Skocz do zawartości

Baldigozz

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    436
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez Baldigozz

  1. No to musi być jakiś M.A.N. Jest jeszcze w pudełku oznakowanie do wozu z marca 1945 z numerem "113". Z wysokim wentylatorem, osłoną pod jarzmem ale bez stalowego koła, przynajmniej na schemacie w instrukcji ;) Koła napinające są w pudełku 2 typów.
  2. A no to ten albo podobny ;) Znaczy interesował mnie model Pantery bez zimmeritu, z wysokim wentylatorem i stalowym kołem. A czym się różniły wozy z tych fabryk, bo może w pudełku jest coś co pasuje albo można przerobić? Ewentualnie jeśli się nie da, to pod M.A.N.-a da się znaleźć jakieś kalki czy coś.
  3. To jak malować ? Bo doszedłem do etapu, że jednak muszę część pomalować żeby dalej składać. Widzę dwie możliwości: - całe wnętrze kadłuba bez wieży w rotbraun, - dno wanny + pasek po obwodzie ścian - rotbraun, powyżej ivory. Co w pierwszym wariancie z wyposażeniem jak np. zasobniki na amunicję? W wariancie z ivory wskazane są też w takim kolorze. Ta moja Pantera jest z początku 1945 i tak też kieruje instrukcja wskazując różne elementy do montażu zależnie czy produkcja 1944 czy 1945.
  4. Ja to traktuję w kategoriach nauka przez zabawę ;) Całkiem inaczej się patrzy potem na dany pojazd jak się przebrnęło w praktyce przez to jak był zbudowany. Poza tym nie ma co demonizować, nawet w zamkniętym modelu jest to co oglądać we wnętrzu. Można zdjąć wieżę i sporo widać, w Panterze na dodatek panel z włazami kierowcy i strzelca. Płyty nadsilnikowe. Nawet otwarte włazy coś pokazują, a akurat robienie otwartych włazów przy "pustce" w środku mnie osobiście denerwuje.
  5. Kadłub i wieża są z przezroczystego plastiku więc teoretycznie można większość wnętrza pokazać. Ja nie planuję zostawiać elementów przezroczystych, jakoś to do mnie nie przemawia ale może kadłub jest na tyle spasowany, że da się go tylko nakładać na wannę bez klejenia. W KT II Takoma się tak nie dało, za bardzo odstawał i nie wyglądało to fajnie więc skleiłem ostatecznie na sztywno.
  6. Meser, dzięki za zdjęcie. Powiem tak, jeśli chodzi o ułatwienie życia Jeśli wnętrze malować 2-kolorowo, czyli część kremowo, a część minią czy szarym, to łatwiej zrobić to z odcięciem na wysokości podłogi roboczej. Da się linię rozdzielenia zamaskować. Natomiast kremowy do samego dołu, to kłopot z maskowaniem układu jezdnego. Oczywiście przy aerografie. Więc optymalne jest albo z linią rozgraniczenia wyżej albo przyjąć, że już nie malowano w kadłubie na biało-kremowo i wszystko pociągnąć minią. Jeden z dwóch najbardziej upierdliwych elementów czyli transmisja. Pierdyliard części ale o dziwo w miarę bezproblemowo wchodzi na swoje miejsce. Tu wychodzi kolejna zaleta modelu Rye Field Model czyli bardzo dobrze dobrane tworzywo. Plastik jest w miarę miękki co powoduje, że raz dobrze się obrabia, a dwa te wszystkie drobne i cienkie elementy się nie łamią przy wycinaniu, obróbce itd. Odrobina elementarnej ostrożności i daje się to ogarnąć. Sama wanna się ubiera w elementy wyposażenia. Plan jest taki żeby przykleić to co trzeba. Reszta luzem do malowania. Chociaż może pomaluję minią dno wanny żeby parę elementów już przykleić, bo one zakrywają trochę z tego dna.
  7. Jeśli chodzi o modele z wnętrzem, to teraz na rynku można porównywać głównie Takom, Meng i Rye Field Model. Meng robi osobne zestawy z wnętrzem do King Tigera II ale nie miałem, jak też w ogóle z Mengiem do czynienia. Takoma King Tigera II z wnętrzem robiłem. Z tego co widzę w sieci serię Panter robią podobną metodą. Porównując teraz z RFM zestawy Takom są chyba prostsze w wykonaniu kosztem pewnie uproszczeń. Na przykład cały blok radia w KTII w Takom, to jak na taki model jest trochę żenujący. Wystarczy spojrzeć jak wygląda taki element bodajże w żywicy CMK. Oczywiście żywica daje inne możliwości ale to daloby się zrobić i w plastiku plus odpowiednia blaszka. I tak jest pewnie w paru innych miejscach ale, że się na niemieckich nie znam, to wyłapać nie byłem w stanie. Natomiast Takom daje możliwość wykonania modelu z wnętrzem dość relaksacyjnie. W RFM nawet instrukcja onieśmiela
  8. Muszę pogrzebać w archiwach, bo gdzieś mam swoje zdjęcia tego kadłuba. Pierwsze chyba z przed 10 lat ale wydaje mi się, że już był maźnięty jakimś piaskowym kolorem. Ze dwa lata temu, to już chyba z Powsina.
  9. Pudełkowe malowanie jest ponoć ze stycznia 1945 r., bo to malarska wersja zdjęcia. Pomalować chcę zgodnie z realiami, a technicznie akurat wersja "wszystko" w minii jest dla mnie prostsza w wykonaniu. Wersja z instrukcji z ostrym przejściem kolorów kremowego i szarego na ścianie wanny jest trochę upierdliwa w wykonaniu, bo trzeba to maskować na nierównej płaszczyźnie.
  10. W takim razie dodał od siebie błędy O ile pamiętam jeden i drugi zestaw w praktyce, czyli Dragon i Italeri, to ten ostatni ma prawidłowy profil przedniej płyty między włazami, a Dragon zrobił tam takiego garba, który trzeba spiłować. Zestaw Italeri na pewno zawiera tylko wózki kół z uniesionym ramieniem rolki podtrzymującej gąsienicę. Znowu z tego co pamiętam większość polskich wozów ma to ramię proste. Takie daje Dragon (uniesione chyba też do wyboru). Plus trzeba robić kombinację z ostronosą osłoną transmisji (dobra w Italeri?).
  11. Jako osobny zestaw chyba nie ale była możliwość kupowania pojedynczych ramek Tasca/Asuka u producenta. Może tak dało by się skompletować kadłub, zawieszenie i wieżę.
  12. Zdjęcia z dzisiaj. Część włożona na sucho. Wręgi z blach delikatne cholernie ale złapałem je na pastę Koki więc dało radę ogarnąć. Zawieszenie można zrobić w opcji ruchomej ale delikatne to więc poszło na stałe. To z Littlefielda i taki dokładnie schemat jest w instrukcji RFM. Taki schemat malowania przedstawia instrukcja RFM:
  13. No właśnie o to mi chodzi, że instrukcja RFM przewiduje malowanie wnętrza zestawem szaroniebieski/kremowy. Takom w swoich modelach czy to A czy D wrzuca podkładową minię. Littlefield w renowacji swojej Pantery A używał zestawu farb szaroniebieski/kremowy. Ja się przymierzam do pudełkowej konfiguracji.
  14. Przeszukałem różne, różniaste miejsca i wyszło, że raczej wersja z instrukcji jest jak najbardziej prawidłowa. W międzyczasie dotarł do mnie sam model i zacząłem sobie już dłubać. Do wyboru są co najmniej 2 warianty z różnych okresów produkcji. Różne wydechy, niski - wysoki wentylator, 2 jarzma, ewentualne tylne koła metalowe. To tak z grubsza. Pudełko jest słusznych rozmiarów. Z pierwszych oględzin i dłubania sprawia wrażenie tak o klasę lepszego niż zestawy Takom.
  15. Taką tytułową Panterę będę sobie dłubał, a zestaw ten ma też wnętrze. Stąd szukam czegoś w miarę potwierdzonego jeśli chodzi o kolory wnętrza. Rye Field Model podaje w instrukcji malowanie wnętrza głównie w kolorze kremowo-białym i szarym nazywanym French Blue lub Navy Blue. Takom w swoich modelach forsuje głównie minię w miejsce szarego. Pooglądałem sobie zdjęcia z renowacji Pantery pana Litlefielda i tam stosowano właśnie ten zestaw odpowiadający RFM.
  16. Dodałem rurki od gazu, drzewko, linkę plus dalsza kosmetyka typu tu maźnąć i tam...
  17. Nie ma sprawy ;) A jak ci się już skończą te nowoczesne cudeńka kup sobie najtańszy, chamski lakier do włosów. Mnie jedna sztuka wystarczyła na lata.
  18. Zaraz, zaraz... po nałożeniu na farbę np. Worn Effect AK, a potem warstwy wierzchniej farby zmywałeś ją spirytem? No to nic dziwnego, że nie wychodzi. Po Levelling thinnerze narobisz sobie jeszcze większego bigosu. Odpryski z worn effectem, tak jak i lakierem do włosów robi się zwykłą wodą. Maczasz twardy, krótki pędzel w wodzie i tłuczesz o ostatnią warstwę farby pod którą jest warstwa worn effectu. Można też lekko podmoczyć model w wodzie. Nie ma, że farba celulozowa czy jakaś tam. Po chwili zaczyna odchodzić.
  19. Celulozowe farby Gunze serii C czy Tamiya rozcieńczana Levelling Thinner odłażą całkiem dobrze nawet przy metodzie na zwykły lakier do włosów. Na Worn Efekt AK również. Stosowałem nie raz, a nie maluję niczym innym jak serią C Gunze i Tamiyą.
  20. Zacząłem zabawę z pigmentami u pana pułkownika, a Hannibal dostał olejami.
  21. Jak się już rozpędziłem z olejami, to najpierw pociągnąłem starego pułkownika:
  22. Starszy braciszek okalkowany i złosiowany czeka do następnego weekendu na syfienie. Gumki nałożone roboczo. Jest i załogant z głębokich rezerw kadrowych. Trzeba go skończyć malować i dorobić mikrofon. Tak na marginesie mam mieszane odczucia do kalkomanii jakie dał tu Dragon. Z jednej strony, to jedne z lepszych, a może najlepsze kalki jakie miałem w rękach. Minimalne marginesy, delikatny film odwzorowujący kształt napisu. Nawet na myślnik jest wycięty odpowiednio więc delikatne to to ale piękne i elegancko reaguje na SOL. Z drugiej strony jakiś liczykrupa żeby nie napisać debil projektował rozmieszczenie oznaczeń na kartoniku. Wszystko ściśnięte maksymalnie jak się da. Jakieś oszczędności na kartonie? Wycinać to trzeba precyzyjnie nożykiem, bo nożyczkami strach. A propos nowego wypustu Tamiyi. Też bym się skusił, szczególnie na M51, biorąc pod uwagę, że chyba większość form jest od Tasca. Niestety dają te nieszczęsne tamiyowskie gumy... Niby mam w zapasach sporo ogniwek i pewnie by się znalazły odpowiednie. Można też kupić innych firm ale pozostaje pytanie - po co te gumki?! I tak chyba przegrali rywalizację i chyba sobie kupię Hybrida Firefly od Asuki.
  23. W czasie przerwy technologicznej na schnięcie olejów i takie tam zmontował się i zaczął malować starszy, biedniejszy braciszek...
  24. Butki na nogach i oleje.
  25. Marcinie bez rozwlekania, bo takich dyskusji było bez liku i do niczego nie prowadzą, to jest model, a nie pomniejszona 35 razy replika tego czy innego rzeczywistego pojazdu. Rządzi się to swoimi prawami, modami, szkołami itd. ale w rzeczy samej proste pomniejszenie oryginału nakazywałoby tryśnięcie plastiku farbą raz. Po drugie pisałem, że jest to wstępny wash, a więc m.in. po to są kontrolne zdjęcia jak to wychodzi, bo mnie mój wzrok na żywo często myli. Dla przykładu najczęściej fotografia czy jej obróbka uwypukla kontrasty, które gołym okiem nie są tak ostre. Dlatego też wstępny żeby ocenić czy jeszcze wycierać czy nie. Po trzecie jest to wciąż błyszczący lakier, który znów uwypukla wiele rzeczy, a już sam matowy lakier sporo spłaszcza. Nie mówiąc już o tym, że gdzieś tam pojawią się jeszcze oleje, pigmenty i inne takie działania, które w ogólnym odbiorze sporo kontrastów zdejmują.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.