Skocz do zawartości

MarCorp

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    162
  • Rejestracja

Zawartość dodana przez MarCorp

  1. Nie sugerował bym się prasą. Kolor był mieszany, ale to bardzo stary model i nie mam receptury. Tu nie pomogę.
  2. Dlaczego uważasz że zasadne jest narzekanie na wymyślony schodek na częsciach, które jak sam zaznaczyłem, sklejam niedbale, próbując odtworzyć błąd i poradzić jak to naprawić? Nie pokazuję swojego warsztatu, pokazuję możliwości na szybko. Część pasuje, przy prawidłowym złożeniu tam schodka nie będzie, ale będzie linia podziału. Rozwiazanie takiego a nie innego podziału części jest bardzo dobre bo umożliwia wykonanie nitów od spodu, podobne było w Fw-190 i na pewno pojawi się w innych samolotach które będą tego wymagać.
  3. Chyba chodzi o czepianie się dla samego podtrzymania wątku? Bo: Dwie uwagi, zanim pójdę na dłużej: 1. W każdej mojej uwadze. Nie producenta. Nie jestem pracownikiem IBG i nie mam prawa wypowiadać się w jego imieniu. 2. Jak widać na załączonych obrazkach nie używam wcale szpachli akrylowej na łączeniach części. Używam do zakitowania dziur w skrzydle pod PR.
  4. Nic nie trzeba poprawiać, ale jest alternatywne rozwiązanie. Cierpliwości. Nie, nie ma "lepszego" innego niż w instrukcji. Instrukcja z definicji powinna zawierać optymalną ścieżkę. Co nie znaczy, że inne drogi nie zadziałają. Nic nie stoi na przeszkodzie wkleić burty do kadłuba najpierw, później bambetle na jedną połówkę i do tego dołożyć drugą. IMO upierdliwe, ale wykonalne jak się ktoś uprze. Trochę potestowałem pod kątem ewentualnych błędów podczas montażu. Psuję swoje seryjne modele i już mi się skończyły, więc dopóki nowych nie dostanę, to więcej testów nie będzie. No i też chcę coś na półkę postawić. Ściany podwozia: IMO optymalnie jest kleić tak jak pokazuje instrukcja: najpierw duża część, do niej dwie mniejsze. To co pokazałem wcześniej - ścięcie ząbka z tych tylnych – może pomóc, nie zaszkodzi. Pasowanie skrzydła: Jak osadzisz wannę kokpitu za nisko, dół skrzydła jest wypychany i robi problem ze spasowaniem. Kwestia pewnie z pół mm ale mierzyć nie będę. Z tego co widzę, ściśnięcie burt bokami, wypycha dół. To nie problem ale musisz zadziałać przed przyklejeniem skrzydła - tak jak pisałem: najpierw przymierz, później klej. Ominięcie problemu jest banalne i na dwa sposoby: Albo pocienisz ściankę na spodzie kadłuba- Albo utniesz część wanny – i tak jej nie będzie widać- Tu próba z żywicznym kokpitem, takim specjalnie za nisko zamontowanym. Szpar nie otrzymuję. Oczywiście łączenia części są widoczne, ale większość idzie po liniach podziału. Jak coś chcesz szpachlować – polecam szpachlówkę akrylową. Zmywalna, nie trzeba szlifować, nie niszczy się detali. Oczywiście pokazuje to bez certolenia się w szlifowanie, wiec sorry za brud, paprochy i ślady po rzadkim kleju. Chodzi o pokazanie tematu.
  5. A tu na forum jako załącznik do posta nie przejdzie? Na dole takie menu jest
  6. IBG wrzuciło darmowy plik do druku, przymiar do przycięcia kadłuba dla zamkniętej kabiny. Namawiałem, ale niestety odmawiają dodawania drukarki 3d do niego. Plik ->tu
  7. Nie ma za co. Podziekowania głównie dla Marcina Kuźniara, z nim to było trasowane.
  8. Nie został przemycony, tylko w pośpiechu przeoczyłem. Czy był bardzo dobry to kwestia mocno dyskusyjna - jak dla mnie tylko w teorii, bo w praktyce forma wyłamywała połowę z tych mostków. Obecny system jest bezpieczniejszy oraz ma tylko jedną linię łączenia zamiast dwóch w oryginale. Przy okazji zastanawiam się czy byłoby zainteresowanie drukowanymi ścianami podwozia w całości. We wszystkie projekty lotnicze. Nie zamierzam ich bronić z jednego powodu - nie mam czasu z Wami pisać. Wolę robić kolejne modele. Dało się zauwazyć ze pojawiam się rzadko, jak juz - to chcę pomóc pokazując coś, co może kogoś zainspiruje lub pomoże. Możliwe, że będę jakoś mocniej bronił własnych projektów ale to czas pokaże. W ogóle mnie nie zrozumiałeś. Bardzo mi wszystko jedno, czy krytykujesz. Proponuję robić to tak aby coś wniosło. Sama krytyka "nie podoba mi się, bo tak" nie jest konstruktywna. Pokaż jak coś poprawić/naprawić/usprawnić. Poradź ludziom co mają robić zamiast narzekać że "słabe, można to było zrobić lepiej". Inny ton, nadal narzekasz, ale przynajmniej coś wniesiesz do tematu. Serio nie umiem się odnieść do tego jak to robicie że jest szpara (tak na oko z 0,5mm). Mi się to nie udaje i zawsze się schodzi na styk. Filmik nagrać czy uwierzycie na słowo?
  9. Dominik, zdecyduj się, po co jest ten wątek. Czy to ma być ciąg dalszy narzekania jaką straszną krzywdę ten model robi (ok, spoko - ja nie mam z tym problemu - problem mają tylko skrzywdzeni) czy może konkurs na to, kto jest największą fajtłapą (podoba mi się ten pomysł) czy jak najkrzywiej to pokleić (to mi się nie podoba, bo jest złośliwe). Wnoszę, że bardzo Ci się model spodobał. Zacznijmy od starszego wpisu, który przywołujesz. A może problem wynikł z Twoich dobrych chęci? Dlaczego a priori zakładasz ze zawinił producent, a nawet nie masz cienia wątpliwości odnośnie własnych błędów przy montażu? Ja proponuję zgodnie z tytułem dawać tu porady, zamiast narzekać na wymyślone problemy. Generalna zasada klejenia -dowolnych- modeli jest zawsze taka sama: przymierz trzy razy, przyklej raz. U mnie zawsze działa, polecam. - Skrzydło. Bez żadnych szlifów i trymowań skrzydło wchodzi na swoje miejsce. Wystarczy oczyścić miejsca po połączeniu z ramką. Poskładałem tak ze 20 szt. produkcyjnych i testowych wyprasek i za każdym razem mi skrzydło pasowało - nie umiem odtworzyć co robisz źle, ale wydaje mi się że za mało się staram. Zamiast orzekać że warsztat, wtryskarnia, projektant - zastanów się czy czasem Ty nie popełniłeś jakiegoś błędu podczas montażu. Być może źle osadzasz kokpit i Ci wypycha te skrzydła - nie wiem. W razie czego zeszlifuj go od spodu, nie będzie widać. Ostatecznie zawsze działa szpachlówka akrylowa której nie trzeba szlifować bo da się ją zmyć. A jak znajdziesz co było źle, to napisz kolegom jak nie robić, czego unikać, aby nie musieli sami tego dociekać. To będzie pomocne. Narzekanie i oskarżanie skrzatów że sz...ikają do mleka - nie jest pomocne. -Klapy radio. Są dwie - z nitami wklęsłymi wczesna, z nitami wypukłymi późna (to nie pomyłka). Utnij kołnierz, obie będą pasować. - Drzwi. B2-37 ustaw równo, wtedy pasują (są na ostatnim zdjęciu). W tym miejscu może pomóc użycie kleju średnio gęstego z igłą, nie rzadkiego w pędzelku. Albo użyj tych drugich, B1-24: - sciany podwozia (letalin zgłasza). Skróć kołnierz albo go zupełnie utnij.
  10. Czy ja dobrze rozumiem ze obecność wciągów nie jest problemem, a brak wciągów to bonus? Dla kolegi pytam. A, no jeszcze tak to tylko tu zostawię. Zróbcie porządek z kółkiem bo nam kolega wylewu dostanie. Wszyscy projektanci robią mu na złość - w Spitfire mu przeszkadzało, ale chyba Mustanga jeszcze nie widział. To dopiero będzie:
  11. Zdecyduj się, czy problem jest, czy go nie ma. Moja 9-letnia córka skleiła to też za pierwszym razem. Geometrię stateczniki złapały same, niczego nie musiałem korygować. Przyklejenie tego krzywo wymaga wysiłku. Bez wysiłku wychodzi prosto. Czy wytrzymałość tego połączenia jak na zdjęciu jest wystarczająca, czy powinna znieść więcej? Ile więcej? Poczekaj, najpierw muszę sprawdzić wykonane poprawki. Cierpliwości. Ponownie czytam pogardę na temat Gothy. Upieram się przy tym słowie bo nazywam rzeczy po imieniu, choć ubolewam że nie mogę nazywać wprost wszystkich czytanych wypowiedzi (nie Twoich, to uwaga ogólna). Określanie tego modelu mianem tramwaju nie jest śmieszne. To piękna maszyna z dużymi zasługami. Niestety dla zbrodniczej armii ale ja nie oceniam moralności. Gotha sprzedaje się doskonale, jak każdy szwab. Oczekiwania modelarzy były wysokie, a i tak je przeskoczyła. Co to są samoloty bardziej fabrycznie budowane? Dlaczego?
  12. Dominik, ja nie odnoszę się do tego co lubisz. Pisałem już, że szanuję oba podejścia - nie rusza mnie co kto chce mieć na półce, jak to robi, jak maluje. Ani nikogo nie zmuszam do polubienia nitów. Nie krytykuję ich braku. Oczekuję tego samego od rozmówców. Wyraziłeś raz, dwa razy swoje zdanie - spoko. Ale jeśli nahalnie, w każdym poście hejtujesz nity to zaczynasz być po prostu męczący. Wtedy spodziewaj się że będę dociekał co Tobą kieruje. Dlaczego usiłujesz narzucić innym, być może na przykład mnie, że nity to zło a Twoja opinia jest jedynie słuszna. Chcę zwrócić uwagę na podejście - szanuj tych co lubią nity, jesli oni szanują Twoje zdanie. Już cały świat wie że nie lubisz tych nitów ale zapewniam że bardzo mu z tego powodu wszystko jedno. Tak samo Tobie powinno być wszystko jedno że inni je lubią, nawet jak to jest większość kupujących, bo to jest powód dlaczego w ogóle producenci nity robią. TLDR: Właśnie z tego powodu że pogardliwie się odnosisz do detali modelu zadaję pytania. Nie są to dziury po wyrwanych nitach - tak, takie stwierdzenie jest pogardliwe, nota bene wzięte od 70/80-letnich modelarzy z BM, których niedoścignionym wzorem są modele Froga. To są dziury w plastiku, mające umożliwić modelarzowi zasymulowanie nitów za pomocą wybranych przez niego technik. Dokładnie tak jak symuluje nimi linie podziału blach. Tłumaczyłem to już cztery strony wcześniej. Czy dobrze rozumiem, że według Ciebie na zdjęciu zrobionym z 72 metrów (pomijam dziwną wartość) - nie będzie widać nitów, ale linie będzie widać? I twierdzisz to na podstawie obserwacji stojąc przy samolocie?
  13. Przekażę narzekanie ale i tak nie będzie ono miało najmniejszego wpływu na to, jak IBG przygotowuje modele. Nity będą, bo taka jest filozofia firmy, takie są oczekiwania rynku i takie modele lepiej się sprzedają. Już pytałem, powtórze. Ciekaw jestem, dlaczego akceptujesz linie podziału blach oddane w plastikowej zabawce jako rowki, a nitów jako dziurki nie akceptujesz. Sprawdź jaka jest szerokosć linii podziału blachy na Spitfire, oraz jaka jest średnica nita np. najczęściej używanego na skrzydłach. Chciałbym poznać argumenty, tak z czystej ciekawości. Dla siebie pytam, nie dla kolegi. Kleiłem niejeden wtrysk testowy i nie miałem problemu z ustaleniem geometrii - sam byłem zaskoczony ze rozwiązanie działa. Ale oczywiście przekażę Twoja arbitralną ocenę. No błagam, Polski Modelarz Forumowy bez suwmiarki w domu? Szablon jeśli już, to bardziej widzę jako plik do pobrania do druku - przekażę to żądanie. Nie mam pewności, ale spróbuję zgadnąć. Może, hm...projektant?
  14. To narzekanie zaczyna być naprawdę męczące. Pod spodem ClearProp...
  15. To narzekanie zaczyna być naprawdę męczące. Pod spodem ClearProp...
  16. Alternatywnie można było zrobić dodatkowy spód skrzydła dodając 10zł do ceny. Nie ma to żadnego uzasadnienia ekonomicznego. Spitfire Mk.I oraz Mk.II mają ten sam celownik. Jego nazwa to Reflector Sight Mk.II.
  17. IBG nie czyta ani MW ani żadnego innego forum - najlepiej napisz im na FB (obojętnie czy w PW czy publicznie). Ani ja, ani Michał nie jesteśmy pracownikami IBG to też nie wypowiemy się w ich imieniu. W 48 to wiem tylko o Dormaderze. A czy cokolwiek innego - na FB pisali ze mocno rozważają rodzinę Spitfire PR (i zapewne tylko to, ja sensu nie widzę robić tego co ma Eduard)
  18. A ja się tyle napociłem zeby to wydrukować i pomalować realistycznie.
  19. Na ramkch i zdjęciach detali tego nie widze, chyba nie zaprojektowali takich zapdlisk. Zgloszę, żeby przy nastepnych projektach coś takiego dodawali. Albo żeby warsztat przestał symulowac przepływ tworzywa w ramkach, czy - no nie wiem, żeby wtryskarki jakoś gorzej ustawiali. Aż tak się nie znam jak to osiągnąć. Ale na razie się zastanawiaja w jaki inny plastikowy biznes wejść, wtryskiwanie kubłów na smieci ponoć łatwiejsze.
  20. No ale im się to nie zepnie finansowo. Zanitowali go. Będą musieli dodawać flaszkę szpachli do każdego pudełka. To bardzo podroży cenę, bo Hataka chyba jeszcze nie robi szpachlówek, więc zakup od dostawcy itede, itepe. Taniej wyjdzie zrezygnować, póki mogą.
  21. To się mija z prawdą. Podwozie było całkiem dobre, szyny też dobre. To peron odjechał. Na mnie nie licz, właśnie tłumaczę szefowi IBG żeby juz przestał te modele produkować bo straszną krzywdę ludziom robi.
  22. Nie mogę zrozumieć po chusteczkę Eduard robi tak rzadko nity. Gęstsze wyglądają o niebo lepiej, a że odstępy i tak są niezgodne w obu przypadkach, to bez znaczenia, liczy się wygląd. Same nity jak i linie w tej skali to fikcja do kwadratu, ale w IBG wygląda to - jak dla mnie - zdecydowanie "prawdziwiej" !!! Ciężko przemówić z tymi nitami modelarzom do rozsądku. I jak rzadko się zgadzamy, ale letalin ma rację co do tego: Abstra:bip:ąc od różnych teorii o szpachlowaniu wczesnych maszyn, widoczności nitów z tej czy innej odległości i innych tego typu sloganów aby tylko usprawiedliwić że moje jest mojsze, a twoje złe. Ktoś spróbował chociaż raz odpowiedzieć na wielokrotnie zadane pytanie? Dlaczego o wiele cieńsza linia styku blach jest na modelu w postaci rowka ok, a kółko nita (6mm w realu, w skali 0,08mm) jako dziurka to już be? Zanim się zastanowicie, sprawdźcie jaką szerokość ma ta szczelina (da się, choćby w książce Monfortona). Bo sposób prezentacji na zabawce politechnicznej jest taki sam, obie te rzeczy są zagłębieniem w materiale. I obie są umowne właśnie, bo mają ze skalą niewiele wspólnego. Paradoksalnie nity w tej skali da się obronić (a średnica w modelach bardzo często własnie jest w skali) - ale linie blach w żaden sposób. Zmniejszone 72 razy nie mają prawa w ogóle istnieć. No ale taki goły model to sobie możecie wystrugać z lipy, prawda? Zadam pytanie inaczej: PO CO w ogóle producent to robi. Te rowki i dziurki. Absolutnie nie po to, żeby oddawać rzeczywistość w skali. To się robi po to żeby ją udawać. Po to, żebyś i linie i nity zapuścił washem (a jak zrobisz to czarnym , to przerzuć się na kartonówki) - żeby podkreślić ten detal. Mam kilku kolegów - bardzo dobrych modelarzy - którzy wydawali mi się zabetonowani z tym brakiem nitów, ale w pewnym momencie zapragnęli spróbować. Po czym postawili na półce nowy zanitowany (kółkiem i tego samego producenta) model obok poprzedniego "golasa" i dziwnym trafem żaden nie stwierdził że jednak nie, te poprzednie lepsze. Wszyscy stwierdzili, że od tej pory już nitują. Bo to lepiej wygląda, model dostaje więcej życia. Tylko, że oni mają świadomość że to jest tylko zabawka która udaje rzeczywisty obiekt, oraz są naprawdę dobrymi fachowcami i wiedzą co robią. Potrafią oszukać nasze oko technikami tak aby zabawka wydawała sie zmniejszonym prawdziwym samolotem. Tam z definicji jest wszystko przerysowane, bo technologia nie pozwala na oddanie tego idealnie w skali, mało tego - jak to dokładnie przeskalujesz to większość po prostu znika i robi się w chusteczkę nudne. Ja osobiście szanuję obie wizje - bez nitów i z nitami. Tak samo jak szanuję 48-mkowców. Problem jest z Wami - nie potraficie szanować tych,`co lubią nity. Tak jak 48mkowcy programowo hejtują 72kę i jak tylko pojawi się nowy model słychać wycie dlaczego nie w ich skali. Fakty są takie, że garstka ludzi którzy nitów nie lubią, krzyczy głośno a większość się z tych nitów cieszy, bo je lubią/chcą. Ale to ta krzykliwa garstka próbuje narzucać i określać co jest dobre. Dla nich. Spoko, ale nie ma przymusu kupowania. Zapewniam ze zaszpachlować jest łatwiej niż zanitować. A wielu przypadkach pewnych miejsc zanitować się nie da. Co do tego: Bardzo współczuję firmom, które polegają na wizji projektanta i jego wyobrażeń (o czymkolwiek). Z mojego doświadczenia to projektowanie jest zwykłym rzemiosłem, a firma wie czego chce i zamawia to, za co później zapłaci. Więc nie, fakty są takie że klienci lubią nity i ich oczekują, a firmy zamawiają zanitowane projekty plastikowych modeli bo wiedzą jakie są oczekiwania większości klientów. Oni niczego sobie nie wyobrażają. Gdyby firmy polegały na wyobrażeniach jak działa rynek, to raczej nie zrobiły by wielkich pieniędzy. To jest biznes, który ma przynosić zysk i produkują modele takie, jakich faktycznie oczekuje rynek, a nie jakie sobie wyobrażają, że oczekuje. A co z tymi producentami którzy nie nitują? Jestem przekonany ze w obu przypadkach to jest świadoma decyzja, z obserwacji widzę że nie nitują, jak nie muszą - nie ma konkurencji, nie muszą się starać - ich nie zanitowany jest i tak najlepszy, bo innego brak. Lub dlatego, że nie maja na to kasy/możliwości technicznych. A jak konkurencja silna, to nity się pojawiają, bo czymś trzeba zdobyć klienta. Natomiast zupełnie osobną historią jest jak się usprawiedliwia obecność lub brak tych nitów (o ile w ogóle).
  23. + W oferowanych pudłach IBG, ramki z odpowiednimi częściami będą takie, jakie będą potrzebne do dobranych przez IBG malowań. Po czym wnosicie, że IBG nie ogarnie jakie części są potrzebne do malowań, które samo dobiera? Dla kolegi pytam, bo mocno się zastanowił.
  24. Tak. I do niego jest potrzebna dedykowana burta, która jest na jeszcze innej ramce. Zapytam inaczej, gdzie leży problem - czy ten fakt powoduje u kogoś niepokój?
  25. Tak. A w czym problem?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.