Skocz do zawartości

Baldigozz

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    436
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez Baldigozz

  1. Baldigozz

    PANTERA Z WNĘTRZEM

    Utwór każdy przejaw twórczości o indywidualnym charakterze, niezależnie od postaci, wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia - tak definiuje utwór ustawa o prawie autorskim. Przykładowe wyliczenie rodzajów utworów, zawarte również w ustawie: literackie, publicystyczne, naukowe, kartograficzne, programy komputerowe, plastyczne, fotograficzne, lutnicze, wzornictwa przemysłowego, architektoniczne, urbanistyczne, muzyczne, sceniczne, choreograficzne, pantomimiczne, audiowizualne. Utwór jest dobrem niematerialnym (przeniesienie nawet całości autorskich praw majątkowych do utworu nie jest wcale równoznaczne z przeniesieniem własności oryginału dzieła, w którym utwór został utrwalony i odwrotnie). Prawo chroni nie tylko ostateczną postać utworu lecz także jego plany, zarysy, szkice, modele, projekty itp. Utwór nie musi być utrwalony aby korzystać z ochrony - jej początek jest związany z ustaleniem utworu, a więc zaczyna się od momentu gdy autor stworzył możliwości zapoznania się z dziełem choćby jednemu odbiorcy poza nim samym. Na tych samych zasadach co utwór oryginalny, chronione są >opracowania cudzych utworów. Osobiste prawa autorskie w prawie autorskim wyodrębnia się dwie zasadnicze grupy praw: prawa osobiste i prawa majątkowe. Istotą autorskich praw osobistych jest nieograniczona w czasie i nie podlegająca zrzeczeniu lub zbyciu więź twórcy z utworem. Katalog dóbr osobistych to: (1) prawo do autorstwa utworu, (2) prawo do oznaczenia utworu swym nazwiskiem lub pseudonimem albo do udostępniania go anonimowo, (3) prawo do nienaruszalności treści i formy utworu oraz jego rzetelnego wykorzystywania (zob. >integralność utworu), (4) prawo do decydowania o pierwszym udostępnieniu utworu publiczności, (5) prawo do nadzoru nad sposobem korzystania z utworu. Dalsze autorskie dobra osobiste to: prawo do wprowadzania zmian w dziele, prawo do odstąpienia od umowy lub jej wypowiedzenia z powodu istotnych interesów twórczych. Niemożność zrzeczenia się lub zbycia praw osobistych nie oznacza jednak, że w umowach dotyczących korzystania z jego utworu, czy przenoszących autorskie prawa majątkowe nie mogą być zawarte postanowienia, na mocy których autor zezwoli na wykonywanie prawa osobistego w jego imieniu lub zobowiąże się do niewykonywania tego prawa wobec swego kontrahenta. Typowe przykłady naruszenia autorskich praw osobistych to: opublikowanie cudzego dzieła w części lub całości bez zgody jego autora, pominięcie nazwiska autora przy publikacji jego dzieła, zniekształcenie jego dzieła przez pominięcie fragmentów, dopisanie lub dodanie doń własnych wkładów. Integralność utworu jedno z praw osobistych autora - polega na możności domagania się przez twórcę, aby jego dzieło było publikowane i rozpowszechniane w takiej postaci, jaką twórca mu nadał, a więc bez naruszania treści i formy utworu. Autor może więc skutecznie przeciwstawiać się dokonywaniu wszelkich zmian, dodatków i skrótów, które zniekszałcają treść lub formę utworu albo pomniejszają jego wartość. Zakaz wprowadzania zmian i dodatków dotyczy działania bezprawnego, a więc podejmowanego wbrew woli twórcy. Następcy prawnemu, choćby nabył całość autorskich praw majątkowych., nie wolno bez zgody twórcy czynić zmian w utworze, chyba, że są one spowodowane oczywistą koniecznością, a twórca nie miałby słusznej podstawy im się sprzeciwić. Dotyczy to odpowiednio korzystających z utworów, do których autorskie prawa majątkowe wygasły. Autor powinien mieć także możliwość akceptacji tekstów, ilustracji i innych dodatków (np. reklam), którymi wydawca chciałby ozdobić jego dzieło. Zasada nienaruszalności treści i formy dzieła powinna jednak być traktowana realistycznie, stosownie do pola na którym utwór jest eksploatowany. Nie każda zmiana będzie mogła być traktowana jako naruszenie prawa - ocenie podlega też zakres i głębokość poczynionych zmian oraz ich cel. Przesunięcie okna czy ścianki w budowanym domu podpada właśnie pod realistycznie traktowaną zasadę nienaruszalności treści i formy dziełą - choć zapewniam, że są architekci, których guzik obchodzi co z ich dziełami się dzieje, a są tacy co jak przesuniesz w trakcie budowy bez ugodnienia z nimi okno, to wejdą na budowę, dokonają wpisu do dziennika budowy o niezgodności z projektem i zgłoszą to do nadzoru budowlanego.
  2. Baldigozz

    PANTERA Z WNĘTRZEM

    Pod ręką ustawy o prawach autorskich nie mam ale akurat te zapisy muszę stosować na codzień praktycznie. W moim mieście jest właśnie wielka chryja, bo jedna pani zatrudniła projektanta żeby zaprojektował jej nadbudowę posiadanego przez nią budyneczku. Żeby było śmiesznie dostała wszystkie pozwolenia i buduje. Ktoś przytomny, może złośliwy spytał się jednak głośno czy uzyskano zgodę na taką nadbudowę od autorów oryginalnego budynku? Bo pech właścicielki i autora projektu nadbudowy polega na tym, że autorami oryginalnego budynku są znani w Polsce i Europie architekci i na dodatek jedno z nich wciąż żyje. Autor nadbudowy może stracić prawa do wykonywania zawodu - bo nie zapytał autora oryginalnego dzieła czy może je naruszyć. Tak to wygląda w praktyce w budownictwie. Jak to się ma do tuningowanych autek, nie wiem Co do analogii do Microsoftu - zgadzam się.
  3. Baldigozz

    PANTERA Z WNĘTRZEM

    Tak, odpowiedź jest prosta jak budowa cepa. Możesz swojemu kupionemu domostwu napstrykać ile chcesz zdjęć i zamieścić np. na domkinadziałkachwork.pl z podpisem - "o, taką chałupkę sobie kupiłem ostatnio". Jeśli jednak napiszesz - "o, taką chałupkę sobie zaprojektowałem'' - podpadasz pod ustawę o prawach autorskich. Jeśli napiszesz "kupiłem taką brzydką, to ją poprzerabiałem tu dach, tam balkon, tam wejście i nikogo się o zgodę nie pytałem - dlaczego, przecież to moja chata?", to najłagodniej rzecz biorąc też podpadasz pod ustawę o prawach autorskich plus parę innych. Fakt, że się nabyło "coś" nie oznacza, że się nabyło również wszystkie prawa autorskie wynikające z powstania tego "czegoś". Windowsa kupiłeś w sklepie, zapłaciłeś. To spróbuj pogrzebać w jego kodzie źródłowym i chwalić się tym publicznie. Ciekawe jak długo by to potrwało?
  4. Baldigozz

    PANTERA Z WNĘTRZEM

    To z sąsiedniego tematu. Problem w tym, że: - model nie posiada dużo istotniejszej i gabarytowo większej części niż reflektor i jej brak jest widoczny na wszystkich zdjęciach. Jaka to część, to zostawię domysłom - taka zagadka - w pudełku Italeri nie ma ani grama polskich i brytyjskich kalek takich jak godło 1. DPanc. czy oznaczenia taktyczne jak numery "50" i "51" i są to ewidentnie kalki z jakiegoś zestawu Dragona. Oczywiście można nie pamiętać skąd się wzięło to i tamto, co się zgubiło, czego się zamontowało. Można. Na ten temat mam swoje prywatne zdanie i nie będę go upubliczniał. Każdy ma swoje własne sumienie co mówi, robi itd.
  5. Błoto, to ziemia do kwiatków (lepsza jest taka prosto z przed chałupy ale teraz taka pogoda, że mi się nie chciało kopać) + gips dentystyczny + wikol + woda.
  6. Model przedstawia czołg Sherman M4A1 (76) z dowództwa 10. Brygady Kawalerii Pancernej 1. Dywizji Pancernej. Model powstał z odpadków , a głównie z elementów zestawów Italeri i Dragon pozostałych z budowy Vol. I plus własne uzupełnienia, części odstąpione przez Kolegów modelarzy, którzy przede wszystkim obdzielili mnie jak zwykle ogromem fachowej wiedzy. Ciekawych szczegółów odsyłam do wątku z budowy modelu - warsztat. Za wszelką pomoc dziękuję i życzę (mam nadzieję) przyjemnego oglądania.
  7. A ja jakoś do akryli nie mogę się przyzwyczaić. Lubię Humbrole, lubię olejne Testorsy, lubię ich zapach, lubię zapach terpentyny, a zawsze jak leję wódeczkę do pactry, to mnie żal w dołku ściska.
  8. Baldigozz

    M4A1 (76)W Sherman

    Moim Shermanom sporo brakuje oj sporo, a niemieckich już nie lepię. Zwyciężyła ekonomia jak zwykle w przypadku aliantów. Zlepisz 3 Shermany, to czwartego masz z pozostałych części
  9. Baldigozz

    M4A1 (76)W Sherman

    No tak, tylko że jeśli masz model ze śladami po odlewach, z niezaszpachlowanymi szparami, z pogubionymi częściami i kalkami przyklejonymi od Sasa do lasa, to żebyś nie wiem jak go efektownie pomalował, te usterki będą wyć, a wręcz fajne wykończenie będzie to podkreślać. A kalki z zestawu?
  10. Baldigozz

    M4A1 (76)W Sherman

    W tym szkopuł, bo jeśli miałby to być polski (o czym pewne przesłanki w modelu wskazują), to: 1. nie pamiętam żebym widział polskiego Shermana, a przynajmniej z 1. DPanc z gwiazdą na osłonie transmisji. Jeżeli już, to na górze wieży lub płycie nadsilnikowej jako element identyfikacji dla lotników. 2. emblemat 1. DPanc. z przodu bywało różnie ale z tyłu raczej powinien być z prawej strony, a nie z lewej. Po tej stronie było często oznaczenie "PL" i oznaczenie pułku. 3. no właśnie oznaczenia pułkowe. Z jednej strony jest oznaczenie Kwatery Głównej 10. Brygady Kawalerii Pancernej, a z drugiej 10. Pułku Strzelców Konnych. Ten ostatni na dodatek jeździł na Cromwellach, a nie Shermanach. No i tych oznaczeń nie umieszczano na bokach ale z przodu i tyłu pojazdu. Czym Arturze się kierowałeś dając taki miszmasz kalek? Kolor jak kolor, Olive Drab bywał tak różny, że nie ma co się przejmować.
  11. Baldigozz

    M4A1 (76)W Sherman

    Ja mam w sumie tylko takie uwagi: 1. Wieża jest jednak niedopracowana. Fabryka to jedno ale to wskazane wyżej miejsce jest po prostu nie zaszpachlowane. Tak samo "wąsy" pod kątownikami w tyle wieży. To jest wynik procesu odlewania wieży modelu, a nie oryginału. Ja przynajmniej nie widziałem jeszcze czegoś takiego na zdjęciach. Może się mylę ale ja to zawsze spiłowuje. 2. Brakuje jednego zasadniczego elementu, część się zgubiła? 3. Z jakiej w końcu jednostki jest ten czołg?
  12. Podmalowałem gąski i szmaty. Dorzuciłem linkę i kabelki. Komander zagruntowany.
  13. Z tą lufą, to może być jeszcze tak, że ma ona kamuflaż. Długolufowym Shermanom często malowano lufy od spodu na biało tak żeby je upodobnić do kolegów z armatami 75 mm (tak miałem podmalowaną lufę w konkursowym M4A1 76mm). Z tego co słyszałem, to każdy czołgista taki brytyjski talerz miał na wyposażeniu, a że nie nosili ich to wynikało tylko z zupełnego niedostosowania takiego hełmu do warunków czołgowych. Stąd też upodobanie do niemieckich hełmów spadochronowych, idealnych również dla czołgisty.
  14. Cieniowanie robię suchym pędzlem bo mi się nie chce wyciągać aerografu (teraz zresztą jest zepsuty). Dlaczego tak mocno? Ano właśnie ze względu na późniejsze matowienie i pastele. Samo to, że wygląda to teraz tak mocno to w dużej mierze "zasługa" sidoluksu, który bardzo wyciąga takie kontrasty. Efekt końcowy powinien być łagodniejszy. Wnętrze jest całkowicie z zestawu Italeri.
  15. Tak jest Już poprawiłem, ach te nocne klejenie.
  16. Założyłem gąski na stałe.
  17. Kupiłem onegdaj taki model Italeri i zachciało mi się zrobić go w polskich barwach: Niestety okazało się, że model Italeri oparty jest o części do ichniego M4A1 (76) czy M4A1 późnego, a Polacy używali M32 budowanych w oparciu o wczesny kadłub M4A1. Różnice zaznaczyłem na kadłubie dragonowskim otrzymanym od kolegi modelarza.
  18. No ale mój to właśnie Zemsta II Nasi pancerniacy zaś podobno w różnych nakryciach jeździli. Standardowo mieli chyba te brytyjskie płaskie ale ponoć bardzo lubili zagarniać różne zdobyczne, a szczególnie niemiecki spadochroniarski, bo mały i wygodny w czołgu.
  19. Na stałe.
  20. O, i bardzo dobrze, że to piszesz bo nie może być za cieplutko . Cóż, w tym modelu trochę eksperymentowałem, a obdrapania to moja pięta achillesowa. Może w innych tego nie było tak widać, bo większość jest zielona, no po za M-51.
  21. Jak to za rzadkie? Przy malowaniu pędzlem farba również musi być odpowiednio rzadka. Bardzo częsty błąd przy malowaniu pędzlem, to próby zakończenia malowania jedną warstwą. Tak się prawie "na pewno" nie da. Pędzlem malujemy rzadką farbą kilkuktotnie (w zależności od koloru tła i farby raz będzie ładnie kryło po 3 warstwach, a raz po 5). Niestety trzeba do tego cierpliwości i odpowiednich pędzli. Po za tym sprawdź czy farba jest dobrze wymieszana. "Wytelepanie" jej nie wystarcza, zawsze trzeba wymieszać dokładnie patyczkiem jakimś. Do aerografu zaś i tak, przynajmniej te, które ja mam trzeba rozcienczać.
  22. Zakupiony nowy model Dragona M4A2 Tarawa postanowiłem przerobić na Shermana III w polskich barwach. Jako wzór wziąłem pojazd o nazwie własnej Tyran z roku 1944 z Włoch. Dragon niestety wciąż nie popisuje się formą nawet w nowych, zachwalanych modelach więc zacząć trzeba było od poprawek. Przebudowa osłony transmisji (rozcięta na pół, wydłużona o widoczną wstawkę), wydłużone sponsony, płytki dające wymaganą grubość przodu wieżyczek włazów kadłubowych.
  23. W między czasie Zemsta się jeszcze trochę ubłociła. Nie mam co prawda świeższych fotek, gdzie to błotko jeszcze trochę podkolorowałem. Poczekam już chyba na mat i pastele.
  24. Do zwykłej roboty szpachlówkowej polecam szpachlę Revella. W odniesieniu do innych mam takie spotrzeżenia: - Wamod, wada podstawowa - nierównomierna konsystencja, albo rzadzizna albo grudy. Nie polecam, - Humbrol, może trafiłem na słaby egzemplarz ale konsystencji był za gęstej, słabo się rozprowadzał, - Revell, konsystecji gęstej śmietany, jednorodny, łatwo się rozprowadza, szybko schnie. Polecam! Miliputy są fajne ale szkoda ich do drobiazgów, no i trzeba je mieszać.
  25. Dziękuję, niestety taka już dola tych co chcą się bawić alianckim sprzętem, a już szczególnie Shermanami. Gąski (ogniwka) są z zestawu. Zresztą w zestawie są dwa rodzaje ale łączników jest tylko na jeden komplet, choć jest jeszcze komplet łączników z duckbillami.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.