-
Liczba zawartości
12 746 -
Rejestracja
-
Wygrane w rankingu
19
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Solo
-
Kolor jak kolor. Po prostu jest.
-
Tak, wiem że te wypukłości można zamaskować. To są tylko i wyłącznie ostre krawędzie, żadnych obłych kształtów, nie ma problemu żeby to zrobić taśmą. Ale problem jest taki, że to niesamowicie pracochłonne, co mnie zniechęca do tej pracy. Więc spytałem, czy jest jakiś inny, w domyśle - prostszy, może sprytniejszy, sposób na pomalowanie tych kształtów.
-
No jak to - Jedynka Pik.
-
Daz, zdradzisz jak robisz takie piękne szablony?
-
Skończyłem uzbrojenie A/G. I w takiej konfiguracji samolot będzie się prezentował w finale.
-
Sam je zrobiłeś? Powiedz o tym coś więcej.
-
Mała korekta: naruralnie dysza silnika w wersji A jest taka jak w C, więc można używać takie żywice, tudzież blaszki, np. Dream Model.
-
Możesz jaśniej, bo zaciekawiłeś mnie.
-
Daz, świetnie to teraz wygląda. Dodaj zabrudzenia na obszarze kadłuba.
-
TTP po lewej występował wyłącznie w kilku pierwszych egzemplarzach samolotu.
-
Czujników w sumie powinno być 7. Z prawej strony: - pitot - AoA - czujnik TTP (AIC) Z lewej strony: - AoA - Pitot - AoA (AIC) Z przodu: tzw. czujnik windvane, czyli po prostu kawałek sznurka. Do tego naturalnie dochodzi AoA na dziobie.
-
Co do maskowania - to paskudna sprawa, bo te wypukłości wystają bardzo nieznacznie. Jedyne rozsądne maskowanie ich to maskowanie wokół krawędzi. Maskowanie samych wypukłości jest zbyt ryzykowne, gdyż jakakolwiek niedokładność powoduje, że wygląda to bardzo źle. Poczekamy, może kiedyś Eduard wyda maski to tych rzeczy. Co do żywic i blaszek: owszem, są, ale do wersji A i B, do C nie ma, bo to nowy model, chyba ze 3 tygodnie temu pojawił się na rynku.
-
Wreszcie wziąłem się w garść i zacząłem malowanie kamuflażu samolotu. Muszę przyznać, że Sufa ma bardzo skomplikowany wzór kamuflażu, co przy tak malutkim modelu jest dla mnie nie lada wyzwaniem, żeby to co namaluję przypominało kształty plam na prawdziwych maszynach. Zacząłem od rozrysowania ołówkiem orientacyjnych obszarów dla pierwszego koloru, czyli żółtego C313. Potem zamaskowałem wszystkie krawędzie obszarów, które mają zostać szare. Następnie położyłem kolor bazowy. Kolor ten jest bardzo jasny, co mnie trochę martwi, bo na zdjęciach oryginał wygląda na ciemniejszy. Nieco go zróżnicowałem mieszanką bazowego i C310 (brąz, drugi kolor kamuflażu), wszystko na koniec cieniując filtrem z koloru bazowego. Wyszło mi bardzo delikatne zróżnicowanie, tak jak to wygląda na zdjęciach - tam zróżnicowania praktycznie w ogóle nie widać. Sam jestem teraz ciekaw jak po wszystkim będzie wyglądać to z położonym washem. Cóż, jeden wielki eksperyment.
-
To piękna maszyna, a sam model, mimo kilku błędów w konstrukcji, zdaje się być produktem bardzo udanym. Lada moment pewnie będzie do niego silnik i blachy, i można cudeńko zrobić. Ozłociłbym tego, kto wpadłby na pomysł jak malować te wypukłości na kadłubie bez maskowania paseczkami taśmy. W ogóle to co to jest i dlaczego tak utrudnia życie modelarzom?
-
Dziś dotarła do mnie przesyłka z długo wyczekiwanym modelem samolotu F-35C firmy Kitty Hawk. Jest to jedna z piękniejszych maszyn współczesnego lotnictwa, jednak sam model wydaje się być trudnym orzechem do zgryzienia, głównie ze względu na skomplikowane malowanie (mnóstwo maskowania). Czy i kiedy go zrobię, to pokaże czas, teraz zapraszam do małego in-boxa zestawu. Model, tradycyjnie chyba dla wszystkich produktów Kitty Hawk, zapakowany jest w stosunkowo niewielkim pudełku, z bardzo ładną grafiką. Co tu dużo mówić, KH ma śliczne pudełka, miło to wziąć do ręki. Ok, co w pudełku. Kilka woreczków foliowych z 12 zapakowanymi wypraskami, plus dwa arkusze kalkomanii, plus blaszka fototrawiona. Pierwsza wypraska to powierzchnie nośne myśliwca. Wszystkie detale (specyficzne wypukłości powierzchni F-35) są bardzo ładnie detalowane, nitowania są delikatne. Powierzchnia plastiku jest jednak dość szorstka, ale KH tak ma. Tutaj widać na zbliżeniu szczegóły powierzchni jednego z płatów. Bliźniacza (no, prawie) wypraska z kolejną porcją skrzydeł i innych nośności. I kolejna porcja miłych dla mego oka detali. Widać też (to powtarza się bardzo często w zestawie) ślady po wypychaczach, które naruszyły strukturę plastiku. Ale uszkodzeń fizycznych które wymagałyby interwencji modelarza nie stwierdziłem. Kadłub myśliwca składa się z górnej i dolnej połówki, a właściwie bardziej czegoś w rodzaju szkieletu (w przypadku dołu), do którego montuje się pozostałe elementy samolotu. Tutaj więcej szczegółów powierzchni górnej części. Brak jakichkolwiek linii podziału, co zdaje się odpowiada rzeczywistej maszynie. Spodnia część kadłuba: jak widać jest tu wiele miejsca do zamontowania wnęk podwozia i komory uzbrojenia. A tak wygląda dziób samolotu. Kolejna wypraska to dość klasyczny przykład przekombinowania z częściami. Jak widać, np. pylony KH zbudował aż z 3 części każdy. Składa się je z dwóch połówek i spodu. Dlaczego tak? Pewnie żeby było trudniej. Tutaj widać te spody. Detal robi wrażenie, ale roboty z tym będzie sporo. Tu widać elementy silnika (i tak w modelu go nie widać), oraz nieco drobnicy. Dysza silnika wygląda bardzo ładnie. Co można zobaczyć na zbliżeniu. Kolejne elementy to wloty powietrza i elementy komory uzbrojenia. Ta ostatnia jest imponująco zdetalowana. Jak widać producent przygotował ją na montaż wielu dodatków (orurowanie i wyposażenie), których nie trzeba będzie robić samemu. Kolejna wypraska to m.in. właśnie elementy tego wyposażenia. Mała rzecz, a cieszy. Wypraska zawiera też wannę i panele kabiny. Byłem mile zaskoczony ilością i jakością detali tych ostatnich. KH wpadł na interesujący pomysł, aby zrobić kalkomanię wyłącznie wyświetlacza głównego panelu, natomiast resztę przełączników i wyposażenia zrobił bardzo precyzyjnie w plastiku. Naturalnie nie jest to Aires, ale jak do tej pory takiego poziomu detali w kabinie zestawowej nie spotkałem. Elementów wyposażenia kabiny jest tutaj sporo więcej. Ciekawe co na to Eduard. Podwozie. Bardzo ładnie zrobione części, z dużą ilością detali. KH na szczęście nie pokusił się o zawsze drażniące mnie imitacje przewodów na goleniach, które zawsze wolę zrobić samemu. Tak wygląda goleń przedniego podwozia. Koła i uzbrojenie. Do zestawu dołączone jest następujące uzbrojenie: - AIM-120 x 2 - AIM-9X Sidewinder x 2 - GBU-38 x 2 - GBU-31B x 2 - GBU-12 x 2 - GBU-31 x 2. Fajnym pomysłem (ułatwiającym malowanie) jest zrobienie osłonki (nie wiem jak to się fachowo nazywa) w bombach GBU-31, jako oddzielnego elementu. Trochę dziwnie potraktowano koła. Z jednej strony zrobiono felgi głównego podwozia jako oddzielne elementy, ale... tylko z jednej strony. Szkło. Jak widać owiewka jest zrobiona z ładnego, przejrzystego plastiku. Dodatkowych elementów (światła itp.) jest bardzo niewiele. Tak wyglądają blaszki fototrawione. Głównie elementy kabiny i silnika. Kalkomanie. Jakoś wydruku i szczegółowość to pierwsza klasa. Poziom Cartografa. Jednak ilość samych kalek rozczarowuje. Brakuje wieleu napisów eksploatacyjnych na uzbrojeniu, a tych na sam samolot też jest niewiele. Kalkomanie pozwalają zrobić model w 4 różnych wersjach malowania i oznaczeń, w tym błękitno-zielony samolot w wersji prototypowej. Instrukcja. Jak zwykle pięknie wydrukowania i zapewne (nie sprawdzałem dokładnie) jak zwykle z błędami i brakami w informacji o malowaniu. I to tyle. Model wygląda fajnie, czas pokaże jak się go robi.
-
A ja bym ten model zostawił. Góra nie jest taka zła. Autor zrobił tak ten model jak go widział, jak uważał za słuszny. Jeśli taka jest jego interpretacja, tak mu się ten model podoba, to dlaczego nie miałby go tak zrobić? Narzucanie (dość agresywne co niektórzy) swojej wizji jako jedynej obowiązującej jest trochę nie fair.
-
Ok, jest jak jest. Poprawiłem trochę jet exhaustem, co chyba nieco wygładziło fakturę powierzchni i nadało jej lekko brązowawy odcień. Przetarcia też się lekkie pojawiły, nawet nie wiem czy nie za mocne. Całość została już sklejona.
-
Skoro już mam wszystko rozpoczęte, to pomyślałem że skończę ten silnik. Pomalowana jest także turbinka i "wiatraczek", choć i tak tego w środku nie będzie widać. Nie pomalowałem rury w środku białymi przebarwieniami, bo całkowicie nic tam nie widać. Może potem pomiziam tam w środku białym pigmentem, ale nie sądzę. Tak to teraz wygląda i jestem z tej dyszy bardzo zadowolony.
-
No i ładnie idziesz do przodu.
-
Może inną razą. A tak wygląda ta dysza w samym modelu.
-
Hmmm, jakby to powiedzieć. Na zdjęciu mojej dyszy widzisz ją powiększoną ze 20 razy. Na zdjęciu dyszy prawdziwego samolotu widzisz ją pomniejszoną gdzieś tak ze 200 razy. To chyba jasne, że faktura powierzchni musi się różnić.
-
Nie, nie będzie. Bo ta dysza tak wygląda. Oto oryginał.
-
Jakoś nie mogę się zmusić do malowania kamuflażu, pomalowałem więc dyszę silnika. Brakowało mi przez długi czas właściwego metalizera, który oddałby taką smolistą, ale trochę też metaliczną czerń oryginału, aż trafiłem przypadkiem na bardzo dobry kolor MC214, czyli Dark Iron. Zrobiłem podkład z ciemnej stali Alclada, a na to wszystko dodałem solidną warstwę "węglowego" pigmentu, z obowiązkowymi przetarciami. Środek dyszy to czarny podkład, biała i kremowa farba, oraz czarny i biały pigment. Zewnętrzna strona tego co w środku to zwykły Alclad: gunmetal oraz aluminium. Elementy są tylko wsadzone jeden w drugi, dlatego wyszło trochę nierówno.
-
What if? czyli F-15E Strike Eagle "Kościuszkowski" (1:144)
Solo odpowiedział SebastianC. → na temat → [L]Galerie
Dokładnie. Model niezwykle ciekawy i chyba świetnie zrobiony, ale zdjęcia nie pozwalają zbyt dokładnie to ocenić. -
Tu masz link do strony, gdzie to dokładnie masz pokazane na zdjęciach. Generalnie one są mniej więcej w połowie wysokości burty. http://www.anft.net/f-14/f14-detail-sensorprobe.htm
