Jestem pod autentycznym, ogromnym wrazeniem.
Mozna by powiedziec, ze jestem.... wstrząśnięty
To jest niesamowite - jak z takiego bezowego pecefala powstaje miniatura pelzajacego po sniegu czolgu.
A wiesz co mnie w tej miniaturze najbardziej przyprawia o dreszcz?
W Twojej pracowni powstalo cos, co przenioslo mnie do innego wymiaru.... poczulem wiatr, snieg, straszliwie daleko od domu.
I cel tej podróży. Bezsensowny. Beznajdziejny. Te samotne figurki z kazdym swoim krokiem zblizaja sie do smierci.
Tak to sobie wyobrazilem - ublocony pojazd, snieg, zimowy kombinezon... to dziala na wyobraznie.
Stworzyles smutną w gruncie rzeczy historię.
Sam buduje modele w tej skali i potrafie ocenic Twoj kunszt, prezycję i niesamowitą wrazliwosc. Siegnales do zdjec, siegnales po waloryzacyjne zestawy i po mistrzowsku oddales kazdy detal. Kazdy z nich polaczyl sie w trojwymiarowy, malarsko doskonaly obraz i choc jest zastyglym plastikiem oddaje ruch, loskot gasienic i tę przerazajaca pustkę przed tymi samotnymi ludzmi....
Nie bede Ci dziekowal, bo nie robiles tego dla mnie tylko dla swojej frajdy.
Niemniej pragnę Ci powiedziec, ze dlugo wpatrywalem sie w to co budowales i zbudowales i odnajdywalem w tym inspiracje dla siebie.