Jak krew z nosa...
Zrobiłem okienka, podekscytowany zacząłem je wklejać i wyklejać ramy. Jak już wkleiłem, przypomniałem sobie, że planowałem zrobić firanki...Trudno, pierwsze śliwki robaczywki, nigdy wcześniej nie robiłem chatki to może się zdarzyć
Ale z efektu szyb jestem zadowolony, jest tak jak gdy się patrzy na prawdziwy budynek (bez firanek) - ciemność za szybą, która nadaje jej lustrzanych własności.
Obecnie zamaskowałem szyby maskolem i zabieram się za gruntowanie wszystkiego bo powoli zbliżam się do dnia mojej prywatnej Apokalipsy Modelarskiej (czyt. wynosimy się z domu)...
Trzeba się sprężać...
Koniec literków, teraz obrazek: