Cześć,
akurat tak się składa że ostatnie modele wykończyłem Ps-266, i dosłaownie w kilku plamkach użyłem Ps-270 (ogon w G10). Nie spodziewałem się że oprócz dużego ładunku farby, dysza 0,5 może też cienkie kreski malować i prawie bez odkurzu.
Przykład1.
https://pwm.org.pl/viewtopic.php?f=13&t=93232
Przykład 2.
https://pwm.org.pl/viewtopic.php?f=13&t=92528
Także takie efekty jestem w stanie osiągnąć Ps-266. Opórcz tego widzę że lakier kłądzony 0,5-tką to inna bajka, daje ładną powierzchnię.
Trochę mnie zaskoczyliście że nawet taka Iwata HP-CS wypada gorzej porównaniu do PS-270 Creosa. Ogólnie poza kiepskim chwytem kątowym , to psikawki jakościowo są na najwyższym poziomie.
Przemyślę to jeszcze, aż takiego parcia na posiadanie Iwaty nie mam, Procon działa bez awarii i to jest dobre.
Co do farb, to Gunze H/Tamiya i firmowe rozcienczalniki.