Skocz do zawartości

Toyo

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    81
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Toyo

  1. Zdecydowanie za mała oraz nie w takim kształcie. W oryginale, nie ma zdjęć, "wkład" wykonany jest z blachy żaroodpornej, gdyż gazy wylotowe mają dość wysoką temperaturę, z tejże blachy zrobiony jest wspomniany kołnierz. Nie mam pod ręką zdjęć żeby pokazać jak to wygląda, piszę "z pamięci". CO do kształtu i usytuowania rysunki doskonale to oddają. Wewnątrz, oczywiście jest wypełnienie, po prostu rura o różnych przekrojach na poszczególnych końcach. Co do strony, jest ona dość dobrym źródłem informacji, łącznie z instrukcjami.
  2. Otwór na gazy wylotowe z turborozrusznika jest "na przestrzał" od góry lekko prostokątny przekrój z niewielkim kołnierzem. Tu masz rysunki: http://airwar.ru/other/draw/mig29.html
  3. Toyo

    LIM 6bis R '627'

    OK, znalazłem w instrukcji. Na lewej lotce jest trymer o powierzchni 0.034 m. kw. kąt wychylenia +/-15 stopni. Nie ma nic o owych listwach, w związku z tym podejrzewam, że nie służyły one do tego, mało tego, prócz braku ich opisu nie są uwzględnione na dość dokładnych rysunkach. Coś mi podpowiada, ale proszę przyjąć to jako daleko idące domysły, być może ktoś ma na ten temat wiedzę lub spotka się z tym w opisie, co potwierdzi lub wykluczy tę hipotezę. Owe listwy są dość wąskie, co przy ich długości stwarzałoby problematycznym ich wychylanie (porównajcie na Iskrze), MiG-17 był samolotem zbliżającym się do bariery dźwięku, powstająca fala uderzeniowa powoduje powstawanie szeregu drgań na konstrukcji samolotu, szczególnie wrażliwe są stery i lotki. Być może, podkreślam - być może, listwa ta znalazła się tam, aby uporządkować przepływ strumienia na spływie lotki. Ileż to człowiek sam się musi dowiedzieć, a miało być tak edukacyjnie Przepraszam za małe zamieszanie, a Autora za wykorzystanie tematu do teoretycznych rozważań. Tak czy inaczej pogadam z kimś kto latał na Lim-5, bo z Lim-6bis nikogo nie znam.
  4. Toyo

    LIM 6bis R '627'

    Właśnie o tym pisałem, wygląda na trymer, w związku z tym wywód o listwie do trymerowania nie ma zastosowania w Limku. Dowiem się i dam znać.
  5. Toyo

    LIM 6bis R '627'

    Tego nie wiem, przeglądam właśnie zdjęcia Lim-ów i na lewej lotce widzę coś na wzór trymera (od wewnętrznej strony), być może ta listwa ma jakieś inne zadanie. Klasycznym przykładem tego co napisałem wcześniej jest nasza poczciwa TS-11 Iskra, ona ma ten element tylko na jednej lotce na prawym skrzydle. Poszperam w necie, a jak nie to zapytam znajomych co latali Limkiem jak w nim było z trymerowaniem w kanale poprzecznym, może coś poputałem.
  6. Toyo

    LIM 6bis R '627'

    Jeżeli mogę wtrącić w Twoim warsztacie wątek edukacyjny. Ruchome powierzchnie sterowe na skrzydłach nazywa się lotkami, odpowiadają one za przechylenie samolotu, dodatkowo występują klapy poprawiające charakterystyki samolotu w locie z małą prędkością (start i lądowanie). Nazwa statecznik odnosi się zazwyczaj do nieruchomej części usterzenia, ruchoma zaś nazywa się sterem. Nie dotyczy to lotki, która zawsze pozostaje lotką. W samolotach bez nieruchomej części usterzenia poziomego odpowiadającego za wysokość, element sterowy nazwany jest stabilizatorem. Czyli nieruchome - statecznik, ruchome ster, całość ruchoma - stabilizator, na skrzydle - lotka. Wskazany przez Ciebie element jest listwą trymerującą (wyważającą - różnie to jest nazwane). Służy ona do wyeliminowania sił na na drążku generowanych przez lotki w czasie kiedy jest on w pozycji neutralnej, tzn. pilot nie przechyla samolotu. Normalnie (teraz normalnie) lotki posiadają trymer, którym pilot steruje z kabiny i niweluje równoważy siły, na Lim-ach zgłaszał to technikowi samolotu a ten wg ustalonej procedury odginał te listwę w góry lub w dół. Działała ona jak taka mini klapa, podczas następnego lotu pilot sprawdzał jak to działa i albo pozostawiano tak jak jest, albo poprawiano. Taki dość prymitywny sposób trymerowania. Co do samego słowa trymerowanie, poprawnie powinno być trymowanie, jednak nie wiem dlaczego w odniesieniu do samolotu używa się wersji niepoprawnej, choć sam spotykałem i tę popraną. Jeszcze uwaga do ewentualnego wykonania tej "listwy", miała ona kształt płaskownika, czyli była pozbawiona profilu. To tyle, zawsze uważam, że modelarstwo jest najlepszą szkołą lotniczą jeżeli chodzi o poznawanie konstrukcji i specyfiki budowy samolotu, stąd moje trzy grosze.
  7. Toyo

    LIM 6bis R '627'

    A propos czystości kabiny, trochę ich widziałem, aczkolwiek nie Lima, ta z walkaround wygląda na zaniedbaną. Zazwyczaj kabiny są czyste bez paprochów czy innego brudu, jedynie co się spotyka to wytarcia farby na podłodze. Nie spotyka się zacieków czy rdzy, nie ma mowy o paprochach w innym przypadku pilot miałby to na twarzy podczas walki czy kręcenia akrobacji. Pytanie nie do mnie, ale odpowiem. Zaznaczony jest wylot luf zasobnika Mars, taki sam widoczny jest pod drugim samolotem stojącym w tle. Wylot lufy działka N-37 masz w lewym górnym rogu, widać hamulec odrzutu, lufa działka NR23 nie miała takiego hamulca, widać ją po drugiej stronie kadłuba.
  8. Jest tak. Możliwość przenoszenia trzech par poszczególnych kpr istnieje, ale ich użycia już nie. Aby nie powtarzać drugi raz co i jak, skopiuję swój post na ten temat z innego forum.
  9. Toyo

    Su-7 BKŁ Kopro 1/72

    Mikele, przepraszam, że śmiecę w warsztacie, ale muszę to wyjaśnić bo nie dawało mi spokoju. Jest tak. Info mam od jednego z lepszych czynnych Fitter Driverów, klapki jak napisałem są niesterowane w Su-22M4, zaś na UM3K są sterowane hydraulicznie. Widoczna na zdjęciu opadnięta klapka, mogła tak zrobić ponieważ w instalacji nie ma ciśnienia. Podobnie jak z hamulcem aerodynamicznym na MiG-29. Dodam jeszcze, że klapki antypompażowe na Su-22UM3K mogą być otwarte na zewnątrz o kąt circa 3 stopnie, ale oczywiście podczas pracy silnika, a co za tym idzie przy ciśnieniu w hydraulice. OK, już sobie idę.
  10. Toyo

    Su-7 BKŁ Kopro 1/72

    Oooops, a tu to jestem zaskoczony, może coś mi się poputało, w końcu od latania na Su-22 minęło 13 lat. OK, ale i tak UM3K miało sterownie klapkami przeciwpompażowymi oraz stożkiem, przełączniki były opisane: Stforki i Konus. Może niech się wypowie ktoś "świeższy" w Su-22, bo nie mam nawet dokumentacji.
  11. Toyo

    Su-7 BKŁ Kopro 1/72

    Na Su-20 i Su-22 klapki antypompażowe zostały przeniesione bliżej wlotu powietrza, umieszczone są po dwie jedna nad drugą po obu stronach kadłuba. Teraz ciekawostka modelarska, podczas postoju samolotu bez pracującego silnika górna klapka jest otwarta pod wpływem jej własnego ciężaru, dolna pozostaje zamknięta. Tak jest tylko na Su-22M4, wersja dwumiejscowa UM3K ma klapki sterowane hydraulicznie i pozostają cały czas zamknięte (na ziemi). Teraz jak to ustrojstwo działa, pozwolę sobie zacytować moją wypowiedź w tym temacie na innym forum: >>Proszę wziąć butelkę wody gazowanej, przystawić do ust i pozwolić na swobodny wypływ wody do gardła, spoko dajemy radę połykać, teraz zwiększmy prędkość, czyli zwiększamy napór strumienia, potrząsamy butelką, przykładamy szybko do ust i staramy się połknąć, co się dało to się dało, a reszta poszła nosem, i tak właśnie działają klapki antypompażowe, aby temu zapobiec musimy zmniejszyć przekrój wylotu butelki co spowoduje, że na szyjce będzie duża prędkość, ale w ustach to się rozpręży i dostarczy nam dawkę w ilości i ciśnieniu które jesteśmy w stanie połknąć. Starszym użytkownikom proponuję przeprowadzić doświadczenie na butelce czegoś równie gazowanego, a co nie jest wodą, ilość powtórzeń: według uznania, czegóż się nie robi w imię nauki.<<
  12. Przed lotem te dwa luki pozostają otwarte do czasu zrobienia przez pilota tzw. walk around, podczas którego w pierwszym z nich na krawędzi od dzioba samolotu sprawdza stan instalacji hydraulicznej (nie pytajcie o szczegóły, bardzo dawno to robiłem, wiem, że po naciśnięciu przycisku zapalają się dwie zielone lampki). Przez drugi ma wgląd na skrzynkę agregatów, czyli element przekazujący napęd z wału silnika na np. prądnicę czy też pompy. Po sprawdzeniu przez pilota wspomnianych elementów technik samolotu zamyka obydwa luki. Dodatkowo przed lotem na z uzbrojeniem możne pozostać otwarty luk umieszczony na garbie samolotu, gdzie pilot ma możliwość ustawienia odpowiedniego uzbrojenia, ale to chyba nie dotyczy "szparki".
  13. Toyo

    Su-22 M4 1:48 EDUARD

    Jeżeli mogę to napiszę to tutaj, choć chyba dobrze by było założyć w innym, stosowniejszym i "łatwoszuklanym" miejscu zebrane różne informacje i ciekawostki dotyczące samolotów. Do rzeczy. Na zdjęciu widać Su-22 i jej pokrywa stożka, taka mała ciekawostka dotycząca tego drugiego. Podczas uruchamiania samolotu technik miał obowiązek położyć stożek za samolotem aby piloci kołujący na stoisko za stojącymi samolotami, wiedzieli, że nie mogą przekołować gdyż już pracuje, albo za chwilę zacznie pracować silnik. Często bywało, że przez radio prosiło się, aby pilot uruchamiający chwileczkę się wstrzymał, ale generalnie pokrywa stożka służyła za swoisty sygnalizator. Na Su-7 zaś wykładano pokrywę stożka przed wlot, tak aby tzw. linia stagnacji, czyli wąski strumień powierza zasysający wszystko z ziemi i wrzucający to do silnika, został rozproszony.
  14. Gdybyś jeszcze włożył w lufę działka taką wiązankę, to wyglądałaby identycznie jak po moim locie pożegnalnym. Nie widać numeru, ale na tym zdjęciu jest "piętnastka".
  15. Nie mi wypowiadać się o modelach, ale w związku z tym, że niejednokrotnie widziałem ten egzemplarz z różnych stron, rzuciły mi się w oczy dwie rzeczy, a właściwie trzy: - zbyt wyraźny kamuflaż, oryginał jest nieco przydymiony, czy jak to nazwać, jest mniejsza kontrastowość pomiędzy poszczególnymi kolorami; - jak na mój gust zbyt duże "podmalówki" łat na końcówkach skrzydeł, wiem bo samo osobiście "połamałem" ten egzemplarz, po moim locie odkryto pęknięcia żeber i zaczęła się cała akcja łatania samolotów; - za mały jest chyba numer boczny; - i ostatnia rzecz, a pierwsza którą zauważyłem to linie podziału, zdecydowanie za wyraźne. Oczywiście wszystkie uwagi są oparte o porównanie z oryginałem i o, nazwę to, moje opatrzenie samolotu. Model wykonany super, gdyby wkleić te zdjęcia photoshopem w oryginalne tło, to tylko wymienione rzeczy powiedziały by mi, że to model. PS: Wyszło cztery uwagi.
  16. Zgodnie z zasadą: serce - czerwony, druga strona zielony. Jestem pod ogromnym wrażeniem, a z żarówką to winę można zwalić na roztargnionego mechanika ;)
  17. Niemożliwe, ona była z drewna
  18. Oryginał: rozpiętość - 29,24 m, czyli 29240 milimetrów, dzielone na 72 i... masz wynik. lub 1 metr =1000 milimetrów dzielone na 72 i... masz wynik, teraz mnożone przez rozpiętość podaną w metrach (lub każdy inny wymiar) i otrzymujesz rozpiętość w skali 1:72. Można stosować do obliczania innych wymiarów lu innych skali po podstawieniu odpowiednich danych.
  19. Toyo

    SU-24 - Plany?

    Zrobiłbym tak: za pomocą kadrowania wyciął tylko podziałkę (jeżeli jest, bo nie ściągałem rysunków) i wydrukował ją. Zmierzyłbym na wydruku długość 1 metra (obliczył skalę), następnie wiedząc, że 1 metr w 1:72 to 13,89 mm obliczyłbym o ile procent należy zmniejszyć cały rysunek. Następnie druk całego arkusza, pomiar i ewentualna korekta tak by znana długość np. kadłuba trzymała wymiary 1:72. Powinno zadziałać. Może ktoś inny ma inną metodę, lepszą i szybszą, ta powstała teraz.
  20. Toyo

    SU-24 - Plany?

    http://www.airwar.ru/other/draw/su24.html http://www.airwar.ru/other/draw/su24major.html http://www.airwar.ru/other/draw/su24kr.html Może pomoże
  21. Te elementy poprawnie nazywają się: klapy przednie. Klapy różnią się od slotów dość znacznie i na bojowych samolotach odrzutowych są spotykane znacznie częściej. Jakby to ugryźć najprościej, by nie brnąć w OT? Klapy zmieniają profil skrzydła, bardziej go wysklepiają dając tym samym większy przyrost siły nośnej przy mniejszych prędkościach (powodują też wzrost oporu). Sloty po wysunięciu tworzę szczelinę w przedniej części profilu, przepływające przez nią powietrze przyśpiesza i wypływa na górną część profilu opóźniając tym samym oderwanie się strug powietrza. Daje man to przyrost maksymalnego kąta natarcia przy którym nastąpi oderwanie strug i utrata siły nośnej. Generalnie chodzi o to samo, czyli o zmniejszenie prędkości podejścia do lądowania jednak uzyskuje się to w różny sposób, choć odpowiedzialne za to elementy są do siebie podobne i bardzo często ze sobą mylone. Nawet przez samych pilotów, ale to wynika raczej z lenistwa, gdyż łatwiej powiedzieć "sloty" niż "klapy przednie". Z rosyjska nazywa się je również (bardzo rzadko) "noski". Jak to powiadają "starość nie radość", dopadła mnie skleroza. Szkoda mi to kasować co napisałem powyżej, muszę jednak przyznać się do błędu. Su-22 ma sloty, klapy ma inny typ - dobrze mi znany. Podaję link z rysunkiem tego elementu: http://www.eskadra.net/samolot/skrzydlo-s-s.jpg A tekst proszę potraktować jako "element edukacyjny w procesie klejenia modelu".
  22. W konfiguracji do startu Su-22 kołuje już na stoisku, po wykołowaniu ze stanowiska pilot przestawia skrzydło na 30 i wypuszcza klapy. Zaś po wylądowaniu chowa klapy będąc jeszcze na dobiegu, czyli częściej na ziemi widać samolot w tej pierwszej konfiguracji.
  23. Taka konfiguracja była do startu, do lądowania wychodził cały komplet, czyli również klapy na ruchomej części skrzydeł. Prócz klap zaskrzydłowych wychylały się klapy przednie (nie sloty ). Tutaj słabo widoczne klapy przednie ze względu na kąt pomiędzy osią samolotu, a osią obiektywu. No i ciekawy wariant uzbrojenia. AMRAAM-y? Ciekawostka. Zdarzało się pilotom podczas podejścia do lądowania nie przestawić skrzydła na 30 stopni, po wypuszczeniu klap do lądowania przy skrzydle 45 stopni wysuwały się tylko klapy do startu. Przy nawet niewielkim doświadczeniu można było wyczuć różnicę na drążku sterowym, w konfiguracji do startu pojawiał się wyraźnie wyczuwalny moment zadzierający nos samolotu, zaś w konfiguracji do lądowania moment pochylający do przodu. To pozwalało się zorientować, że coś jest nie tak i przestawić skrzydło w 30 stopni.
  24. Toyo

    Su-27 "305"

    Jak to powiadali Francuzi pod Borodino: "Niemnoszka".
  25. Toyo

    Su-27 "305"

    Kolorystyka wnętrza dysz jest zmienna od czarnej sadzy do czegoś takiego jak widać w modelu Fulcruma. Oczywiście wiedzę swą opieram na doświadczeniach związanych z MiG-29. W locie z użyciem dopalania czarny osad jest wypalany i po wylądowaniu można poznać, że pilot używał tego zakresu ponieważ kolor wnętrza duszy jest popielato siwy. Wygląda to jakby ktoś niedbale umył segmenty, pozostawiając na krawędziach trochę czerni. Generalnie w przewadze jest jasny kolor i wygląda to tak jak tu w modelu. Taką dyszę można śmiało dotykać bez obawy pobrudzenia ręki. Niestety nie posiadam zdjęć na których byłoby dokładnie widać różnicę. Może kiedyś jak mnie wpuszczą na lotnisko ;) zrobię i wstawię w "łokerandzie".
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.