Ten wątek tak mi się spodobał, że zrobiłem sobie mały "research". Obejrzałem Twoje realacje z U-14, Izmaiła i oczywiście Rodneya. Trzeba przyznać, że mogą zaintrygować... Wszystkie niezwykłe.
Argument o tym, że można w ten sposób zrobić model w skali jaka się podoba i do kolekcji jaką się gromadzi, bez oglądania się na producentów modeli kartonowych i plastykowych, i to w dodatku ze "śmieci", jest mocny. Ale nie do końca rozumiem po co męczyć się z blaszkami skoro dokłądnie ten sam efekt osiąga rewelacyjny QŃ robiąc modele z kartonu. Wyglądają jak z dowolnego "surowca" i na wystawie może startowac w każdej konkurencji materiałowej. Nie zdziwiłbym sie, gdyby dla żartu wystawił swoje modele jako plastykowe. Chyba nikt by się nie poznał... Papier jest łatwiejszy w obróbce i jeszcze tańszy, nie mówiąc o makulaturze. Co daje Ci blaszka, oprócz dodatkowej przyjemności jej pozyskania..., czego nie daje papier.
Nie pytam o robienie modeli od zera z polistyrenu, a jest sporo realacji na ten temat i efekty są zdumiewające. Jednak ich koszty są nieporównywalne z blaszkami po piwie.
Widzę, że zrobienie modelu do zera to wyjątkowa przyjemność, a modele tak urokliwe jak Twoje, w kolorystyce tak odmiennej od bojowych szarości, to i dla mnie wielka przyjemność oglądania. Może kiedyś, jak uzbieram trochę puszek też spóbuję... Pozdrawiam i czekam na ciąg dalszy.
Przy okazji, skoro realacja powoli się kończy, to jakie są dalsze plany tej oryginalnej stoczni?