Galerie
Nie wiem skąd od początku w tytule wątku wziął się numer 153.117. Oczywiście powinno być 153.173!. No ale ja to wstukałem więc przepraszam. -
Oeffag D III (153.117) Roden+Part, 1/72
Wojciech Butrycz odpowiedział Wojciech Butrycz → na temat → [L]Galerie
Ponieważ życie płata figle i jest pełne niespodzianek, to również pogłębianie wiedzy historycznej w materii budowanych modeli, daje też czasami takie rezultaty. Przypadkowo, przygotowując artykuł dla znanego pisma historyczno-modelarskiego WINDSOCK Worldwide o moim Oeffagu D.III 153.173, odwiedziłem stronę www.fortyck.pl, która wykazała mi niezbicie jak bardzo się myliłem, zawierzając innym żródłom, w tym instrukcji i kalkomaniom modelu RODEN, umieszczając na burtach samolotu biało-czerwoną szachownicę! Otóż samolot Stanisława Marii Tomickiego von Tomice (między Skawiną a Oświęcimiem), nr fabryczny 153.173 posiadał czarną swastykę na białym pasie wokół kadłuba. Szachownicę posiadał wówczas najnowszy Oeffag D.III Stefana Steca o numerze 253.08. Widać to też dobrze na znanych zdjęciach z tego okresu. Poczytajcie sobie ten tekst pt. "ROZBITA ESKADRA", który był również zamieszczony w krakowskim Dzienniku Polskim w 2008 roku.Jest to tekst znanego w Krakowie naukowca zajmującego się budowlami i wojskowością z okresu austro-węgierskiego w Galicji, dr inż. Krzysztofa Wielgusa z Politechniki Krakowskiej. Mnie pozostało przemalować swojego Oeffaga D.III i pokazać sprostowanie ze zdjęciami modelu po korekcie, co niniejszym czynię, oraz.... pójść na grób Stanisława Tomickiego na krakowskich Rakowicach, co uczynię przy najbliższej nadarzającej się okazji. A co do figli płatanych przez życie, czyż dzisiaj nie jest ironią, że aby upamiętnić jednego z wielu Polaków z Galicji walczących w lotnictwie k.u.k., musiałem biało czerwoną szachownicę zastąpić swastyką, która w tym okresie znaczyła zupełnie co innego niż obecnie. Swoją drogą niezły przyczynek do dyskusji przetaczającej przez media, o ostatnio wydanym wyroku skazującym na grupę kiboli,w uzasadnieniu którego, napisano, że swastyka oznacza tylko starożytny, hinduski znak szczęścia (czy coś w tym stylu). -
Wykonanie super! Gratulacje.
-
Nabyłem już to najnowsze dzieło Amodelu w malowaniu INTERFLUG, co mnie ni ziębi ni grzeje, bo i tak będę wykonywał "wozidło" gen. Jaruzelskiego i innych bonzów PRL-u, nr 101 z 36 SPLT na Okęciu. Muszę przyznać, że Amodel odbył długą drogę, jak chodzi o jakość. Ten model jest już na światowym poziomie, z wyjątkiem ciągle jeszcze zbyt szerokich, ale już nie rażących, linii podziału paneli.Nie wiem tylko po co kadłub dzielony jest aż na trzy części, skoro pudło zmieściłoby z dużym zapasem normalne dwie połówki kadłuba? Bardzo ładnie wykonane są detale zewnętrzne, widoczne np. elementy podwozia.Wystarczające jest wyposażenie kabiny pilotów i dobry panel instrumentów pokładówych (na kalce), który nie będzie widoczny po ukończeniu modelu. Niestety kabina pasażerska jest pusta, a okienka w tym modelu już nie są takie małe! Brak foteli będzie widoczny. Kalkomanie zawierają drobniutkie napisy eksploatacyjne, są na dużo lepszym poziomie druku od tych z wcześniejszych modeli Amodel i są produkowane przez Decograph z Rosji, co powinno być dobrą nowiną dla tych, którzy oczekują na lotowską wersję, która... oczywiście wyjdzie na końcu.
-
Jakie linki? Te pisma jeszcze się nie ukazały, a i tak nie wolno nikomu skanować i umieszczać w internecie, bo to piractwo...i grozi . Wersję e-magazynu pewnie będzie można zakupić na www.sampublications.com, na początku lutego, nie jestem pewny, bo nigdy mnie wersje elektroniczne nie interesowały. Pozdrawiam, Wojciech Butrycz (też fan MiG-23 Flogger, m.in.)
-
Zapraszam do lektury lutowych numerów pism ze stajni SAM Publications, t.j. Scale Aviation Modeller Int. i Model Aircraft, gdzie m. in. artykuł Darka Jakubczaka o jego C-130E Hercules nr 1501 i moje: MiG-15 i Me Bf-108 Taifun. Do nabycia, przeglądnięcia od mniej więcej 10. 02. 2014 w empikah i dobrych sklepach modelarskich.
-
Na obchodzoną w tym roku 100. rocznicę wybuchu Wielkiej Wojny, Eduard zareagował obietnicą wypuszczenia nowych (new tool) modeli w skali 1/72. I tak już pokazał się Strip Down ("rozebrany") DH-2, a jeszcze w tym roku wyjdzie Siemens-Schuckert D.III, ale chyba już nie "rozebrany". Potem każdego roku, aż do 2018 (miejmy nadzieję, że i póżniej) wydawany będzie przynajmniej jeden model na rok - niestety nie podano jakie. Należy mieć tylko nadzieję, że będą to ciekawe nowe modele na poziomie ich Nieuportów 17, 23 czy Albatrosa D V, ale nie te które wypuścił Roden, jak jeszcze robił modele w 1/72! Modele Rodena ostatnie od Se-5a i Camela były już naprawdę na najwyższym poziomie światowym. No ale czekamy na EDUARDA.
-
Albatros C.III Z Mokotowa, Pancerka 1/72.
Wojciech Butrycz odpowiedział Wojciech Butrycz → na temat → [L]Galerie
Wszystkie moje modele samolotów okresu Wielkiej Wojny, służące w odrodzonej Polsce buduję, mając do dyspozycji wiarygodne monografie takie jak Windsock Datafile. I faktycznie, niektóre mają linki idące od dolnego płata i przedniego zastrzału do nosa samolotu, a inne (większość na zdjęciach w WD nr 13 ma tak, jak ja zrobiłem). Zdjęcie tej konkretnej maszyny Hansa 15618/17 sugeruje , że linka szła od dolnego zastrzału - muszę się temu przyjrzeć z lupą i ew. poprawić. No cóż, tak to jest jak maszyna produkowana jest przez osiem (podkreślam osiem) różnych firm plus warsztaty na Mokotowie. Brawa i wirtualne piwo za wychwycenie tego szczegółu -
Artykuł "Mokotowskie przymiarki" z ostatniego Lotnictwa z Szachownicą nr 50, twórczo wpłynął na plany modelarskie Jurka (patrz "Duńczyk" Albtros D.III) i moje. Oto Albatros C.III, model żywiczny nieistniejącej już firmy PANCERKA w malowaniu( a właściwie w zamalowaniu) z listopada/grudnia 1918 roku, czyli przed naniesieniem szachownic. Samolot miał zamalowane krzyże na biało i zdrapany numer fabryczny zakładów Hansa, gdzie wyprodukowano 200 sztuk, w trzech seriach. Albatrosy C.III wyprodukowane przez Hanseatische Flugzeugwerke Karl Casper AG z Hamburga, miały jedną charakterystyczną cechę, odróżniającą od innych producentów tego samolotu (OAW, SSW, BFW, LVG, DFW i innych), mianowicie krzyż na kadłubie był maksymalnie przesunięty do przodu, pod stanowisko obserwatora/strzelca.Przy przemalowaniu krzyży jeszcze na arkuszu kalkomanii, starałem się, aby nie wyszło to w 100% czysto bo tak na pewno nie było i udało się, trochę czarnego jest widoczne spod białej farby.
-
Oho, będzie się działo. Na początek wygląda świetnie! Tylko proszę nie robić przedniego podwozia z jednej części (koło zlane z golenią), bo to na tym poziomie modelarstwa wygląda fatalnie! Dodajmy, najwyższym poziomie Mikołaju75. Patrz też na priva.
-
"New tool" Airfix 1/72 D.H. 82A Tiger Moth.
Wojciech Butrycz odpowiedział Wojciech Butrycz → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Zacytowałeś foto z wątku "90-lat polskich skrzydeł". A więc, jak widać, mnie ten problem już nie dotyczy (raczej nie planuję wykonanie drugiej Ćmy Tygrysiej), dlatego ograniczyłem się tylko do zadania pytania o konkurencyjność modelu. Na marginesie, warto przypomnieć o blaszkach MARABU, jakie ukazały się do modelu AZ Model. Można z nich wykonać m.in. dokładne wnętrze kokpitów. Teraz, kupując Airfixa, wyjdzie to dużo taniej, a blaszki są świetne! Co do "niszowości" tego typu, to....no nie wiem, nie wiem? Co by powiedzieli modelarze z Albionu? Zapewne wiesz, ze bodaj wszyscy piloci RAF z np. bitwy o Anglię ( w tym polscy) szkolili się najpierw na Ćmach, a model Airfixa wydany w latach 50-tych, ubiegłego stulecia, był jednym z pierwszych w katalogu Airfixa. Mam jego wydanie w woreczku z lat 60-tych, ale to już tzw. "collector item", nie do budowy, tylko do "posiadania" -
Tak będzie wyglądał. Czy będzie konkurencją dla AZ Model. Na pewno, ze względu na cenę.
-
To jeszcze z mojej strony mniej popularne, ale w lotnictwie polskim: Bf-108 Taifun: D.H.-82A Tiger Moth: Eurocopter LPR:
-
Podobnie jak na samolocie P-11c ppor. Dudwała, biała 10, 8.70, 170 - N, ze 113.eskadry, paski tylko z prawej strony statecznika pionowego i prawym płacie. Zaś jak chodzi o białe kołpaki (tarcze) kół to widać je z lewej strony tylko, także na samolocie biała 2, 72 - N ze 114. eskadry.
-
Hawker Hurricane Mk I (wczesny), AIRFIX 1/72
Wojciech Butrycz odpowiedział Wojciech Butrycz → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
No właśnie, zapomniałem dodać, że do mojego modelu użyłem skrzydeł z MK I Hasegawy, ale przerobionymi, bo w zestawie Hasegawy Mk I....znajdują się skrzydła do Mk IIb z dwunastoma k.m.-ami - patrz str 10 wspomnianej publikacji. -
Hawker Hurricane Mk I (wczesny), AIRFIX 1/72
Wojciech Butrycz odpowiedział Wojciech Butrycz → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Faktycznie, podobno wszystkie, a więc ok. 680 sztuk, zostały zmodyfikowane do czasu Bitwy o Anglię. Nasz bohater RF-O, L2099 również, co częściowo potwierdza jego jedyne zdjęcie, na którym widać "płetwę ogonową" oraz większy ster kierunku, śmigło Hamilton, rury wydechowe, na pewno nie Kidney. Zatem AZ Model zrobił "kichę" przedstawiając model z płóciennymi skrzydłami. Cytat ze strony 5 Modelmanii nr 4, AJ-Press, autorstwa Artura Juszczaka, Dariusza Karnasa z 1999 roku: "4. Kampania francuska 1940 - Bitwa o Anglię: - śmigło Hamilton lub Rotol (rys. 8, 9, 10), - silnik Merlin III, - radiostacja TR-D oraz nowy typ masztu antenowego, - skrzydło pokryte blachą duraluminiową; do tego czasu wymieniono skrzydła we wszystkich wyprodukowanych Hurricane'ach, - dajnik ciśnienia prędkościomierza typu L." Zatem swój model wykonałem już w zmodyfikowanej wersji, ostała się tylko dobrze widoczna na zdjęciu antena. Zastanawia mnie tylko niekonsekwencja Airfixa; dlaczego zabrakło miejsca na wymienialne części prawego i lewego płata na metalowe, czyżby latały Hurricane'y z silnikami Merlin III i wszystkimi tymi drobnymi elementami, a nie wymienionymi skrzydłami. A może to tylko sprawa handlowa; sprzedać jak najwięcej wczesnych Huraganów, a za dwa, trzy lata wypuścić Mk I z póżnych serii? Teraz wyjdzie "ubiedzona" wersja Huricane'a z jednym malowaniem w serii pierwszej, a więc poniżej 20 zł. Myślę, że chodzi tu o biznes przede wszystkim. Sprawy merytoryczne zeszły na dalszy plan. -
U Hannantsa już jest na razie tylko Aerofłot, cena GBP 54,80 = ok. 275 zł.
-
Pełny szacun za podjęcie tego tematu. Rozumiem, że cały model jest z JMK?. Ja czekam cierpliwie na zapowiadany model YellowBox lub choćby dwie połówki kadłuba do wersji 11a. A wtedy ze skrzydłami z Kobuza, czy nawet przerobionymi Azura i całą resztą dodatków (PART, żywiczne silniki itd.) wykonanie 11a nie będzie trudne dla przeciętnie uzdolnionego modelarza. Nie miałbym odwagi (i ochoty) wykonać go z vacuformy. Ale kalki z JMK mam, chyba nawet dwa zestawy - to chyba jedyny w pełni udokumentowany egzemplarz P-11a, choć wiele, jeśli nie wszystko da się obecnie już zamienić tym, co na dwóch zestawach kalkomanii TECHMOD do P-11c.
-
Obydwa 3 i 4 są opisane w ostatnim, jubileuszowym, 50-tym numerze Lotnictwa z Szachownicą, ciagle dostępnym w "empikach" i sklepach modelarskich. Były też opisane w którymś z numerów GAPY Roberta Gretzyngera. Dla mnie frajdą jest też mokotowski Alb. C.III z białymi krzyżami, jako że model PANCERKA w 1/72 ciągle w pudełku, dawno niedostępny, a świetny. Gdybym go wykonał, jak w instrukcji i na kalkach, byłby to kolejny dwumiejscowy samolot niemiecki w służbie Odrodzonej Polski, jakich wiele mam juz w kolekcji (duże biało czerwone szachownice plus numer nadany w warsztacie). Większość modelarzy nawet ich nie rozróżnia. A tak, mogę go wykonać z tymi niezwykłymi białymi krzyżami i też będzie w służbie Polski.
-
Bardzo fajny, tym razem Ty jesteś pierwszy! Może wykonam w takim razie "3" z czerwonymi kwadratami -"Turek"? Swoją drogą ciekawe, czy numery były czerwone, czy czarne - ja też bym postawił na czarne. To chyba taka sama trójka jak na Rumplerze nr 33 C.2695/16 z niemieckiej szkoły lotniczej na Mokotowie.
-
Kolejny Fishbed z RV AIRCRAFT, 1/72
Wojciech Butrycz odpowiedział Wojciech Butrycz → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Na w/w stronach nie znalazłem nic odnoszącego się do zasobników D, ale to nie jest istotne. Pozostając przy swoim pozytywnym zdaniu n/t zasobnika D RV Aircraft i braku związku z "produktem" CONDOR (oba w moim posiadaniu, jak na zdjęciu), chciałbym sprostować co następuje: rysunki zbiornika pochodzą z publikacji +4 Publications, a nie RV Resin! Zbiornik D modelu, po przyłożeniu do lewej połówki kadłuba i płetwy podkadłubowej wygląda dokładnie tak, jak powinien, czyli jak na załączonym zdjęciu R-ki nr 1064. -
Kolejny Fishbed z RV AIRCRAFT, 1/72
Wojciech Butrycz odpowiedział Wojciech Butrycz → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Fakt, moja pomyłka, jest tylko jeden zasobnik typu D, co zresztą widać na zdjęciu w tym wątku, wcześniej. Nie wiem skąd jednak porównanie do zasobnika z modelu CONDOR!? Nie jest on ani wymiarowo, ani w kształcie, grubości, nie mówiąc już o "rysunku" powierzchni podobny nawet ciut, ciut. W ten sposób można mówić o wszystkim. Można powiedzieć, że zbiornik paliwa do Me-109E ,modelu w skali 1/72 firmy X jest swobodną przeróbką zbiornika Me-109E w skali 1/32 firmy Y. I chyba nędzą te pojemniki nie są, przynajmniej jeśli porównać do rysunków w +4 Publications..., gdzie zresztą sam MiG-21 ma skopane , co najmniej płytowe stery wysokości. W moim egzemplarzu zbiorniki paliwa są OK. Połówka zasobnika CONDOR na dole. -
Racja Seweryn, mnie czasami myli się angielski z amerykańskim (tak, tak, jest taki język!): Modelarz = Modeler (USA) = Modeller (UK) Kolor = Color (USA) = Colour (UK) Matryca, odlew, model = Mold (USA) = Mould (UK) Japończycy biorą nazwy z amerykańskiego np. Mr Color - farbki. Nawiasem mówiąc i w związku z powyższym, Hasegawa wymawia się Hasegaua (ła), Kawasaki to Kauasaki (Kałasaki) Sayonara.
-
No i łazili, jak cholera, co robić? Wszystkim pomyślności w Nowym Jorku,eee....Roku! Humoru!
-
Nieuport Ni-83E2 - HR Model 1/72 Made by Hadzi
Wojciech Butrycz odpowiedział hadzi → na temat → [L]Galerie
Chyba zapomniałem sprostować: E1, nie E2 - to był akurat ten jednomiejscowy Ecole, choć "wannę" miał na dwa miejsca. Tablica A.55, strona 322, opis strona 204 encyklopedii (właściwie biblii) dla samolotów tego okresu, czyli Samoloty Wojskowe w Polsce 1918-1924, Andrzej Morgała, Bellona/Lampart, W-wa, 1997. Oczywiście, to nie był Nieuport 10, te samoloty, jak już wspomniałem w swoim wątku, wywodziły się z Nie 12. Wszystko co jest w instrukcji HR Model na temat polskich 21 i 25 to bzdety, ale niemal zaszokowany byłem bezbłędnym - pod względem merytorycznym - wykonaniem kalkomanii i instrukcji malowania. W czeskich modelach przewidujących polskie malowania,to jest baaaaaaaardzo dużą rzadkością!
