JETO
Użytkownicy-
Liczba zawartości
178 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez JETO
-
Masz rację. Choć bardziej mi się podoba Mustang z opuszczonymi klapami podwozia. Ale najpiękniej wygląda w swoim naturalnym środowisku czyli w powietrzu z ryczącym Merlinem Choć raz zobaczyć to na żywca i mogę umierać
-
Trafiłeś w 10 Robercie Dokładnie ten model posiadam No no, muszę przyznać, że Twój zmysł detektywistyczny jest świetny Dajmy już sobie spokój z tym modelem. Następną galerię wykonam według Twoich rad. Dzięki
-
Chodzi Ci o to, że również powinny być opuszczone?
-
No nie wiem Banny. Na tym filmiku widać, że zamykają się automatycznie dopiero po odpaleniu silnika. Tutaj tak samo.
-
Czy Wy aby nie przesadzacie Chyba pomyliłem fora i przez przypadek znalazłem się na forum fotograficznym. Jak nie zaczniecie się wypowiadać na temat modelu to uznam, że jest prawidłowy i nie ma się do czego przyczepić. Koledzy wysilcie się troszkę i zgnójcie go trochę bo te zdjęcia aż tak ciemne nie są by nic na nich nie było widać Przecież gołym okiem widać, że kalki są przezroczyste, że mat na skrzydłach jest przepłowiały, że wash mógł by być nieco bardziej równomierny a farba położona gładziej ufff.... Do czego to doszło żebym obsmarowywał własny model
-
Poprawiłem foty. Są nieco lepsze niż poprzednie ale to max co udało mi się wyciągnąć z tego mojego aparatu. Co do kalek to Kolega ma rację. Pierwszy raz kładłem kalki z PLASTYKA i w życiu by mi do głowy nie przyszło, że są całkowicie pozbawione białego podkładu. Gdybym to wiedział to bym przy malowaniu białych pasów porobił sobie białe poletka pod kalki. Ale trudno teraz to już musi tak zostać.
-
Ładnie wyszedł. Szkoda że ma zje...... kalki. Ludzie z Mastercrafta powinni dostać za nie po dupie
-
Miałem zamiar i nawet zacząłem robić pierwsze foty do inboxa ale tak mnie pochłonęła robota, że zapomniałem porobić foty do warsztatu Teraz troszkę żałuje bo wyszedł moim zdaniem dość ładnie.
-
Witam Wszystkich. Pragnę zaprezentować moje nowe lepiszcze. Jak wiecie podczas prac konkursowych nad moim Aichi D3A1 Val z PLASTYKA nabrałem swego rodzaju fobii do tej firmy. Dlatego postanowiłem zastosować terapię wstrząsową i od razu wziąłem kolejny model tej firmy na warsztat. Przypadkowo w moich zbiorach znalazł się ten modelik dlatego wybór padł na niego. Oto Polski samolocik myśliwski PZL P-7a należący do Szóstego Pułku Lotniczego. Maszyna nosi numerek boczny 7 i należała do Dywizjonu szkolno-treningowego. Modelik wykonany prosto z pudła. Drobna korekta kształtu zagłówka pilota oraz dodane linki podwozia, reszta bez zmian. Skala 1:72. Zapraszam do oglądania i komentowania. Zdjęcia są troszkę nieostre bo samolocik jest tak mały, że mój aparacik nie mógł ustawić ostrości, a że to pełny automat to nie miałem zbyt wiele do powiedzenie w kwestii ustawień.
-
No tak jedynym ograniczeniem w tej chwil jest klasa standard no i oczywiście umiejętności. Miałem na myśli producenta
-
To prawda. Inną kwestią jest fakt, że to 1:48 ale nie widzę powodu dla którego nie można by tego zrobić w skali 1:72. W porównaniu z tymi kokpitami, kokpit D3 PLASTYKA wygląda strasznie łyso.
-
Zrobisz jak uważasz. Ja się sugerowałem tymi wykonaniami. Szczerze powiedziawszy nie znalazłem w necie żadnej foty na której by było wnętrze niebieskie. Ale jak już pisałem zrobisz jak uważasz.
-
Ja machnąłem interior green. Znalazłem w necie kilka wykonań tego modelu i wszystkie miały żółto zielone wnętrza. Mam pytanko. Jak stary jest ten model? Bo widzę, że jest z innego plastiku niż odlewane obecnie egzemplarze i płaty skrzydeł nie są przyłączone do ramek a na dodatek nie posiadają żadnych defektów.
-
Jasne Chętnie rzucę okiem
-
Fajna kolekcja Japońców. Szkoda, że Fujimi przegina z ceną. Dla niektórych modeli nie potrafię znaleźć rynkowego uzasadnienia ceny. Bardzo lubię japońskie maszyny, ale niestety model maszyny jednosilnikowej z II wojny w skali 1:72 w przedziale 50zł jest dla mnie nie do przełknięcia Już nie mogę się doczekać galerii gotowej kolekcji Znając Kolegę na pewno będzie na co popatrzeć
-
Dał bym sobie obie ręce obciąć, że to ciągnięty plastik Pozory czasem mylą Jeśli to żyłka to lepsza będzie 0,12mm i mój znajomy wędkarz mówił, że można znaleźć w ciemnych odcieniach. Co do śmigła to srebrny będzie już lepszy Mnie też się bardzo podoba. Mam go w szafie i czeka na skończenie PZL P-7a którego już rozkopałem. Powodzenia przy tworzeniu kolejnego modelu
-
Widzę, że listewki spełniły zadanie i płat również bez defektu Bardzo się cieszę Tylko tak dalej, trzymam kciuki.
-
Niekoniecznie... Wypróbowałem obie metody i ostatnio większość okopceń robię pIwatą 0,3 mm. Kwestia wprawy. Efekty można obejrzeć i skrytykować na mojej stronie lub tutaj. Tak oczywiście, tylko Kolega chyba nie zwrócił uwagi, że te rady są dla początkujących. Po tych kroplach na modelu to na pewno widać, że rozmawiamy o pIwacie 0,3mm. A do malowania okopceń aerkiem to jeszcze daleka droga. A po co tak komplikować? Wypróbowałeś tę metodę w ogóle? Mnie wystarczy świeczka. A owszem technikę przetestowałem i jest ona przeznaczona dla osób, które nie mają takiej wprawy w ciągnięciu plastiku i nikt nie karze Koledze jej stosować. Jakoś Kolega nie kwapił się z podzieleniem się swoją wiedzą, dopiero rady innych wzbudziły w Koledze zainteresowanie. A rady typu " ale ja jestem zręczny w malowaniu aerkiem i jakie mi zajebiste antenki wychodzą nad świecą" jeszcze nikomu nie pomogły.
-
Obadałem sobie warsztacik i mam dwie rady dla Kolegi. W skali 1:72 okopcenia robione aerkiem to raczej nie wypał z powodu niewielkich rozmiarów kadłuba. Lepiej będzie Koledze robić okopcenia pastelami. Czarną pastele zetrzeć na grubym papierze ściernym a proszek nakładać pędzelkami. Większa kontrola nad tym co się robi + lepsze równomierne efekty = lepszy odbiór modelu i większe zadowolenie. Druga rada będzie dotyczyła anten. Pomysł z ciągnięciem plastiku dobry ale. Po pierwsze staraj się używać czarnego plastiku albo jakiś ciemnych odcieni np granatowy czy ciemno zielony. Po drugie najpierw ciągnij plastik nad świecą a potem pocieniaj nad żarówką. Żarówka ma mniejszą temperaturę od świecy i pozwoli Ci na ciągnięcie cieniutkich linek bez zrywania ich. Model jest fajny i sam mam na niego chrapkę. Duży plus za waloryzację kabiny. Naprawdę fajnie to wygląda. Ja bym jednak pomalował płaty śmigła na czarno z żółtymi końcówkami. Wydaje mi się, że były by lepsze od białych
-
Jak by to była prawda to bym był nim zainteresowany - do rundy drugiej
-
No cóż dla mnie wchodzą tylko w grę produkty które mogę kupić w sklepie. Nie stać mnie na płacenie kosztów przesyłki za każdym razem gdy potrzebuję puszkę farby za 6zł. A nieraz bywa tak, że dopiero po otworzeniu pudła okazuje się że czegoś brakuje. Teraz Mikołaj był dla mnie łaskaw bo dostałem szpachlówkę z Tamijki i taśmy maskujące więc mam czym łatać przez długi czas to 20zł za litr przecie to bezcen. Muszę tego poszukać w moim mieście. Może w CASTORAMIE znajdę.
-
Tyle to raczej moje modele nie dożywają Mam mało miejsca w mieszkaniu i moje twory są systematycznie śrutowane przez mojego 8 letniego brata Jak pożyją 5 lat to max Banny mam wrażenie, że dobrze się znasz na produktach modelarskich. Mam dostęp do farb HUMBROL i REVELL, które z nich to mniejsze zło.
-
Z puszki 135. Może to przez moją technikę jest tak matowy. Rozcieńczam go w stosunku 50/50. I szczerze powiedziawszy nie zaobserwowałem żadnej lepkości. Ponadto wysycha bardzo szybko. W porównaniu z matem PACTRA to mój Święty Graal
-
Ja używam satyny z HUMBROL. Paradoks polega na tym że to świetny mat i nie pozostawia mlecznego nalotu charakterystycznego dla wielu matów.
-
Nie obrażam się. Tylko przejrzałem wszystkie prace Kolegi i widzę, że wszystkie modele są tak satynowe więc widzę że Kolega ma taki gust a na temat gustów się nie dyskutuje. Ponadto te rowy wzdłuż grzbietu i brzucha zostały przeze mnie błędnie zinterpretowane. Na foto to wygląda jak niezaszpachlowana spoina a nie jak linia podziału. Może to mój błąd, że ich nie ryłem na swoich 109-tkach Jak już pisałem model mi się podoba ale prócz tej satyny i tej maski Za to fajne wnętrze. Ja leń nie mogę się przemóc do waloryzacji wnętrz, które i tak potem zamykam
