Witojcie!
Po zbudowaniu T-34 spędziłem jeszcze jeden tydzień w Gdańsku więc nie obeszło się bez modelarstwa. Pech chciał, że ten model składa się jak klocki i złożyłem go w 2 wieczory, więc resztę czasu spędziłem pijąc soki zbożowo-chmielowe patrząc jak MrBat gra w Wiedźmina i pijąc soki zbożowo-chmielowe grając w Wiedźmina. Koniec opowieści kryminalno-komediowej, teraz pora na modelarstwo!
Więc - model to nowa Tamiya, w Polsce chyba jeszcze nie dostępny w sklepach (przynajmniej tak Pan Rysio mówił czas jakiś temu). Umożliwia zbudowanie wersji A,B i C. Składa się jak cudowno-magiczne klocki, szpachlę dałem na wyrost bo koniec końców okazało się że niepotrzebnie. Gąski odcinkowe są najlepsze jakie do tej pory widziałem, zero wypychaczy, szwów. Idealnie pasują, mają cudne zwisy.
Po prostu kleić, nie umierać. Pech chciał że zgubiłem o jeden zaczep z górnych powierzchni do podnoszenia czołgu przy montażu/demontażu za dużo, i muszę go dorobić lub poszukać ekwiwalentu. Póki co mimo wszystko zabrałem się za gruntowanie.