Skocz do zawartości

Merten

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    892
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Merten

  1. Merten

    sWS Great Wall Hobby 1:35

    Kolejne etapy - malowanie podwozia i pierwsze kroki, żeby zamknąć kabinę z "ludzikiem" w środku. I głupia sprawa. Właściwie, to już niewiele więcej zostało do doklejenia, bo 90% części stanowi podwozie (jeśli uwzględnić gąsienice). Potem jeszcze sWS dostanie do ciągnięcia "przyczepkę", ale to już będzie inny wątek. Uprzedzając pytania : 1. Czarne się błyszczy, bo to czarna błyszcząca na podkład. 2. Przemazami na kołach nie ma się co martwić, bo to znika w następnych etapach. Aha! Żeby nie było za różowo. Gąsienice robi się łatwo i przyjemnie, ale nie są to ogniwa ruchome. Można by wywiercić dziurki, itd, ale... Bez przesady. Kłopot tylko w tym, że trzeba je przykleić po pomalowaniu wszystkiego, co dość poważnie utrudnia pracę. Tak więc MagicTrack Dragona, czy Friule, to duży luksus w porównaniu z tym rozwiązaniem.
  2. Przyszła kolej na takiego brzydala. Na razie częściowo poklejony i zagruntowany. Przyznam, że jeśli sklejanie modeli Dragona to duża frajda, to w przypadku Great Wall ta przyjemność jest jeszcze trzy razy większa. Nie wiem jak oni to wykombinowali, ale np. ślady po wlewkach form są zawsze w takich miejscach, których nie widać na modelu.
  3. Zużycie fajne, błocenie/kurzenie też. Mam mieszane uczucia co do glonów na dachu, ale... może być. Jako, że mam zawsze bzika na punkcie oznaczeń i przypisania modeli do odpowiedniego miejsca i czasu, to chciałbym tylko zauważyć, że 17. DPanc nie walczyła nigdy na Krymie.
  4. Merten

    SdKfz 11 (Fla) - luty 1945

    Też mnie to trochę boli. Robiłem je skręcając z drutu i pomimo, że dobrałem dość cienki, to powinien być jeszcze o wiele cieńszy, żeby mogły z niego powstać te najdrobniejsze gałązki. Następnym razem "ukręcę" drzewo jak znajdę taki drut z cewki elektrycznej. Oczywiście lakier do włosów i zdrapywanie. To tak naprawdę dość proste. Próbowałem pierwszy raz i jestem zadowolony. Poza tym dzięki za ciepłe słowa!
  5. Merten

    SdKfz 11 (Fla) - luty 1945

    Witam, Też się nad tą armatą po zrobieniu zdjęć zastanawiałem, bo dopiero na nich wyszła ta jej dziwna "żółtość". Teraz robiłem zdjęcia z lampą błyskową i widać to mniej. W rzeczywistości jest jeszcze lepiej. Ale jakbyście mieli pomysł jak stłumić ten kolor, to jestem otwarty na sugestie. Aha! Białego washa na to już robiłem. Poza tym uważam projekt za skończony. Trwał trzy lata, z czego 99,9% to przerwy w działaniu. Jeszcze kilka uwag co do samego modelu. Jest to połączenie SdKfz 251 Dragona z konwersją Leadwarrior i własnymi dodatkami (niestety nie wszystkie elementy Leadwarriora pasowały). Gdyby ktoś się pokusił o klejenie tego samego, to polecam wmontowanie pod maskę pojazdu solidnego ciężarka. Skrzynia na narzędzia z tyłu pojazdu jest cała z żywicy i przeważa pojazd! Co do reszty: - ludziki, to oczywiście 352. VGD z Dragona (oprócz tego stojącego na pojeździe, który jest już nie pamiętam skąd). - drzewo własnego patentu; - kostka z żywicy z odlewu w plastelinie - kamuflaż żołnierzy to kalkomanie Sinsengumi (Meister Chronicle) i trochę ziół z okolicznych pól.
  6. Od lat jestem tylko podglądaczem forów modelarskich i dziś pierwszy raz pokazuję coś co dzięki temu podglądaniu udało mi się wyrzeźbić. Późno to wklejam jak na warsztat, ale do póki nieskończone to jeszcze można coś pozmieniać. Ma to być pojazd przeciwlotniczy SdKfz 11(Fla) z 6. PzGrenRgt (7. PzDiv) z samego końca lutego 1945 z okresu walk w rejonie Chojnic. Stąd też już tylko resztki śniegu i mocno przetarty kamuflaż.
  7. Chyba nie tyle "Leopold", bo to nazwa własna jednej z armat, ale 28 cm K5(E). Tak. BR-52 mogła spokojnie ciągnąć tą armatę, bo to tylko niecałe 250 ton. Tymczasem skład kolejowy z 30 wagonami mógł mieć masę ~ 1500 ton i nie był dla niej problemem. Armata 28 cm K5(E) podróżowała raczej jednak nie z czołgami, ale całym składem w którym znajdowały się wagony mieszkalne dla obsługi, amunicja, części zamienne, środki łączności, samochody przeznaczone do transportu amunicji, itp, itd. Dotyczy to jednak tylko dalekich podróży, bo tak jak napisał MichałW w takiej konfiguracji (z BR-52) armata ta nie mogła być używana, ot chociażby dlatego, że dym z komina mógł zdradzić jej stanowisko. Dlatego też etatowo bateria 2 armat 28 cm K5(E) miała na stanie 3 lokomotywy dieslowskie 360 PS (robi je Trumpeter). Pozdrawiam Merten
  8. Model bardzo super, to bez dwóch zdań. Przyczepię się jednak do oznaczeń: no bo albo oznaczenie z artylerii, albo pepanc na haku.
  9. Merten

    Czata

    Nie. To raczej MAN ML 4500A
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.