kopernik
Użytkownicy-
Liczba zawartości
2 847 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
5
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez kopernik
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
kopernik odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Na zdjęciu jest Karaś z pierwszych lat produkcji ( wtedy wszystkie modele z serii były srebrne ) formy nowe, tworzywo ok, tylko kalki od początku były do bani. Przez lata eksploatacji nawet nie jestem sobie w stanie wyobrazić ile razy wypraska nie wyskoczyła z formy a preser usuwał ją przy pomocy jakiegoś sprytnego szpikulca, rysując przy tym formę, jak coś nie wyskoczyło a wtryskarka szła w automacie dodatkowo preser akurat myślał o niebieskich migdałach zagniatało się to przy ponownym zamykaniu formy ( zapewniam, czujników oporu nie było) przy okazji rypiąc krawędzie gniazd ( to właśnie dzięki nim mamy czasem falbany wiszące przy elementach ). Jedynym sposobem naprawy była wymiana takowych na nowe ( kosztowne i nie zawsze konstrukcja formy na to pozwalała) lub szlifowanie do uzyskania ponownie gładkiej i ostrej krawędzi. Po setkach szlifowań nawet grubość elementów nie jest ta sama. -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
kopernik odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Tu-2 z NRD. To było coś ! W Składnicy Harcerskiej można było upolować importowane modele z NRD, ale ten był rzadkością. Produkcja a'la matchbox, dwa kolory wyprasek ! Czarne były elementy podwozia, uzbrojenia , silniki i śmigła reszta zielona. W zasadzie "przechodził" bez malowania. Armatami strzeleckimi też się wtedy raczej nie przejmowaliśmy. -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
kopernik odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
kopernik odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
kopernik odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Następny "model" PRL-u, link do zawartości https://modelbrouwers.nl/phpBB3/viewtopic.php?f=224&t=42584 , o sklejalności nie wspomnę. -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
kopernik odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Karaś- kolejna gwiazda PRL-u. Dostępny do dzisiaj ( in box z aktualnej oferty ). Karaś Hellera był wtedy marzeniem, dostępnym tylko z prywatnego importu i jak pamiętam, na warszawskim wolumenie, był droższy od od B 17 z Airfix. -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
kopernik odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Zdjęcie inboxu pochodzi właśnie z tego zestawu który nadal jest dostępny. Ale są też inne ciekawe zestawy np kilka lat temu można było kupić : -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
kopernik odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Głupio nadpisywać własny wątek, ale co tam. Może niewielu kolegów pamięta tamte czasy. Inbox współczesny, model z lat 60-tych ciągle dostępny. Zwróćcie uwagę jaka jest różnica pomiędzy modelami serii vintage np Italeri a naszymi ( bez dopisku vintage). -
Tak sobie pomyślałem, że w czasach liczenia ilości nitów, wybrzydzania na głębokość podziałów, słabe kalki i chyba całokształt może warto powspominać stare modelarskie czasy. Nie było łatwo. Modele z lat 70 - 80-tych można bez trudu kupić i dzisiaj, ale mamy alternatywę, wtedy nie. W kiosku przez miesiąc albo i więcej pytałem codziennie o cokolwiek i jak już coś się pokazało to było to coś jak ze fotek, a przy tym nie miało znaczenia , że to samo już kupowałem poprzednio ... :
-
Model i pomysł ok ! Natomiast zdjęcia z " epoki" nie do przyjęcia. Kolor im zaszkodził. W konwencji cz-b obronią się. Ogólnie fajny projekt.
-
-
Zamiast krytykować model i producenta może wprowadźmy model amerykański ocenienia wyrobu. Tam, jeśli komuś się coś nie podoba to nie kupuje , ale nie zniechęca do tego innych. Na dziś nie ma dokumentacji i nie ma żadnych podstaw do krytykowania modelu. Własne "czucie" to za mało. A modeli jeszcze bardziej tajemniczych konstrukcji jest ( było) sporo. Kto chciał, kupował.
-
W zasadzie zgadzam się z cytowaną wypowiedzią. Należy dodać papier ścierny w ilościach, przeznaczeniu i granulatach nieograniczony. Potencjał w dzieciakach na pewno jest. Może nie trafią na instruktora takiego jak ja trafiłem w PKiN. Gdybym się przeją jego opinią ( zabijającą wszelką aktywność modelarską ) pewnie nie było by mnie na tym forum. Nie żebym coś wnosił modelarstwa . Jestem sklejaczem, takim dla siebie . Fanatycy sklejają w innej lidze. Dzieciakom trzeba pokazać jak wyciąć element, dopasować, skleić i pomalować . A jeśli widzimy, że osobnik odbiega od normy, powiadomić rodziców i zachęcić do większego zaangażowania w rozwój latorośli.
-
Jak czytam posty w temacie to nabieram przekonania, że nie ma co czekać na jakąś zmianę na rynku samolotów polskich. Short runy po 150- drogo i beznadziejnie, żywica po 80 drogo i trudna. Ciekawy jestem ilu z nas ma w swoich kolekcjach np : wiem, to nie II RP , ale Polskości im nie odbierzemy. Proponuję podsumować dyskusję listą tego co zostało wydane w 1:72 w temacie LOTNICTWO Z SZACHOWNICĄ i uwzględnić dokładnie wszystko: gnioty, superprodukcje, przeciętniaki itd. Okaże się, że jest tego sporo i jest co sklejać.
-
Absolutnie masz rację i choć zgadzam się z Tobą, to choć takich bym oczekiwał. Na bezrybiu i rak ?. Brutalnie zniszczyłeś moje marzenia o całej gamie modeli naszych samolotów. ?
-
To właśnie o tym tu piszemy, jak przychodzi do konkretów okazuje się, że za drogo, model nie taki ... A potencjalny producent myśli : zrobię, zainwestuję, okaże się że za drogo i model za słaby, ech zrobię formy na mydelniczki, łatwiej i bardziej masowe. Na dziś pewnie tak by kształtowały się ceny modeli na podobnym poziomie, a więc nie masowych. Pamiętam, że te modele jak były dostępne w sklepach nie były tanie.
-
Od kilku tygodni dostępne na serwisie aukcyjnym. Rwania nie ma. Dowodzi to niestety, że może i kupimy, wszystko co nasze ale nie za każdą cenę. Modele te pojawiają się niezwykle rzadko, nie mają konkurencyjnych produkcji, a mimo to ...
-
Może trzeba lobbować w temacie sprzedajności modeli. Podobno, wszystko co ma krzyże idzie na pniu, Żubr też miał.
-
Bez komentarza.: http://archiwum.plastikowe.pl/recenzje/72-rwd13-st-aster, i http://archiwum.plastikowe.pl/recenzje/72-pzl130-tc-orlik-aster.
-
Ilu zapłaci za ten model 150-200 złotych? Kolega zadał takie pytanie, ale dlaczego miałby być droższy od Łosia ok 80 zł ? Nie ma żadnego racjonalnego argumentu na cenę większą od Łosia. Model można wypuścić w kilku wersjach ( patrz Broplan), z kalkami nawet dla Hitlerowców, założyć trzeba że Rumuńscy modelarze też kupią, ponadto to dosyć egzotyczna ale i "wizualna" konstrukcja , niejeden modelarz skusił by się na nią. Załączam fotki kalek z dostępnego do dzisiaj ( w kilku wersjach ) Broplanu, ,model dostępny, choć został wydany w połowie lat 90-tych.
-
A wyobraźcie sobie zamiast jakiegoś Sokola np : PZL XIX ? nie sprzeda się ? Może ktoś wie dlaczego Sokol jest bardziej komercyjny od PZL XIX.
-
Ponawiam apel do kolegów, którzy piszą posty o pewnych producentach modeli jakby byli ich znajomymi, aby poprosili ich o model finansowy przedsięwzięcia. Np dla dla tego modelu. Do wyprasek dochodzą jeszcze osłony kabiny vacu , blaszki, instrukcja, kaliki i pudełko.Jak to się opłaca ? Producent form coś tam zarobi na modelach, może za jakiś czas sprzeda formy innemu producentowi . Gdyby nie było popytu na taki proceder to np Mistercraft ( przedsięwzięcie całkiem komercyjne) nie zaistniał by na rynku. A gdyby nie zarabiał to z pewnością nie pakował by kasy w ich reanimację. Patrz sprzedaż przepaków modeli np FROG, czy naszych, jak Jastrząb. Firmy takie jak airfix, italeri nie odcinają się od starych modeli , sprzedają je z myślą o dzieciakach i fali nostalgii ( kto nie chce skleić ponownie swojego pierwszego modelu ...) .Ponadto to przemyślana polityka, zaszczepimy modelarstwo u dzieciaka, wróci jak będzie dorosły i będzie miał swoją kasę, a może zaszczepi tym hobby swojego syna ? Inwestycja jest rozpisana na KILKADZIESIĄT lat. Niestety, to biznes jak każdy, i musi być rozpisany na co najmniej kilka lat. Jeśli ktoś chce w ciągu np roku wyciągnąć coś z zainwestowanych pieniędzy, to niech weźmie się za prochy albo przestanie bujać w obłokach.
-
Wątek odjechał od tematu, ale dzięki temu może przejrzymy na rzeczywistość. Czytając forum, odnoszę wrażenie, że niektórzy z jego użytkowników są w bliskiej przyjaźni z producentami modeli z Czech, Rosji, Ukrainy ... Może zamiast chwalić się znajomością, poproszą o biznes plan albo wspomną o naszym rynku modelarskim. Dla przypomnienia, jakieś modele zawsze były. Oczywiście, nie dla tych co mają plany i liczą nity. Kiedyś liczyła się sylwetka, ale to było lata temu . Ja właśnie w tych latach zaczynałem przygodę ze sklejaniem modeli ( chyba 1974r, nad tzw stawem na Rakowcu, co tam się wtedy działo ... mam na myśli modelarstwo ). Do dziś pozostałem zwykłym sklejaczem, nie godnym miana MODELARZA, moje samolociki są takie jakie są. Największą satysfakcję mam, kiedy dzieciaki ( takie małe) nie mogą złapać oddechu widząc moje ulepki. Zaczynałem sklejanie z takimi modelami jakie były tzn Prószków : P- 11; Mig 15; Iskra; Karaś , NRD PLASTYKARD cywile i wojskowe , później PLASTYK; SUPERMODEL, FROG ( w owych czasach LUKSUS ). Jak dostałem od św Mikołaja z za oceanu Zero z Aifixu to z miesiąc oglądałem wypraski zanim cokolwiek z nich wyciąłem . Takie było modelarstwo, o przepraszam, zlepianie modeli. W latach 80'tych podjęto próby : Jastrząb, Lubliny, modele samolotów używanych przez PL ( LOTNIA , REFLEX, SPÓJNIA ), vacuformy . Kto nie sklejał, niech zamilknie, a wszyscy którym model nie leży na planach niech przestaną się nazywać modelarzami. Kto sklejał Broplan ( nawet ten wtryskowy) Hit Kit, Pantera wie o modelarstwie wszystko. Modelarzem jest ten kto potrafił z tych zestawów coś zrobić. Ci co nie mieli szansy zmierzyć się z tymi latami modelarstwa, mam apel : nie piszczcie żebym kupił sobie kawał plastyku i strugał, bo nie o tym mowa. MODEL, czy wierna REPLIKA ? To jest pytanie, które powinni sobie zadać producenci modeli i kupujący. Wystarczy wziąć przykład z FTF. Modele sklejalne, propagujące modelarstwo, wiedzę historyczną. A jak komuś mało niech kupi RPM, dwa razy drożej i nie sklejalne dla dzieciaka ... Dodam, że nie całkiem jestem jestem dyletantam w branży formierskiej. Tata brał czynny udział w kopiowaniu form Hellera ( 714). Owiewka kabiny jest gładka na wyraźne zamówienie inwestora. Do dziś mam masę wyprasek z próbnych wtrysków i elektrody z których były palone. Model sprzedaje się do dziś przez Mistercraft ...
-
