Baldigozz
Użytkownicy-
Liczba zawartości
436 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Baldigozz
-
Ej, no coś tam da się wypatrzeć jak się powiększy w przeglądarce Na szczęście w porę znalazłem to zdjęcie, bo już miałem pomalowane inne koła napędowe, a ze zdjęcia jednoznacznie można określić typ. Na wieży widać, że gwiazda jest urwana jak w kalkomanii, a nie bardzo widać coś w rodzaju siatki maskującej. Zakładam, że producent zestawu dysponował lepszym zdjęciem niż ja skoro zdecydował się na taki krok. Zresztą ten wóz ma inne indywidualne cechy jak choćby przemalowane numery na burtach. Znowu za dobrą monetę biorę, że ktoś tam to zbadał. Co do kończenia, to jednak drobiazgi zostały. Dorobić antenę, właz amunicyjny otwarty więc będą na błotniku czekać na załadowanie naboje. Miało być trochę wilgoci ale jedna warstwa wet effects okazało się za mało. Może jeszcze spróbuję bardziej zmatowić brezent.
-
-
Te gwiazdy tak miały. Na pewno z jednej strony, a z drugiej kto wie ale producent widać przyjął, że obustronnie
-
-
-
Wybacz ale na zdjęciach, które wrzuciłem ten właśnie efekt naturalnie stworzył się sam przez błysk farby na krawędziach. Czyli mam zlikwidować ten naturalny błysk na krawędziach, a potem go namalować jaśniejszą farbą żeby udawał prawdziwy?
-
To znaczy czego nie uwypukliłem, a co zauważyłeś na ostatnim zdjęciu? To do Patryka. Natomiast serio uważacie, że siedzisko w czołgu, który walczy jakiś miesiąc, może dwa się wytarło? Moja skajowa "skóra" poprzecierała się w paru miejscach raptem po 3 latach. Miałem kiedyś furę ze skórzanymi siedzeniami, owszem przetarte po sześciu latach jeżdżenia dzień w dzień. Nawet te obicia co zrobiłem, to bardziej "dla jaj", bo nie sądzę żeby w miarę nowy czołg takie miał.
-
-
Zdjęcia wnętrza wieży zanim ją zamknę i większości nie będzie widać. Gąski prawie skończone, jeszcze zęby podoklejać.
-
Oj tam, oj tam Deflektor to taka inna nazwa skrzynki rozprężnej. Jak rozumiem chodziło o to żeby gorące spaliny nie dmuchały w nawis kadłuba i żeby nie robić długiej rury wydechowej. Model ma kalki do wozów z 1945 r, a co do wersji wieży jeszcze nie tykałem ale ma dwie wersje aranżacji wyposażenia: wczesną i późną. Masz może jakieś ładne zdjęcie mocowania 0,30 calówki na wieży? Kiedyś robiłem ale nie odszukam, a materiały mam na starym komputerze. Mam zdjęcia takich wozów z dwoma kaemami na wieży jak poniżej ale mało tam widać. Kołyska km-u "mała", bo w zestawie jest jeszcze taka duża. Jeśli chodzi o bambetle na czołgu, to chcę zrobić miks tych ze zdjęć.
-
Kadłub zamknięty i większość drobiazgów już na nim. Muszę przyznać, że RFM robi piękne narzędzia. Postanowiłem, że skrzynki rozprężne spalin czy jak one się tam nazywają zamontuję w dwóch możliwych pozycjach. Wózki udało mi się wczoraj zmontować, faktycznie dwa punkty klejenia i są ruchome. Teraz przymierzę się do gąsienic, bo wyglądają w instrukcji przerażająco więc lepiej mieć to za sobą. W założeniu też mają być ruchome. W pudełku jest taka uniwersalna ramka z uzbrojeniem dodatkowym. Oprócz pół calówki jest i 0.30 cala, pm-y. Różne wersje luf, kołysek. Bardzo ładny detal.
-
CMK zestaw mam gdzieś zachomikowany. Skończyło się na tym, że nie mogłem się zdecydować w co go pakować. Poza tym nie przepadam za żywicami. Co do RFM wiem, że wytykają im różne błędy merytoryczne w niemieckiej pancerce ale tak modelowo są właściwie samoskładalne. Wczoraj poskładałem do kupy kadłub i na razie na sucho zgłębiam instrukcję w zakresie wózków. Trochę mnie zaskoczyło, że chyba wszystko jest wskazane nie do klejenia, bo są pracujące. Szerzej zaś, obrodziło w produkty shermanowe, bo Meng wypuścił swoje pierwsze, a oni robią też osobne zestawy wnętrz, to może i dla Shermanów coś takiego będzie. Miniart i Takom weszły w temat M2/M3 i to z wnętrzami więc konsekwentnie może pójdą dalej.
-
Witam po dłuższej przerwie. Jako, że mimo iż model ten jest już chwilę na rynku, a jakoś nie widać go wśród modelarzy postanowiłem wrzucić trochę zdjęć. RFM wydało pierwszego, prawdziwego Shermana z wnętrzem, bo do tej pory o ile się nie mylę byliśmy skazani jedynie na zestawy waloryzacyjne CMK, a i to do wąskiej grupy czołgów M4. Pozostaje mieć nadzieję, że to nie jednorazowy wybryk ale przynajmniej wstęp do kolejnych wozów na bazie podwozia M4A3, czyli pojawi się zestaw z armatą 75 mm, ze 105-tką. Zestaw jak na razie bardzo przyjemny, mogę jedynie wskazać, że przedział silnikowy najlepiej chyba montować przed przyklejeniem tylnej ściany wanny. Ja gródź wewnętrzną i tylną ścianę osadziłem wcześniej i wtedy silnik wciska się cokolwiek na siłę.
-
Też czasem nie widzę baboli, a zwłaszcza gołym okiem. Głównie do tego służą mi zdjęcia, bo patrzę i oczom nie wierzę ? A na babole związane ze szpachlą najlepsza jest zwykła, byle jaka farbka położona pędzlem. Kładę tylko w te miejsca, gdzie było lepione. Jednolity kolor pomaga wyłapań załamania powierzchni. Co do reakcji szpachli z surfacerem, być może ale przede wszystkim niektóre szpachle zwyczajnie potrafią się zapaść. Ja już od lat nie używam w ogóle szpachli. Większość dziur zalewam po prostu gęstym/średnim CA. Raz, że schnie błyskawicznie w porównaniu ze szpachlówkami, dobrze się obrabia, a nadmiar można po prostu usunąć debonderem. Na większe dziurki odcinam kawałek ramki z zestawu i wklejam w dziurkę. Można to potem obrobić tak, że nie ma różnicy materiału, faktury.
-
Dałeś czadu z tym spodem, ja to zawsze he, he idę po łebkach, bo kto by tam czołga odwracał do górami nogi...
-
-
Z ukraińskimi czy separatystycznymi jest ten problem, że pojazdy mogą już odbiegać detalami od standardu sowiecko-postsowieckiego. Nie wiem, nie znam się ale trzeba by już analizować konkretne zdjęcia, a gdzie jeszcze do tego kalki. Natomiast te pudełkowe schematy malowań, chyba z wczesnych lat 90-tych są całkiem atrakcyjne. Afgański na bazie białego podkładu z ciekawym kamo, a rosyjski na bazie szarego.
-
Podziałałem przy BMP-2, zostały mi jeszcze do odtworzenia / odnalezienia zagubione pióra lewego czegoś kierunkującego strumień wody oraz parę najdrobniejszych uchwytów z blaszek. Pomału myślę nad malowaniem i tak nie mogę się zdecydować w kamuflażu armii afgańskiej czy rosyjskiej z lat 90-tych. Oba dość atrakcyjne.
-
Można i white spiritem, co kto woli, ma pod ręką aczkolwiek gorzej z tym pokrzepianiem. Czy etanol coś niszczy, to nie wiem. Maluję Gunze i nic mi nie poniszczyło. No ale używałem wódki czyli roztworu 40 %. Jak piłem za studenckich lat na Plantach świeżo i za słabo rozcieńczony spirytus, to faktycznie trzeba było się śpieszyć, bo nam alkohol rozpuszczał wysępione plastikowe kubeczki.
-
No na mokro zupełnie się inaczej układa. Można robić grudki, a na cienko-mokro daje zupełnie inny efekt niż pigment układany na sucho. Do grudek co prawda, tych trwałych lepiej używać tych nowomodnych splashy czy jak im tam. Niewiele pigmentów utrwalam fixerem. W zasadzie tylko te na dole podwozia, koła, gąski. Góry nie ruszam fixerem.
-
Wódka tj. roztwór alkoholu etylowego z wodą służy mi do miksowania jej na mokro z pigmentami. Stąd na zdjęciu z pigmentami jest rzeczona wódeczka. W razie czego jak nie idzie rozprowadzanie pigmentów można się leczniczo pokrzepić. Koniecznie z miareczki do mieszania farb i pigmentów. Mam takie płaskie, więc przypomina to picie sake ?
-
Do poprzednich dwóch wozów malują się graty na pakę więc sięgnąłem po trzeciego delikwenta tj. Chieftaina. Jest to ogólnie mocno kaszaniasty model, jeszcze pod silniczek i pałętał się po półkach, pudełkach. Są teraz ładne modele Takoma tego wozu więc jakby ochota na jego kończenie kiedyś tam padła. Jednakowoż szkoda mi się go zrobiło, a rzeczony Takom nie pudełkuje chyba tej akurat wersji z tym czymś z tyłu wieży. W każdym bądź razie postanowiłem go podmalować co by się pobawić. Stan obecny to wykonany wash i przygotowanie pod zabawę olejami, jak mniemam będzie to coś w kierunku upodlenia tego akurat egzemplarza. Przy okazji poszukiwania gąsek do Chieftaina natrafiłem na model porzucony z 5-6 lat temu, który akurat świetnie koresponduje z tematem zimnowojennym. Jest to BMP-2 Revella. Zdążyłem kiedyś sporo w nim poskładać. Teraz zmontowałem koła i gąski co by zamknąć obudowę układu jezdnego. Mam do niego blaszki Eduarda i toczoną lufę chyba RB więc szkoda żeby gnił po piwnicy ?
-
To tylko zdjęcia inspirujące więc wybieram z nich, to co mi pasuje. Podstawek już nie robię, bo trudno mi utrzymać stosowną koncentrację woli i chęci do ich wykonania. Modele robię głównie z nudów tzn. lubię sobie przy nich podłubać. Jak mi się nie chce, to leżą i czekają. Czasem nie chce mi się ich kończyć, choć wiem, że została jeszcze "tylko antenka albo coś". Jeśli model wyczerpał swój potencjał mojego zainteresowania, to wędruje jak reszta do jakiegoś pudełka "bez antenki" ? Przeszła mi już faza dzielenia się modelarstwem towarzysko, a tym bardziej prezentowania ich na jakichś spędach modelarskich. Owszem, mam na szafie nawet jakieś nagrody ale za lajtowo do tego podchodziłem i podchodzę. Jakoś się nie odnajdywałem w seriożnym podejściu sporej części modelarzy, w dużej mierze motywowanym chęcią zarobku na modelach. Nieszczęśliwie wspomniałem kiedyś mojej szacownej małżonce, że niektórzy modelarze sprzedają efekty swojego hobby i od tamtej pory uważa ona, że w piwnicy gniją w pudełkach stosy gotówki zaklętej w plastik
-
Zamysł był bardzo prosty, zrobić coś zbliżonego do referencyjnych fotek poniżej. Może za mało więc wyszedł zgniły kompromis ?
-
Faktycznie jest to chyba najbardziej urodziwa wersja czołgu T-34, w dodatku pięknie poskładana. Osobiście mam do niej sentyment, bo był to jeden z moich pierwszych tanków, niestety budowany na bazie Zvezdy i jarzma z żywicy ale dało radę.
