Skocz do zawartości

kornik_69

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    4 119
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez kornik_69

  1. Chodzi o to, że w kategorii Standard można wystawiać jedynie modele, które są robione prosto z pudła (bez blaszek, żywic itp. dokupowanych oddzielnie, oraz samoróbek). Wyjątkiem są tylko zestawy tzw. Profipack, Premium Edition itp... czyli modele, które już sam producent wzbogacił o części żywiczne,metalowe, blaszki fototrawione i inne tego typu części wrzucając je od razu do pudła. Zwykle są to niewielkie zestawy uzupełniające (ubogacające) dany model jak np. pasy bezpieczeństwa,tablice przyrządów pokładowych, koła żywiczne itp... Zestawy Profipack mogą być na tych zawodach zgłaszane do kategorii Standard.
  2. Napisz dokładnie kropka w kropkę informację, którą wyczytałeś, to może będziemy wiedzieli o co chodzi.
  3. kornik_69

    M4A1 Tasca 1/35

    Szykuje się przepiękna maszyna
  4. Może zatem skleiłbyś radzieckie P-40 albo Airacobrę. Ja raczej bym się za taki projekt nie zabrał, ale To przecież jest Twój temat
  5. kornik_69

    Spitfire Mk V

    Powiem Ci tak: Ja przyklejam elementy przezroczyste klasyczną Contactą Revella nakładaną z wykałaczki, bądź klejem Extra Thin Tamiya. Są co prawda specyfiki takie jak Revell Contacta Special (która po wyschnięciu tworzy charakterystyczną skorupkę), czy Clear Fix Humbrola i ludzie działają z nimi, ale mnie osobiście one strasznie denerwują. Kilkakrotnie musiałem po działaniu ze Specialem, szukać owiewki po podłodze, bo klej dobrze jej nie przymocował. Potem i tak po gruntownym oczyszczeniu, przyklejałem ją na zwykła Contactę. Warto po pomalowaniu i wykończeniu części przezroczystych zamoczyć je w Sidoluxie, odłożyć na bok i pozwolić mu po nich spłynąć. Gdy taki element wyschnie, będzie bardziej przejrzysty. Co prawda owiewka w Twoim Spicie jest daleka od ideału (jak w większości małych modeli Revell'a tej serii) i Sidolux niewiele jej pomoże, ale w następnych modelach ta technika powinna Ci się przydać.
  6. kornik_69

    Kolejny Trabi 601s

    Temu silnikowi przydałby się przynajmniej delikatny wash, bo taki czysty wygląda plastikowo i gryzie się ze świetnym wykonaniem reszty pojazdu. Twój Trabant jest bardziej klasyczny od mojego to i powinien mieć bardziej "klasycznie" wyglądającą komorę silnika. Pomyśl o tym bo warto! Zrobiłeś przy nim sporo elementów, które zbliżają o do repliki i przydało by się postawić tę przysłowiową kropkę nad i. Kibicuję dalej i nie mogę doczekać się końca!
  7. Kładziesz najpierw Sidolux. Jak trochę przeschnie to nalewasz sobie do jakiegoś pojemniczka lekko ciepławej wody i zamaczasz wyciętą kalkę (najlepiej dokładnie wyciąć ją z arkusza tak aby jak najmniej przezroczystej błony pozostało przy kalce właściwej). Maczasz ją kilka sekund w wodzie po czym odkładasz na chwilę na bok żeby odeszła od papierka. W międzyczasie kładziesz na powierzchnię gdzie będzie wyżej wymieniona kalka trochę płynu Set. Przy pomocy pęsety kładziesz na to posmarowane miejsce kalkę, a potem przy pomocy płaskiego pędzla ustalasz ją we właściwej pozycji i wgniatasz w powierzchnię miękką szmatką tak aby wydobyć spod niej wszelkie pęcherzyki powietrza. Postaraj się też usunąć z powierzchni obok pozostające po operacji krople wody, które wysychając mogą ją zanieczyścić. Gdy już to zrobisz i kalka ładnie leży na miejscu posmaruj ją płynem Sol i zostawiasz w spokoju. Ona będzie marszczyć się, giąć, wyglądać jakby miała konwulsje, ale Ty nawet na nią nie patrz, tylko zabieraj się za następną. Ona sobie radę da i ułoży się tak jak potrzeba. No chyba, że będzie to kalkomania jednej z oporniejszych firm, ale to już zupełnie inna historia... Powodzenia!
  8. Teraz już działa Jest na co popatrzeć. Bardzo fajnie wykonana scenka. No i do tego w 1/72 Pozdrawiam Kornik
  9. Przeglądałem te zdjęcia, ale niestety tej dioramki tam nie ma, a szkoda, bo miniaturka prezentuje się ciekawie
  10. Widzę, że ten Swordfish to tylko mały przykład Twoich możliwości. Bardzo mi się podobają dioramy z Japończykami. Szczególnie ta z żołnierzami amerykańskimi i dwoma Zero. Chciałbym jeszcze zobaczyć więcej zdjęć tej dioramy, na której widać zaparkowanego Japończyka, chyba Ki-43 z figurkami i jakimś samochodem. Na blogu jest chyba tylko jedna miniaturka...
  11. To nie silikon tylko maskol, na który bok został przyczepiony do zdjęć. Przy ostatecznym połączeniu boków z wnętrzem zostanie to doprowadzone do porządku. Prace nad wnętrzem nie zostały jeszcze zakończone. W każdym razie dzięki za uwagi i zainteresowanie
  12. Witam Bardzo ładnie wykonany Swordfish. Chociaż nie jestem fanem modeli Clear Edition, to Ty wykonałeś kawał dobrej roboty pokazując to, co ten brytyjski samolot miał w środku. Jedynie opony od spodu (szczególnie na ugięciu) mogłyby wyglądać trochę lepiej, bo widać jest na nich szparę w miejscu łączenia. Reszta bardzo ładnie się prezentuje. Szczególnie delikatne ślady eksploatacji Gratuluję i pozdrawiam Kornik
  13. kornik_69

    Spitfire Mk V

    Tak w gruncie rzeczy to nic się nie stało, ale będziesz musiał malować ramę owiewki pędzlem. Wcale nie wygląda źle. Jak na taki modelik to póki co idzie Ci ok. Sam fakt, że chciało Ci się wycinać powierzchnie sterowe już bardzo Ci się chwali. Nie tylko możesz, ale powinieneś przetrasować zalane i zatarte linie i wyrównać je tak by były proste i niepostrzępione. Kolejną sprawą jest gładkość powierzchni po podkładzie. Jeśli czujesz najmniejszą nawet chropowatość albo opór przy smyraniu modelu palcem, powinieneś przepolerować jego powierzchnię twardym filcem, polerowadlem kosmetycznym lub najdelikatniejszym możliwym papierem ściernym. Po takich zabiegach i dobrym rozrobieniu farby uzyskasz gładką powierzchnię kamuflażu bez chropowatości i skórki pomarańczowej.
  14. Moim zdaniem powinieneś dorobić historyjkę. Może taką opartą na autentycznych wydarzeniach?
  15. Na początek nadmieniam, że są to metody, które ja sam osobiście stosuję i ich opisy są czysto subiektywne. Każdy ma swoją metodę, często o wiele prostszą i lepszą od mojej, dlatego dobrze by było gdyby ktoś opisał jeszcze jakiś alternatywny sposób wykonywania tychże śladów eksploatacji. 1. Kurz - Używając gotowego suchego pigmentu, startej na proszek suchej pasteli w kolorze odpowiadającym podłożu i okolicy (np. piasek, ciemna wysuszona ziemia, gruzowisko). Pigment lub startą, suchą pastelę należy wcierać w powierzchnię dość sztywnym, płaskim krótko przyciętym pędzlem tak by nabrała ona zakurzonego wyglądu, a kurz osiadł w zakamarkach. Jeśli chodzi o pimenty, to do ich utrwalenia używam Fixera firmy MIG, po którym kładę kolejną warstwę, natomiast suche pastele staram się zabezpieczać lakierem bezbarwnym natryskiwanym z aerografu pod niskim ciśnieniem i odpowiednim kątem, tak aby lakier ich nie wymył. Niestety lakier ostatecznie zmienia nieco odcień pasteli. 2. Błoto - tutaj również przychodzi z pomocą suchy pigment, który w pomieszaniu z żywicą akrylową, piaskiem i odrobiną gipsu daje nam całkiem fajne błoto. Kolor pigmentu dobieramy podobnie jak w przypadku kurzu w zależności od warunków w jakich operowała maszyna (jaki front, jakie miejsce stacjonowania czy też akcji, jaka pora roku, jaka pogoda itp...) Po zmieszaniu wszystkich składników np. w korku od napoju lub miseczce (tylko takiej modelarskiej a nie jakiejś z kuchni, bo to się może skończyć małym, domowym Pearl Harbor ) nakładamy starym niepotrzebnym do niczego innego pędzlem, bądź też mini szpatułką, przygotowaną masę na powierzchnie, które chcemy ubłocić. Tutaj apeluję o rozwagę, aby błocić tylko to co naprawdę mogło się ubłocić, a nie tak jak w niektórych filmach telewizyjnych, to co się ubłociło w wizji reżyserskiej. W taką masę można powtykać kępki traw czy też zboża, zaplątane np. w gąsienicę. Do tej pory zwykle taka mieszanka matowiała mi po wyschnięciu tworząc suche błoto. Chcąc uzyskać w niektórych miejscach efekt mokrego błota, nakładałem na nie pędzelkiem błyszczący lakier bezbarwny Gloss Cote Humbrola. Nie wiem czy starta sucha pastela miesza się z żywicą akrylową na tyle dobrze, by móc zastąpić nią pigment, ale będę musiał popróbować. Człowiek uczy się całe życie... 3. Rdza - Używam kilku metod: - Jedną wykonuję rdzawe zacieki, w miejscach gdzie mogły one powstać. Robi się je dość prosto. Wystarczy wziąć farbę olejną dla artystów o rdzawym odcieniu (bądź też zmieszać kilka innych aby takowy otrzymać), rozcieńczyć ją przy pomocy White Spirit i po zrobieniu z małej kropki przy pomocy pędzelka w miejscu gdzie ma zaczynać się zaciek, rozcieram ją wacikiem nasączonym w White Spirit. Czasem potrzeba kilku prób, ale zwykle nie trwa to zbyt wiele czasu. -Druga metoda, którą polecam na elementy, gdzie wystąpiła mocna, wyżerająca wręcz metal rdza to zmieszanie kilku rdzawych odcieni farb akrylowych (np. rust pactry z red brownem i czerwienią) z odrobiną drobno zmielonego piasku. Taką mieszanką maluję dany element, cieniując go po wyschnięciu i zabezpieczeniu glossem przy pomocy odpowiednich wash'y. - Trzecia metoda to zastosowanie rdzawych suchych pigmentów. Należy jednak pamiętać, że jeden odcień rdzy nie wystarczy, bo po nałożeniu będzie ona zbyt jednolita (pomarańczowa lub ruda),będzie wyglądać sztucznie i po prostu dawać po oczach. -Czwarta metoda to zwyczajny "suchy pędzel". Stosuję go przy rdzawieniu rur wydechowych samolotów, które najpierw maluję na ciemno stalowy metalizer, a potem przecieram rdzawymi odcieniami farb (rust + red brown) przy pomocy suchego pędzla, tak żeby bardziej "postraszyć" wydechy rdzą, a nie je w niej maczać. To tyle z mojej strony. Wybór metody zależy od tego co robimy i jak bardzo możemy to "zużyć" Zdjęcia, zdjęcia i jeszcze raz zdjęcia... Pozdrawiam Kornik
  16. kornik_69

    Spitfire Mk V

    Preshading, bo o tym zapewne myślisz jest jedną z technik, pozwalającą uzyskać efekt wypłowień farby na powierzchni modelu. Musisz pamiętać, że należy go kłaść po nałożeniu podkładu, przez kamuflażem właściwym. Kolega Lucas HS pisze natomiast o Postshadingu, który po dostatecznym opanowaniu aerografu i dobraniu odpowiednich, zróżnicowanych odcieni (np. poprzez rozjaśnianie koloru bazowego bielą, żółcią,piasowym itp...) umożliwia nam wykonanie urozmaiconych wypłowień. Postshading kładzie się już na nałożony kamuflaż w kolorze (kolorach) bazowym (bazowych). Każdy stosuje tę metodę, która jest mu wygodniejsza. Ja tam stosuję obie
  17. Nie lepiej zatrzymać te modele do eksperymentów i testów malowania, weatheringu itp... ? Niektóre części mogą przecież zasilić złom modelarski i przydać się w przyszłości...
  18. Lakierowanie jest dobrym sposobem,którego używam np. przy starych kalkach Academy czy (jeśli już jestem przyparty do muru i muszę ich użyć) ICM, ale niestety nie zawsze działa.
  19. Jeśli chodzi o kwestie merytoryczne, to zgadza się. Mogłoby być lepiej, ale nie ma tragedii. Dodałbym tylko, że Browning na wieży powinien być pomalowany w ciemną oksydę i przetarty, a gąsienice nieco bardziej brudne. Technicznie natomiast sama scenka prezentuje się według mnie dobrze.Miałeś bardzo ciekawy pomysł (młodzieńcza fantazja działa w tym przypadku in plus) i to Ci się chwali. Zmieniłbym może ten wiszący drut na cieńszy i trochę popracował nad załamaniem cegieł w uszkodzonym murze, ale reszta całkiem fajnie wygląda. Oby tak dalej! Pozdrawiam Kornik EDIT: Popraw nazwę miasta w tytule tematu na "Caen"
  20. Kalki z "Krecikiem". Nie wiem jak nazywa się ta firma, ale również nie mam dobrych wspomnień z nią związanych. Może teraz jakość się polepszy. Jak zwykle dowiemy się z autopsji.
  21. kornik_69

    WZ 34

    Z washem kolega raczej nie przesadził, bo linie podziału i detale wypukłe są podkreślone wyglądają ładnie, ale za to weathering zrobił z niego pojazd zbliżony do popowodziowego
  22. Blachy do TS-11 w 72 robi Part. Do 200 BR chyba nie ma, chociaż może tę do TS-11 dałoby się częściowo wykorzystać w BR.
  23. Chłopaki ślęczeli w sobotę (oczywiście od 14, bo do tej godziny była czynna wypożyczalnia ) No, ale mieli litrową butelczynę płynu wspomagającego czyszczenie, to i robota im szybciej szła W końcu to ma być auto dla kobitki...
  24. Wszystkie te modeliki to przepaki starych, dobrze nam znanych zestawów. Cena niewielka, a kalki nowe, więc raczej warto kupić
  25. Pan Gienek trochę popracował, bo Żona nie daje mu spokoju.Razem ze szwagrem wymienili tapicerkę (dodali nowe fotele ) i inne detale takie jak pasy bezpieczeństwa. Nad deską rozdzielczą jeszcze trzeba popracować. Póki co chłopaki założyli nowe radio kasetowe znanej zachodnioniemieckiej firmy Prace trwają, chociaż ich prędkość pozostawia wiele do życzenia. No cóż wypożyczalnia kaset dobrze prosperuje i Pan Gienek ma sporo roboty. Już wkrótce kolejna aktualizacja. Serdecznie podziękowania za zdjęcia Koledze Timiemu. Pozdrawiam Kornik
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.