Kolejne etapy - malowanie podwozia i pierwsze kroki, żeby zamknąć kabinę z "ludzikiem" w środku.
I głupia sprawa. Właściwie, to już niewiele więcej zostało do doklejenia, bo 90% części stanowi podwozie (jeśli uwzględnić gąsienice).
Potem jeszcze sWS dostanie do ciągnięcia "przyczepkę", ale to już będzie inny wątek.
Uprzedzając pytania :
1. Czarne się błyszczy, bo to czarna błyszcząca na podkład.
2. Przemazami na kołach nie ma się co martwić, bo to znika w następnych etapach.
Aha! Żeby nie było za różowo. Gąsienice robi się łatwo i przyjemnie, ale nie są to ogniwa ruchome. Można by wywiercić dziurki, itd, ale... Bez przesady. Kłopot tylko w tym, że trzeba je przykleić po pomalowaniu wszystkiego, co dość poważnie utrudnia pracę. Tak więc MagicTrack Dragona, czy Friule, to duży luksus w porównaniu z tym rozwiązaniem.