robert p
Użytkownicy-
Liczba zawartości
378 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez robert p
-
Po tej całej aferze z nosem Stukasa, jakoś kompletnie nie mam nastroju go całkiem skończyć. A że trochę nie mam na razie ochoty patrzeć na ten nos by nie dostać zeza, to zabrałem się za kokpit. Blaszki Edka i trochę z podglądania tego, co zamieściło AeroDetail. Na razie stan surowy. Kompletnie mi nie wyszło usuwanie tylnej wręgi na obu burtach z nieudolną próbą zachowania poziomych wzmocnień. Całe szczęście, że będzie to zasłonięte przez kasety amunicyjne do MG 81Z. Jeśli będzie coś widać, to samą górę.
-
Na razie wróciłem do geometrii Hase. Biały pasek to Hips 0,25, jako uzupełnienie rzazu po piłce: I jeszcze wkleiłem takie coś od Edka. I tak nie będzie widać, jak się złączy połówki. Ten początek wlotu pocieniłem, bo grubością aż zionął pancerką w 1/35. Nie bardzo to widać, ale wygląda dużo lepiej.
-
Dzięki Michale za trzymanie ręki na pulsie. Bardzo uważnie śledziłem to, co dzieje się gdzie indziej w moim temacie. Już się wyjaśniło, że Hase zrobiła dobry nos. Plasterki są niepotrzebne, z czego w sumie się bardzo cieszę, bo ominęło mnie struganie wydechów. Dla zainteresowanych: Wzorując się na tym zdjęciu: dopasowałem je tak, aby kadłub do niego pasował: a potem poszło wszystko: tutaj widać jak pasuje początek wydechów: i jak bardzo źle wyszedłbym do przodu z wydłużaniem: Tak że teraz czeka mnie powrót do źródła
-
"Gdzieś to pod Stalingradem chyba było " - DIORAMA 1/35
robert p odpowiedział ROMAN → na temat → [D]Galerie
pewnie z drewna... -
Pomału wypełniam wydłużenie nosa. Punktem odniesienia we wzajemnym ustaleniu odciętych części jest rynna wydechów, jako element prosty na całej swojej długości.. Jak widać poniżej, będę musiał w tylnej części nadrzucić trochę materiału, aby powierzchnia zaczęła stanowić jedność. Przedniej części nie będę szlifować, choć miałem taki zamiar, bo bym musiał przerabiać jeszcze kołpak, który nagle zrobiłby się większy od osłony. Wszystko jeszcze surowe, a przednia część jeszcze nie przyklejona. Na razie tyle....cdn...
-
Trzeci raz piszę ten post i za każdym razem pojawia się nowy wpis. Nie dajecie dojść mi do słowa Zapominacie o jednym. Nie uwzględniacie poprawki na moje nikłe doświadczenie. Te sposoby (za co Wam bardzo dziękuję) o których piszecie, to jak na ocenę moich umiejętności, to jakaś czysta abstrakcja jak dla mnie. Przyjrzałem się jeszcze raz przeciętym kawałkom, a raczej profilom po odsunięciu, i jedyna największa różnica w kształcie profilu poprzecznego na odcinku odsunięcia, to góra część osłony, która biegnie po skosie. Boki i dół profili są niemal w tym samym kształcie. Wyjątek stanowi ten duży wlot z prawej strony, który ma postać "chowającego" się walca. Szerokość profilu poprzecznego na boku osłony na 1mm przed linią cięcia i 1 mm za linią cięcia, jest dokładnie taka sama. Dopiero mniej więcej w miejscu tych wypustków w rynnie wydechów bliżej śmigła, następuje zmiana kształty przekroju i zaczyna się zbiegać w okrąg ałaaaaaaaaa no jak nie, jak tak. Przecież od tego zacząłem. Już kilka dni wiszę na tej linie i jeszcze nie wiem gdzie góra a gdzie dół, tzn gdzie leży prawda
-
A to o to chodzi....akurat to było już do przewidzenia przed cięciem. Uskok po odsunięciu jest bardzo mały, i chyba dam radę jakoś to wyprowadzić. Okaże się w praniu. Najwyżej coś nadrobię szpachlą albo żywicą, ewentualnie nałożę paski Hipa 0,25 na większą powierzchnię i doszlifuję. Czyli cięcie z odsunięciem zostaje? I tak będzie w miarę poprawnie? Bo że zgranie rozciętych brył będzie konieczne, to się z tym liczyłem. Dzięki Pozdrawiam
-
To czy można coś w końcu z tym nosem ustalić z jednoznacznym przybliżeniem? Rozciąłem tylko jedną połówkę nosa i wstawić plasterek 0,25mm to nie problem. Bo jeżeli w końcu nie zgadza się tylko jakiś obszar w przedniej części osłony, to ja do tego podejdę tak, że nie będę w to ingerował, co jest mi w sumie na rękę, bo i wydechy będą mi się zgadzały.
-
Witaj Marku, Bardzo, bardzo ładny Sprawiłeś, że zainteresowałem się tą maszyną....właśnie w alu. Szkoda tylko, że w warsztacie żałowałeś zdjęć i opisów z procesu powstawania. Bardzo podobają mi się te subtelnie wykonane odymienia Mógłbyś zdradzić jak i czym je robiłeś?... może być w warsztacie.
-
Zaznaczyłem na planie linię cięcia i przeniosłem na bryłę. Jako linii prowadzącej użyłem taśmy. Cięcie trwało chwilę. Dłużej zajęło mi zgrywanie, kadrowanie i wysłanie zdjęć. Inwestycja w piłki RB okazała się strzałem w setkę.... Po odsunięciu prawego obrzyna w prawo, wygląda na to, że tył osłony jakby się pokrywa z linią nakreśloną przez Kamila. Aby już nie mieszać z przemieszczaniem osłony do tyłu o te mniej więcej 4mm, przyłożyłem obrzyn lufy Flaka Hase przesuniętego o te 4mm do przodu, co niejako ma zobrazować przesunięcie kadłuba i skrzydeł o te 4mm do przodu, a tym samym pokazać, w którym orientacyjnie docelowym miejscu w odniesieniu do osłony znajdzie końcówka lufy. Zmierzyłem również długość rysunku samolotu na planie i wg tego (240mm) rzeczywista maszyna powinna mieć 11,52m. Wiem tylko tyle, że wersja D i G była dłuższa od B o około 0,5m, ale nie wiem ile powinna wynosić, gdzieś o tym czytałem, ale nie pamiętam. Konsultując się z planami z Aero, od razu widać, że dolna osłona chłodnicy jest zdecydowanie krótsza od tej co przedstawia Kagero, co może być kolejnym dowodem, że linia Kamila jest OK. Dla czystości sumienia zrobiłem pomiary na zasadzie porównania wzajemnych stosunków wymiarów, tzn. stosunek długości modelu do długości osłony silnika, czyli zmierzoną długość osłony podzieliłem przez długość kadłuba z osłoną. Obydwa pomiary były dokonane na linii osi śmigła, czyli mniej więcej jak leży linijka pokazująca długość rysunku na zdjęciu powyżej. I wyszły mi następujące wyniki: 1. Kagero: 0,203 2. Aero: 0,188 3. Hase fabrycznie: 0,176 4. Hase po jednym cięciu i odsunięciu jak na zdjęciu powyżej: 0,190 Nadmieniam, że błąd pomiaru długości rzędu 0,5mm dałby różnicę w wyniku o ok. 0,00045 i nie ma już praktycznie żadnego znaczenia dla wyników. Zatem, cyfry mówią same za siebie i wnioski są oczywiste. Tym bardziej, że zdjęcia z profilu osłony silnika w Aero, wizualnie potwierdzają o słuszności postawionej krechy przez Kamila Pozostaje jeszcze określić długość luf Flak’a. Pozdrawiam Robert
-
Dobra, to zrobię tak, przetnę tylko po linii A, rozsunę i przymierzę do planów. Zrobię zdjęcia i będziemy dumać dalej.
-
Witam, Trening przed chirurgią plastyczną nosa zacząłem od usuwania nadmiaru tłuszczu: Niby nic nie zrobiłem, a wygląda lepiej Rozumiem, że osłona powinna sięgać do Twojej czerwonej linii. A skoro tak, to cięcie po linii C lub D jest zbędne. Tak? wystarczyło by słowo „osłona”. Ja to jestem człek dosłowny, dla mnie słowo „silnik” oznacza silnik. Widocznie jestem jeszcze za świeży, aby odpowiednio interpretować co niektóre skróty myślowe w tej dziedzinie. Ale teraz kumam - taką mam bynajmniej nadzieję, chociaż mam ph 7,0 – tak sądzę
-
Malowanie jak poniżej. Hase tylko takie dała. Od razu rzuca się w oczy, że lufy Flak’a sięgają niemal do początku kołpaka, a na planach są duże krótsze, albo raczej osłona dobra, co już jakby nie podlega dyskusji. To samo jest w Aero. Ku przestrodze zdjęcie pudła z bublem: Kamil, nie wiem o co chodzi nagle z tym silnikiem i jego położeniem, ale chyba albo ja czegoś teraz nie kumam, albo zostałem źle zrozumiany. Byłem tylko ciekaw czy Aires zrobił silnik dobry wymiarowo do skali dla D-G, czy wersję skróconą pod tą konkretnie Hase. I aby nie było nieporozumień, to nawet nie myślałem i nawet nie mam zamiaru otwierać pokryw, wstawiać silnik itd. Chodzi mi tylko i wyłącznie aby osłona była w miarę poprawna, tzn. będę się starał żeby taka była. A z tym kołpakiem to też jest coś nie halo? te mam zamiar zrobić w kokpicie, może nie wszystkie, ale pewnego uroku dodadzą... Pozdrawiam
-
Ale to co podlinkowałeś to jest wersja B2, i jest krótsza niż D i G, a one miały wydłużone nosy. Poza tym, jest spora zgodność tych planów co mam z tym co jest w Aero Detail. Wieczorem albo jutro coś skrobnę, bo na razie nie mam kompletnie czasu Pozdrawiam
-
Cześć Mikołaju Fajnie że zajrzałeś Ha – ha – ha, nie dość żeś Prorok, to jeszcze niezły z Ciebie zgrywus . Dobrze że konika nie mam, bo bym nie mógł w nocy spać W sumie piłką cięcie to też zajęcie. Z drugiej strony to ciekaw jestem, czy ten silnik z Airesa do tej Hase, to też wersja skrócona.... Jak widać, to zależy jak dla kogo.... I bardzo słusznie zasugerowałeś. Co prawda niejako zmusiłeś mnie abym jeszcze raz przebrnął przez coś co nie możliwe, ale w końcu znalazłem. Dla zainteresowanych: strona szósta, post czternasty wg Profesora Mikołaja . Patrzcie i uczcie się od niego wszyscy, albowiem zaprawdę powiadam Wam, lepszego mentora i mecenasa sztuki nie znajdziecie. Oczywiście w tym najbardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu. Nie wiem....ale czy wspominałem już, że Ty mądry człowiek jesteś? Dobra, przekonałeś mnie co do tych wydechów, że to całkiem możliwe jest do zrobienia, tym bardziej, że u mnie są 1,5 raza większe, jeśli chodzi o przelicznik skali. Mam nadzieję, że nie wyjdą kuriozalnie. Jedyny mankament to powtarzalność, albo że się tak wyrażę, jednakowość. Ależ Panie Profesorze , jeśli chodzi o mnie, to Pan Profesor może tylko u mnie zobaczyć, jak czegoś nie należy robić... Dobra....przemyślałem sprawę. Nie pójdzie do pudła. Najwyżej do kosza, ale spróbuję. W sumie to porażki kształtują charakter... Dzięki Mikołaju za te wydechy Pozdrawiam
-
Witam serdecznie, Niejako w myśl powiedzenia z gorącym żelazem, otworzyłem pudło z kolejną plastikową zabawką. Czekała już sobie i niecierpliwie machała skrzydełkami aż skończę Avengera, a jednocześnie zbierałem do niej materiały. O samolocie można powiedzieć dokładnie to samo, co kiedyś kobiety mówiły o Jean Paul Belmondo, że jest taki brzydki że aż piękny. Wypraski śliczne, jak na japońców przystało, linie bardzo delikatne, wręcz idealne do tej skali i dużo szczegółów. Był moment, że zastanawiałem się czy nie za cienkie i wash będzie miał w co wnikać. Z entuzjazmem zacząłem wycinać elementy by spasować na sucho co by obadać jak się co ma do czego. Pasowanie cacy. I nagle odkryłem to: Oceniłem, że da się to wyprowadzić. Ale chwilę później odkryłem to: Jedna strona końcówek lotek grubsza, a druga cieńsza. Ewidentnie widać, że formy były przerabiane z G1 na G2, ale żeby z aż takim uskokiem???? Sprawdziłem i cała reszta wydaje się OK. Aż dziwne, bo te uskoki na końcówkach skrzydeł pasują do siebie jak ulał, tzn. góra z dołem. Potem wyciąłem oszklenie do przymiarki. Normalnie to jest zrobione tak, że nie ma opcji na rozsunięcie oszklenia i chciałem sprawdzić i poprzymierzać, czy da się jednak jakoś rozsunąć. Bo to i Edek do środka ma pójść i szkoda, aby to tak po prostu i po chamsku zamknąć. Na pierwszy rzut oka to szkiełko wyglądało normalnie: Jak dumałem nad tym z okiem cyklopa na czole, to zauważyłem to: to całe oszklenie to porażka, wszystkie szybki są takie Wszystko do polerowania z tej pomarańczowej skórki. Na domiar wszystkiego, linie ramek są jakieś porąbane. Te poprzeczne, które biegną od burty do burty są od wewnątrz, a te wzdłużne są na zewnątrz. Jeszcze nie wiem, czy ta skórka jest od środka, czy od zewnątrz, czy z obu stron. Coś mnie jeszcze podkusiło żeby sprawdzić. Kamil pożyczył mi plany (jeszcze raz Ci Kamilu dziękuję), to zacząłem przymierzać. Kadłub prawie w planach. Jak dla mnie to lux. Trochę odetchnąłem. Skrzydełka też prawie, a taki błąd to dla mnie nie ma znaczenia. Trochę bardziej odetchnąłem. I dla spokoju sumienia przymierzyłem jeszcze osłonę silnika. W pierwszej chwili myślałem żem ramki pomylił i wyciąłem z B2, bo oba pudła były otwarte i nie mogłem się zdecydować od którego zacząć. Kompletnie nie wiedziałem co z tym zrobić. Zostawić jak jest? Znawcy tematu zaraz by mnie mówiąc delikatnie objechali. Przeglądając wcześniej Aero Detail, od razu coś mi nie pasowało z tym nosem, tylko jeszcze nie wiedziałem co. Rąbnęli się o równo 10mm, co daje prawie 0,5m w rzeczywistości. Przymierzyłem jeszcze wydechy żywiczne Airesa: Ewidentnie wszyscy dostosowali się do bubla Hasegawy, Edek też. Hasegawa dała d.... tzn. ciała, tylko nie wiem komu, bo na pewno nie mnie, jakoś przyjemności z tą Hase jeszcze nie doświadczyłem Jak minęła wściekłość, to włączyło się myślenie i wymyśliłem plan B, tylko nie wiem czy dam sobie z tym radę: Wypraska ustawiona zgodnie z początkiem wlotu do chłodnicy. Pierwsze cięcie wzdłuż linii A i odsunięcie prawego obrzyna w prawo, w miejsce jak prowadzi czerwona skośna linia. Drugie cięcie po linii B i odsunięcie lewego obrzyna na lewo do miejsca jak prowadzi zielona skośna linia. Trzecie cięcie, albo po linii C, albo chyba lepszej linii D i odsunięcie kolejnego lewego obrzyna wzdłuż czarnej skośnej linii. Wypełnienie pomiędzy odciętymi kikutami wypełnić plastrami z płytek Hips, wklejanymi jak wręgi. Pomysł obiecujący, tylko co z wydechami? Dodać po dwa wydechy i zasugerować, że to był silnik 14 cylindrowy? Ryzyko do przyjęcia. Może nikt nie zauważy? Nie no, bzdura wyjdzie. Ogolą mnie tu za to i tyle. Spojrzałem na wydechy inaczej: Patrząc na rysunek planu, to wyglądają jak trójkąt ze ściętym wierzchołkiem. Patrząc na profil żywiczny, to wygląda jak wygięty płaskownik z pogrubieniem u nasady. Tylko że dla mnie jest to jak na razie teoretyczny wytwór mojej wyobraźni. Tylko trzeba to jeszcze jakoś zrobić. Byłaby to moja pierwsza tak poważna ingerencja w bryłę modelu. Nie wiem też, czy dałbym radę zrobić od podstaw tak małe wydechy. Może ktoś wie, czy są na rynku prawidłowe wydechy? Albo powiedzmy bardzo zbliżone? Może wtedy dałbym radę poprzecinać i poskładać nos i dostosować rozsunięcie do tych kupnych wydechów? Te 0,5mm czy nawet 1mm niezgodności to przy tym bublu to byłby już mały pikuś. Póki co, to na razie niech to będzie w pewnym sensie przestrogą dla tych, co chcieli by nabyć ten zestaw. Na razie tyle. Zastanowię się jeszcze czy brnąć dalej w tym temacie, czy sobie odpuszczę, spakuję do pudła i niech leży czekając na lepsze czasy. A miało być tak pięknie i słodko.... Pozdrawiam Robert
-
Musiałem trochę ochłonąć, bo kompletnie nie spodziewałem się aż takiego wyróżnienia mojej pracy. Tym bardziej na początku tej drogi. W sumie to na samym tutaj moim starcie. Jest to tak nieprawdopodobne, że jeszcze trudno mi w to uwierzyć. Ponieważ Galeria jest ukoronowaniem warsztatu i niejako dziełem wszystkich tych, którzy brali w warsztacie udział w budowie, to pomimo zdjęć, ta Galeria jest nadal niepełna....powiedziałbym że nawet pusta. Brakuje tutaj jednego bardzo ważnego aspektu. Chcę podziękować wszystkim, którzy brali czynny udział w moim warsztacie, jak również kibicom. Dziękuję za Wasze zainteresowanie, o czym świadczy frekwencja, czego nie da się ukryć, jest jednym z tych elementów, które potęgują chęci i podnoszą morale. Ale przede wszystkim, chcę szczególnie podziękować MikeP i Kamilowi Feliksowi Sztarbała. Tobie Michale, za merytoryczne zaangażowanie. Twoją chęć i zapał do tego, aby to mój model był jak najbardziej zbliżony do oryginału. Twoje merytoryczne uwagi potwierdzane zdjęciami są bezcenne. Nawet te wyrażane emocjonalnie, bo to tylko dobrze świadczy nie tylko o Tobie, że przejmujesz się tym, że komuś coś wyszło nie tak jak powinno, ale również o Twoim podejściu do sprawy....czyjeś sprawy. Twoją zasługą jest, że w dużej mierze zwróciłeś moją uwagę na prawidłowe podejście do odtworzenia prawdy historycznej. Ale jak sam słusznie zauważyłeś, nie zawsze jest to możliwe. Tobie Kamilu, za pomoc i porady techniczne. Za ostrzeżenia przed niuansami i możliwymi pułapkami przy budowie Avengera. Za zawężenie kręgu wyboru chemii modelarskiej i porady w jej stosowaniu, jak również w oświeceniu stosowania niektórych technik, aby to w sumie moja praca była nie tylko efektywna i przynosiła satysfakcjonujące efekty z możliwością kreowania czegoś nowego, ale również komfortowa, przewidywalna i bezpieczna. Co w ramach nauki pojmowania istoty rzeczy jest nie tylko bezcenne, ale również ekonomicznie uzasadnione, aby nie nabywać czegoś, co może nie dawać satysfakcjonujących efektów w rękach niedoświadczonego początkującego. Wydaje się bez sprzeczne, że to właśnie Wy mieliście swój wpływ i udział w tym jak wygląda Avenger i to również Wasza zasługa, że jedno ze zdjęć Avengera znalazło się w miejscu, w którym się tego absolutnie nie spodziewałem. Za Waszą pomoc i wsparcie jeszcze raz dziękuję. Myślę, że powinniście uzurpować sobie prawo do utożsamiania się z tym małym i zupełnie nieoczekiwanym sukcesem. Oczywiście nie będę ukrywać, że cieszę się z tego faktu, nawet bardzo się cieszę, był nawet moment, że chciałem zatańczyć Lajkonika. Ale dużo bardziej cieszę się z tego, że można mieć pewne solidne zaplecze, a tym samym liczyć na pomoc, porady czy choćby czyjeś wsparcie. Czego wszystkim szczerze życzę Z drugiej strony, to chyba poprzez swoje staranie, sam na siebie bata uwiłem. Patrząc obiektywnie, to jak nic poprzeczka wymagań i oczekiwań poszybuje tak wysoko, że mogę mieć problem z jej dostrzeżeniem. Jednak budując samoloty, będę się starać, aby chociaż spróbować do niej dolecieć. Niemal do ostatniej chwili nie wiedziałem, jaki będzie odbiór mojej pracy. Z braku wiedzy i doświadczenia działałem intuicyjnie, ciągle zastanawiając się czy dobrze coś robię. Jednak Wasze tutaj opinie sprawiają, że nie tylko zaczynam coraz bardziej wierzyć w siebie, ale przede wszystkim, że warto włożyć w to co się robi odrobinę serca. Za to również wszystkim Wam dziękuję Życzę wszystkim jeszcze większych, wspanialszych sukcesów, cierpliwości i wytrwałości do osiągnięcia zamierzonych celów....i nie koniecznie tylko w tej naszej, wspaniałej pasji Zatem do miłego zobaczenia w moim następnym warsztacie, do którego udziału wszystkich serdecznie zapraszam. P.S. W sumie, to daleko do mnie nie masz co może okazać się całkiem fajną zabawą w zdobywaniu kolejnego szczebelka.... O tym mankamencie już wspominałem w warsztacie o poprawieniu tego już myślałem, ale to już troszkę później Pozdrawiam wszystkich i jeszcze raz Dziękuję Robert
-
Ja nie porównuję. Wyraziłem tylko swoją opinię. Chyba mogę? Twój model jak dla mnie jest dużo lepiej wykonany, i nie chodzi o to który ładniejszy, bez względu na epokę. A może właśnie przez epokę? Jeszcze pewnie długo będę podziwiać ludzi, którzy robią naciągi. A o buźkach czasami po prostu zapominam
-
Mikołaju...cofam, że masz świetne poczucie humoru...masz fantastyczne poczucie humoru. No gdzie Avengerowi do tej Ninoczki. Co najwyżej może jej sięgać do brudu na oponkach
-
Zostawmy Emerytura będzie Cały Ty Masz świetne poczucie humoru W warsztacie już o tym wspominałem. Właśnie otworzyłem pudło. Kicha totalna. Nie wiem, czy pudła z powrotem nie zamknę Też byłem trochę zdziwiony, że Edek tak zrobił ten celownik, że jest przekrzywiony, a mocowany jest asymetrycznie, a kółeczko wychodzi centralnie. Ale nie wnikałem w to. Dziękuję wszystkim za miłe słowa A może jakieś konkretne uwagi?
-
Witam, Dziękuję Wam za duże zainteresowanie moim warsztatem. Zapraszam do mojej galerii. Jest w obrazku poniżej: Pozdrawiam Robert
-
Witam w mojej pierwszej galerii Warsztat jest TUTAJ Przedstawiam swój drugi model z tworzywa z dodatkiem blaszek Eduarda. Malowany farbami Gunze C. W sumie przyjemny w budowie, dobrze spasowany, aczkolwiek tworzywo miękkie, giętkie i podatne na odkształcenia, co w przypadku pasowania osłony silnika z kadłubem było akurat zaletą. Najważniejsze, że udało mi się go skończyć. Z różnymi przebojami i kilkoma wpadkami, bo i wiedza i doświadczenie mierne. Mogę tylko powiedzieć, że przy jego budowie się starałem. Zrobiłem go na miarę swoich możliwości, choć przyznaję, że niektóre efekty wyszły zupełnie niechcący. Zdjęć trochę dużo, ale chcę go jak najbardziej pokazać, aby lepiej poddać go Waszej subiektywnej i obiektywnej ocenie. Co z pewnością będzie owocowało przy następnych modelach. Tak że proszę się nie krępować i oceniać według własnego uznania i sumienia. Powracając do modelarstwa, z początku miała to być taka sobie zabawa, pewna odskocznia od wszystkiego, a chyba zaczyna z tego dojrzewać jakiś poważny związek. Zapraszam do oglądania i liczę na Wasze opinie, uwagi, wytykanie błędów i wypaczeń, abym wiedział na przyszłość Widoczki ogólne: Ma również wysuwany i wsuwany hak: Z profilu: Trochę szczegółów z kabiny: Spód zapożyczony z warsztatu, bo już nie chciałem go przewracać. Bardzo trudno nim manewrować: A na deser trochę dynamiki: Pozdrawiam i zapraszam do komentowania
-
Dzięki Michał za dobre słowo Gdybym ze dwa miesiące wcześniej miał dzisiejszą wiedzę, byłoby pewnie inaczej. A tak... wygląda jak wygląda. Nic straconego. Drugi leży w szafie, więc może kiedyś razem go zmęczymy albo zamęczymy. Może go nawet trochę pootwieram, bo teraz to i fajne silniczki żywiczne Vectora wchodzą.... W trakcie przygotowań do sesji na poczet pierwszej galerii, wpadłem na pomysł aby zapoczątkować coś w rodzaju swojej własnej tradycji na zakończenie prowadzonego warsztatu. Aby pokazać wielkość fotografowanego modelu/obiektu, to zamiast stosowania zapałek, grosików czy też innych numizmatycznych gadżetów (co jak dla mnie jest w pewnym sensie abstrakcyjnym punktem odniesienia jeśli chodzi o określenie wielkości maszyny, jednak bardzo wymownym jeżeli chodzi o pokazanie czegoś małego), postanowiłem pokazać porównanie wielkości aktualnego modelu z poprzednim, oczywiście wykonanych w tej samej skali. Chodzi o zobrazowanie, porównanie, jak się wielkością miała jedna maszyna do innej...powiedzmy w rzeczywistości. Czyli np. czy Łoś w porównaniu z He111 był maszyną dużą, małą, czy wielkością zbliżony, podobny? Zatem na razie porównanie Avengera z Bf109 G-6. W sumie to wypadałoby zapodać jeszcze jakieś podsumowanie ad. modelu....ale może zrobię to w galerii. Pozdrawiam
-
Dziękuję Ci K.Y.Czart Miałbym pewnie jeszcze z tysiąc pytań, ale wychodzi na to, że jednak będę musiał kupić coś, co od razu będzie złomem to przetestowania tych wszystkich szczególików. Zaintrygował mnie zapodany przez Ciebie sposób na zróżnicowanie metalicznych powierzchni, co jak na moją współczesną wyobraźnię wygląda smakowicie. Ale wszystko w swoim czasie, to znaczy po wypłacie....tylko jeszcze nie wiem której, bo drogie to nie jest, tylko trzeba mieć trochę więcej kasy Pozdrawiam
-
Bardzo, bardzo dziękuję To jeszcze troszkę pomęczę To ile czasu musi odleżeć czarny podkład, aby można było położyć na niego metalizer? Jak na moje możliwości czasowe, to i tak poleżałby dobę, ale czy to wystarczające? I ile czasu powinien leżakować metalizer, aby można go było dotykać? Jeżeli prawie każda wypraska (jamki skurczowe), albo jakieś łączenie wymaga użycia szpachli (w formie modelarskiej, żywicznej lub CA), to po jej wyszlifowaniu ale nie polerowaniu, w celu sprawdzenia czy też ujawnienia niedoróbek kładę miejscowo Surfacera. I w tym kontekście mam pytanie: Czy kładąc metalizer na wypolerowane tworzywo i szpachlę (w co wlicza się również Surfecera), nie będą się te szpachlowane miejsca odznaczały? Czy w takim przypadku, niejako z urzędu należy położyć czarny podkład, by ujednolicić powierzchnię? A czy z płynem pod kalki też trzeba być ostrożnym? Czyli metalizery pozostawione „surowe”??? A wash i inne brudzenie nie ścierają metalizera??? Takie dobre są, czy ja czegoś nie kumam? I jeszcze jedno pytanie ad. polerowania. Czym? W Avengerze miejscowo polerowałem lakier pod kalki bardzo drobną samochodową pastą polerską do lakierów. Wlazła mi ona w linie podziałowe i otworki nitów, a potem miałem ekscytującą zabawę aby się tej pasty z tych miejsc pozbyć. Musiałem wydłubywać igłą, bo szczoteczka miała za grube żyłki i nie dawała rady nawet na mokro. Wydmuchać też nie bardzo, bo to jak tylko trochę przyschło, to taka skorupka się robiła. Jest jakiś patent czym polerować, aby nie właziło w linie i nity?
