Skocz do zawartości

temir 2

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    914
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez temir 2

  1. temir 2

    WZT-3

    Witam! Raczej wytwornica zasłony dymnej. Pozdrawiam!
  2. Witam! Drobna aktualizacja tematu: Wstępny brud, obicia i takie tam czyli krótko mówiąc syf po raz pierwszy (nie ostatni ): Cdn. Pozdrawiam!
  3. Witam! MSPO Kielce 2010. Blaszka fototrawiona. Pozdrawiam!
  4. temir 2

    WZT-3

    Witam! Jak to nie ma W rodzimym "Modelarzu" nr. 1/2/3/2010 wyszło sześć arkuszy znakomitych planów tego pojazdu w skali 1/35... Pozdrawiam!
  5. Witam! Przyznaję że kwestia pt. "dwa w jednym" też trochę mnie frapowała więc należy się parę słów wyjaśnienia: Budując model jakiegoś pojazdu staram się by na ile to tylko jest możliwe przedstawiał istniejący egzemplarz (co nie zawsze się udaje ) i był najbardziej w stosunku do niego zbliżony (rzecz jasna w granicach rozsądku ). By to osiągnąć przy budowie posiłkuję się fotografiami (np. wyłowionymi z netu) interesującego mnie osobnika. "Churchill" to nie taki np. "Tygrys" i niestety nadal pozostaje pojazdem nieco pomijanym a co za tym idzie trudno o publikacje na jego temat czy zdjęcia a tym bardziej tak mocno "endemicznej" wersji jak N.A.75 Pytanie dwa "Browningi" czy "Brownig" + "Besa" : Nieliczne fotki przedstawiają inkryminowany pojazd "w marszu" gdzie ów szczegół zakryty jest pokrowcem lub poprostu w ujęciu na którym jest to niewidoczne Ale bądźmy dobrej myśli : Oto "AUDACIOUS" na planszy barwnej z wyd. "Osprey Vanguard": ...ale z planszami różnie bywa - najlepiej o fotograficzną "kontrasygnatę" - i tu trafiłem fotkę pojazdu gdzie wyraźnie widoczne jest jarzmo "Besy" (wyd.Broniekollekcjia): Oczywiście istnieje możliwość że dżemojady wtłoczyli "Browninga" w owo jarzmo ale wyszedłem z założenia że wątpliwości świadczą na rzecz oskarżonego i tak więc w kadłubie zostanie "Besa" a w wieży "Browning". Amen . Pozdrawiam!
  6. Witam! Nie wykluczone ... Tego niestety akurat nie posiadam Pozdrawiam!
  7. Witam! W rzeczy samej! I do tego jeszcze niemiłosiernie umorusany - jak to na Italię przystało Pozdrawiam!
  8. Witam! Początkowo obawiałem że za jasny ale kolor wydaje się być taki jak trzeba . Zmieni się jeszcze nie do poznania . Pozdrawiam!
  9. Witam! Cieszę się z tego się niezmiernie! Nic niezwykłego - plastikowy pręcik cięty na plasterki Pozdrawiam!
  10. Witam! Kolejna odsłona dramatu : Kolor podstawowy - farba akrylowa Vallejo Model Color 924 (94): ...i dalej zabawa się rozkręca czyli "sidolux in action", kalkomanie, troszkę barw uzupełniających i nieśmiały łosz produktem MIGa: Teraz model czeka dalsze "podkolorowywanie", następnie utrwalające matowienie a po nim to co najbardziej lubą tygrysy : czyli filtrowanie, delikatna dewastacja w postaci otarć, obić itp. oraz inny wszelkiej maści syf . Cdn. Pozdrawiam!
  11. Witam! Na początek mała skrzynka odpowiedzi: Nie mam na to jakiegoś specjalnego przepisu - generalnie to postępuję wg. instrukcji czyli w wypadku gąsienic z pojedyńczych ogniw i pasków oklejam koła napędowe i napinające ogniwkami a potem doklejam te "paski". Jedynie co polecam to pozostawić owe koła nie przyklejone (na czas montażu gąsienic) do kadłuba żeby sobie zostawić możliwość manewru przy dopasowywaniu pozostałych odcinków gąsienic. A to kolejna odsłona dramatu: Po dodaniu charakterystycznych gaśnic butelkowych model uzyskał kształt ostateczny ( ): ...a wszystko to potem pokrył surfejser Guze 1000 : Teraz kolej na kolor podstawowy . Cdn. Pozdrawiam!
  12. Witam! Bezproblemowo - dodatkowo ułatwiłem sobie życie pozostawiając obracanymi na czas montażu gąsienic koła napędowe i napinające. Pozdrawiam!
  13. Witam! Drobna aktualizacja - liny oraz parę innych dupereli: Cdn. Pozdrawiam!
  14. Witam! Wraz ze zblirzającym się końcem kanikuły nadszedł czas na kolejną edycję zabawy pt. "Zróbmy sobie czołg" - tym razem ofiarą padnie ten oto problematycznej urody pojazd : A oto co można znaleźć wewnątrz pudełka : Dwie ramki z elementami kadłuba i wieży z oliwkowego plastiku (bardzo przyjemny w obróbce ) i jedną ramkę z szaro-srebrnego plastiku (nieco kruchego ) z ogniwami gąsienic ( ) ...oraz arkusik bardzo dobrych kalkomanii : Wypraski to leciwa spuścizna po nieboszczce ESCI - o dziwo poza drobnymi "gruboskórnościami" w detalach i miejscami upierdliwych śladach po wypychaczach model znosi próbę czasu całkiem dobrze - jest poza tym prawie bezkonkurencyjny: niedawno dopiero pojawiły się żywice "Cromwell Models": drogie i chyba praktycznie nieosiągalne w naszym (k)raju . Zestaw umożliwia zbudowanie czołgu w wersji Mk.III w sześciu różnych wariantach malowań i oznakowań: pięć brytyjskich - tym dwa "plamiaste" pustynne i jedno sowieckie (tu twórcy naklejek dali popisowo ciała: w założeniu miał być sowiecki napis propagandowy ale widać makarony bukiew nie uczone bo wyszły im bzdurne bochomazy ) Ja postanowiłem w ramach zabawy zrobić sobie inną odmianę pojazdu czyli tytułowego Churhill'a N.A.75. Do tego celu zastosowłem żywiczną konwersję nabytą jeszcze w zamieszchłych czasach od "innego przedstawiciela" niż obecny : Wewnątrz zajduje się wieża, jarzmo wraz z armatą (na tyle dobrą że zrezygnowałem z zamiany na metalową ), pokrywy włazu dowódcy - można zrobić go otwartym oraz zasobnik na tył wieży: W założeniu mam zamiar upodobnić model do takich osobników: Oryginalne pojazdy bardzo często miały odsłoniętą trakcję gąsienicową: wynikało to prawdopodobnie stąd, że ziemia czy inne zanieczyszczenia powodowały blokowanie się gąsienic i w efekcie uszkodzenie np. sprzęgła. Upodabnianie zacząłem od zmasakrowania kadłuba w celu odsłonięcia gąsienic - dodatkowo jeszcze postanowiłem pootwierać włazy - i zrobiłem imitację mechanizmu regulacji koła napinającego. ..i przymiarka z wieżą: Następnie założyłem gąsienice, wykonałem dodatkowe opancerzenie, włazy i trochę drobiazgów widocznych na zdjęciach. Na chwilę obecną model prezentuje się tak: Wszelkie komentarze i uwagi mile widziane Cdn. Pozdrawiam!
  15. Witam! Dawno, dawno temu na ofiarę kolejnej edycji zabawy pt. "Zróbmy sobie czołg" wypatrzyłem sobie tytułowego dragonowskiego Bradley'a: Miała to być w założeniu krótka zabawa ale jak pokazało życie ślimaczyła się niemiłosiernie , nie była to wina modelu tylko poprostu jakoś tak mi nie szło , pojazd lądował co jakiś czas w pudle - potem go wywlekałem, dłubnąłem coś albo i nie i znów nazad do pudła i tak zeszło ... Ostatnio korzystając z kanikuły domęczyłem wreszcie nieszczęśnika Zdjęcia "in box'a" i z wczesnego etapu budowy modelu przepadły wraz z wieloma inymi w trakcie licznych katastrof systemu mego wiekowego PCeta więc przytoczę jedynie opisowe pobierzne i subiektywne spostrzeżenia nt. tytułowego zestawu: Jest to jeden z wczesnych "wypustów" Dragona noszący piętno kompromisu pomiędzy "gotowcem" a zestawem dla tradycyjonalnych modelarzy: dużo drobnych detali odlano w jednym kawałku np. z kadłubem czy wieżą, pozostałe jeszcze nie tak delikatne jak w późnieszych zestawach tego producenta ale całkiem przyzwoite . Jest możliwość wykonania otwartego włazu kierowcy a co bardziej ambitni ogą pokusić się również o zrobienie otwartej rampy przedziału desantowego oraz jego wnętrza - konstrukcja rampy oraz jej odwzorowanie w modelu daje taką możliwość. Gąsienice wykonano z gumy ale bez wypływów tworzywa i z doskonałą rzeżbą ogniw. Dosyć niezwykłym zabiegiem jest wykonanie niektórych elementów mechanizmu podnoszenia lufy oraz przewożonego ekwipunku rówież z gumy pokrytej nawet wstępnie podkładem Producent przewidział tylko jedną wersję malowania i oznakowania: pojazd jednostki 1-41 Innfantry, 1st Armored Div., Bagdad 2003 i w takim też zrobiłem swój model. Budowa modelu "z pudła" nie stanowi problemu nawet dla początkującego modelarza. Osobiście postanowiłem uzupełnić model o blaszki "Parta" dedykowane co prawda do modelu "Revlla", ale bez specjalnych komplikacji idzie je przypasować do modelu "Dragona" zwłaszcza że "podmianki" dokonałem w bardzo niewielkim zakresie - przede wszystkim kosz na wieży (orginał za masywny), osłony świateł i parę innych drobiazgów. Orginalne pojazdy biorące udział w wojnie irackiej 2003 były dość mocno"objuczone" wszekiej maści ekwipunkiem - szczęśliwym trafem na pudełku i w instrukcji zamieszczono bardzo dobrej jakości zdjęcie orginału: - na tej fotografii się lużno wzorowałem jeśli chodzi o owo "objuczenie": do tego celu urzyłem zestawu koreańskiej firmy "Legend" (zestaw do "Bradley'a") i niewielkim stopniu produktu "Verlindena". Oprócz blaszek jedyne zmiany jakich dokonałem w modelu polegały głównie na "uplastycznieniu" pewnych detali poprzez ich "podrzeżbienie" np. łopata czy pocienienie, zmieniłem też położenie wyrzutni TOW na pozycję "spoczynkową" by uwidocznić nazwę własną pojazdu. A oto parę ocalałych fotek z końcowego etapu prac nad modelem: ...i już z przypasowanymi betami (można też dostrzec kilka zmian w stosunku do poprzednich fotek - praktycznie do samego końca coś zmieniałem lub poprawiałem): No i wreszcie finał : Model malowany akrylami Pactry i Vallejo, łosze i filtry MIG, brud - zestaw "pudrów" Tamiji, obicia, otarcia itp. Humbrole i akryle. Pewien zanik kontrastów kolorów występujący na ekwipunku to efekt uboczny ich intensywnego "okurzania" ww. pudrami . Życzę miłego oglądania i zapraszam do komentowania! Pozdrawiam!
  16. Witam! To się nazywa kozackie podejście do tematu Pozdrawiam!
  17. Witam! No co Ty - polemika czy wyrażenie "zdania odrębnego" to nie powód do obrazy! Tak to prawda - ale np. takie ARMO sprzedaje zestawy "gołe" a w przypadku "Rosomaka" (wersja podstawowa) Tololoko dorzuca blaszkę, metalową lufę i kalki - każda z tych rzeczy kupiona osobno podbija cenę modelu, czyż nie? Oddajmy sprawiedliwość: większość (nie wszystkie) z wymienionych prze ze mnie firm jest obecna na rynku od dłuższego czasu i w swojej ofercie posiadają produkty zarówno nowe i jak i nazwijmy je "już nie pierwszej świeżości" conajmniej w tej samej cenie i jakości. "Kluczowym" słowem jest tu "najnowsze". Producent "Rosomaka" ma wszystko przed sobą. Oczywiście - nie mniej na względzie trzeba mieć nakłady i to nie małe tj. chociażby opracowanie dokumentacji produkcyjnej, linie produkcyjną (maszyny), coś trzeba płacić pracownikom, promocję, itp.. Pytanie po jakiej ilośći sprzedanych sztuk i w jakim czasie te nakłady się zwrócą a produkt zacznie być dochodowy Od razu uprzedzam - ja nie wiem . Ależ oczywiście - tak może być ze wszystkim i zawsze Żywice mają pewną przewagę nad wtryskami wynikającą stąd że "matki" mają większy "potencjał modernizacyjny" niż formy wtryskowe (co nie oznacza że jest to łatwe ). Pozdrawiam!
  18. Witam! Dokładnie tak A teraz pozwolę sobie na odniesienie do pozostałej części wpisu: Drobne spostrzeżenie: O ile "Sherman" i jego pochodne są dokładnie rozwałkowane przez różnej maści szermanologów i szermanomaniaków to w przypadku naszego "Rosomaka" dokumentacja objęta jest klauzulą "TAJNE/POUFNE" (bez wnikania w zasadność - tak jest i już) więc zarzut o "klocku" jest krzywdzący. Rozumiem że spora część modelarzy oczekuje od producentów "fullwypasu" za małe pieniądze ale bądźmy szczerzy: nakłady na technologię kosztują i bez wątpienia wpływają na finalną cenę produktu - o tym niżej - ta bywa potem mocno "kontestowana". Odp.: j.w.. Uważam ponownie że jest to krzywdząca opinia - to nie czasy PRLu że "co rzucą to kupią": ceny podobnych zestawów żywicznych wykonanych na podobnym poziomie innych producentów zarówno krajowych jak i zagranicznych oscylują w granicach 20-40 eurosów: np. Extratech, Modelltrans, Planet Models, Retrokit, Balaton, Armory (a chyba większość z nich to "klocki' - taki urok żywic ) - to bynajmniej nie zarzut tylko stwierdzenie faktów, to po prostu tyle kosztuje i już, czy się nam to podoba czy nie. Coż - nie namawiam ale pragnę zauważyć że "otwarte włazy" w modelach pojazdów współczesnych (oczywiście nie tylko współczesnych!) nie są normą - żeby nie być gołosłownym parę powszechnie znanych przykładów: z wtryskowych: praktycznie wszystkie modele Trumpetera, "Luchs" Revlla (tego podałem bo mam ), poszczególne Dragony, BMP ACE, z żywic: niemal wszystkie ARMO, sporo z oferty ModellTrans itp.- przykłady można mnożyć. A część z w.w. modeli wcale do tanich nie należy - to też nie zarzut tylko stwirdzenie. Z modelarskiego punktu widzenia nie jest to jakiś wielki problem "wyborowanie" kilu otworów i zastąpienie ich "samoróbką" pokryw - skoro jesteś skłonny zainwestować niemałe pieniądze w różne "ulepszacze" typu blaszki, żywczne konwersje, dokonać "przeszczepów międzymodelowych" oraz poświęcić hektogodziny katorżniczo-karkołomnej pracy nad modelem ARMO lub ACE by doprowadzić go do stanu przypominającego orginał więc nie za bardzo łapię w czym rzecz Pozdrawiam!
  19. Witam! Nie ma tu nic tajemniczego : w otwory reflektorów (w orginale są na tyle głębokie) napuściłem srebrnego i pomarańczowego Humbrola, a na koniec przychodzi jeszcze ramka z blaszki i folijka. Pozdrawiam!
  20. Witam! Tak właśnie... Będę wdzięczny niesłychanie Pozdrawiam!
  21. Witam! Bazę modelu stanowi wersja podstawowa pojazdu - tak jak w orginale; z pewną dozą nieśmiałości przyznaję że jam ci to uczynił I taki i taki. No co ty! Wprawiasz mnie tym w nieliche zakłopotanie - oczywiście było mi niezmiernie miło poznać osobiście tylu kolegów modelarzy, ale z tymi pokłonami to gruba przesada Dokładnie - myślałem że z kontekstu będzie to czytelne... No to ze swojej strony dodam, że obecnie jest też już dostępny model "Rosomaka" w wersji tzw."afgańskiej" z dodatkowym opancerzeniem oraz charakterystycznym wyposażeniem zewnętrznym . Pozdrawiam!
  22. Witam! Miało to oznaczać mój ukłon w Twoją stronę jako wsparcie mojej prośby... Przykro mi wielce że tak to odczytałeś Pozdrawiam!
  23. Witam! Odnośnie oznakowań - docelowo do "seryjnych" modeli na pewno będą, ten tutaj to jak wspomniałem egzeplarz "demo". A mógłbym tą drogą prosić o jakieś byłbym wielce zobowiązany... Nic - jestem jedynie wykonawcą modelu - model jest jeszcze "ciepły" i wszelkie bliższe informacje nt. sprzedaży i wysyłki można uzyskać tutaj: http://www.tololoko.pl/ Bardzo się cieszę że model się podoba i wzbudza zainteresowanie Pozdrawiam!
  24. Witam! W ramach kolejnej edycji zabawy pt."Zróbmy sobie czołg" zrobiłem sobie tytułowego "Rosomaka" w wersji Wozu Ewakuacji Medycznej w skrócie WEM. Jako że modele współczesnych polskich pojazdów wojskowych należą do rzadkości tym cenniejsza jest inicjatywa podjęta w tym temacie przez znaną rodzimą bielską firmę "Tololoko" Model powstał bardzo szybko więc tym razem pominąłem wątek warsztatowy ale postaram się pokrótce przedstawić go w paru zdaniach: Jest to zestaw żywiczny składający się z dużej ilości części - szczególną uwagę poświęcono elementom podwozia i zawieszenia: umożliwia to wykonanie modelu z kołami w niezależnym wychyleniu co na pewno będzie pomocne przy dopasowaniu ustawienia modelu do zróżnicowanego terenu na dioramie . dodatkowo dołączona jest blaszka z drobnymi detalami tj. śruby pędników, lusterka itp.. ..i kadłub w zbliżeniu: A oto model już gotowy - całość psiknięta akrylem Vallejo i łoszowany preparatem MIGa: Uprzedzając ewentualne uwagi dotyczące modelu: wykonany został z założenia jako tzw."egzemplarz demonstracyjny" i stąd jego nieco "surowy" wygląd (brak śladów ekasploatacji itp.). Pozdrawiam!
  25. temir 2

    T26E4 Pershing 1:72

    Witam! Nic dziwnego - użyłeś do malowania zapewne emalii tj. np. Humbrol - a jak wiadomo każda guma źle znosi kontakt z produktami olejopochodnymi i stąd taka burzliwa reakcja. Lekarstwem na to jest "izolacja" w postaci zastosowania podkładu np. surfasera Gunze lub bezpośrednio farb akrylowych - i problem z głowy. A to niby czemu Pozdrawiam!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.