DarkWing
Użytkownicy-
Liczba zawartości
841 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
7
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez DarkWing
-
Solo - ja z natury jestem człowiekiem który się nie obraża ? Co do Twoich wątpliwości to śpieszę zapewnić Cię, że doskonale znam i rozumiem wszystkie techniki modelarskie oraz wiem o co chodzi w tym tzw. brudzeniu modeli - jak to ująłeś... Jestem jednak przekonany, że to Ty nie zrozumiałeś moich intencji i tego jak chciałem żeby model wyglądał i powinien w danym etapie swego istnienia. "W praktyce nie istnieją (może poza jakimiś muzealnymi przypadkami) operacyjne maszyny na których nie widać śladów eksploatacji i zabrudzeń" - będzie idealna okazja obejrzeć sobie nowe samoloty bojowe F-35 jak dotrą do naszego kraju. Pojedź, popatrz i powiedz mi czy będą tak uje... sorry upaćkane jak Ci się wydaje i próbujesz to przeforsować. Będą fabrycznie nowe i myślisz że będzie już z nich coś, gdzieś ciekło, będą zadrapania i odpryski... nie sadzę. "ale w takim razie po co ten preshading bardzo mocny po liniach podziału, skoro maszyna miała być nowa, niewyeksploatowana, na której takich efektów w rzeczywistości nie ma?" - wydaje Ci się, że nowa maszyna jest calutka pięknie, równo pomalowana jak auto w salonie ??… to chyba naprawdę Ci się wydaje ... Akurat F-14 był idealnym tego przykładem - można w sieci pooglądać i poczytać o zastosowanej farbie i problemami z nią - w moim modelu za mało podkreśliłem przebarwienia poszczególnych fragmentów poszycia (biedronka). Dodatkowo oświetlenie do zdjęć całkowicie zniwelowało ten efekt. "...Lepiej się przyznać że próbowałeś (a może i nie, bo nie wiedziałeś jak - być może) i nie wyszło, zamiast tworzyć teorię, z gruntu nieprawdziwą..." - jeśli potrafisz znajdź moje warsztaty i galerie z modelami które są i ubrudzone i noszą ślady eksploatacji (tak, są takie) i wtedy osądzaj co kto potrafi. Może 20-30 lat temu nie wiedziałem co to pre-shading, wash itp. ale dzisiaj uwierz mi nie muszę tego wszystkiego pakować w jeden model żeby coś komuś udowodnić. I śmiem wątpić aby to było ze szkodą dla modelu. "Modelarstwo trochę na czym innym polega" - rozumiem, że jesteś na tyle doświadczony, że umiałbyś mi to wyjaśnić. Twoje 10605 postów powinno to potwierdzić ale gdyby odjąć te z działów In-box, 1:1, Giełda, plac zabaw... to robi się skromnie. Odejmijmy jeszcze warsztaty z niedokończonymi modelami, hmm… Szafujesz nazwami technik modelarskich, znajomością tematyki - dlaczego więc nie stosujesz tego do swoich modeli. Twój F-16 np. - ładny, nie mówię, że zły ale też nie bardzo przypomina mi oryginał, bardziej jakieś szaleńcze mazanie pędzlem po spodzie modelu, ale OK taka była Twoja wizja - nic mi do niej. Jak widać od samego oglądania i pisania nie można się nauczyć. Powtórzę więc - nie obrażam się, a jedynie odpowiadam na Twoje zarzuty i dla jasności nie mam ochoty na nerwową dyskusję i słowne przepychanki. Za stary na to jestem, a i to forum nie do tego służy. Nie wstydzę się swojej pracy więc ją publikuję - komuś się spodoba, komuś nie - takie jest życie, nie może być inaczej. Radości z modelarstwa życzę - bo na tym to polega :).
-
Dziękuję, że się podoba - cieszy mnie to. Atutów tego zestawu zdecydowanie nie wydobyłem tak jakbym chciał (na YT oglądałem jak ktoś pokazywał swoja pracę w kilkunastu odcinkach, tam wykorzystał wszystko co możliwe), ale ja jestem zadowolony bo osiągnąłem założony cel. Czysty jest, bo miał być taki z założenia, ten jak i cała reszta kolekcji. Te samoloty miały wyglądać jak z fabryki, bo chciałem je przedstawić w momencie rozpoczęcia służby, a nie tuż przed złomowaniem. Poza tym znudziło mnie i mam dość robienia i oglądania modeli całych usyfionych. Mam wrażenie, że ostatnio zapanowała moda - im bardziej styrany i ubabrany, tym bardziej się podoba... No ale o gustach się nie dyskutuje.... Wash jest i dobrze/naturalnie podkreśla linie podziału, może to kwestia oświetlenia, że na zdjęciach tak tego nie widać.
-
Witam Oto moje najnowsze osiągniecie, model bardzo dobrze znany i wręcz "oklepany"... ale to chyba jeden z tych, którego "trzeba mieć". Tytułowy Grumman F14-A TOMCAT. Model Tamiya nr katalogowy 61114. Producenta nie trzeba ani przedstawiać, ani specjalnie recenzować. Ten model to jeden z tych prawie doskonałych, przynajmniej jeśli chodzi o jakość wykonania. Elementy o bardzo szczegółowej fakturze, idealne spasowanie, przemyślana konstrukcja wyprasek. Nie wypowiadam się o dokładności odwzorowania w stosunku do oryginału, dlatego mówię, że prawie idealny. Niestety cena nie jest już taka idealna, no ale coś za coś.... Malowanie jakie wybrałem to oczywiście sztandarowe VF-84 "Jolly Rogers" CAG Bird, 1979 (USS Nimitz). Zapraszam do galerii Ustawienie skrzydeł 20° - ladowanie oraz przy minimalnej prędkości przelotu Ustawienie skrzydeł 68° - prędkość ponaddźwiękowa Ustawienie skrzydeł 75° - parkowanie na pokładzie lotniskowca F-14 był moim ostatnim modelem który czekał na wypełnienie tej mini gablotki. Kiedyś wpadł mi taki pomysł do głowy na kilka samolotów które chciałem mieć... i oto one
-
Czy są trudne ? hmm... ciekawe pytanie, powiedziałbym, że trudniejsze niż samochody i samoloty ale o wiele łatwiejsze od statków/okrętów. To oczywiście moja subiektywna ocena i każdy odpowie inaczej. Na pewno motocykle ładnie się prezentują na półce Siedziska są malowane dwukolorowo. Spód to czarny półmat (TS-29) a góra to Black Nato (TS-69). Różnica w kolorach bardzo subtelna i podczas robienia zdjęć i doświetlania modelu prawie zanika. Patrząc nieuzbrojonym okiem wygląda to ciekawiej...
-
Witam Słowo się rzekło, wiec przedstawiam drugi z dwóch ostatnio zbudowanych modeli - modele były budowane równocześnie, dzięki temu mogłem cieszyć się "ciągłym" modelowaniem. Gdy na jednym lakier schnął i utwardzał się, na warsztacie był drugi model :). Model wykonany bez żadnych modyfikacji, schemat malowania z okładki. Na początek kilka zdjęć z okresu budowy - motor w wersji topless - zdjęcia troszke słabsze bo robione na szybko, bez korekty balansu bieli tła... i gotowy model, czyli właściwa galeria Te dwa ostatnio prezentowane motorki wzbogaciły moja kolekcję, która obecnie tak się prezentuje...
-
Witam Prezentuję moje najnowsze dokonanie.... właściwie jeden z dwóch ostatnio zrobionych modeli, ponieważ budowałem dwa motocykle jednocześnie. Pierwszy ukończony to tytułowa Yamaha XV1600. Model już dość leciwy, wielokrotnie zwracałem na niego uwagę przy okazji zakupów ale ciągle wydawał mi się jakiś taki... blady, plastikowy... wręcz zabawkowy. Poszukałem troszkę w sieci schematów malowania i wykonań innych modelarzy, aż w końcu postanowiłem sobie go sprawić. Aby model troszkę ożywić i żeby nie wyglądał na taką zabawkę z kiosku postanowiłem popracować troszkę nad malowaniem. Zasadnicza zmiana to kolor silnika, zamiast aluminium zastosowałem gun metal wykończony matem. Żeberka cylindrów pociągnięte aluminium. Już ta zmiana wprowadziła zróżnicowanie i kontrast w tym kapiącym chromem motorze. Druga zmiana w stosunku do pudełka to przewierciłem otwory w tarczach hamulcowych. Dalej... szprych kół, same szprychy pociągnąłem smokiem, obręcze zaś zostawiłem w oryginalnym chromie. Zmiana bardzo subtelna ale zrobiła swoje... W ogóle chrom w tym modelu zostawiłem oryginalny. Niestety mimo, że fabryczny to jest to bardzo delikatna powierzchnia, trzeba bardzo uważać przy jej polerowaniu bo bardzo łatwo ją "zatrzeć", powstają wtedy drobne ryski i zamglenie powierzchni... Jeśli chodzi o kolorystykę. Dwa zasadnicze kolory biel i czerwień. Biel to TS-7 Racing White, czerwień to TS-18 Metalic Red. Ta ostatnia dostała jednak koleją powłokę z orange transparent + smoke (90%+10%). Białe poliki na baku można było uzyskać stosując kalkomanię, bałem się jednak różnicy kolorów więc poliki są malowane (spray TS-7), natomiast z oryginalnej naklejki wyciąłem tylko złoty pasek. I to chyba tyle... cała reszta to stock i tak się prezentuje - aha, jest to wersja europejska czyli RoadStar (w przeciwieństwie do amerykańskiego WindStara)
-
Lakier bezbarwny matowy w sprayu (Tamiya, Vallejo), krótkie psiknięcia ze znacznej odległości, tak aby w momencie osiadania już podsychał. Zrób 3-4 takie warstwy (mokre na suche) i będzie OK.
-
Fiat 126p + Niewiadów N126 - DeAgostini - 1:8
DarkWing odpowiedział DarkWing → na temat → [C]Warsztat
Witam Przepraszam wszystkich którzy śledzili ten wątek warsztatowy za jego porzucenie. Ostatnio praktycznie w ogóle nie udzielam się na forum - życie prywatne, zawodowe, kilka zleceń modelarskich i zwyczajnie brak czasu na wpisy na forum. Maluch został już ukończony i niedługo pójdzie pod "młotek".... Kilka zdjęć które porobiłem z zamiarem wstawienia na portal aukcyjny... Sorry za chaotyczną kolejność zdjęć. Zdecydowałem, że zostawię sobie zestawową gablotkę - była w prenumeracie Premium. Jej konstrukcja i wykonanie to małe arcydzieło (szkoda tylko, że to nie szkło a plexi). Posłuży mi za gablotę do lotniskowca 1:700 - pasuje idealnie. Można ją oczywiście jeszcze nabyć u DeAgostini ale cena... 699,00 zł lekko odstrasza. Co do modelu... cóż, typowe DeAgostini. Można by dużo poprawiać i udoskonalać ale myślę, że w tego rodzaju modelu nie o to chodzi. Ogólnie, pomijając wszystkie wady konstrukcji modelu, prezentuje się ładnie. Smaczku dodają szczegóły takie jak otwierane drzwi (skopane są zamki drzwi), opuszczane szyby, wyposażenie komory bagażnika, ładnie odwzorowany silnik, światła (również przyczepy), światła stop zapalane po naciśnięciu pedału hamulca, dźwięk uruchamiania silnika i jego pracy (choć marnej jakości). Szkoda, że jak ktoś zdecyduje się "zamknąć" model w gablocie to będzie miał utrudniony dostęp do tych funkcji - w Polonezie już pomyśleli i wszystko można uruchamiać z pilota. Czy było warto ? - jasne, że tak - zawsze warto budować kolejny model.... chociażby dla samej frajdy z budowy i nawet, gdy tak jak mój ma trafić później na sprzedaż.... -
Zapraszam do galerii : viewtopic.php?f=73&t=62350
-
Witam Przedstawiam mój najnowszy model - tytułowy Kawasaki H2R Ninja Szczegółowy warsztat: viewtopic.php?f=88&t=62188 Miłego oglądania... Na koniec cała kolekcja w skali 12
-
Miałem wcześniej pokazać na jaki schemat malowania się zdecydowałem ale nie było czasu a teraz postać już jest gotowa więc po kolei... Zdecydowałem się iść po najmniejszej linii oporu (nie licząc oczywiście pozostawienie oryginału) i samym tylko malowaniem zmienić kombinezon w ciuchy "cywilne". Przymiarka - kask tylko przyłożony na sucho. Tak więc góra to kurtka zapinana na zamek błyskawiczny na 176 cm wzrostu w kolorze beżowym. Rękawy, kołnierz i ściągacz w kolorze brązowym. Malowanie to kolor podstawowy AS-15 Tan (USAF). Brązowe akcenty malowane XF-10 Flat Brown, ściągacz zaakcentowany cienkopisem do opisywania płyt DVD. Na kolor bazowy nałożyłem filtr Natural Gray, a następnie Brown for Dark Yellow. Po wyschnięciu i przetarciu popracowałem suchymi pigmentami Tamiya z serii Wathering Master A Set. Kalka na plecach imitująca haft pochodzi z jakiegoś samolotu odrzutowego w skali 1:48 (F-4 albo F-16 lub F-15). Podobnie emblemat na piersi. Spodnie malowane AS-8 Navy Blue (US Navy) i podobnie jak bluza potraktowane filtrami i pigmentami. Całość psiknięta bezbarwnym matem Vallejo, Rękawice to XF-69 NATO Black Matt. Buty to XF-1 Black Matt, natomiast podeszwy to XF-69. Kask pomalowałem TS-18 Metallic Red. Napis Ninja pochodzi z innego modelu motocykla Kawasaki - pozostałość, reszta z samolotów... Całość wykończona połyskiem Vallejo. Twarz i kawałek szyji pod kaskiem pomalowałem XF-15 Flat Flesh Matt, wyściółka kasku czarny mat. Szybkę prysnąłem TS-71 Smoke. Całość prezentuje się tak: Szczytem jakości i możliwości to nie jest, dodatkowo duże zbliżenia zdjęć mocno obnażają jakość figurki ale muszę przyznać, że jestem zadowolony. Nie wnikam tu w szczegóły czy to co gość sobą prezentuje jest prawdziwe, czy archaiczne,... zawsze można gdzieś znaleźć kogoś takiego na takim lub innym motorze... Był to ostatni etap budowy i jest to ostatni wpis w tym wątku warsztatowym. Temat uważam za skończony. Podsumowując: Czas pracy nad modelem motocykla to ponad 54 roboczogodzin - model rozpocząłem 15 września, a ukończyłem 30 września, czyli równo po 15 dniach. Czas jaki poświęciłem na figurkę to ok 20 godz.- dokładnie nie liczyłem - i ok 7 dni. Dziękuję wszystkim za śledzenie moich poczynań w tym warsztacie, szczególnie tym którzy komentowali i doradzali. Starałem się dość szczegółowo opisać każdy z etapów budowy, tak aby początkujący i mniej doświadczeni koledzy mogli skorzystać i jednocześnie z nadzieją, że zachęcę tym innych do budowy modeli motocykli. Jeśli macie jakieś pytania dot. któregoś z etapów budowy, jakiejś techniki - chętnie doradzę... Już niedługo zapraszam do galerii mojego ostatniego modelu motocykla... ale nie ostatniego w ogóle....
-
Patent znam ale w tym przypadku odpada - zbyt niestabilne. Poza tym mimo wszystko ciężko spasować części tak, aby połączyć je po malowaniu w miare estetycznie. Dlatego udało mi się w końcu dopasować i posklejać wszystkie członki tego Easy Raider'a... Figurka po szpachli, szlifie i szarym podkładzie. Podkład typowy ze sklepu Moto do metalu i plastiku. Głowa jest tylko przyłożona, ostateczne przyklejenie po malowaniu, ukazuje jaka będzie sylwetka - jest lekko skręcona w prawo. Ciągle zastanawiam się nad malowaniem. Nie chcę żeby był zbyt duży kontrast więc skłaniam się do odcieni czerni... Z racji wieku tego kombinezonu będzie to raczej coś skromnego... cywilnego ?... Hm.. sam nie wiem...
-
Zabrałem się za dopasowanie figurki - na początek rozciąłem tors od nóg oraz rozdzieliłem nogi. Następnie zwęziłem zadek i tak powstał większy rozkrok, wąska dupka nie będzie aż tak się rzucała w oczy W przymiarkach wyglądało dość obiecująca. po sklejeniu nóg jednak okazało się, że kolana za mało się rozchodzą. Nie mogłem już więcej piłować z tyłu więc postanowiłem rozewrzeć przód wykałaczką - wygląda to dość niefortunnie... Z tyłu powstał dość spory uskok oraz gdzieniegdzie ubytki w ściance... trzeba będzie szpachlować Ostatecznie gość potrafi dosiąść bestie i co najważniejsze opiera stopy tam gdzie powinien Skoro układ jest OK, uzupełniłem obficie szpachlą TAMIYA ubytki. Myślę, że za 24 godz. będę mógł sprawdzić czy nie trzeba gdzieś uzupełnić wypełnienia (jeśli szpachla za mocno siądzie), na szczęście odtwarzam ułożenie materiału kombinezonu, gdzie są liczne zmarszczki i fałdy więc nie będzie to duży problem. Kolejnym jednak problemem są ręce..... Niestety je też trzeba dość mocno dopasowywać i o ile prawa nie sprawi dużo kłopotu to lewa może być ciut za krótka, o tyle żeby trzymać manetkę... Jeśli się nie uda będzie uniesiona w geście pozdrowienia - byłby wtedy zamiast motywu startu, motyw finiszu.... Dodatkową trudnością będzie dość precyzyjne dopasowanie prawej ręki na gotowo, ponieważ żeby gość mógł trzymać kierownicę nie mogę jej przykleić przed jej ułożeniem (po przyklejeniu ręki do tułowia nie da się chwycić kierownicy) No nic walczę dalej... Nie mam jeszcze pomysłu na malowanie kombinezonu - raczej dość proste.... może jakieś pomysły, podpowiedzi ?...
-
Sprayami zawsze maluję z puszki, nigdy nie spuszczałem farby, do aero używam acryli. ETAP 29 - Osłony zbiornika paliwa Elementy składowe etapu Osłony zbiornika paliwa malowane TS-40 Metallic Black, siatka malowana NATO Black Zamontowany tłumik drgań Zamontowane osłony zbiornika Zamontowana boczna stopka Dodany zbiorniczek płynu hamulcowego ETAP 30 - Półka zagarów Rama półki to czarny metalik, podstawa zegarów to czarny mat Całość zamontowana na ramie motoru ETAP 31 - Fotel, drążek sprzęgła Kanapa malowana TS-6 Black Matt Zamontowany popychacz sprzęgła ETAP 32 - Boczne panele Przy panelach bocznych zmieniłem kolorystykę, tak jak wcześniej to sobie zaplanowałem i o tym wspominałem. Panele malowane TS-63 NATO Black, podwójne listwy łączące panele to czarny połysk. Zamontowane spoilery - w kolorze TS-40 Metallic Black ETAP 33 - Czacha + panele boczne Czacha w całości pomalowana TS-40 Metallic Black i po wyklejeniu kalkomanii polakierowana na połysk Vallejo. Logo na nosie to metalowy sticker Całość po przykręceniu bocznych paneli, górnych spoilerów w kolorze NATO Black oraz szybki. Szyba psiknięta TS-71 Smoke ETAP 34 - Końcowy montaż Ostatni etap budowy motocykla. Tak prezentuje się w całości Kawasaki H2R Ninja Czasy pracy: Etap 29 - 1,5 godz. Etap 30 - 2 godz. Etap 31 - 1,5 godz. Etap 32 - 4 godz. Etap 33 - 1 godz. Etap 34 - 1 godz. Oczywiście tak jak wcześniej wspominałem poszczególne etapy (29-33) robiłem w tzw. międzyczasie a tu pokazałem już gotowe rezultatu i podałem łączny czas na każdy etap. Teraz pozostało mi zamaskować śrubki, wyczyścić i wypolerować model oraz porobić zdjęcia do galerii. Na tym jednak nie kończę warsztatu, pozostał bowiem kierowca. Figurant Niestety, jak już wspominałem wcześniej, figurka niby Tamiya ale jakość jak.... Spasowanie tragiczne, brak przemyśleń co do formy wykonania, brak jakichkolwiek kalek. Póki co skleiłem co mogłem jak dla mnie to jedna wielka... to co on robi... ;o) No nic jakoś trzeba będzie to wyciągnąć. Najgorsze jest to, że figurka nie pasuje na motor. Gość ma generalnie za mały rozkrok. Początkowo sie załamałem, potem stwierdziłem, że trudno - dostanie inną maszynę. Nawet mi to pasowało, postanowiłem, że dosiądzie czerwone Ducati do kompletu z resztą ludków a Kawasaki będzie stało półkę wyżej obok Kawy i Suk... Niestety, na Ducati też nie wchodzi... masakra. Trzeba będzie gościowi poskrobać uda i kolana od wewnątrz. Jeszcze nie wiem co mu się dostanie, póki co powalczę z nim i zobaczymy czy w ogóle będzie się nadawał... Dlatego też z galerią wstrzymam się do zakończenia prac nad tym nieudacznikiem...
-
ETAP 24 - Rama fotela Podstawa (część środkowa) pomalowana na czarny półmat TS-29. Elementy boczne ramy to TS-63 NATO Black, kolor zmieniłem zgodnie z przyjętą przeze mnie koncepcją ogólnego malowania, co wyjaśni się w etapie w którym pokażę boczne panele. Zadupek i tylna lampa. Zadupek malowany TS-40 Metallic Black, na to zielone paski kalki - jeszcze przed lakierowaniem na wysoki połysk. Lampa malowana od środka X-27 Clear Red Gloss. W odbłyśniku zdarłem oryginalny chrom w miejscu styku/klejenia Całość zmontowana. Na tym zdjęciu widać wyraźnie różnicę pomiędzy TS-29 black semi gloss a TS-63 NATO black. Zadupek jest już polakierowany bezbarwnym połyskiem Vallejo. Klosz lampy wklejony na dwie kropelki kleju - całość jest tak sprytnie przemyślana, że nie ma żadnej obawy żeby klej zostawił ślady na szkle. ETAP 26 - Połączenie ramy kanapy z ramą główną Bez komentarza... ETAP 27 - Tylne panele boczne Część zewnętrzna malowana TS-40 Metallic Black, część wewnętrzna to TS-6 Matt Black Logo Ninja to kalkomania. Tamiya dała w tym miejscu dwie opcje. Metalowy sticker lub kalkomania. Pierwotnie wybrałem piękny chromowany, samoprzylepny sticker z napisem Ninja i prostokątna aplą na która nakleiłem kolorową kalkę H2R. Niestety.... sticker musi być naklejony na wypukłej powierzchni i okazało się, że na drugi dzień częściowo odkleja się. W żaden sposób nie dało się go zmusić do przywarcia bez uszkodzenia powłoki malowanej. Zdecydowałem sie więc na jego zdjęcie i zastąpienie go kalkami. W efekcie końcowym jestem chyba bardziej zadowolony z kalki - jest ona może mniej widowiskowa ale na pewno lepiej widoczna. Chrom gubił się w odblasku na powierzchni metalicznej. Tutaj już gotowe elementy po lakierowaniu oraz zamontowaniu oparć w kolorze TS-63 ETAP 28 - Montaż tylnych bocznych paneli oraz zbiornik paliwa Zbiornik malowany TS-40 Metallic Black, na to kalka i sticker KAWASAKI - tu nie było problemów z przyklejeniem Po lakierowaniu - 3 warstwy bezbarwnego połysku Vallejo. Po wylaniu lakieru napis jest ledwo wyczuwalny pod palcem i wygląda jakby był wtopiony w bak. Zamontowałem również wlew paliwa i na koniec dzisiejszego dnia montaż zbiornika oraz paneli Czasy pracy: Etap 25 - 3 godz. Etap 26 - 5 min Etap 27 - 1 godz. Etap 28 - 2,5 godz. W tak zwanym międzyczasie zacząłem sklejać cyklistę.... Niestety to już inna bajka i nie jest tak pięknie jak przy motorku ale o tym w swoim czasie...
-
Nie, po sklejeniu i wyschnięciu dodatkowo zalane w miejscu łączenia z dwóch stron klejem i na koniec szlif. Nic się nie zapadło i nie widać łączenia. ETAP 23 - kierownica Manetki, klamki, przełączniki. Całość malowana pędzelkiem farbkami Tamiya Po zamontowaniu oraz podpięciu wszystkich przewodów ETAP 24 - wloty powietrza Obudowa wlotu powietrza, montowana w miejscu reflektorów z wersji cywilnej wraz z kanałem dolotowym. Elementy malowane TS-40 Black Metallic oraz polakierowane bezbarwnym połyskiem - 3 warstwy. Od przodu wloty przesłonięte siateczką - zestawową. Siateczka dość mocno połyskuje więc pomalowałem ją dodatkowo czarnym matem. Czasy pracy: Etap 23 - 1,5 godz. Etap 24 - 1 godz. (czas na schnięcie lakieru to dodatkowo 24 godz.) Aktualnie mam przygotowane prawie wszystkie elementy do pozostałych etapów, pomalowane i polakierowane, czekają na całkowite wyschnięcie i utwardzenie lakieru. Myślę, że spokojnie dam im cały jutrzejszy dzień, tak aby nie pozostawiać odcisków na zbyt miękkim lakierze. Kanał dolotowy był lakierowany 3 warstwami i po 24 godz. nie do końca miał twardy lakier, na szczęście ni była wymagana żadna siła nacisku na niego przy montażu. Oczywiście pozostanie dopieszczenie niektórych elementów i dorobienie drobnicy ... ale to szczegółowo w kolejnych etapach. Koniec już blisko ...
-
Zdjęcia robię lustrzanką Canona. Aparat zawsze na statywie, zwolnienie migawki przez wężyk. Aparat ustawiam w trybie przysłony - AV, czasy jakimi robię zdjęcia to zwykle 2-5 sekund, zdarzają się jednak naświetlenia po 10 i więcej sekund. Tło to arkusz foli samoprzylepnej o wymiarach 1x1 metr w kolorze szarym - raczej jasno szary (białe tło ponoć zbyt mocno odbija światło i przepala zdjęcia, ekran w kinie oraz ekrany kina domowego w końcu też są szare...) . Najważniejszy jest właściwy dobór balansu bieli (od tego zależy właściwa i poprawna reprodukcja kolorów) dlatego ustawiam go w aparacie ręcznie przy takim oświetleniu w jakim robię zdjęcia. Oświetlenie niestety mam dość skomplikowane, co wynika z warunków domowych. Na górze lampa sufitowa, 10x40 W żarówki halogenowe (na ściemniaczu ale do zdjęć na 100%), do tego lampka stołowa. Lampka stołowa LED z możliwością pracy w 3 trybach (barwa zimna, normalna i ciepła- taką akurat mam) oraz z możliwością dostosowania intensywności światła. Lampkę tą po zdjęciu z podstawki wykorzystuję do oświetlenia fotografowanego przedmiotu z każdej strony (podczas naświetlania - a więc w miarę szybko trzeba to robić), tak aby pozbyć się cieni. Ponieważ światło LED jest dość ostre (zapalam wszystkie diody ale przy jasnych elementach ściemniam je do +/- 80%), do zdjęć na lampkę zakładam blendę zrobioną z 2 arkuszy kalki kreślarskiej, która łagodzi światło. Ponieważ moje obiektywy nie maja stabilizacji obrazu, a podłoga to parkiet, muszę uważać aby w czasie naświetlanie nie poruszyć statywem i aparatem. Postprodukcja - photoshop - tu przede wszystkim wyostrzanie, poprawianie naświetlenia i kolorystyki oraz dodanie opisów. To cała tajemnica dobrych zdjęć - oczywiście dochodziłem do tego jak ze wszystkim... krok, po kroku. Trzeba próbować, eksperymentować ale przede wszystkim potrzeba czasu i cierpliwości ;) ETAP 20 - Przedni błotnik oraz widelec Błotnik malowany sprayem TS-40 Metalic Black. Śruby zaznaczone Model Masterem Aluminium non-buff. Na koniec bezbarwny połysk Vallejo - 3 mokre warstwy - Każda kolejna oczywiście malowana po wyschnięciu poprzedniej czyli w odstępach ok 20-30 min. Mokra to znaczy że psikam lakierem do czasu całkowitego pokrycia elementu, kiedy lakier ładnie się rozpływa po powierzchni. Takie malowanie Vallejo jest dość ryzykowne, łatwo można zalać malowany element. Zauważyłem, że ostatnio spadła jakość lakierów bezbarwnych Vallejo, kiedyś psikało się idealną mgiełką i lakier bardzo ładnie się rozlewał, teraz to loteria. Niektóre puszki są OK, niektóre psikają grubym strumieniem, bardziej pryskają... Lakier w końcu się rozlewa poprawnie ale jest to dość stresujące, tym bardziej, że przy gęstszym nanoszeniu powstaje białawy nalot/pianka, która zostaje uwięziona pod wierzchnią warstwą lakieru. Na szczęście po całkowitym wyschnięciu całość staje się krystalicznie przeźroczysta, należy więc zachować spokój i czekać . Ale stres za każdym razem jest. Jeśli już uda mi się zalać jakąś część lakierem bezbarwnym to pod żadnym pozorem nie próbuję ściągać tego wacikiem, papierem czy czymkolwiek innym, w takim przypadku najlepiej strząsnąć nadmiar lakieru (jeśli część jest np. na patyczku to wystarczy wprawić ją w rotację a siła odśrodkowa zrobi swoje - UWAGA, żeby element nie oderwał się od patyczka i nie spadł na ziemię, stół... kurz) Złożony przedni widelec. Elementy prowadnic, te ślizgowe, zazwyczaj obklejałem chromowana folią samoprzylepną, tu jednak elementy te powinny być w kolorze Gun Metal. Patrząc na zdjęcia oryginału, nie do końca mnie ten kolor przekonywał, postanowiłem więc pomalować kolorem XF-56 Mettalic Grey, a następnie lakierem bezbarwnym połyskiem Model Master. ETAP 21 - Złożenie przedniego zawieszenia Przednie klocki hamulcowe - do kompletu. Malowane TS-87 Titanium Gold gloss. Napis Brembo to zestawowa kalka. Przedni widelec z założonym kołem i błotnikiem. Całość jest tak idealnie spasowana, że błotnik wskoczył na wcisk, nie ma potrzeby wklejania go. ETAP 22 - Dołączenie przedniego zawieszenia do ramy. Górna półka W końcu Kawasaki stoi na własnych kołach... Dokończyłem też wydech, pomalowałem środek. Zgodnie z sugestią (przy okazji budowy wcześniejszego motoru) kolegów posiadających motor i ścigających się na torze, środek pomalowałem na szaro, a nie czarno. Ponoć tak to powinno wyglądać jeśli silnik prawidłowo pracuje... Czasy pracy: Etap 20 - 4 godz. Etap 21 - 1 godz. Etap 22 - 1,5 godz.
-
Ładny, gratuluję modelu. Może do kolekcji skusisz się na tego ... ?
-
W kwestii pędzelka, używam oczywiście kilku (a nawet kilkunastu) różnych i o dziwo dość często je wymieniam. Te zwykłe, tanie to Italeri okrągłe. nr 3 i 2 stosuję do większych powierzchni i przede wszystkim do nakładania filtrów. Mniejsze to 0, 2/0, 3/0. Pędzle te maja sztuczne włosie dlatego dość często ono twardnieje i odkształca się - często trzeba kupować nowe. Do precyzyjnego malowania używam w tej chwili 4 pędzelków - i o dziwo te wytrzymują od początku w dobrej kondycji: - Ammo MIG synthetic Brush 5/0 - niestety sztuczny ale daje radę - ITALERI script liner synthetic - płaski Milan nr2 - wbrew pozorom mały, do precyzyjnego malowania - pędzelek który niestety nie ma oznaczenia - kupiłem go w sklepie artystycznym, wykonany jest z prawdziwego włosia i wielkością przypomina Ammo Miga. Co do pytania o rozcieńczanie farby na felgi... Felgi malowałem farbą w sprayu więc nie - nie rozcieńczałem ... Jeśli natomiast chodzi o srebrne elementy malowane z pędzla - to też nie, metalizery Model Mastera są dość rzadkie, nadają się idealnie do aero. W czasie malowania pędzelkiem trzeba je tylko zamieszać przed każdym zamoczeniem pędzla. Oczywiście w czasie używania, częstego otwierania buteleczki, rozpuszczalnik paruje i z czasem farba gęstnieje ale ciągle jest idealna pod pędzel. Jeśli muszę już rozcieńczać do metalizerów zawsze używam dedykowanego rozpuszczalnika danej firmy/marki, do wszystkich akryli używam Tamiya X-20A. ETAP 17 - układ chłodzenia Chłodnica - całość malowana na czarny półmat TS-29. Żeberka pocieniowane srebrnym suchym pastelem. Pompa wody z przewodami. Gumowe węże malowane XF-69 Black Nato ETAP 18 - montaż układu chłodzenia Bez komentarza.... ETAP 19 - Przednie koło Generalnie przebieg prac podobny do tego jak przy kole tylnym. Felga malowana TS-14, przetarcia aluminium ModelMaster, zielone paski i na koniec dwie warstwy bezbarwnego połysku. Tarcze hamulcowe tak samo jak w tyle. Powierzchnia cierna tarczy zamiast titanium silver malowana chromem i lekko przetarta papierem ściernym 2400, środek tarczy czarny półmat - TS-29. Śruby tarczy hamulcowej zamiast srebrnych pomalowałem X-31 Titanium Gold Gloss - taki mały tuning ;) Podobnie rzecz ma się z oponą - przetarta papierem ściernym o gradacji 800. Jeszcze tylko przedni widelec i będzie można powoli "ubierać" kawę w jej szaty... Czas pracy: Etap 17 - 1 godz. Etap 18 - 15 min Etap 19 - 4 godz.
-
Szkoda, że tak piszę sam po sobie ... ale cóż... ETAP 12 - c.d. Zamontowałem oponę na felgę oraz przykręciłem tylne koło. Oponę przed montażem przetarłem papierem ściernym o gradacji 800. Oryginalnie guma musi być czymś jeszcze pokryta, bo jak się ja naciąga to robią się takie nieładne białe plamy... jakby nalot. Po przetarciu papierem uzyskujemy ładny oryginalną głęboką czerń oraz znika problem przebarwień/nalotu. Ważne jest aby pamiętać o przetarciu również boku opony, tego wgłębienia przy feldze. ETAP 13 - Montaż tylnego zawieszenia do ramy. Elementy składowe etapu - osłona zębatki napiedzającej i prowadnica/osłona łańcucha Połączone zawieszenie z ramą, podpiety przewód hamulcowy, zamontowane osłony. Aby całość była stabilna zamontowałem tylne koło na stojanie. Po zakończeniu prac wszystkie widoczne łby śrub będą zamaskowane. Ostatnie zdjęcie udało mi się zrobić w świetle popołudniowego słońca, w którym ładnie uwidocznił się kolor metaliczny ramy... ETAP 14 - wsporniki (stabilizatory ? ) tylnego zawieszenia, amortyzatora. ETAP 15 - wydech - pokazany wcześniej ETAP 16 - montaż wydechu. Komentarz zbędny. Kolektory z blokiem silnika łączone na wcisk i całość przykręcona jedną śrubką. Czas pracy: Etap 13 - 30 min. Etap 14 - 15 min. Etap 15 - 3,5 godz. - wykonany wcześniej Etap 16 - 5 min.
-
ETAP 11 - tylne koło Felga w oryginale ma kolor czarny półmatowy (TS-29) Chcąc dodać troszkę blasku zmieniłem kolor na TS-14 Black, jest to farba z połyskiem. Srebrne elementy ramion felgi malowałem Model Masterem aluminium, pędzelkiem 5/0. Zielony pasek ozdobny to kalkomania zestawowa. Pełen okrąg to dwa paski. Na koniec całość psiknięta dwiema warstwami bezbarwnym połyskiem Vallejo. Zastanawiam się nad jeszcze jedną warstwą połysku dla lepszego wykończenia powierzchni... ale w końcu oryginał miał półmat więc chyba już tak zostawię... Dekielek ze śrubą mocującą koło. Środek to TS-38 Gun Metal + "wytarcia" aluminium ETAP 12 - montaż tylnego koła do wahacza Tylna tarcza hamulcowa. Przed malowaniem tarczy zrobiłem jej tuning. Wiertłem 0,6 mm nawierciłem otwory - 60 szt. Powierzchnia cierna tarczy pomalowana czarnym połyskiem TS-14 i na to chrom ( spray z marketu budowlanego Dupli-Color chromeeffect). W zależności od stopnia przygotowania powierzchni uzyskujemy kolor od srebrnego do chromu. W tym przypadku zależało mi na uzyskaniu połyskującego srebra. Farba niestety dość długo schnie i ma dość niską odporność na ścieranie. Na koniec w większym lub mniejszym skutkiem próbowałem nadać tarczy ślady użytkowania. Obracając tarczą delikatnie dotykałem ja papierem ściernym o gradacji 2400 uzyskując przetarcia od klocków hamulcowych. Druga połówka zacisku hamulcowego - kolor TS-88 Titanium Silver Do zakończenia tego etapu i złożenia wszystkiego w całość potrzebna jest opona. Zanim jednak założę oponę na felgę muszę poczekać aż całkowicie wyschnie i stwardnieje lakier na feldze, ponieważ opona wchodzi dość ciasno i łatwo uszkodzić malowaną powierzchnię przez zatarcie i zmatowienie lakieru lub odciśniecie śladów palców. Dlatego póki co całość elementów tylko przyłożona - na sucho. Słabą jakością powierzchni środkowej felgi nie ma co się przejmować bo przecież zniknie ona całkowicie pod oponą... Czas pracy: Etap 11 - 4 godz. - nie liczę schnięcia i utwardzania lakieru Etap 12 - 1,5 godz.
-
ETAP 9 - napęd - łańcuch Koła zębate (napedzające i napedzane) oraz łańcuch to w zasadzie jeden element. Tutaj kluczem do sukcesu jest udane malowanie. Na początej całość psiknieta TS-29 Semi Gloss Black. Następnie łańcuch pomalowany pedzelkiem XF-56 Metalic Grey, a na to obficie X-19 Smoke Gloss. Po miedzy ogniwa łańcucha wpuszczony Paneliner Black i po całości Paneliner for grey and blue. Na koniec trzpienie poszczególnych ogniw dotknięte Model Masterem Aluminium Non Buff. Zęby kół zębatych delikatnie przetarte srebrnym suchym pigmentem. ETAP 10 - Osłona napędu oraz tylny zacisk hamulcowy Osłona - całość psiknięta TS-29, śruby zaznaczone aluminium. Po połorzeniu kalki całośc zabezpieczona lakierem bezbarwnym Vallejo Satin (półmat) Zacisk hamulcowy - wspornik czasrny TS-29, obudowa zaciski X-32 Titanium Silver, zakamarki X-19 Smoke + Paneliner. Mój dodatek - zacisk przewodu hamulcowego X-7 Red Gloss. Łby śrub Model Master Aluminium Non-Buff Po zmontowanu wszystkich elementów z etapu 9 i 10 otrzymujemy kompletne tylne zawieszenie. Czasy pracy: Etap 9 - 2,5 godz. ( kilka warstw malowania wymagało czasu na schnięcie poszczególnych warstw) Etap 10 - 30 min.
-
ETAP 5 - c.d. Połówki ramy połączone oraz pomalowane szczegóły w samej ramie. Wszystkie elementy malowane pędzelkiem, aluminium - Model Master Aluminium non-buff, czarny półmat Model Master Semi Gloss Black oraz Titaium Silver Tamiya X-32. Na koniec, przed zamontowaniem wężyka jeszcze raz psiknąłem jedną warstwę bezbarwnego połysku Vallejo Gloss Po wyschnięciu lakieru można było zamontować w ramie silnik. Podczas prac wykończeniowych miejsca w których są wkręcone śrubki będą zaślepione. ETAP 6 - Stojan Proste, łatwe, szybkie... Konstrukcja składa się z kilku elementów ale ich montaż jest bezproblemowy. Postanowiłem nieco urozmaicić te czarne rurki dodając kilka znaczków. Po bokach na podstawie są kalkomanie. Na wsporniku miedzy kółkami jest naklejka samoprzylepna która pochodzi z modelu Suzuki Yoshumira Hayabusa z Tamiyi. Znaczek jest co prawda reklamą tłumika z tamtego motoru ale... bądź co bądź w temacie... Kółka stojana pomalowałem najpierw TS-30 Silver Leaf, a następnie X-27 Red Clear Gloss - wyszło piękne Candy imitujące kółka z przeźroczystego, barwionego tworzywa. Cały stojan oczywiście wykończony na wysoki połysk. ETAP 7 - tylni amortyzator Elementy składowe. Sprężyna pomalowana taką samą techniką jak rama, z tym, że Yellow Clear nakładałem pędzlem. ETAP 8 - tylni wahacz Połączone dwie połówki, wyszlifowane miejsce łączenia i całość pomalowana TS-29 Semi Gloss Black - czyli czarnym półmatem Gotowy tlny wahacz z zamontowanym amortyzatorem Przepraszam za jakość ostatniego zdjęcia, musiał mi się poruszyć statyw. Czas pracy: dokończenie etapu 5 - 2 godz. Etap 6 - 1,5 godz. Etap 7 - 30 min Etap 8 - 30 min.
-
Trzeci dzień budowy. Dzisiaj było troszkę nerwów, kombinowania i eksperymentowania ale ostatecznie sukces. ETAP 5 - Rama Element w zasadzie prosty, składa się z dwóch połówek, natomiast cała trudność i efekt końcowy zależy od prawidłowego i dokładnego malowania. Kolor bazowy to TS-35 Park Green i wszystko byłoby dobrze ale przyglądając się instrukcji zauważyłem, że tak naprawdę kolor na jaki jest malowana rama to mieszanka w stosunku 1:5 X-11 Chrome Silver z X-28 Park Green. Efektem ma być zielony metalic.... Hm a ja mam czysty Park Green w sprayu :(. Chwila zastanowienia i znalazłem rozwiązanie. Na bazową zieleń psiknąłem bezbarwną perłę TS-65 Pearl Clear. Coś z tym kolorem jednak było nie tak, miałem wrażenie, że jest za ciemny. Model posiada kalki (obręcze kół i ozdobniki paneli), które są w kolorze ramy i po porównaniu tak pomalowanej ramy okazało się, że patrząc na kalkę pod dużym kątem kiedy jest ciemna wszystko jest OK. Jednak kiedy patrzy się na kalkę na wprost, kiedy uwidacznia się jej metaliczny kolor, rama jest za ciemna... Na kawałku ramki pomalowanym Park Greenem w sprayu postanowiłem poeksperymentować z farbami transparentnymi. Okazało się, że żółta X-24 Clear Yellow to strzał w dziesiątkę Jednak X-24 to farba w słoiczku, musiałem więc odpalić aerograf aby nanieść równomierną warstwę. Malowałem dyszą 0.3 przy ciśnieniu 2,5 bara farbą bez rozcieńczania. Jak dla mnie efekt końcowy jest idealny, otrzymałem piękną metaliczną zieleń, w zasadzie bardziej perłową niż metaliczną. W sztucznym świetle jest to słabo widoczne ale w pełnym słońcu... bajka . Na koniec nakleiłem kalkę i całość zabezpieczyłem lakierem bezbarwnym połyskiem Vallejo - 2 mokre warstwy. Na zdjęciu poniżej widać różnicę w kolorach, główka jest czystym Park Greenem. Do ukończenia ramy i etapu muszę jeszcze wymalować detale i zamontować silnik. Ponieważ jednak miałem uzbrojony aerograf postanowiłem to wykorzystać i rozgrzebałem kolejny, dalszy etap... ETAP 15 - Wydech Po usunięciu oryginalnego chromu z miejsc łączenia elementów skleiłem wydech w całość Następnie wzorując się na obrazku z pudełka (mając w zbiorniczku żółty clear) zabrałem się za wypalanie rur wydechowych. W pierwszej kolejności na chrom pomalowałem miejscowo X-24 Clear Yellow. Stosując tego rodzaju farby na chromowanych powierzchniach należy malować dość intensywnie, tak aby otrzymać mokrą powłokę, co gwarantuje dobrą przeźroczystość. Samo napylanie skutkuje matową powłoką, co psuje efekt. Po kolorze żółtym malowałem X-27 Clear Red. Kolor ten powinien pojawiać się na przejściu między żółtym, a niebieskim jako miejsce o średniej temperaturze. Miejsca najbardziej wygrzane mają kolor niebieski i tu użyłem X-23 Clear Blue. W miejscach gdzie nakładałem go na czerwony uzyskiwałem dodatkowe odcienie od ciemnego niebieskiego po fiolet... W efekcie uzyskałem taki oto "cukierkowy" wydech Oczywiście etap ten też jeszcze nie jest skończony. Środek końcówki wydechu będzie jeszcze poczerniony, odpowiednio zaznaczone zostaną miejsca łączenia rur. Całość natomiast nie wymagała lakierowania bezbarwnym połyskiem. Powłoki transparentne są trwałe i na chromie same z siebie pięknie błyszczą. Czas pracy: Etap 5 - 2 godz. - nie licząc rozwiązań kolorystycznych Etap 15 - 3,5 godz. cdn.
-
Oprócz Tamiyi mam Hasegawe - jakość porównywalna. Aoshimy nie posiadam ale przeglądałem kiedyś ramki i podstawowy błąd (uproszczenie) jakie zauważyłem to to, że sprężyny i amortyzatory są tam odlane jako jedna całość. Dużo pracy żeby to jakoś wymalować aby efekt był jako taki... Z tego co pamiętam chyba wszystkie ich motory tak mają... chyba, że się mylę. Niezmiernie mnie to cieszy i nie ukrywam, że taki jest zamysł m.in. tego warsztatu. Zainteresowanie tematem innych i służenie radą i pomocą. Zdaję sobie sprawę, że wykonanie moich modeli nie jest mistrzowskie ale warsztat taki jak ten ma głównie służyć nowym, "młodym" modelarzom którzy zaczynają lub chcieli by zacząć zabawę z tym hobby. A jeśli Ci bardziej doświadczeni też coś skorzystają to już Dzisiejsze dokonania ETAP 4 - silnik, dokończenie uzbrajania Elementy składowe. Spodnia część pokrywy wlotu powietrza (czarna) z elementem w kolorze aluminium malowana z pędzla. Filtr oleju - zbliżenie. Na kolor bazowy TS-14 Black naklejona kalka z oznaczeniem filtra i całość zabezpieczona dodatkowo bezbarwnym połyskiem. Montaż całości i... silnik na gotowo Kilka słów o technice malowania. Malowanie sprayem - przed malowaniem puszkę z farbą nagrzewam stopniowo pod strumieniem gorącej wody. Po nagrzaniu puszki energicznie mieszam farbę w efekcie czego następuje rozprężenie gazu i schłodzenie puszki. Ponowne moczenie i grzanie oraz mieszanie. Czynność tą powtarzam 3-4 krotnie, aż puszka podczas mieszania przestanie się schładzać ale nie będzie gorąca ! Takie postępowanie powoduje rozrzedzenie farby w puszce oraz zwiększenie ciśnienia. W efekcie powoduje to uzyskanie lepszej mgiełki farby, a to z kolei ułatwia pokrycie wszelkich zakamarków oraz ułatwia rozlanie farby na malowanej powierzchni (powierzchnia malowana jest równiejsza, co jest bardzo pożądane przy efekcie połysku). W przypadku drobnych szczegółów jak np. turbina musiałem malować 5 warstw - ważne aby było to delikatne nanoszenie farby lekką mgiełką, a nie zalanie całego elementu. Lepiej mniej i częściej niż raz, a za dużo !!! Do malowania drobnych szczegółów lub elementów które ciężko zamaskować używam pędzelka okrągłego 5/0 oraz płaskiego 3/0. Pędzelek powinien być z miękkiego włosia (raczej odpadają syntetyczne, tanie po 3-5 zł...). Ważne jest też aby co jakiś czas myć pędzelek, żeby farba która się na nim zbiera i schnie nie usztywniała końcówki oraz żeby nie powodować glutowatych zaciągnięć. Czas wykonania 4 etapu - 3,5 godz.
