Skocz do zawartości

Solo

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    12 746
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    19

Zawartość dodana przez Solo

  1. Solo

    JAS 39A Gripen 1:48 Italeri

    Z ciekawości spytam, po co pomazałeś na początku owiewkę Maskolem? A co do wnęk: będziesz je jakoś waloryzować, czy tylko pomalujesz?
  2. Farba clear naturalnie. Dla lepszego efektu można zielony clear wymieszać lekko z niebieskim clear i wyjdzie taki kolor jak trzeba. Do aerografu należy użyć dość mocno rozcieńczonej farby, tak aby łatwiej było ją kłaść delikatnie i barwienie plastiku było powolne ale delikatne.
  3. Jak mnie najdzie wena to zrobię z niego samolot ratowniczy.
  4. Ja używam podkładu Surfacer firmy Gunze (1200, a ostatnio 1500), kładę go aerografem. Podkład kładę w zasadzie w dwóch celach: 1. aby przed malowałem właściwym kolorem łatwiej dostrzec wszelkie nierówności, ślady po szpachlowaniu itp. które warto usunąć 2. żeby farba lepiej trzymała się podłoża. Maskowanie przed jakimkolwiek malowaniem to temat-rzeka. Najlepiej oczywiście maskować dedykowanymi taśmami maskującymi np. Tamiya oraz tzw. fluidami maskującymi np. Maskol Humbrola. To najbardziej pracochłonna część modelarstwa z reguły, do tego wymagająca precyzji. Po prostu musisz wszystkie elementy, których nie chcesz pomalować danym kolorem zakleić taśmą/fluidem/maskami, tak aby to co ma być pomalowane zostało pomalowane prawidłowo i nić poza tym.
  5. Ująłeś dobrze to o czym ja myślę od pewnego czasu. Zobaczymy, jeśli kupię te kalki z napisami eksploatacyjnymi to zrobię właśnie taki model: A-7E stacjonujący na polowych lotniskach na pustyni, który po operacji Desert Shield nie odleciał do kraju, tylko dalej wspierał jednostki koalicji. Ale - zobaczymy co będzie.
  6. Tak, pasuje. Jakie masz zastrzeżenia co do tej kolejności? Jeśli chodzi o tę blachę wystającą nad wanną to faktycznie się pośpieszyłem, ale spasowanie położenia wanny w kadłubie w tym modelu jest bardzo dobre.
  7. A oto i gotowa kabina. Ok, może nie do końca gotowa, bo muszę jeszcze zrobić joystick i dwa przewody z tlenem, ale dziś już mi się nie chciało. Dorobiłem trochę przewodów przy fotelu i całość zabudowy za zagłówkiem, ale to było takie strzelanie co tam jest (bardziej opierałem się na cudzych modelach) niż odtwarzanie faktycznych instalacji, bo po prostu nie znalazłem ani jednego dobrego zdjęcia, które pokazywałoby zawartość tej przestrzeni. Ale to i tak w sumie ma małe znaczenie, bo jeśli model będzie z zamkniętą owiewką, to i tak tego nie będzie widać. Tymczasem kabina:
  8. Kolejna pokusa... Chyba naprawdę zrobię ten samolot taki jaki chciałbym żeby był, a nie taki jaki faktycznie był. Czyli malowanie pustynne i pełne napisy eksploatacyjne.
  9. Przyszły dziś kalki CAM Decals z pustynnym malowaniem. 8 dni od wysłania z USA, mój osobisty rekord. Kalki składają się z 3 kompletnych zestawów. Jest ich w sumie niewiele i już myślałem, że są to tylko uzupełnienia do kalek zestawowych, bo kompletnie prawie na nich brak napisów eksploatacyjnych. Dopiero po chwili zorientowałem się, że "pustynny" A-7 takich napisów właśnie nie posiadał. I teraz mam dylemat, czy brać napisy z oryginalnych, pudełkowych kalek (bo takie napisy wiele dają modelowi), czy też pozostać wiernym oryginałowi. Zobaczymy. A kalki są produkcji Microscale, więc powinny być znakomitej jakości.
  10. Półtorej godziny tylko po to żeby przemalować prowadnice, zmontować fotel od nowa nie niszcząc niczego, przykleić kilka kawałków blachy w wannie i pomalować wszystko na szaro. Teraz chyba lepiej, bo wszystko jest w takim kolorze jak należy. Dodam jeszcze rury tlenowe, bo widziałem je na kilku zdjęciach, ale to chyba będzie już wszystko jeśli chodzi o własnoręczną waloryzację kabiny. No, poza okablowaniem za zagłówkiem, ale czekam na dokumentację, więc może coś ładnego tam dodam od siebie. Blaszki Eduarda to niesamowita sprawa, tak idealnie pasują do każdego elementu modelu, że aż chce się to robić jak najdłużej.
  11. Dzięki, coś się z tego wykorzysta, choć sensownych zdjęć kokpitu chyba tam jak na lekarstwo.
  12. Nie, nie, zdecydowanie będę starał się zrobić samolot podobny do oryginału. Przy okazji apel: szukam jakiegoś dobrego walkaround tego samolotu, z uwzględnieniem kabiny. Nijak nie mogę niczego sensownego znaleźć, może ktoś coś widział?... Szczególnie chcę zobaczyć jak wygląda przestrzeń w kabinie za fotelem.
  13. Chcę zrobić ten model tak, żeby mi się podobał. A te zacieki na oryginale mi się bardzo nie podobają. Ale czas pokaże, jak to wyjdzie w finale. Ok, wczoraj i dziś (prawie 7 godzin pracy, sam nie wiem na co mi tyle poszło, ale z zegarkiem w ręku) zrobiłem fotel oraz prowadnice katapulty. Malutkie blaszki nie ułatwiały pracy, do tego dwie zgubiłem i musiałem sam je dorabiać z cienkiej płyty polistyrenu. Pomyślałem, że warto pisać o kolorach farb użytych do budowy i odtąd będę to robił, może kiedyś komuś to się przyda. Tak więc: poduszka to Gunze C303, sam fotel to C073, wszystkie czernie to naturalnie C033, wash (przetarcia) na poduszkach to mieszanka C043 oraz C303, żółty do linki katapulty to C329, butla z tlenem to Tamiya X28, a pokrętło do butli to metalizer Gunze MS04. Dorobiłem także dwie rurki biegnące od butli z tlenem, oraz przewód od dźwigni katapulty, prawie niewidoczny w wannie. Tak to wyglądało po wyjęciu z pudełka, z jednej strony jest ładnie odtworzony detal butli, ale z drugiej, to fotel jest bardzo ubogi w detale: A to sam fotel, bez prowadnic, jednym słowem: bieda. Tak to wyszło w finale.
  14. Żadnego pędzla na pewno. A mocne linie zrobię po prostu mocnym washem. Zresztą zobaczymy, mam już mniej więcej sprecyzowaną koncepcję jak ten samolot ma wyglądać: malowanie jak w oryginale, ślady eksploatacji wyimaginowane.
  15. W takim razie pewnie masz rację a ja coś źle doczytałem. Wydawało mi się, że oba samoloty pełniły podobne funkcje na polu bitwy. Nie mam pomysłu, bo chyba nie ma takiej osoby na świecie która potrafiłaby takie cuś dobrze odtworzyć. Zrobię tych kabli ile się da, ale to będzie tylko częściowe odtworzenie. Zobaczymy jak mi to będzie szło. Ten napis też jest od czapy, ale taki był więc go raczej naniosę. W ogóle to nie mogę się zdecydować, czy odtwarzać historyczną maszynę, czy raczej wariację na jej temat. Zrobię chyba coś takiego: maszyna w historycznym malowaniu pustynnym, jednak w pełnym uzbrojeniu, ze śladami eksploatacji na kamuflażu, mocnym preshadingiem (na zdjęciach widać wyraźne linie podziału, więc czemu nie), z mocnym washem (ale bez przesady, co ja, Spiton? ), może pokuszę się o postshading, tylko nie mam pojęcia w tej chwili jak by to miało być zrobione. Pamiętajcie panowie, że to dopiero mój 4 samolot, więc ja się ciągle uczę technik modelarskich. Nie wszystko mi wyjdzie, nie wszystko się uda.
  16. Spróbuję. Powiadasz że Tamiya? X-22? Jak wspominałem mam Super Clear III Gunze, ale czemu nie miałbym kupić tego lakieru Tamki, choćby eksperymentalnie.
  17. Coś więcej o tej metodzie? Po prostu kładę błyszczący lakier aerografem, np. Super Clear III? Czy jakoś inaczej? Sido? Raz to zrobiłem i mimo sporej ostrożności, miałem jakieś mikropyłki przyklejone w lakierze.
  18. Masz na myśli te ciemne niby zacieki w liniach podziału na zdjęciu? Nie, to mi się bardzo nie podoba, bo model wtedy będzie wyglądał, jakby mi się farba rozlała i wpłynęła w linie podziału. Wolałbym zrobić bardziej tradycyjne ślady eksploatacji. Być może postshading będzie niezbędny, ale chyba jednak i pre- tutaj się przyda. Zobaczymy, ciągle nad tym myślę.
  19. Nie będę się spierał. Niedawno wyczytałem w monografii A-10, że właśnie Warthog miał zastąpić na polu walki wysłużonego A-7, ale być może chodziło o nieco inny profil zadań. Sugerowałem się też przenoszonym uzbrojeniem, bo oba samoloty używały bardzo podobnych zestawów pocisków i bomb. Ha, masz nosa, bo właśnie swego czasu po obejrzeniu Twojej galerii nabrałem ochoty żeby zrobić Korsarza. Choć nie ukrywam, że dobre wspomnienia przy pracy nad F-8 tez miały znaczenie. Twój model jest po prostu niesamowity. Co do przebarwień: mam zamiar poszaleć z preshadingiem, może odważę się z postshadingiem (na razie robiłem to drugie tylko na TIE Interceptorze, tak średnio mi chyba wyszło). Jeśli chodzi o weathering, to zero pomysłów, chętnie posłucham sugestii. No to teraz trochę o pracy. Zacząłem dziś prace od usunięcia szwu z owiewki. Szew zeskrobałem nożykiem, a potem przystąpiłem do pracy z pilniczkiem i polerką do paznokci. Efekt szlifowania był taki: Potem poszła w ruch pasta polerska Tamiya, najpierw Fine, potem Finish. Efekt: Mam wrażenie, że w finale owiewka jest bardziej błyszcząca niż w chwili zakupu. Niestety, polerując ją, doszło do delikatnego mikropęknięcia (nie widać na zdjęciu), ale jest tak delikatne, że nie będzie rzucać się w oczy. Uwaga na przyszłość: polerowanie owiewki powinno być robione naprawdę bardzo delikatnie.
  20. No to by się zgadzało, bo to było malowanie na lot do domu, ale u mnie będzie w pełnym uzbrojeniu.
  21. Rozpoczynam nowy warsztat. Tym razem pracować będę nad pięknym szturmowcem US Navy czyli A-7E Corsair II firmy Hobby Boss. A-7 to maszyna szturmowa (samolot ten był poprzednikiem A-10 Warthog) oparta na konstrukcji F-8 Crusader, produkowana od połowy lat '60 dla amerykańskiego lotnictwa. Corsair służył w amerykańskich siłach powietrznych do początku lat '90, a konkretnie do zakończenia działań podczas operacji Pustynna Burza. Mój model będzie odrobinę nietypowy, bo zamierzam zrobić go nie w pudełkowym malowaniu, ale w pustynnym. Taki egzemplarz pojawił się w amerykańskiej marynarce, a konkretnie w eskadrze VA-72 “Blue Hawks" stacjonującej na lotniskowcu USS John F. Kennedy. Maszyna o numerze bocznym 72-0400, na zakończenie służby (bodaj w maju 1991 roku) została pomalowana pustynnym kamuflażem, ozdobiona wielkim napisem DESERT STORM i odesłana do domu. I takie malowanie zamierzam zrobić. W tym celu zamówiłem kalkomanie CAM Decals, które lecą teraz do mnie z Ameryki. Dodatkowo model będzie ozdobiony blaszkami Eduarda: kabina i na zewnątrz. planuję też drobne waloryzacje na własną rękę. Na początek mały inbox: Piękne pudło, jak to u Hobby Bossa: Kadłub: widać tutaj przedziały z elektroniką, które można zrobić otwarte. Raczej nie planuję w tym grzebać, choć może z czasem nabiorę ochoty. Sidewindery i zbiorniki paliwa: Owiewki i wszelkie szybki. Może nic nie pęknie tym razem. Skrzydła i inne płaty. Wszelka drobnica. Uzbrojenie: HB dał tego od groma, w tym sporo uzbrojenia i sprzętu, którego Corsair (chyba) standardowo nie przenosił, np. zasobniki ALQ-119 i ALQ-131, czy bomby GBU-8. W ogóle jedna ramka jest taka sama jak w A-10,chyba po prostu wrzucają do tych pudeł te same zestawy uzbrojenia dla różnych maszyn. Good for me, mam już coraz większy zapas zbędnej amunicji w 1:48. Elementy kabiny. Kalkomanie - przeciętne bardzo. Mam nadzieję, że CAM Decals zrobią coś na poziomie Afterburner Decals. Instrukcja i karta malowania. Blaszki Eduarda. A tak wygląda malowanie wg. CAM Decals. Model składa się z 291 części, a więc będzie co robić. Zapraszam do mojego warsztatu. Wszelkie porady, uwagi i krytyka bardzo mile widziane.
  22. photobucket.com
  23. Tak zrobiłem, nie mam dużego wyboru, może dystrybutor albo sklep mi pomogą. W najgorszym wypadku użyję tej drugiej owiewki, na której to pęknięcie jest bardzo słabo widoczne i postaram się z niej usunąć szew bardzo delikatnie. Podejrzewam, że te pęknięcia to w początkowej fazie jakieś mikropęknięcia (wskazuje na to ich widok, początkowo byłem przekonany że to jakieś cieniutkie rysy ktróe wzięły się nie wiadomo skąd i które zniknąć w czasie polerowania), które pod wpływem obróbki mechanicznej czyli tarcia, powiększyły się. Być może szlifowanie miejsca po szwie bardzo delikatnie pozwoli zachować jako taki wygląd owiewki.
  24. Ale to raczej jest pęknięcie. Gdyby było tak jak piszesz, to kształt takiego niby-pęknięcia byłby w jakiś sposób regularny, a tak nie jest. To u mnie ma kształt litery V, której czubek wychodzi z ramy owiewki, o dwóch różnej długości ramionach. Słabo to widać na zdjęciu, ale pokażę:
  25. Usunięcie szwu zakończone powodzeniem. Najpierw zeskrobałem szew nożykiem na sztorc, aż do "płaskiego". Potem przeszlifowałem miejsce po szwie pilniczkiem do paznokci (takim z 3 gradacjami), najpierw średnią gradacją, potem najdrobniejszą, na koniec przepolerowałem to wszystko kostką do polerowania paznokci. Efekt nie był do końca zadowalający, więc na wszelki wypadek użyłem 3 rodzajów past szlifierskich Tamiya. Jak wyszło? Tak: Niestety, w trakcie pracy pewna drobna ryska (widać ją jak się przyjrzeć uważnie wychodzącą ze środka górnej podstawy owiewki) podczas szlifowania nie tylko nie zniknęła, ale okazała się pęknięciem. Co gorsza, dokładnie takie samo pęknięcie jest na drugiej, przydymionej owiewce, a więc to wady fabryczne. Zareklamowałem u sprzedawcy i importera, może uda się dostać wypraski z tymi owiewkami. Kurczę, popsuło mi to humor.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.