Barwa światła raczej nie ma tu dużo do rzeczy. Problemem są same ledy, pisano o tym na tym forum kilka razy.
Wiem że przy zwykłym oświetleniu, zwykłymi żarówkami dającymi żółte światło, a więc bardzo dalekie od 5400K, komfort malowania był o niebo większy niż przy tych ledach które teraz mam.
A co do Vellemana to jak pisałem: wiele osób ma i dobrze im się przy tym maluje, więc pomyślałem że czemu by nie.
Nie twierdzę że to najlepsze oświetlenie, ale jako że nikt tu palcem niczego naprawdę dobrego nie wskazał, to eksperymentuję. Może trafię, a może nie.
Może i szajs, ale skoro dobrym modelarzom wystarcza, to powinno wystarczyć i mnie. Ja nie biorę pod uwagę jakiegoś przerabiania lampy, może wymienię świetlówki, a może nie. Gdyby dało się kupić dobrą, nawet drogą lampę, to bym pomysł rozważył, ale po prostu nie wiem czy taka lampa w ogóle istnieje. Więc biorę tego Vellemana albo zamiennik, zobaczymy.
Panie, ale jakie?