Łukasz, też mnie to ciekawi od jakiegoś czasu.
A mianowicie: porównałem ostatnio kalkomanie w zestawach Good Morning Da Nang! oraz Danger Zone, czyli kalkomanie do F-4B oraz F-14A.
W tym pierwszym przypadku jest praktycznie jeden wielki arkusz napisów eksploatacyjnych, w tym drugim: może 20% tego co w tym pierwszym.
Czyli bardzo, bardzo mało.
Wydaje mi się, że jednak w F-14 po prostu jest mało tych napisów, bo nawet w tym moim zestawie Fightertown Decals, mimo że to trzy arkusze, to jednak napisów eksploatacyjnych także jest bardzo, bardzo mało. Po prostu taka maszyna zapewne i już.
Fajnie byłoby jednak gdyby ktoś z Tomcatsky to nam wyjaśnił.
A co do kalkomanii Hasegawy: jest to ubogi zestaw pod względem szczegółowości tychże napisów, a do tego samo malowanie jest raczej mało atrakcyjne.