Skocz do zawartości

Baldigozz

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    436
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez Baldigozz

  1. Słoiczek pigmentu renomowanego modelarskiego producenta o wadze 30 g kosztuje 18-19 zł. Słoiczek pigmentu dla artystów o wadze 75 g kosztuje 7,5-8,5 zł. To jest dokładnie to samo tylko przesypane w słoiczek z logo ze znanym nazwiskiem, który przy tej czynności natchnął te pigmenty cudownymi, modelarskimi właściwościami i doliczył za to swoją marżę ? To samo oczywiście dotyczy farb olejnych do weatheringu. Wizyta w sklepie dla plastyków i ma się baterię farb olejnych na całe modelarskie życie. No ale nie nazywają ładnie abteilungcośtam. A tak w ogóle najlepsze do aerografu pod kątem jego pracy są tradycyjne, stare, dobre emalie Humbrola czy obecnie Revella. Malowałem 2 lata temu He-111 Revella w skali 1/32 i tam idą wiaderka farby, a mam do nich dostęp tylko internetowy. Za to farby Revella pod ręką. Byłem w szoku jak mój aero odzyskał wigor przy malowaniu tymi farbami. Niestety mają swoje wady czyli głównie trzeba im dać wyschnąć. Gunze maluje się prawie tak dobrze jak emaliami, a schnie na modelu w zasadzie natychmiast.
  2. Spojrzę w domu na słoiczki ale to jest raptem kilka zasadniczych farb. W instrukcjach modeli też są odwołania do nich. Te pakiety farb pod modulację, to przecież zwykły biznes znaczy wyciąganie pieniędzy od modelarzy Każdą modulację zrobi się zestawem farba podstawowa + farba biała. Mając jeszcze jakąś żółtą, czerwoną itp. to już można zrobić full wypas odcienie. To jak z takimi produktami typu filtry i wash. Wciąż mam buteleczki z 3 podstawowymi kolorami wash, które kupiłem z 10 lat temu. W zupełności wystarczają do każdego rodzaju malowania ale teraz do wyboru są nie 3, a 30. Wash dla pojazdów Africa Korps o poranku, wash dla pojazdów AK o zmierzchu i takie tam. Parę buteleczek kupiłem dla sprawdzenia i szczerze mówiąc najlepsze są te 3 stare. Tak samo filtry, nad którymi najbardziej boleję, bo mi już wyszły. Też miałem 3 podstawowe i były świetne. No i oczywiście pigmenty. To już są jaja nieziemskie, ziemia stalingradzka, ziemia berlińska, piasek Sahary ? a kasa leci. W prawie każdym sklepie dla artystów kupi się pigmenty, których zestaw ze 4 może wystarcza do uzyskania wszystkiego. W dodatku te pigmenty sprzedają w takich opakowaniach jak z 5 słoiczków "modelarskich".
  3. Praktycznie każda farba akrylowa wymaga retardera w przypadku aerografu. Nie używam już akryli do aerografu, a tym bardziej AK/Ammo ale kiedyś głównie używałem Vallejo. Fajne farbki rozcieńczane zwykłą wodą ale retarder musowo zakraplać. Pewnie firmowy rozcieńczalnik AK takowy zawiera ale to jednak zawsze akryl. Odkąd odkryłem Mr. Hobby z serii C w pakiecie z Levelling Thinnerem olałem jednak wszelkie akrylowe wynalazki. Na dodatek jak już się przerzucisz na Levelling Thinner jako rozcieńczalnik, to możesz używać z jego pomocą nie tylko farb celulozowych Mr. Hobby z serii C ale też tych z serii H. Mało tego, rozcieńczasz tym wszystkie farbki Tamiyi z dużo lepszym efektem niż firmowe rozcieńczalniki Tamiyi. Na dodatek możesz wtedy spokojnie mieszać farby Mr. Hobby i Tamiyi, a przynajmniej ja tak robię. Niestety próba sprawdzenia jak będzie się sprawdzał aerograf z farbami celulozowymi, to koszt kilkudziesięciu złotych, bo trzeba kupić flaszkę rozcieńczalnika i przynajmniej jedną farbkę. Chyba, że masz od kogo pożyczyć na próbę. Acha, jakbyś się przerzucił na combo Mr.Hobby/Levelling Thinner, to możesz olać wszelkie primery i inne takie podkłady pod akryle. Nie wiem jak AK ale Vallejo bez podkładu ani rusz, za słabo się trzymały. Ja używałem Black Chaos Citadel, był super. Farby serii C i H oraz Tamiya rozcieńczane Levelling Thinnerem nie wymagają żadnych primerów celem wzmocnienia przyczepności. Nawet jak masz model tłusty od paluchów. Ja odtłuszczam czy daję dedykowany podkład tylko w przypadku większej obecności blaszek. Za to akryle są super przy pędzlu.
  4. Spokojnie Panowie, to tylko model. Nikt nie będzie robił na jego podstawie ekshumacji niemieckich pancerniaków. Nie wiążę z nim nadziei na wygraną w prestiżowych zawodach modelarskich, bo na takie nie jeżdżę. Nie zależy od niego moja kariera youtubera ? Jak go skończę powędruje do ciemnego pudła ku rozpaczy małżonki, której kiedyś nieopatrznie powiedziałem, że ludzie modele sprzedajom ?Zdjęcia przedstawiają jakiś etap prac i czasem jeśli na nich czegoś nie ma, to przeważnie nie ma, bo tak wynika z technologii przyjętych technik, a czasem, bo o czymś zapomniałem ? O podstawę reflektora parę postów wcześniej się pytałem ale nie dostałem odpowiedzi. Spokojnie, nie mam pretensji, przecież nie oczekuję, że ktoś ma nic innego nie robić tylko siedzieć w internecie i być na każde zawołanie. Temat reflektora olałem, bo tak jak wtedy pisałem leżą tam jakieś kawałki blach i tak też przyjąłem, że nimi przykryję ten fragment błotnika. Co do wapna, różne ujęcia pokazują różnie stopień jego zachowania. Nawet ten sam fragment wozu raz wygląda na w wapnie, a raz nie. Od początku ze względu na charakter techniki uzyskania efektu bielenia przyjąłem, że będzie to tylko próba odwzorowania czegoś zbliżonego, z czego akurat to co jest na zdjęciu jest tylko pierwszym etapem, a jak to wyjdzie na koniec, to sam nie wiem. Dlatego między innymi lubię się tym zajmować, bo gdybym na początku wiedział jaki mi ten model wyjdzie, to znudziłoby mnie to już 20 lat temu. Mam jakieś przemyślenia w temacie bielenia do przetestowania w czasie reanimacji miniartowskiej suczki, bo nie jestem wyznawcą idei malowania i kretowania modelu ? Pozdrawiam i dobrej nocy.
  5. Wapno będzie się rozmywać tylko od deszczu, a zimą przeważnie pada śnieg ? Jak jest mroźno, to jest sucho, bo wilgotność spada. Można sprawdzić z praniem ? Jak jest mroźno i sucho, to wapno prędzej się złuszczy i odpadnie niż rozmyje. Takie moje przemyślenia z bielenia wapnem ?
  6. W weekend zabrałem się za malowanie i główne roboty aerografowe zostały wykonane. Na poniższych obrazkach na gorąco, część telefonem uwidoczniłem kolejne etapy. Jak się tak spojrzy na efekt końcowy, to pytanie po co ten preshading? Niestety jak się zabieram za malowanie, to tylko z grubsza wiem w jakim kierunku pójdę. Czy zdecyduję się go uwidocznić czy jednak nie ale jak jest zrobiony, to mogę wybierać. Kolejność była taka: 1. kąpiel w miednicy z wodą i płynem do mycia naczyń, 2. metal primer na metalowe części, 3. red brown C41 jako podkład, bo skończyły mi się dawno wszelkie primery i surfacery, a zapominam kupić, 4. hull red C29 na pole zakryte prawym zasobnikiem i różne krawędzie przewidziane potem do obić, 5. heavy chipping AK nakładany pędzlem w powyższe miejsca, 6. czarny preshading, 7. baza z dark yellow C39, 8. rozjaśnienia kilkoma mieszankami w różnych proporcjach C39 z białą, 9. lakier do włosów, 10. biała farba, 11. krótki, szorstki pędzel, miska z wodą i ręczne obtłukiwanie modelu. Przed lakierem pod kalkę poszedł jeszcze błyszczący lakier Mr Hobby i jeszcze raz na kalkę żeby ją zabezpieczyć na czas obtłukiwania. Oczywiście nie obyło się bez małych strat, bo parę drobiazgów się z lekka poodklejało ale później się naprawi. Teraz jeszcze zostały do drapania koła. Niektórych fragmentów nie pokrywałem białą do zdrapania ze względu na wrażliwość sąsiedztwa, myślę w razie potrzeby uzupełnić to olejami lub białym pigmentem. Ogólnie zamysł się sprawdził, znaczy 2-warstwowy chipping działa. Lżejsze traktowanie pędzlem zdrapuje tylko białą farbę, dłuższe odsłania miniowy podkład. Tych obić nie będzie raczej specjalnie więcej, miały być tylko symbolicznie ale ja bardzo nie lubię malować obić więc wolę tak.
  7. Gąski założone do uformowania. Ogólnie ruchliwość gąsek z Bronco, to ściema. Ćwiczyłem to już kiedyś chyba przy jakimś Shermanie. Plastikowe bolce są za krótkie i delikatne żeby to naprawdę działało. Ot trochę pomaga przy formowaniu no ale akurat te Bronco mają przewagę łatwości montażu nad ogniwkami z Menga, które każde jedno trzeba zmontować z 3 części. Jak się chce faktycznie ruchome gąski, to tylko Friule lub odpowiednik. Niestety one pojawiają się w sklepach falami, a mimo, że czekałem z zakupami z nadzieją, że nadciągną, to nie nadciągnęły. Potem już nie sprawdzałem. Ogólnie zostały mi jeszcze jakieś drobiazgi. Sworznie na mocowania gąsek i lin, może naderwana blaszka trzymająca zasobnik. Urwane ucho na jarzmo. Pomyślę jak przenieść zawiasy na klapce od lunety. Lewa lina ma jakieś dziwne druty trzymające ucho, muszę to przemyśleć. Druty do mocowania maskowania dorobię już raczej po malowaniu. Na lewym błotniku nie ma lampy więc nie wiem czy tak zostawić ten błotnik, czy coś markować wyrwanie? Obok błotnika na płycie czołowej leżą jakieś resztki, arkusze może blachy, może gumy(?!) Na mocowaniu wydechów instrukcja Menga każe zainstalować elementy chyba oświetlenia tylnego(?) ale na zdjęciach nic tam takiego nie ma. Kolejne oświetlenie jest na zasobniku, tym który zostawiłem na modelu więc pewnie dokleję. Na zdjęciach nie widzę nic w rodzaju anteny więc nie będę jej montował.
  8. Zabawna sprawa. Bronco podaje żeby montować 86 ogniw na stronę. Meng swoich ogniw każe dawać 87. Poskładałem jedną stronę z Bronco i jak w mordę strzelił nie wychodzi mi więcej niż 82 sztuki. Gąska wygląda naturalnie bez zbędnych napięć ale i zwisów. Wystrugałem ogniwka na drugą stronę, to jutro będę składał. Ponieważ w pudełku Menga jak i Rye Field Model mam te zimowe ostrogi widoczne na zdjęciach, to przymierzając się do ich montażu czy była jakaś zasada ile ich było? Co ogniwko? Na zdjęciu - zbliżeniu widać jakby co ogniwo ale z kolei na zdjęciach częściowo zsuniętej gąski z tyłu w ogóle nie mogę się ich dopatrzeć. No i co sądzicie na temat postrzału z boku na komorę? Skaza zdjęcia czy faktycznie kociak dostał strzała w lewy bok tuż za stanowiskiem kierowcy?
  9. Stan na dziś godzina 20 ?
  10. Panowie, a jarzmo km-u schodkowe czy gładkie?
  11. W ramkach nie ma innych włazów niż te, które wykorzystałem ale przełożyć je można. Wirowe wentylatory są. A jak ten boczny zawias od lunety wygląda są jakieś zdjęcia?
  12. Stelaże zmodyfikowałem, chyba ujdą. Zabrałem się za tył i górę. Tylne uchwyty na liny dorobiłem z kawałka blaszki, bo plastikowe z zestawu jednak toporne były. Mam teraz zgryz z włazem w tyle nadbudówki. Zrobiłem uchwyt zgodnie z instrukcją, problem w tym, że na załączonym zdjęciu tego uchwytu nie widać jest za to poziome coś co bardziej wygląda na dospawany uchwyt na bambetle (zresztą na zdjęciu widać, że tam obok włazu i hełm wisiał i inne cosie). Jest możliwa inna lokalizacja tego pionowego uchwytu, a może go nie być? Czy ten wóz może mieć drugie gniazdo antenowe czy kleić tam taką płaską blaszkę?
  13. Trzeba mniej wina pić przy modelach, bo wtedy się człowiek zapatruje na wielkość śrubek, a nie widzi, że są od dołu, a nie góry ? Oczywiście odpowiednia oprawa jak słusznie Krzysztof zauważył w pudełku jest. Przy okazji dopatrzyłem się, że są te zimowe nakładki na gąsienice luzem więc można je domontowywać. Tak umiejscowiłem stelaże na narzędzia. Drucik nad lewym najbardziej obfotografowany przeniosłem na spaw i zrobiłem z nóżkami. Górny nie jest tak bardzo nie w tym miejscu ? no i te nóżki są śladowe.
  14. Skorupa z grubsza poskładana. Porobiłem uchwyty pod kamo itp. z tym, że teraz doszedłem do wniosku, że te dwa na osłonie jarzma chyba są za duże w proporcji do pozostałych więc pewnie do poprawki. Nie wiem, które mocowanie jarzma wybrać z tych dwóch. Ze zdjęć bardziej pasuje mi to założone na właściwe miejsce, z szerszymi otworami pod śruby i taką wewnętrzną kryzą. A tak w ogóle, to egzemplarz ze zdjęcia ma chyba elegancki postrzał w bok - zaznaczony kolorem czerwonym z rozpryskiem (przestrzeliną) na wannie - kolorem niebieskim.
  15. O dzięki! O ten fragment goły mi chodziło, teraz dodanie zetownika jest w zasadzie oczywiste ?
  16. Dzięki wielkie za odzew. W praniu okazało się, że zostaje plastikowy błotnik, znaczy lewy. Aberowski jednak o jakieś 1,5 mm za szeroki. Szkoda o tyle, że zakładałem łatwiejsze w nim wykonanie dziury. Tak zaś musiałem pokombinować w plastikowym ale wstępnie nie wygląda najgorzej. Trzeba było pocienić plastik żeby go pogiąć więc trochę to roboty nawet z Proxxonem. Prawego natomiast nie będzie więc dorabianie zetownika aktualne.
  17. Tak analizując graficznie, to szczelina tam być musi. Ten klocek pod podłużny wspornik chyba jest jakoś odzwierciedlony w modelu Pantery RFM.
  18. Pozwoliłem sobie zrobić taki szkic o poranku jak ja to widzę, bo patrząc na parę zdjęć egzemplarzy bez błotnika od góry wydaje mi się, że płyta przednia pancerna nie była ścięta pionowo. Tak by to było na logikę prawidłowo, bo płyta przychodzi z huty, a takie rzeczy jak błotniki mocuje się do niej potem. Czyli płyta zakończona na ostro, a na narożniku powinien ten zetownik dospawany do dolnej krawędzi czołowej płyty pancerza.
  19. Skompletowałem chyba większość rzeczy, które chciałem wykorzystać. Śmieszny ten koncept Menga ale składa się prosto i w założeniu ma dawać wspólną bazę pod Panterę i JagdPanterę. Zmontowałem na sucho okładziny płyt pancernych i dolną zabudowę kadłuba żeby ustalić linię odcięcia przednich błotników. I tu mam problem, wiem że pod błotnik idzie trzymająca go blaszka ale jak utnę błotnik, to skos przedniej płyty będzie tu ucięty pionowo w dół. Na zdjęciach, które są już w temacie coś mi się majaczy, że ta płyta idzie skosem do samego dołu, a ta blaszka jest mocowana do tego skosu. Może ktoś ma dobre zdjęcie tego fragmentu, najlepiej z brakującym błotnikiem. W lewym boku uzupełnię to błotnikiem z Abera ale prawego ma nie być. Przy okazji z rozpędu nawierciłem dziurki pod klocek na płycie silnika ale on tu był raczej w tradycyjnym miejscu. Załata się ?
  20. To zdjęcie sporo zmienia. Demolka była całkowicie efektem złomiarzy ? więc pogięte, dziurawe zasobniki odpadają. Myślałem, że zdmuchnął je wybuch granatu blisko. Koło też było na miejscu. Hm, a te p.poslizgowe cosie to takie zęby na środku od zewnątrz?
  21. Dzięki, na razie się zastanawiam, które kółko może być lepsze. Friula nie mogę znaleźć dobrego zdjęcia. W ogóle zabawne, bo tak pomyślałem żeby odtworzyć całą scenerię z tych zdjęć i szkoda, że już zrobiłem Panterkę z RFM. Odpadnięte koło napędowe w Mengu nie da się zrobić bez dorobienia samemu prawie całej osi. W modelu jest to po prostu kołek do wklejenia koła, a w RFM jest to elegancko odtworzone więc można koła nie zakładać. Nie widzę w sieci takiego pojedynczego elementu do kupienia więc teraz się zastanawiam czy nie kupić nowej Pantery RFM i nie podmienić mocowania i samych kół napędowych. Tak samo tylna płyta wanny. W RFM wszystkie włazy są osobno, a w Mengu żeby odtworzyć zdjęcie te małe trzeba by odcinać. Może tylko główny właz inspekcyjny zrobię otwarty, a tam będzie ziała dziura ha ha do silnika. Do tego wychodzi mi, że fajnie byłoby dokupić same przednie błotniki np. Abera żeby ten lewy zrobić dobrze pogięty i dziurawy oraz blaszkowe zasobniki. Co prawda na zdjęciach ich nie ma ale ładnie byłoby je zrobić leżące gdzieś obok pogięte i podziurawione. Do tego blaszka lepsza. No i szukam jakiegoś ludka wyglądającego na kanadyjskiego żołnierza i jednego kandydata nawet mam. Zaczynam się też zastanawiać nad kolorami. Myślałem, że wanna w miejscu po zerwanych zasobnikach na tylnej ścianie jest w kolorze miniowego podkładu ale miejsce po tym okrągłym włazie inspekcyjnym do silnika jest dużo ciemniejsze, a na zdrowy rozsądek powinno być w minii. Może to tylko kwestia wypłowienia, zakurzenia płyty za zasobnikiem, a właz był przyśrubowany szczelnie więc tam nie płowiało? A może to jednak inny kolor i za zasobnikiem jest to np. zielony jeśli pojazd był nim pomalowany w całości na minii, a dopiero potem nakładane były żółty, brązowy i ewentualnie biały zimą?
  22. Paczuszka dojechała i he, he dalej nie będzie tak prosto. Koła napinające są tylko wczesne. Trzeba będzie szukać późnych, a tu widzę jak na razie tylko zestawy Friulmodel albo Panzer Art. Oba z kłopotliwą dostępnością.
  23. W publikacjach, do których mam dostęp też ten wóz jest opisany jako 212. Dużo zieleniny ha, ha, to na dwoje babka wróżyła. Można się na tym przejechać. Zakupiłem co prawda eksperymentalnie coś pod taką zieleninę ale jak to wyjdzie zupełnie nie wiem. Natomiast ustalenie takiego spójnego materiałowo wozu jest dla mnie ważne głównie na etapie budowy. Wiadomo czy to kółko takie czy siakie itd. Potem można siąść i spokojnie się zastanawiać jak malować
  24. Problem w tym czy jest jakiś pojazd na tyle dobrze obfotografowany żeby nie budził wątpliwości? 212 jeśli są tylko te zdjęcia z boku rodzi pytania co było z przodem, tyłem. Za to ten z Reichswald jest całkiem ładnie obfocony ale nie widać numeru i kamuflaż jest słabo widoczny. To może sobie tego właśnie wezmę na warsztat. Kamuflaż walnę jakiś pod białą farbę albo nawet zostawię pod białym jednolicie żółty. Na zdjęciach z tyłu w ogóle jakoś słabo widać jakiekolwiek zróżnicowanie barw poza jasnym otoczeniem okolic zasobników, gdzie widać pewnie minię.
  25. Pisałem o zasobniku na tylnej ściance nadbudówki, nie o tubie na wyciory.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.