filipsg
Użytkownicy-
Liczba zawartości
1 825 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez filipsg
-
Witam! Dziś w końcu z Japonii doleciała do mych rąk przesyłka z nowym Takao z Fujimi i dedykowanymi blaszkami również od Fujimi. 1. Wstęp Ten model jest jednym z "Teikoku Kaigun Series" Fujimi, która w Japonii pojawiła się w 2011 roku. (w Polsce jeszcze wcale jej nie widziałem) Serię można łatwo rozpoznać po czarnych pudełkach, a w jej skład poza Takao wchodzą: Yamato (w 3 wersjach), Musashi, Taihou, Shokaku, Chikuma, Akagi, Hiei, Yukikaze, Mutsu, Tone, Akitsuki, Nagato, Haruna, Kongo i Kaiyou. Za sam okręt zapłaciłem na HobbySearch około 120 złotych, za blaszki bodajże około 40. 2. Model Takao przybywa do nas na 18 ramkach, nie licząc kadłuba podzielonego na część nawodną i podwodną. Detale są naprawdę dobre i aż miło się patrzy na kadłub i pokład chociażby. W zestawie dostajemy też ramki z elementami przezroczystymi, są to głównie reflektory, elementy łodzi, oszklenie mostka i samoloty pokładowe. Niech zdjęcia mówią same za siebie: Co prawda spora część tych łodzi jest "not for use" no ale zawsze mogą się do czegoś przydać. Na plusy modelu na pewno zaliczam detale, dobry podział elementów no i urodę klasy Takao Ale żeby nie było za różowo... może zauważyliście że na powyższych zdjęciach nie ma pokładu wodnosamolotów ani specyficznej wieży dowodzenia. Otóż właśnie te dwie części zostały potraktowane w fabryce chyba mniej więcej tak jak ten komputer: Cóż, pewnie to jednostkowy przypadek i każdemu może się zdarzyć, no ale niesmak i konieczność sprowadzenia nowych części z Japonii pozostaje 3. Blaszki Fujimi produkuje też dedykowany zestaw blaszek do tego okrętu. Na jednym arkuszu blaszki umieszczono naprawdę sporo dodatków, m.in. dźwigi, pełen zestaw relingów, kraty do kominów, obręcze do nich, pełno drabinek, wieże artylerysjkie, drzwi okrętowe i radar. Naprawdę nie wiem co jeszcze możnaby do tych blaszek dołożyć ;) Całość polecam. Takao z Fujimi jest uważany za najlepszy model tego okrętu, no i za te pieniądze na pewno warto go mieć. Pozdrawiam!
-
Piękny ten kosmiczny Yamato Film jest na podstawie serialu anime z lat 70.- "Uchuu Senkan Yamato" http://en.wikipedia.org/wiki/Space_Battleship_Yamato W zeszłym roku wyszedł remake tego hitu (Opening jest po 40 latach wciąż legendarnym utworem w Japonii, grają go nawet orkiestry wojskowe), to i Bandai wypuściło sporo gadżetów związanych z anime. Też planuję się za ten model wziąć ale w skali 1/1000, bo w tej skali jest też zestaw okrętów floty Ziemian do kompletu
-
Kurczę, śliczny jest ciekawe czy któryś z jego konstuktorów myślał, że kiedyś ludzie na brzmienie nazwy tego okrętu będą parskali śmiechem...
-
Sklep dość bardzo znany w internecie, a że ceny rodzimych modeli tam mają wręcz śmiesznie niskie to postanowiłem się tam zaopatrzyć. Ktoś z Was już tam kupował i ma jakieś spostrzeżenia/ostrzeżenia/porady dla kupujących? Jakie są mniej więcej koszty przesyłki dla, powiedzmy, dwóch średniej wielkości modeli i przede wszystkim jak się ma sprawa z cłem w przypadku kupowania modeli za granicą?
-
Naprzód, naprzód Nihon Kaigun! Jako że Hatsushimo w założeniu będzie modelem dość mocno obładowanym blaszkami, to postanowiłem znaleźć model na którym będę mógł sobie to wszystko ćwiczyć. A że w szafie czekał na mnie ten o to maluszek klasy Fubuki, postanowiłem zrobić z niego okręt ćwiczebny i będę na nim sprawdzał wszystko przed zastosowaniem na Hatsushimo. Model jest znacznie lepszy niż ten z Aoshimy i w zasadzie poza bulajami i lepszymi detalami pokładu nic mu nie brakuje. Od siebie też oczywiście cośtam dorzucę. W przygotowaniu jest wodna winietka, ale o tym później. Fajne te japońskie szkraby, w planach mam już kolejnego Fubuki z Pit-Roada, może w przyszłości się nielicha kolekcja uzbiera
-
Witam! Jakiej grubości drutu użyć do wykonania kabla demagnetyzacyjnego w 1:700? Myślałem nad milimetrowym drutem, ale wtedy chyba jednak zbyt ,,tęgi" by ten kabel wyszedł...
-
Cholera, rozgryzłeś mnie A błotka będzie duuużo, bo trzeba jeszcze od tych paskudnych gąsek uwagę odwrócić Co do MG...nie wiem, nie znam się Chociaż faktycznie na zdjęciach wyraźnie widać, że km to nawet mniej niż połowa długości KwK 30, więc chyba będę musiał zainwestować w debondera czy inną podobną miksturkę i wsadzić lufę głębiej. Dzięki za spostrzeżenie.
-
Witam po ,,małej" przerwie! Gąsek jak nie było tak nie ma i najpewniej będę musiał zostawić te zestawowe, ale lufy doszły i już zamontowane: Koła też już wstępnie gotowe. Malowane od ręki więc nie jest idealnie, ale na szczęście błotko na podstawce to zakryje
-
No coś tam mają, ale dla Fubuki pustka, pustka... no nic, pozostaje mi czekać na Five Star'a.
-
Co do blaszek do dużego Yamato, słyszałem że blaszki od Edka też są bardzo dobre, choć nie wiem jak wypadają w porównaniu z bardziej znaną konkurencją. Ja mam jeszcze inne pytanie: czy jakaś firma produkuje fototrawione pokłady japońskich niszczycieli?
-
Bodajże w lutym zeszłego roku do Gdyni zawitał okręt flagowy Royal Navy, HMS Bulwark. Miałem przyjemność tam być i narobić kilka zdjęć. Okręt naprawdę robi wrażenie (kolejka do niego też...) Niestety wszystko od rufy bo okręt był tak właśnie ustawiony, na zdjęcia wnętrza zbytnio nie było czasu, a i nie sądzę żeby zdjęcie mnie w kamizelce kuloodpornej było jakoś szczególnie ciekawe
-
Och, to właśnie Twojego Hatsushimo obrałem sobie za niedościgniony wzór Aż muszę spytać, to ten sam, stareńki model czy nowe wydanie ,,super detail?" Pokład z chęcią przygarnę, jak mówiłem- więcej majsterkowania, więcej zabawy Ku mojej wielkiej radości odkryłem że w zestawie jednak są kotwice, i w końcu znalazłem jak powinny wyglądać śluzy, a raczej jak wyglądają na bliźniaczym Ariake: Wygląda na to że są to po prostu wgłębienia w kształcie kotwicy. Dzisiaj na próbę zrobiłem igłą lekarską trzy bulaje żeby mniej więcej zorientować się jaki powinny mieć wymiar, po porównaniu ze zdjęciami wydaje mi się że są w porządku. Wiem, że ostatni jest mocno ,,opadnięty" w dół, no ale nie takie rzeczy się poprawia. Jak tylko wyszpachluję do reszty kadłub biorę się za prostowanie go, bo cały dziób na linii wodnej znacząco się wygina w górę.
-
Ku chwale Cesarza Wiem że fototrawionki dużo ułatwiają, ale też dużo kosztują, a moje środki finansowe są raczej skromne. Lista zakupów na razie rozszerzyła się o polistyren i drzwi okrętowe, a mój plan minimum zakłada bulaje, drzwi, relingi, linoleum, kotwice i kabel demagnetyzacyjny (i tu właśnie nie wiem jakiej średnicy drutu użyć). Ale plan minimum służy do tego żeby go przekroczyć Przeglądam modele japońskich niszczycieli z Tamki, Aoshimy i Hasegawy i nie dość że wszystkie są na w miarę jednakowym poziomie detali (...jakich detali?), i nawet projekty pudełek są podobne. Wszyscy przepakowali od Tamki?
-
Ku chwale Cesarza Wiem że fototrawionki dużo ułatwiają, ale też dużo kosztują, a moje środki finansowe są raczej skromne. Lista zakupów na razie rozszerzyła się o polistyren i drzwi okrętowe, a mój plan minimum zakłada bulaje, drzwi, relingi, linoleum, kotwice i kabel demagnetyzacyjny (i tu właśnie nie wiem jakiej średnicy drutu użyć). Ale plan minimum służy do tego żeby go przekroczyć Przeglądam modele japońskich niszczycieli z Tamki, Aoshimy i Hasegawy i nie dość że wszystkie są na w miarę jednakowym poziomie detali (...jakich detali?), i nawet projekty pudełek są podobne. Wszyscy przepakowali od Tamki? doublepost, mógłbym prosić admina o usunięcie jednego?
-
Witam w moim pierwszym warsztacie okrętowym Na swój pierwszy konkretniejszy okręcik wybrałem Hatsushimo (初霜- Pierwszy Mróz), czwarty z serii nisczycieli typu Hatsuharu. Nie mogę powiedzieć że ma mało detali... bo wcale ich nie ma. Ale to oznacza więcej zabawy Do okrętu kupiłem już japońskie relingi Abera, i sam też mam zamiar w miarę możliwości trochę poprawek wprowadzić. Na razie złożyłem kadłub który trzeba było przeszpachlować w całości, i nabudówkę z mostkiem. Podczas oglądania zdjęć okrętu i planowania budowy, naszła mnie masa pytań co do budowy Po pierwsze, zastanawiam się jak zrobić linoleum na pokładzie. Myślałem o położeniu cienkich drucików prostopadle do osi kadłuba które robiłyby za odstępy między poszczególnymi fragmentami linoleum. Drugi problem to kolejność składania. Lepiej jest najpierw skleić jak najwięcej i prysnąć całość TS-66 (Kure gray) i potem malować szczególy i linoleum czy na przykład relingi zostawić na koniec, żeby ułatwić sobie malowanie? Model ma sporo uproszczeń, ale najbardziej razi mnie brak kotwicy. Spróbuję czegoś poszukać w sklepach albo zrobić samemu. Czy ktoś z Was ma zdjęcia lub rysunki kluz na tych niszczycielach? Wszelkie rady i krytyka mile widziana, liczę na Waszą pomoc Pozdrawiam!
-
Witam okrętową część forum! Mój pierwszy ukończony okręt. Wiem, że szału nie robi, ma trochę baboli i okrutnie czysty jest, ale jak na swój pierwszy okręt jestem względnie zadowolony Na przyszłość mam żeby zawsze zakładać galerie. Już jutro zakładam pierwszą tutaj, z mam nadzieję bardziej ambitnym wykonaniem Pozdrawiam i dziękuję za wszelką konstruktywną krytykę. P.S. Jeśli można, dołączam się do fanklubu okrętów japońskich ;)
-
Witam! Jak w temacie- jak malować otwory przelewowe okrętów podwodnych jeśli skala jest za mała na wiercenie ich? Rozważałem dwie opcje, pierwsza to malowanie małym pędzelkiem, ale próbuję i nie daje to zbyt dobrych efektów, druga to zamalowanie czarnym washem, ale w tej opcji boję się że wciąż będzie prześwitywał kolor kadłuba spod czerni. Która metoda lepsza? Pozdrawiam!
-
Tu jest bardzo ciekawa strona o teikoku kaigun: http://www.combinedfleet.com
-
Rozumiem, czyli są tak bardzo ruchome jak Magic Tracki są magiczne Te bronco magiczne też są, bo jakoś magicznie zniknęły ze wszystkich sklepów i nie mogę ich znaleźć... Malowanie i oznaczenia wzorowane na takich. Wzorowane, bo powiem szczerze że postanowiłem zrobić te oznaczenia raczej na luzie i popuścić wodze fantazji w kwestii ekwipunku czy numerów na maszynie. Mam nadzieję że nie traktujecie tego jak jakiejś herezji Lufy już zamówione i pewnie w przyszłym tygodniu przyjdą.
-
Wymieniam lufy i MG i być może KwK. Gąski na razie planuję zestawowe, choć te ruchome Bronco kuszą, oj kuszą... Lampy może postaram się jakimiś chałupniczymi metodami opróżnić i zalać wikolem(?) Czytam właśnie Twoją relację nad tą dwójeczką (swoją drogą piękny model, a warsztat na pewno posłuży mi pomocą) i zastanawiam się co zrobić z tą osłoną tłumika...
-
Najpewniej tak, nie mam narzędzi żeby je drążyć itd.
-
Witam! Ostatnio na warsztat wrzuciłem tego staruszka Tamki. Sklejony do stanu na zdjęciach w trzy godziny, no ale części spasowane nieźle nie licząc styku wanny kadłuba i góry z przodu. Tak wygląda po nałożeniu pierwszej warstwy XF-63 i wyszpachlowaniu frontu: Planuję postawić go na jakiejś małej, może bezludnej podstaweczce. I tu moja prośba: czy ktoś mógłby pomóc mi znaleźć jakieś wersje oznaczeń dla szarej F-ki? Na razie planuję wariant jaki proponuje Italeri w swojej F-ce 1:72 (Charków 1943) ale może znajdzie się coś ciekawszego. Z góry dzięki za wszelką pomoc i pozdrawiam!
-
Akurat tu jedynym bezbarwnym jakiego użyłem był sidolux, i jego położyłem łącznie chyba 3 (przed washem, po washu, na kalki) cieniutkie warstwy. No właśnie Moses nie wiedziałem jak to z tymi łopatami było, dzięki za info, jutro zmatuję. Do Twoich rad na pewno się zastosuję i oby kolejne maszyny nie były już takie ufajdane. Co do brudzenia... cóż, próbowałem już trochę i myślę że co nieco umiem, ale... nie chcę. Jakoś tak ,,błyszcząca armada" bardziej mi się podoba Co do tego ,,No stepa"...wydaje mi się że są równo. Czy czasem nie bierzesz za napis otworu w skrzydle? (który nota bene nie wiem czym jest, ale był taki i nie było go czym zakleić to i go zostawiłem)
-
Tak, wiem że koła są do poprawki, dopiero na zdjęciach lepiej to zobaczyłem. P-61 to ,,dzieło" Airfixa z 1966 (!) roku i mnie pokonał, wykańczam go z pudła jako wyrób ,,Wdowopodobny" po czym będzie ozdabiał mój sufit. Chyba nawet go nie pokażę światu, bo z bliska... to strach patrzeć. Wieczorem postaram się zrobić lepsze zdjęcia.
-
W warsztacie tylko jeden post, no ale cóż... Witam w galerii mojego Korsarza! Zdecydowałem się zlikwidować obicia i wiem że wyszedł czysty do bólu, ale mi takie samoloty odpowiadają Nie jestem jednak do końca zadowolony z efektu i pewnie w przyszłości jeszcze raz podejmę temat mojego ulubionego myśliwca. Przede wszystkim muszę coś zrobić z tym kurzem który mi ciągle oblepia model, usuwałem tyle ile się dało ale dalej trochę tam tego siedzi. Model bardzo przyjemny w sklejaniu, ze sporą obawą brałem się za niesławne kalki Academy a okazało się, że kładły się naprawdę, naprawdę nieźle. Zastanawiałem się czy go nie zmatowić, ale z tego co wiem samolotu USN były połyskujące, więc na razie zostawiłem model tak jak jest. Czekam na Wasze opinie i rady, pozdrawiam!
