Jump to content

Mr. Jekyll

Members
  • Content Count

    120
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Mr. Jekyll

  1. Górny płat na swoim miejscu. Jego połączenie z kadłubem wymagało trochę obróbki i przerycia na nowo linii podziału. Cały płatowiec pomalowany podkładem (One Shot od Ammo), czeka na delikatny priszejding i kolorowanie. Silnik pomalowany dark aluminium od AK. Teraz czas na detale i wash.
  2. Dzięki! Zamknąłem kadłub. Trochę pracy wymagało jego połączenie z dolnym płatem. Elementy skleiłem Tamiya Extra Thin, a wszelkie szpary oraz nierówności "poszpachlowałem" sprawdzoną mieszanką CA z pigmentem gun metal, która po nałożeniu pozwala na niemal natychmiastową obróbkę. Odtworzenia wymagało też kilka linii podziału. Wkleiłem także żywiczną chłodnicę oleju (Quickboost) - ta zestawowa wyglądała mega bidnie. Poprawiłem wygląd rurki pitota na prawym zastrzale płatów (kawałek mosiężnej rurki)... ...oraz zaczepów cięgien steru kierunku. Na dziś mam już to wszystko w podkładzie i walczę górnym płatem.
  3. Powoli zamykam kadłub. Pomalowałem wnętrza burt i ich detale. Na kratownicy dodałem trochę obić/otarć - gąbka i mały pędzel. Na koniec delikatny łosz z ciemnoszarej emalii. Szoferka gotowa. Pomalowana, poobijana, upaćkana ziemistymi kolorami podłoga. Do pedałów orczyka dorobiłem cięgna, przykleiłem pistolet sygnałowy, tablicę (Yahu), a fotel ubrałem w pasy od HGW.
  4. Ukończyłem kabinę szofera. Poprawiłem/dodałem kilka detali, cięgien i kabelków. Podpicowałem pistolet sygnałowy i pedały orczyka, do którego po wklejeniu podepnę cięgna. Osłona silnika z okapotowaniem. Żywiczne końcówki wydechów oraz ich "ramki" od Quickboosta. Zestawową taśmę okapotowania zeszlifowałem i zrobiłem nową, po swojemu: taśma maskująca, kilka rurek, profili...
  5. Pokrętło(a) - druk 3D - kupione tutaj: mariomodelario - głównie z zamiarem użycia w modelach kolejowych 1/35. Na żywo robią niesamowite wrażenie, super jakość. Dzięki za komentarze!
  6. Chciałbym zaprezentować Wam budowę przepięknego samolotu jakim jest Polikarpov I-153. Zestaw w skali 1/32 firmy ICM. To mój pierwszy model tego producenta i, powiem szczerze, jestem bardzo pozytywnie zaskoczony jego jakością. Jako że zestaw nie jest zbyt skomplikowany w budowie oraz ilość części nie przytłacza, początkowo planowałem zbudować model prosto z pudła. Analiza zdjęć znalezionych w sieci i literatury (nr 222 wyd. Militaria) skłoniła mnie jednak do zakupu zestawów waloryzacyjnych oraz dodaniu kilku detali wykonanych własnoręcznie. Moim celem będzie zbudowanie możliwie najwierniejszej repliki tego samolotu. Zacząłem od szoferki. W moim odczuciu najbardziej rażą przesunięcia form na elementach ramy oraz dźwigniach do przeładowywania karabinów maszynowych. Te drugie zresztą są bardzo uproszczone. Postanowiłem zatem ramę wnętrza oraz kilka innych elementów poprawić/zastąpić fototrawionymi lub wykonanymi własnoręcznie detalami. Poprawiłem wygląd wewnętrznych burt kadłuba. Zasobnik na naboje pistoletu sygnałowego to miks elementu z blaszki Eduarda + moja inwencja (rurka od Albiona 0,8mm). Sam pistolet też trochę podrasowałem. Podpicowałem także butle z tlenem i sprężonym powietrzem. Instrukcja modelu każe obie przykleić do ścian szoferki i, o ile ta ze sprężonym powietrzem (prawa strona) faktycznie umocowana była do ściany kadłuba, to ta mniejsza z tlenem w prawdziwym samolocie "wisiała" umocowana do ramy kokpitu. I z tym będzie trochę gimnastyki. Silnik. Zabawa z nim to w zasadzie sztuka dla sztuki - niemal całkowicie zniknie pod osłoną. Jednak bardzo przeszkadzały mi dosyć wyraźne przesunięcia form na osłonach popychaczy oraz widoczny ślad po sklejeniu połówek silnika, na "żeberkach" cylindrów. Porozcinałem, wyszlifowałem i złożyłem wszystko od nowa. Kilka plastikowych profili, kabelków, drucików i jest git. Osłona silnika. Wyciąłem otwór we wlocie powietrza - oryginalnie był zaznaczony tylko jako wgłębienie oraz "wymieniłem" lufy karabinów na własne, wykonane z mosiężnych rurek. Obecnie kończę uzbrajać ramę szoferki w detale, finiszuję z kolektorami wydechowymi i okapotowaniem silnika, a następnie biorę się za malunki.
  7. Super, uwielbiam takie warsztaty! Wszystko wygląda świetnie, a kokpit w szczególności.
  8. Świetny warsztat! Zdradzisz gdzie można zdobyć takie plany? Mam w magazynie dwa wagony: Trupmek (niska gondola) i Thunder G10. Te resory to papier cięty laserem?
  9. Dzięki, nie omieszkam się przypomnieć 😉 Właśnie o kalkach Peddinghaus myślałem. Tymczasem szoferka. A tutaj też bida. Wiele detali bardzo uproszczonych, brakujące przewody, rurki, manometry, nity... No i te dziury po wypychaczach! Podrasowałem "komodę" - nie dość, że elementy z zestawu zwichrowane, to jeszcze tylko w 1/3 zgodna z oryginałem: Wewnętrzne ściany szoferki: Po lewej stronie korba, którą oczywiście producent pominął. Nie wiem do czego czego to ustrojstwo w oryginalnym pojeździe służyło. Drzwi odciąłem i wykonam jako otwarte. Ich dolna połowa będzie miała "drewnianą" boazerię z forniru: Pokrętła, zawory. Te mniejsze Trumpeter wykonał na blaszce foto. Mi udało się kupić miniatury w druku 3D - rewelacja!!! Z podłogi usunąłem plastikową imitację desek - położę swoje panele: Siedzisko kierowcy. Plastikowy oryginał to porażka - zrobiłem własny i umocowałem we właściwy sposób:
  10. Dziękuję za zainteresowanie tematem, przydadzą się Wasze cenne uwagi. Malowanie będzie najprawdopodobniej szare - RAL7011 Eisengrau - jak wskazał Grief. Spróbuję je trochę podpicować różnymi technikami, żeby nie wyglądało zbyt monotonnie. Co ciekawe, w zestawie Trumpka nie ma też kalkomanii - muszę dokupić ekstra. Dzięki, tych zdjęć nie znalazłem. Sądzę, że to sprzęt powojennej produkcji. I kolejny dowód na to, że wersji tej lokomotywy było sporo i bardzo ciężko będzie znaleźć kwity, a potem wiernie odtworzyć wygląd maszyn z okresu II WŚ. W szczególności dotyczy to wnętrza szoferki.
  11. Co to "Grief"? Następna lokomotywa to BR86 - zbieram dodatki.
  12. Tematem wątku jest model niemieckiej lokomotywy spalinowej WR360 firmy Trumpeter w skali 1/35. Postanowiłem, że zaprezentuję tutaj relację z budowy, gdyż nie ukrywam, że w kwestiach merytorycznych liczę na pomoc bardziej doświadczonych kolegów - miłośników taboru kolejowego ;o) Zestaw: ...i literatura: Równie pomocny okazał się znaleziony w sieci ten warsztat - jeden z nielicznych, a na pewno najlepszy jaki znalazłem: http://www.ratomodeling.com/finished/WR-360/ Trudno znaleźć w internecie zdjęcia oraz informacje na temat lokomotyw używanych w okresie II WŚ, a publikacja, którą posiadam, to w większości fotografie egzemplarzy wyprodukowanych czy zmodernizowanych po wojnie. Zatem mój warsztat oraz uzupełnienie/ingerencja w detale miniatury będzie "podparty" nielicznymi materiałami archiwalnymi z internetu i zdjęciami z publikacji WWP. Na pierwszy rzut oka zestaw wydawał się dobrze odwzorowany i szczegółowy, jednak bliższe zapoznanie się z zawartością pudełka oraz w szczególności lektura "łokarandu" WWP zweryfikowała moja wstępną ocenę co do jakości modelu. Jednym słowem - jest on baaaardzo uproszczony i skromny - dla mnie przynajmniej - w istotne, a pominięte przez producenta detale. Tak jakby został "powiększony/przeskalowany" z podziałki 1/72. Wspomnę jeszcze o wszechobecnych śladach po wypychaczach i kilku zwichrowanych elementach (elementy podwozia oraz dach kabiny). Model buduję równolegle z kilkoma innymi, a prace posuwają się bardzo powoli. Zacząłem w kolejności zgodnej z instrukcją montażu, jednak bardzo szybko musiałem to zweryfikować. Producent pominął sporą ilość detali praktycznie w każdym miejscu modelu. W podwoziu brakuje wiele elementów; począwszy od prostych wzmocnień/wsporników pod "podłogą" lokomotywy, przez nity/śruby, przewody wszelkiego rodzaju instalacji, a na elementach układu hamulcowego kończąc. Całkowicie pominięta została również instalacja tzw. piasecznic, a nie są to elementy niewidoczne w zmontowanym modelu. Z grubsza poskładane podwozie: Brakuje jeszcze kilku elementów instalacji, a przede wszystkim piasecznic wraz z dyszami: Przerobiłem mocowanie zbiorników na sprężone powietrze układu hamulcowego znajdujących się z przodu lokomotywy. Dojdą jeszcze jakieś rurki/przewody: Zrobiłem od podstaw jeszcze jeden zbiornik powietrza wraz z pompą (?) znajdujący się z lewej strony pod kabiną: Szoferka w kolejnym odcinku
  13. Nikt nic nie pisze... to ja napiszę! Lecę dalej. Owiewki. Miałem z nimi dużo roboty. Głównie jeśli chodzi o maski, które wycinałem na ploterze, później nożyczkami od szablonu - zawsze coś nie wyszło, maska się odklejała, itd... Zbiornik zmywałem 4 razy!!! Teraz jest już ok. No może z małym wyjątkiem na lewej stronie dolnej owiewki - coś jakby odkurz szarej farby, drobne ''bąbelki'' lakieru. Lakier to 2K. Ale olewam to - spróbuję spolerować, może się uda. A owiewka i tak będzie stała obok motocykla, na stojaku. Nie będzie to tak bardzo widoczne. Teraz polerka, a następnie karbon od wewnątrz.
  14. Ciąg dalszy dłubaniny. Zmodyfikowane gaźniki. Rozwierciłem gardziele i dodałem kilka szczegółów wykonanych z profili/pręcików: Chwyty/wloty powietrza. Rewersy wypełnione masą MS. Sam otwór chwytu znajdującego się po prawej stronie motocykla (na pierwszym zdjęciu) wyfrezowany frezem (słabo widoczne na fotografii). Teraz mam to już wszystko okarbonowane - zdjęcia wkrótce. Chłodnica. Tutaj trochę improwizowałem - bardzo niewiele lub całkowity brak zdjęć większości podzespołów/osprzętu tego motocykla. Dodałem fototrawioną siatkę z CM maskującą szpetne ślady po wypychaczach, sprawy i króćce przewodów wodnych, poprawione mocowania: Wytoczyłem sobie górne lagi zawieszenia. Nie wyszły super idealnie (delikatne ''rysy'' od noża), ale i tak o wiele lepiej niż te z zestawu ze śladami łączenia form. I na koniec wydechy: Jestem już kilka kroków dalej z budową, ale muszę parę elementów połączyć ze sobą w całość - wtedy postawię maszynę na kołach.
  15. Dzięki Panowie! Tymczasem idąc za ciosem wystrugałem również przednią zębatkę: Poprawiłem wygląd tylnego zacisku: Silnik. Nie ma czym się tutaj zbytnio chwalić. Jest trochę ubogi w detale. Na dodatek w sieci prawie w ogóle nie ma zdjęć, na których można by się opierać przy jego budowie. Mam jednak zamiar trochę poprawić uproszczone przez Tamiyę elementy, dodać trochę śrubek, kabelków itp. Stan na dziś. Główne elementy posklejane, pomalowane i złoszowane. Brakuje ''osprzętu'' nad którym obecnie pracuję. Skończony amortyzator. Walczę także z łańcuchem - niebawem poskładam to wszystko w kupę.
  16. Posiadam frezarkę Proxxon MF70 i do tego uchwyt zaciskowy 24264 Bardzo przydatny sprzęt, przynajmniej w ''mojej'' dziedzinie modelarstwa . A faktycznie, z ręki ciężko byłoby taki efekt uzyskać.
  17. Dzięki wszystkim za komentarze. Cieszę się, że Wam się podoba. Staram się zbudować model jak najbardziej zbliżony do oryginału. Nawet Tamiya w tej skali mocno upraszcza swoje modele! Jest to mix dwóch Alcladów: "Pale Gold" i "Titaniu Gold" - 50:50. A propos spawów... Bardzo prosta technika. Te na ramie, wahaczu to płynna szpachla Gunze. Nakładam wykałaczką, czekam kilka (ok. 7 - 10 min) aż szpachla lekko podeschnie, a następnie wyciskam charakterystyczny "wzór'' przyciętą pod kątem wykałaczką lub igłą do strzykawki. Te spawy na układzie wydechowym zrobione tą samą techniką - szpachla nakładana wykałaczką w lekko chaotyczne, nierówne linie. Dopiero po pomalowaniu i łoszu wyglądają całkiem fajnie. Uporałem się chyba z ''przepalaniem'' wydechów. Robiłem to po raz pierwszy farbami clear i miom zdaniem wyszło całkiem ok. Na tłumikach dojdą kalki z imitacją karbonu i metki z logiem firmy. Z tym powinienem uporać się przez łikend. Wersja pierwsza, bez czerwonego ''kliru": i chyba ostateczna (może przyciemnię tamiyowskim smokiem): Udało mi się uporać z zębatką - wygląda całkiem znośnie: Teraz czeka mnie zabawa z fototrawionym łańcuchem
  18. Wracam po dłuższej przerwie do modelu. Plastiki. Na dzień dzisiejszy wszystko psiknięte na biało (TS26 zlane do aero). Producent modelu białe fragmenty zastępuje kalkomanią. Ja postanowiłem, że zamiast kładzenia kalek powycinam sobie maski, przykleję i resztę siknę na czerwono. Maski czekają na wycięcie ploterem. Surfacer 1200... i biały TS26 Aaaa! Dorobiłem z mosiężnej blaszki mocowanie zbiornika paliwa (zgodne z oryginałem). Do wymiany poszedł napęd w którym zębatkę przerabiam po swojemu. Odciąłem ją od łańcucha i pozaklejałem pręcikami. Teraz tylko czekam na nowe frezy, aby powycinać zęby od nowa. Wydech. Tłumiki z zestawu wyglądają źle, tzn mają niewłaściwy kształt puszki. Zresztą szlifowanie i obrabianie ich zajęłoby trochę czasu. Moje "nowe" wykonałem z profilu 5mm i dorobiłem końcówki lekko wyginając je na ciepło. Dodałem spawy z płynnej szpachli oraz nowe, bardziej subtelne mocowania. Teraz czeka mnie malowanie: czarny, jakiś ''metalizer'' i przepalanie. Na puszki pójdzie karbon. Skończyłem malować koła. Kolor to mieszanka złotego i jakiegoś tam innego Alclada.
  19. O rany... XF oznacza, że to mat! Tak opakowane są farby olejne!!! Ale akryle (te w okrągłych słoiczkach) też się pod pędzel nadają.
  20. Witam! Jako odpoczynek od motocykli w skali 1/12 wziąłem sobie na warsztat P-47D "Bubbletop" z Tamiyi w skali 1/48. Chciałbym na nim wypróbować znane mi dotąd tylko z relacji, nowe dla mnie techniki brudzenia, postarzania, priszejdingi, łosze itp. Spróbuję ponitować też kadłub i skrzydła. Skupię się przede wszystkim na poprawnym czystym sklejeniu modelu. Poprawność merytoryczna/historyczna nie jest dla mnie priorytetem, aczkolwiek wszystkie uwagi i sugestie bardziej doświadczonych w tych ''klimatach'' wezmę sobie do serca. Dodatkowo zakupiłem żywiczne wnęki podwozia (Aires), silnik i celownik (Quickboost), koła (True Detail) i podstawowe blaszki (Eduard). Mam jeszcze kilka kompletów kalek i masek do malowania oznaczeń, jednak ostatecznej decyzji co do wyboru malunku jeszcze nie podjąłem. Zaopatrzyć się musiałem także w podstawowe, niezbędne (tak sądzę) kolory do samolotów USAAF: ... i zestaw do pędzla: Tyla mam zrobione na dziś. Kokpit wzbogacony blaszkami Edka. Potrenowałem sobie wash i suchy pędzel - jak wyszło oceńcie sami... :-/ Usunąłem oryginalne, tamiyowskie wnęki by zastąpić je o wiele lepszymi, żywicznymi Airesa. Potrenowałem sobie w ich wnękach i narożnikach priszejding: Musiałem przerobić też odrobinę kadłub: Dżaźni mnie ten "nowy" photobucket
  21. Mam pytanie do speców od ''Arbuzów"... Mianowicie chodzi mi o plany (przebieg linii podziału blach) A320 w 1/144. Zamierzam dokończyć już dawno rozgrzebany model i jestem na etapie skrobania kadłuba. Skąd/czy można takie plany zdobyć? Pobrać i wydrukować? Będę wdzięczny za podpowiedzi
  22. Spróbuj po prostu tego Alclada z werniksem gdzieś na boku. Ja kilkakrotnie werniksowałem już te Alclady, których nie polecają lakierować: Chrome, Polished Aluminium i Airframe Aluminium i zawsze traciły trochę na tym ''błysku''. Koniecznie to poczytaj zanim pomalujesz ''chromem''!!!
  23. Tak szczerze powiedziawszy, to cienko widzę ten chrom alcladowski... Jest mega wrażliwy na macanie paluchami (no i ewentualne maskowanie taśmami). Nie zaleca się także werniksowania - traci wtedy ten ''błysk''. Ja bym go psiknął 2K czyli lakierem z utwardzaczem. Szybko wysycha i tworzy bardzo twardą powierzchnię idealną do polerowania!
  24. Ciekawy temat, będę podglądać. Mój sposób na naklejanie karbonu jest taki... Elementy na które będę naklejać karbon zawsze maluję na czarno półmatem, a najlepiej połyskiem - kalka lepiej ''trzyma się'' takiej powierzchni. Przy skomplikowanych powierzchniach i elementach (takich jak dyfuzory, części aerodynamiczne) korzystam z szablonów które wykonuję wcześniej z tamiyowskiej taśmy maskującej - naklejam na element, obrysowuję krawędzie ołówkiem, potem przenoszę taśmę na papier i (jeśli jest taka konieczność z delikatnym zapasem) odrysowuję kształt szablonu rewersie kalki. Staram się wcześniej przemyśleć etapy karbonowania i zaczynać od tych najbardziej skomplikowanych kształtów i ''wyprowadzać" do łatwiejszych, prostszych powierzchni. Być może pomocny będzie mój niedokończony warsztat Oczywiście nie obędzie się bez płynów: Micro Set i Sol oraz na bardziej ''oporne'' kalki agresywniejsze produkty Gunze: Mr. Mark Setter i Softer. Kalki Studio27 są cienkie i bardzo dobrze współpracują z płynami Micro. Nie zawsze! Przy oklejaniu tak skomplikowanych części istnieje duże ryzyko powstania bąbli. Wtedy idź za radą kolegi PiterATS Mała rada: staraj się unikać kładzenia kalki ''od razu'' i/lub "za pierwszym razem" prób pozbycia się wszelkich bąbli i pofałdowań. Pozwól płynom zrobić swoją robotę, odłóż element i nie patrz na to. Popraw, jak kalka wyschnie Pomocna w takich sytuacjach może być suszarka do włosów. A propos farby - zajrzyj tutaj Powodzenia!
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.