Skocz do zawartości

Wojciech Butrycz

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    592
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Wojciech Butrycz

  1. Na stronie 31 Monografii Lotniczych nr 52 Hawker Hurricane, cz.2, AJ-Press, są dwa zdjęcia, na których widoczne są wyrażnie zamalowane kwadraty, dość duże, a w tekście spekulacje czy nie chodzi tu o nasz L2048, który pod koniec sierpnia 1939, został zawrócony z Zatoki Puckiej. Jak chodzi o użytkowanie wczesnych Hurricane w polskich dywizjonach to na pewno były w 303. Jeden z nich, na którym latał m.in. Frantisek, wypuściła czeska firma AZ Model i z tymi kalkami (RF-O) zbuduję swojego Airfixa - patrz Polskie Skrzydła nr 4, STRATUS, Hawker Hurricane cz.1, choć autor planszy nie ustrzegł się od błędu, ukazując spód skrzydła metalowego. Generalnie można je łatwo poznać po "patykowatym" maszcie anteny i serialach rozpoczynających się na L. Należały do serii 600 samolotów (L1547 - L2146) z silnikiem Merlin II, z dwu łopatowym śmigłem drewnianym (potem zamienianym często na trzy łopatowe, np RF-O), z pokryciem płóciennym skrzydeł, zamówionych wg kontraktu No. 5271112/36 z 3. 06. 1936 w zakladach Hawkera. Także pierwsze 80 samolotów z następnego kontraktu miało płotnem kryte skrzydła, tak że modelarze budujący model Hurricane z serialem zaczynającym się na N powinni być uważni.
  2. W sklepie firmowym Airfixa już jest! GBP 7,99. Better late than never!
  3. Ponieważ poprzedni deal zawiódł, ponawiam swoją propozycję. Jeśli jest ktoś, kto nabył tę pozycję, chce obniżyć koszty zakupu i nie potrzebuje kalkomanii do skali 1/72, to chętnie je odkupię. Proszę o ew. odpowiedzi na priva. Z góry dziękuję.
  4. No, niezła konkurencja się porobiła, prawdziwy kapitalizm, jeśli chodzi o kalki do współczesnych polskich samolotów wojskowych!
  5. Dla miłośników największej miniaturyzacji firma BALKAN MODELS przygotowała serię kalkomanii m.in. z poslkim F-16C. Reszta patrz ZAPOWIEDZI na stronie Martoli.
  6. Jednym ze zdobycznych niemieckich samolotów jakie testowali także polscy lotnicy, m.in. grupa pod dowództwem ppłk Jana Białego w Air Fighting Development Unit w Duxford był w/w F-4, na którym po przemalowaniu do standardów RAF pozostawiono nr 11 oraz białą bombę i nadano nr NN644, namalowane po obu stronach kadłuba. Oto moja interpretacja tego egzemplarza w wersji po przemalowaniu ze schematu Temperate Land na Day Fighter (zamiana Dark Earth na Ocean Grey). Stąd niewiele śladów eksploatacji, z wyjątkiem żółtego spodu, który tak wygląda na oryginalnych zdjęciach. Jest to jedyny w mojej kolekcji model z kabiną zamkniętą... i kolejny Niemiec, na którym latali Polacy.
  7. Jak można było się spodziewać będzie zestaw do waloryzacji kabiny Su-7U MODELSVIT. Te zestawy warto nabyć, podnoszą poziom modelu. Ja użyłem do mojego Su-7BM poprzedni zestaw Pavli (na zdjęciach) i nie żałuję.
  8. Kształt zbiornika w przekroju poziomym w miejscu widocznym na spodzie kadłuba jest, jak już, to trapezem(zwęża się wraz z kadłubem do tyłu) z mocno zaokrąglonymi szczególnie na tylnej stronie kadłuba kątami (oba kąty przy mniejszym boku właściwie przechodzą w okrąg).
  9. Coś dla modelarzy budujących samoloty okresu II WŚ, na których w Wielkiej Brytanii latali Polacy, zapowiada AZModel/Admiral na listopad. W trzech pudełkach, niestety bez polskich kalek, ale pamiętam takowe wydane przez Airmo/Jadar dla maszyny nr "7" T 1023.
  10. Ludzie nie wariujcie, przecież to są zdjęcia tego samego zbiornika P-11c z Muzeum w Krakowie. Zrobione tak jak życzył sobie jeden z dyskutantów, czyli spod samolotu, Zdjęcie z ukosa, z przodu, nie oddaje prawdziwego kształtu. Jestem z Krakowa, współpracuję z Muzeum i wiem, że kształt zbiornika nie jest okrągły, jeśli o to Wam chodzi.
  11. U Hannantsa cena 54.99 GBP, t.j. ok. 250 zł!
  12. Problem z Kobuzem jest taki, że więcej jest legend na temat jego wyglądu niż faktów. Gdzieś słyszałem, że kadłub był z P-11c, był podany nawet numer seryjny, czyli 8.???, co wydaje się prawdopodobne, zatem ten kadłub z zagłówkiem podobnym do P-24 jest mało prawdopodobny. Najprawdopobniejsza jest wersja, że różnił się on od P-11c tylko silnikiem i jego obudową, oraz tym co jest z tym związane (śmigło, wydech itp.) oraz zakrytą kabiną, nie w 100%, bo jak wiadomo P-24 nie miał szyb z boku (tych większych od strony zagłówka). Ale ten model YB ma najlepsze skrzydła i jak pisałem w innym wątku dałem je do klonowania dla własnych potrzeb, do P-11c Azura.
  13. xmald: efekt kamuflażu to po prostu jasna zieleń i ciemna zieleń naniesione strzępkiem gąbki na kolory płótna i sklejki oraz częsci metalowych (co widać na nosie modelu). Na zdjęciu spodu nie bardzo widać ciemnych imitacji konstrukcji pod niemalowanym płótnem, ale na załączonym zdjęciu widać, że były zrobione. Tasmy spodu postanowiłem wykonać jako nowe (były czasami wymieniane). Jeszcze o kamuflażu: jest to tzw. Letni Liść, Jesienny Liść miał podobno jeszcze brązowe plamki.
  14. Jeśli można spytać, to gdzie można kupić Tu-134 Eastern Express w skali 1/72 ? Jakoś przeoczyłem.
  15. Czyli jednak będzie PZL P-11a? Bardzo by mnie to ucieszyło, a przy okazji obaliło by tezy MPM, że model Kobuza jest zmodyfikowaną kopią ich P-24.
  16. Nareszcie, a co z zapowiadanym Jakiem-40 w tej skali !?
  17. Bodaj najwięcej Polaków z zaboru austriackiego służyło w c.k. kompanii myśliwskiej Flik 3/J. Byli to m.in. Stefan Stec, Franciszek Peter, Michał Solski i Stanisław Maria Tomicki von Tomice (czyli z Tomic, obecnie małopolskie, pomiędzy Skawiną a Oświęcimiem). Model tego ostatniego postanowiłem zbudować do swojej kolekcji Oeffagów, jako kolejny po modelu samolotu Coopera nr 5 z serii 253. Model przedstawia samolot na którym Tomicki zginął 31. 08. 1918 w walce z Camelami 45.Dywizjonu RAF. Samolot Tomickiego o nr 153.173, został zestrzelony z zaskoczenia przez M.R. Jamesa. Samolot spadł w okolicach Roccolo-Baghatini. Walka powietrzna, jaka wtedy się rozegrała była jedną z najsłynniejszych na froncie włoskim. Trudno powiedzieć, czy samolot Tomickiego miał wtedy wymalowaną biało-czerwoną szachownicę, której używał też Stefan Stec i zapewne inni lotnicy, niekoniecznie polskiego pochodzenia, ale żródła austriackie taką przedstawiają na samolocie 153.117. Model postanowiłem wykonać trochę rozebrany, jakby do przeglądu - szkoda aby blaszki PART zniknęły pod plastykiem. Najlepszym żródłem do wykonania wnętrza modelu jest u nas nieistniejący już, niestety, magazyn Model Hobby wydawany przez Mirage, a konkretnie jego numery 23 i 24.
  18. Nie wiem czy model Yellowbox to kopia MPM ("lekko udoskonalona"), mam oba modele, a właściwie trzy, licząć P-24 i wiem, że najgorszym problemem skrzydła są te wystające listwy po obu stronach skrzydła. Już to wystarczy jeśli nie do zachwytu, to zadowolenia ze skrzydła Yellowbox. Wiem, bo przerabiałem skrzydła Azura w dwóch P-24, tzn. skrobałem listwy, co nie jest proste, jeśli nie chce się zepsuć przy okazji imitacji blachy Wibault - patrz zdjęcie. Podtrzymuję tezę, że najlepsze skrzydła do P-11c są te z Kobuza dodatkowo "ponitowane", właśnie "klonuję" kilka, oczywiście dla swoich potrzeb. Przede wszystkim zaś chciałbym powiedzieć, że w żaden sposób nie da się udowodnić skopiowania, gdyby to było możliwe, pewnie MPM przed sądem by to zrobił. Mam ciągle nadzieję na zapowiadanego przez Yellowbox PZL P-11a, widniejącego na pudełku Kobuza, jako zapowiedż. Aha, jeszcze jedno. Blaszka dołączona do Kobuza, to nie Part (choć przez Part mógł być wykonany - patrz przykłady z Czech, gdzie wszystkie kolorowane blaszki wydawane przez Bilek, RES-IM, RV Aircraft itd robi Eduard). Wystarczy porównać kształt kadłubowej części zbiornika paliwa na spodzie kadłuba, nie mówiąc o wielkości i ułożeniu poszczególnych części - tu nie ma mowy o żadnym piractwie, ani ułatwieniu sobie sprawy, przez zakup większej ilości blach Parta i włożeniu do pudełek.
  19. CIRO Models właśnie wypuścił na rynek taką kolorowaną blaszkę (producent EDUARD, oczywiście!) do Mi-2 w 1/48, czyli Aeroplastu. Nie buduję 1/48, ale korzystam z kolorowanych blaszek zawsze, kiedy się takie ukażą - to doskonały pomysł i duże ułatwienie modelowania dla kolekcjonerów i budowniczych dużych ilości modeli. Niestety kasy też trzeba mieć dużo.
  20. Masz rację Spiton! Ja swoje kalki zamówiłem indywidualnie i pamiętam, że tą charakterystyczną "piątkę" musiałem poprawiać kilka razy (tzn. producent je projektował i drukował wedle moich wskazówek) - jej kształt musi pasować do znanych zdjęć. Tak ogólnie to kalki polskich malowań załączanych do zestawów produkcji zagranicznej to katastrofa. Ostatnio miałem się okazję przekonać o tym przy okazji budowy Su-7 BM MODELSVIT i Jak - 23 Special Hobby. Praktycznie chyba nigdy mi się nie zdarzyło aby choćby np. szachownice były poprawnych rozmiarów. Jak to dobrze, że tyle polskich firm wpuszcza na rynek zestawy kalkomanii.
  21. Znasz li ten...typ? Nie, nic dziwnego to Rara Avis, nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Zaprojektowany przez Koolhovena, w Hadze jako FK-31, miał być produkowany na licencji we Francji w wytwórni de Monge. Francja zaproponowała ten samolot Polsce. Do Polski przyleciał prototyp F-AHAE. Być może został on przemalowany albo był to drugi samolot, który przyleciał póżniej i był poprawiony. Istnieje tytlko jedno zdjęcie tak pomalowanego egzemplarza z 1PL w Eskadrze treningowej - patrz Skrzydła z Szachownicą nr 37. Więcej o tym typie w książce, encyklopedii "Samoloty Wojskowe w Polsce 1924 - 1939" Andrzeja Morgały, wydanej przez Bellonę w 2003 roku. Model OMEGA to żywica w starym stylu ale dobra wymiarowo i w miarę czysto odlana - zbudowany model przypomina M-101C2 i to najważniejsze. Wszystkie drobne elementy, ja są wykonane samodzielnie, a zastrzały wykonałem z profili plastykowych Contrail lub mosiężnych Strutz. kokpit to sci-fi z blaszek do innych francuskich samolotów okresu I WŚ, wraz z kolorowanymi pasami Eduard.
  22. To ciekawa zapowiedż, w środku pewnie Roden. Dla mnie już tylko do kolekcji pudełek z polskimi maszynami.
  23. Dzisiaj coś z innej beczki. W zasadzie nie buduję cywilnych samolotów, z wyjątkiem tych konstrukcji polskiej, ale Kranich z szachownicą, to coś dla mnie, szczególnie z pięknym nose art, w postaci głowy orła trzymającego w dziobie wieniec laurowy z szachownicą. Kalki zostały więc zamówione i model wykonany. Każdemu kto chce coś więcej potrzytać o zdobycznych szybowcach z szachownicami i bez polecam Lotnictwo z Szachownicą nr 18, a przede wszystkim książkę Andrzeja Morgały wydaną przez Stratus.
  24. Po pięknych modelach ICM w skali 1/72, przyszła kolej na "kukurużniki" w skali 1/48:
  25. Takie będą malowania i blachy w tym modelu. Cena "tylko" 59,99 USD w modelsua.com.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.