Skocz do zawartości

Agnieszka

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    222
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Zawartość dodana przez Agnieszka

  1. Torpeda po nałożeniu na nią warstwy farby prezentuje się następująco: Jestem zadowolona z uzyskanego efektu nieregularnych odcieni zielonego. W zestawie znajdowała się podstawka, imitację drewna uzyskałam podkreślając słoje czarną płukanką.
  2. Na model konkursowy wybrałam coś prostego, oryginalnego, co mogłabym robić równocześnie z moimi Hughesami. Pudełko zawiera oprócz wyprasek, blachy fototrawione, figurki płetwonurków oraz kolorową książeczkę ze zdjęciami oryginalnej torpedy. Na tym modelu postanowiłam poeksperymentować i podjęłam próbę wykonania efektu preshading.
  3. Jak widać na załączonym obrazku jestem na etapie dobierania kolorów, maskowania i malowania. Jak wiecie w moim poprzednim śmigłowcu - Kamanie otwarłam przedni przedział awioniki, więc w jednym z Hughes otwieram tylni przedział silnikowy (chyba, przepraszam, jeśli jest to jakaś inna ważna część śmigłowca, ale niestety nie znam dokładnej terminologii). Jak widać otwarty będzie morski na wyższych płozach.
  4. Model firmy Special Hobby w skali 1:48. Do modelu dodano metalowe głowice wirnika, żywiczne dodatki oraz blaszki fototrawione. Wykonanie niestety zawiera mnóstwo nadlewek oraz śladów po wypychaczach. Instrukcja zawiera kolorową wkładkę z pięcioma schematami malowania.
  5. Dziękuję za miłe słowa. Co prawda mam największy sentyment do śmigłowców i spory zbiór niesklejonych w skali 1:48, ale absolutnie nie zawężam się do jednej dziedziny. Są to dopiero moje skromne początki, jeszcze rok temu w ogóle nie sklejałam modeli plastikowych. Zainteresowanych zachęcam do skorzystania z opcji "szukaj wg autorów" W doborze kolejnego modelu kieruje się raczej ciekawym kształtem bądź kolorystyką, niż konkretnym typem obiektu. Dzięki temu staram się też poznawać jak największą ilość nowych technik modelarskich. Również nie ograniczam się jedynie do plastiku, gdyż i karton udało mi się popełnić. http://www.kartonwork.pl/forum/viewtopic.php?t=8418 A co do zobaczenia, to jutro będę na finale konkursu modelarskiego w Katowicach, zapraszam, chętnie i was poznam..
  6. PKD4GA: Kolor dla "Salwadorczyka" wg kalkomanii FS:34097. Na pierwszy rzut aerografu poszły cywilne, czyli "Salwadorczyk" i wersja policyjna Argentyny. Do pomalowania użyłam zielonego Humbrola 101 i olejny Model Master 1768. Obie farbki stosowałam bezpośrednio z puszeczki. Hurtowo zrobiłam wirniki górne, łopatki zostały wygięte nad parującym rosołem. Pomalowane na czarno (Tamiya XF-1). W dwóch śmigłowcach są one całe czarne, natomiast trzy mają inne końcówki: żółtą (olejny Model Master 1514), czerwoną (Humbrol 60), pomarańczową (Humbrol 100). Środek został pomalowany gun metalem - Humbrol 53. Nie wiem, czy Wy też, ale ja zawsze muszę nieźle pogłówkować, żeby dobrze zabezpieczyć przy malowaniu elementów modelu no i odłożeniu na bok do wyschnięcia. Mój patent na wirnik to zawinięcie w woreczek śniadaniowy i nabicie na patyczek do szaszłyków. Śmigła ogonowe, jak widać na załączonym obrazku czekają na zamaskowanie i pomalowanie czerwonych paseczków.
  7. PKD4GA: Załączam skan mojej kalkomanii. Jak widzisz, miałam bardzo okrojony wybór, ze względu na kształt usterzenia ogonowego i oszklenia kabiny. Wybrałam wersję zieloną salwadorską i cywilną biało - niebieską. W miarę dalszych prac, będę pisać jaką dokładnie farbę zastosowałam. Proszę Was o małą radę. Zastanawiam się na tym, jak podkreślić linie podziału, czy po pomalowaniu zapuścić linie podziału washem czy przed położeniem farby zaznaczyć linie czarną farbą przy pomocy aerografu?
  8. Prace w fabryce ruszyły do przodu. Dzisiaj nastąpił ważny etap, zamknęłam połówki śmigłowców. W ferworze pracy zapomniałam zrobić zdjęcia wykonanych przeze mnie pasów na fotelach, więc wybaczcie, że już prezentuję gotowce. Śmigłowce pomalowałam podkładem, do którego użyłam farbę acrylową Tamiya XF-20. Każdy z nas ma swój ulubiony klej, ja chciałam Wam zaprezentować mój, który odkryłam. Po roku zmagań z szukaniem, znalazłam w końcu ten jeden, pewnie go znacie - Tamiya Extra Thin Cement. Temu, kto go jeszcze nie stosował, polecam. Jego wyjątkowość polega na tym, że nie trzeba smarować całej powierzchni, tylko na sucho wypozycjonować części do sklejenia i pędzelkiem posmarować powierzchnię - klej zwiąże plastikowe części, a jego nadmiar odparuje.
  9. Na tych stronkach już można trochę wybiec w przyszłość: http://www.subifa.de/heftvorschau/die_bismarck_aktuell.htm http://bismarck.oehm.net/index.php?ta=conhtml&obj=aufbauten2&st6=z&stnr=6&sp=2&titel=Aufbauten+-+Teil+2%5BNEW%5D Jak widać wszystkie detale fototrawione. Tylko jak to potem malować.... Ładnie też rozwiązano deskowanie pokładów
  10. Chłopaki, przepraszam, że przeszkadzam w dyskusji, ale mam pytanie. Jak pewnie zauważyliście wysłałam przez przypadek dwa razy ten sam post, jak mogę go usunąć? Jak wchodzę w opcję zmień i kasuję treść nie chce mi tego zatwierdzić?
  11. Tak zwane "jajeczko" wydało mi się bardzo zgrabnym śmigłowcem i pewnie to przeważyło, że wybrałam właśnie ten model. Dzięki za podpowiedzi odnośnie środka zastępczego na Debonder. marcinfire: masz rację, że nie mieszczę w szafie swoich ciuszków, bo mam w nich górę modeli. A tak po za tym, to chyba dziwna ze mnie kobieta, bo raczej wolę buszować po sklepach modelarskich. Marudek: na razie nie pomyliłam się, bo na tym etapie różnice pomiędzy kabinami są niewielkie. A swoją drogą mam zeszyt z notatkami Dzisiejsza porcja wykonanych prac. Komplet kabin, widać na nich podział na trzy wersje wojskowe i dwie cywilne. Teraz będę robić pasy od podstaw.
  12. Erkamo: Debonder jest to płyn, którym zmywam nadmiar zaschniętej szpachli. Ale jeśli chcesz go stosować to musisz sprawdzić, czy jest to szpachla akrylowa. Płyn ten po prostu zmywa nadmiar szpachli czy też kleju akrylowego. Dzięki niemu unikam szlifowania, ponieważ wystarczy patyczek z watkę. Poniżej zdjęcie buteleczki Debondera
  13. Nadeszły jesienne wieczory, człowiek zaczyna się nudzić, przeszukiwać zbiory modeli zaległe w szafach. Mnie również naszła ochota zrobienia czegoś nowego. Tym razem na tapetę modelarską, a raczej na matę modelarską wzięłam śmigłowce Hughes 500. Na giełdzie modelarskiej zdobyłam unikalne naklejki południowoamerykańskiej firmy, które mam zamiar wykorzystać. Tutaj powinnam powiedzieć, że mam w planach zrobienie małej fabryki śmigłowców w domu, bo chcę zrobić Hughes 500 w pięciu różnych malowaniach. Do tej pory zajęłam się szpachlowaniem wszelkich śladów po wypraskach. Użyłam do tego szpachli Tamiya oraz płynu Debonder. Oryginalnie wycięte drzwi wkleiłam do kadłuba. Chcąc zrobić otwarte drzwi w kabinie pilotów, poświęciłam jeden model na użyczenie otwartych później drzwi. Za parę dni kolejna porcja
  14. W katalogu na ten rok Italeri zapowiada dodatkowy pakiet dodatków do A-10. Podobno ma się ukazać pod koniec roku.
  15. Agnieszka

    Mój pierwszy model HH-53C

    Ja również składam gratulację ukończonego modelu. Chcę wrzucić swoje trzy grosze odnośnie kalkomanii Ja zawsze przed położeniem kalek pokrywam model co najmniej dwoma warstwami Sidoluxu (klasyczny do powierzchni PCV). Kolejnym krokiem jest nałożenie kalek, można stosować płyn zmiękczający, ja osobiście wykorzystuję z firmy Gunze Sangyo. Maksymalnie obcinaj naklejki, żeby pozostał sam jej właściwy wzór. Pozdrawiam Aga
  16. A już myślałam, że mogę sobie bezkarnie szaleć na amerykańskim ARC ;) A jak dobrze poszperacie, to znajdziecie mój inny model
  17. Sama przymierzam się do zrobienia Seakinga w tejże samej skali. W jakim malowaniu masz zamiar go zrobić i czy planujesz otworzyć tylny przedział ładunkowy?
  18. Agnieszka

    Kaman SH-2G Seasprite

    Ja również dodaję moje zdjęcia Kamana, które wykonałam w Radomiu, brakujące zdjęcia przedziału awioniki:
  19. Widzę, że nie tylko mnie zauroczył i skusił ten model. Skąd go ściągnąłeś ? Ja swojego dostałam w prezencie aż z samych Niemiec, za pośrednictwem firmy Moduni. Aga P.S. Kiedy zaczynamy budowę ? ;) Ja roztrząsam zrobienie podwozia, mam wersję papierową, gdzie jest to bardzo dokładnie oddane. Ale od pomysłu do realizacji długa droga
  20. Cześć Marcin. Widzę, że też obok kartonu zafascynował Cię plastik Model wykonany przepięknie. Mam pytania o wykonanie: 1.Jaką technikę zastosowałeś do pomalowania: aerograf czy może farba w spray'u? 2.Czym wypełniłeś okna,bo wiem, że oryginał to ziejące pustką otwory? Pozdrowienia Aga
  21. Prace nad OH-13 dobiegają końca. Wewnątrz kratownicy postanowiłam dorobić cięgna skoku śmigła i statecznika. Jako materiał posłużyły moje włosy . TIMI dziękuję Ci za zdjęcia. Ponieważ jest to wersja morska jako podstawka posłużyła mi plastikowa woda do dioram kupiona w sklepie modelarskim. Całość zamocowana na balsie. W planach mam jeszcze dorobienie przewodów paliwowych przy zbiornikach paliwa.
  22. Bliskość Rudy Śląskiej spowodowała, że postanowiłam zrobić model na tamtejszy festiwal modelarski. Wybór padł na ratowniczą wersję śmigłowca OH-13s, firmy Italeri 1:48. Śmigłowiec jest w żywych, ładnych kolorach, myślę, że będzie się ładnie prezentował. Prace rozpoczęłam od zrobienia silnika, kabiny. Pasy pochodzą z zestawu Eduarda. P.S. Nadal trwają poprawki nad Kamanem. Chłopaki mam żal do Was, że nie zwróciliście mi uwagi na błąd początkujących modelarzy: podwieszenie torped przy otwartej elektronice !!!!
  23. Dziękuję za słowa uznania. Wszystkie Wasze wskazówki wzięłam pod uwagę, nawet sama o nich myślałam, ale nie mam żadnych zdjęć podwozia, żeby dokładnie zrobić kable hydrauliki. Co do pobrudzenia: nie chcę przesadzać, po za tym, wszystkie fotki, które posiadam, pokazują, że śmigłowiec jest bardzo czysty
  24. Reasumując mogę powiedzieć, że model wymaga wiele pracy własnej. Posiada kilka niedoskonałości wyprasek, które trzeba niestety zaszpachlować. Kilka naklejek w ogóle nie trzyma skali, ale pomimo wieku łatwo się je kładzie, nie łamią się. Mam nadzieję, że z tego starego modelu Revella udało mi się coś wycisnąć i Wam się spodoba. Do modelu mam w planach wnieść jeszcze parę poprawek, będę wdzięczna za wszelkie uwagi. Dziękuję Wszystkim za kibicowanie i dodawanie otuchy w chwilach zwątpienia Model swoją inicjację przeżył na konkursie w Koprivnicy. W najbliższym czasie wystąpi w Będzinie.
  25. Nadszedł radosny czas dla modelarza na podsumowanie prac, w związku z zakończeniem modelu. Zanim podzielę się ogólnymi wnioskami co do Kamana, parę słów co dorabiałam. W głównym śmigle dorobiłam popychacze w głowicy wirnika oraz wygięłam je nad parą rosołu, gdyż w oryginale łopaty nigdy nie są idealnie proste ;) Wnętrze sufitu w kabinie, mimo, że niewidoczne, potraktowałam z pełnym profesjonalizmem, na jaki mnie stać w tym momencie . Czas na opis elektroniki. Wszystkie sześciany zrobiłam z zwykłej gumki do ścierania, świetnie się do tego nadaje, ponieważ można ją łatwo ciąć ostrym nożem i malować na dowolne barwy. Szare płachty widoczne na zdjęciach wykonałam z kawałka woreczka pomalowanego na szaro. Początkowo trudność sprawiło mi trwałe zamocowanie połówek w kadłubie. W końcu wywierciłam dziurki i wkleiłam solidny kawałek drutu i w ten sposób są bardzo ustabilizowane. Ponieważ model nie posiadał w zestawie w ogóle lusterek, zrobiłam je samodzielnie. Nałożyłam na siebie dwa plastikowe kółeczka i nakleiłam na nie folię aluminiową. We wnętrzu widoczna jest wykonana z patyczka od lizaka gaśnica. Podstawka jest imitacją płyty lotniska. Na kawałki balsy nakleiłam karton, pomalowałam białym spray'em, następnie zamaskowałam zgodnie ze zdjęciem oryginału i pomalowałam na szaro również farbą w spray'u. Stosuję spray'e firmy DupliColor do nabycia w marketach budowlanych. Aga
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.