Witajcie wieczorową porą!
Poszło ostatnie maskowanie, czarny kolorek i nadejszła wiekopomna chwila - bez mała godzinne zrywanie maskowania. Na szczęście urwały się tylko dwa elementy - bez strat wiec. Ogólnie jest fajnie, w jednym miejscu przy wejściu działa w kadłub machnąłem się z maskowaniem i poszło czarnym nie tam gdzie powinno, w paru miejscach nieznaczne przebicia mokrej farby pod taśmę, ale nie jest źle - jak tak patrzyłem po walkaroundach to prawdziwe pojazdy są bardziej pochlapane farbą Poprawi się lekko psikawką i pędzlem i będzie git. Koniec literek, teraz obrazki:
Pryśnięte czarnym - stadium późnej larwy:
I zdejmujemy kokon: