-
Liczba zawartości
914 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez temir 2
-
Witam! Raczej wytwornica zasłony dymnej. Pozdrawiam!
-
Churhill N.A.75 Italeri/Esci + Modell Trans 1/72
temir 2 odpowiedział temir 2 → na temat → [M]Warsztat
Witam! Drobna aktualizacja tematu: Wstępny brud, obicia i takie tam czyli krótko mówiąc syf po raz pierwszy (nie ostatni ): Cdn. Pozdrawiam! -
Witam! MSPO Kielce 2010. Blaszka fototrawiona. Pozdrawiam!
-
Witam! Jak to nie ma W rodzimym "Modelarzu" nr. 1/2/3/2010 wyszło sześć arkuszy znakomitych planów tego pojazdu w skali 1/35... Pozdrawiam!
-
Churhill N.A.75 Italeri/Esci + Modell Trans 1/72
temir 2 odpowiedział temir 2 → na temat → [M]Warsztat
Witam! Przyznaję że kwestia pt. "dwa w jednym" też trochę mnie frapowała więc należy się parę słów wyjaśnienia: Budując model jakiegoś pojazdu staram się by na ile to tylko jest możliwe przedstawiał istniejący egzemplarz (co nie zawsze się udaje ) i był najbardziej w stosunku do niego zbliżony (rzecz jasna w granicach rozsądku ). By to osiągnąć przy budowie posiłkuję się fotografiami (np. wyłowionymi z netu) interesującego mnie osobnika. "Churchill" to nie taki np. "Tygrys" i niestety nadal pozostaje pojazdem nieco pomijanym a co za tym idzie trudno o publikacje na jego temat czy zdjęcia a tym bardziej tak mocno "endemicznej" wersji jak N.A.75 Pytanie dwa "Browningi" czy "Brownig" + "Besa" : Nieliczne fotki przedstawiają inkryminowany pojazd "w marszu" gdzie ów szczegół zakryty jest pokrowcem lub poprostu w ujęciu na którym jest to niewidoczne Ale bądźmy dobrej myśli : Oto "AUDACIOUS" na planszy barwnej z wyd. "Osprey Vanguard": ...ale z planszami różnie bywa - najlepiej o fotograficzną "kontrasygnatę" - i tu trafiłem fotkę pojazdu gdzie wyraźnie widoczne jest jarzmo "Besy" (wyd.Broniekollekcjia): Oczywiście istnieje możliwość że dżemojady wtłoczyli "Browninga" w owo jarzmo ale wyszedłem z założenia że wątpliwości świadczą na rzecz oskarżonego i tak więc w kadłubie zostanie "Besa" a w wieży "Browning". Amen . Pozdrawiam! -
Churhill N.A.75 Italeri/Esci + Modell Trans 1/72
temir 2 odpowiedział temir 2 → na temat → [M]Warsztat
Witam! Nie wykluczone ... Tego niestety akurat nie posiadam Pozdrawiam! -
Churhill N.A.75 Italeri/Esci + Modell Trans 1/72
temir 2 odpowiedział temir 2 → na temat → [M]Warsztat
Witam! W rzeczy samej! I do tego jeszcze niemiłosiernie umorusany - jak to na Italię przystało Pozdrawiam! -
Churhill N.A.75 Italeri/Esci + Modell Trans 1/72
temir 2 odpowiedział temir 2 → na temat → [M]Warsztat
Witam! Początkowo obawiałem że za jasny ale kolor wydaje się być taki jak trzeba . Zmieni się jeszcze nie do poznania . Pozdrawiam! -
Churhill N.A.75 Italeri/Esci + Modell Trans 1/72
temir 2 odpowiedział temir 2 → na temat → [M]Warsztat
Witam! Cieszę się z tego się niezmiernie! Nic niezwykłego - plastikowy pręcik cięty na plasterki Pozdrawiam! -
Churhill N.A.75 Italeri/Esci + Modell Trans 1/72
temir 2 odpowiedział temir 2 → na temat → [M]Warsztat
Witam! Kolejna odsłona dramatu : Kolor podstawowy - farba akrylowa Vallejo Model Color 924 (94): ...i dalej zabawa się rozkręca czyli "sidolux in action", kalkomanie, troszkę barw uzupełniających i nieśmiały łosz produktem MIGa: Teraz model czeka dalsze "podkolorowywanie", następnie utrwalające matowienie a po nim to co najbardziej lubą tygrysy : czyli filtrowanie, delikatna dewastacja w postaci otarć, obić itp. oraz inny wszelkiej maści syf . Cdn. Pozdrawiam! -
Churhill N.A.75 Italeri/Esci + Modell Trans 1/72
temir 2 odpowiedział temir 2 → na temat → [M]Warsztat
Witam! Na początek mała skrzynka odpowiedzi: Nie mam na to jakiegoś specjalnego przepisu - generalnie to postępuję wg. instrukcji czyli w wypadku gąsienic z pojedyńczych ogniw i pasków oklejam koła napędowe i napinające ogniwkami a potem doklejam te "paski". Jedynie co polecam to pozostawić owe koła nie przyklejone (na czas montażu gąsienic) do kadłuba żeby sobie zostawić możliwość manewru przy dopasowywaniu pozostałych odcinków gąsienic. A to kolejna odsłona dramatu: Po dodaniu charakterystycznych gaśnic butelkowych model uzyskał kształt ostateczny ( ): ...a wszystko to potem pokrył surfejser Guze 1000 : Teraz kolej na kolor podstawowy . Cdn. Pozdrawiam! -
Churhill N.A.75 Italeri/Esci + Modell Trans 1/72
temir 2 odpowiedział temir 2 → na temat → [M]Warsztat
Witam! Bezproblemowo - dodatkowo ułatwiłem sobie życie pozostawiając obracanymi na czas montażu gąsienic koła napędowe i napinające. Pozdrawiam! -
Churhill N.A.75 Italeri/Esci + Modell Trans 1/72
temir 2 odpowiedział temir 2 → na temat → [M]Warsztat
Witam! Drobna aktualizacja - liny oraz parę innych dupereli: Cdn. Pozdrawiam! -
Witam! Wraz ze zblirzającym się końcem kanikuły nadszedł czas na kolejną edycję zabawy pt. "Zróbmy sobie czołg" - tym razem ofiarą padnie ten oto problematycznej urody pojazd : A oto co można znaleźć wewnątrz pudełka : Dwie ramki z elementami kadłuba i wieży z oliwkowego plastiku (bardzo przyjemny w obróbce ) i jedną ramkę z szaro-srebrnego plastiku (nieco kruchego ) z ogniwami gąsienic ( ) ...oraz arkusik bardzo dobrych kalkomanii : Wypraski to leciwa spuścizna po nieboszczce ESCI - o dziwo poza drobnymi "gruboskórnościami" w detalach i miejscami upierdliwych śladach po wypychaczach model znosi próbę czasu całkiem dobrze - jest poza tym prawie bezkonkurencyjny: niedawno dopiero pojawiły się żywice "Cromwell Models": drogie i chyba praktycznie nieosiągalne w naszym (k)raju . Zestaw umożliwia zbudowanie czołgu w wersji Mk.III w sześciu różnych wariantach malowań i oznakowań: pięć brytyjskich - tym dwa "plamiaste" pustynne i jedno sowieckie (tu twórcy naklejek dali popisowo ciała: w założeniu miał być sowiecki napis propagandowy ale widać makarony bukiew nie uczone bo wyszły im bzdurne bochomazy ) Ja postanowiłem w ramach zabawy zrobić sobie inną odmianę pojazdu czyli tytułowego Churhill'a N.A.75. Do tego celu zastosowłem żywiczną konwersję nabytą jeszcze w zamieszchłych czasach od "innego przedstawiciela" niż obecny : Wewnątrz zajduje się wieża, jarzmo wraz z armatą (na tyle dobrą że zrezygnowałem z zamiany na metalową ), pokrywy włazu dowódcy - można zrobić go otwartym oraz zasobnik na tył wieży: W założeniu mam zamiar upodobnić model do takich osobników: Oryginalne pojazdy bardzo często miały odsłoniętą trakcję gąsienicową: wynikało to prawdopodobnie stąd, że ziemia czy inne zanieczyszczenia powodowały blokowanie się gąsienic i w efekcie uszkodzenie np. sprzęgła. Upodabnianie zacząłem od zmasakrowania kadłuba w celu odsłonięcia gąsienic - dodatkowo jeszcze postanowiłem pootwierać włazy - i zrobiłem imitację mechanizmu regulacji koła napinającego. ..i przymiarka z wieżą: Następnie założyłem gąsienice, wykonałem dodatkowe opancerzenie, włazy i trochę drobiazgów widocznych na zdjęciach. Na chwilę obecną model prezentuje się tak: Wszelkie komentarze i uwagi mile widziane Cdn. Pozdrawiam!
-
Witam! Dawno, dawno temu na ofiarę kolejnej edycji zabawy pt. "Zróbmy sobie czołg" wypatrzyłem sobie tytułowego dragonowskiego Bradley'a: Miała to być w założeniu krótka zabawa ale jak pokazało życie ślimaczyła się niemiłosiernie , nie była to wina modelu tylko poprostu jakoś tak mi nie szło , pojazd lądował co jakiś czas w pudle - potem go wywlekałem, dłubnąłem coś albo i nie i znów nazad do pudła i tak zeszło ... Ostatnio korzystając z kanikuły domęczyłem wreszcie nieszczęśnika Zdjęcia "in box'a" i z wczesnego etapu budowy modelu przepadły wraz z wieloma inymi w trakcie licznych katastrof systemu mego wiekowego PCeta więc przytoczę jedynie opisowe pobierzne i subiektywne spostrzeżenia nt. tytułowego zestawu: Jest to jeden z wczesnych "wypustów" Dragona noszący piętno kompromisu pomiędzy "gotowcem" a zestawem dla tradycyjonalnych modelarzy: dużo drobnych detali odlano w jednym kawałku np. z kadłubem czy wieżą, pozostałe jeszcze nie tak delikatne jak w późnieszych zestawach tego producenta ale całkiem przyzwoite . Jest możliwość wykonania otwartego włazu kierowcy a co bardziej ambitni ogą pokusić się również o zrobienie otwartej rampy przedziału desantowego oraz jego wnętrza - konstrukcja rampy oraz jej odwzorowanie w modelu daje taką możliwość. Gąsienice wykonano z gumy ale bez wypływów tworzywa i z doskonałą rzeżbą ogniw. Dosyć niezwykłym zabiegiem jest wykonanie niektórych elementów mechanizmu podnoszenia lufy oraz przewożonego ekwipunku rówież z gumy pokrytej nawet wstępnie podkładem Producent przewidział tylko jedną wersję malowania i oznakowania: pojazd jednostki 1-41 Innfantry, 1st Armored Div., Bagdad 2003 i w takim też zrobiłem swój model. Budowa modelu "z pudła" nie stanowi problemu nawet dla początkującego modelarza. Osobiście postanowiłem uzupełnić model o blaszki "Parta" dedykowane co prawda do modelu "Revlla", ale bez specjalnych komplikacji idzie je przypasować do modelu "Dragona" zwłaszcza że "podmianki" dokonałem w bardzo niewielkim zakresie - przede wszystkim kosz na wieży (orginał za masywny), osłony świateł i parę innych drobiazgów. Orginalne pojazdy biorące udział w wojnie irackiej 2003 były dość mocno"objuczone" wszekiej maści ekwipunkiem - szczęśliwym trafem na pudełku i w instrukcji zamieszczono bardzo dobrej jakości zdjęcie orginału: - na tej fotografii się lużno wzorowałem jeśli chodzi o owo "objuczenie": do tego celu urzyłem zestawu koreańskiej firmy "Legend" (zestaw do "Bradley'a") i niewielkim stopniu produktu "Verlindena". Oprócz blaszek jedyne zmiany jakich dokonałem w modelu polegały głównie na "uplastycznieniu" pewnych detali poprzez ich "podrzeżbienie" np. łopata czy pocienienie, zmieniłem też położenie wyrzutni TOW na pozycję "spoczynkową" by uwidocznić nazwę własną pojazdu. A oto parę ocalałych fotek z końcowego etapu prac nad modelem: ...i już z przypasowanymi betami (można też dostrzec kilka zmian w stosunku do poprzednich fotek - praktycznie do samego końca coś zmieniałem lub poprawiałem): No i wreszcie finał : Model malowany akrylami Pactry i Vallejo, łosze i filtry MIG, brud - zestaw "pudrów" Tamiji, obicia, otarcia itp. Humbrole i akryle. Pewien zanik kontrastów kolorów występujący na ekwipunku to efekt uboczny ich intensywnego "okurzania" ww. pudrami . Życzę miłego oglądania i zapraszam do komentowania! Pozdrawiam!
-
Witam! To się nazywa kozackie podejście do tematu Pozdrawiam!
-
Witam! No co Ty - polemika czy wyrażenie "zdania odrębnego" to nie powód do obrazy! Tak to prawda - ale np. takie ARMO sprzedaje zestawy "gołe" a w przypadku "Rosomaka" (wersja podstawowa) Tololoko dorzuca blaszkę, metalową lufę i kalki - każda z tych rzeczy kupiona osobno podbija cenę modelu, czyż nie? Oddajmy sprawiedliwość: większość (nie wszystkie) z wymienionych prze ze mnie firm jest obecna na rynku od dłuższego czasu i w swojej ofercie posiadają produkty zarówno nowe i jak i nazwijmy je "już nie pierwszej świeżości" conajmniej w tej samej cenie i jakości. "Kluczowym" słowem jest tu "najnowsze". Producent "Rosomaka" ma wszystko przed sobą. Oczywiście - nie mniej na względzie trzeba mieć nakłady i to nie małe tj. chociażby opracowanie dokumentacji produkcyjnej, linie produkcyjną (maszyny), coś trzeba płacić pracownikom, promocję, itp.. Pytanie po jakiej ilośći sprzedanych sztuk i w jakim czasie te nakłady się zwrócą a produkt zacznie być dochodowy Od razu uprzedzam - ja nie wiem . Ależ oczywiście - tak może być ze wszystkim i zawsze Żywice mają pewną przewagę nad wtryskami wynikającą stąd że "matki" mają większy "potencjał modernizacyjny" niż formy wtryskowe (co nie oznacza że jest to łatwe ). Pozdrawiam!
-
Witam! Dokładnie tak A teraz pozwolę sobie na odniesienie do pozostałej części wpisu: Drobne spostrzeżenie: O ile "Sherman" i jego pochodne są dokładnie rozwałkowane przez różnej maści szermanologów i szermanomaniaków to w przypadku naszego "Rosomaka" dokumentacja objęta jest klauzulą "TAJNE/POUFNE" (bez wnikania w zasadność - tak jest i już) więc zarzut o "klocku" jest krzywdzący. Rozumiem że spora część modelarzy oczekuje od producentów "fullwypasu" za małe pieniądze ale bądźmy szczerzy: nakłady na technologię kosztują i bez wątpienia wpływają na finalną cenę produktu - o tym niżej - ta bywa potem mocno "kontestowana". Odp.: j.w.. Uważam ponownie że jest to krzywdząca opinia - to nie czasy PRLu że "co rzucą to kupią": ceny podobnych zestawów żywicznych wykonanych na podobnym poziomie innych producentów zarówno krajowych jak i zagranicznych oscylują w granicach 20-40 eurosów: np. Extratech, Modelltrans, Planet Models, Retrokit, Balaton, Armory (a chyba większość z nich to "klocki' - taki urok żywic ) - to bynajmniej nie zarzut tylko stwierdzenie faktów, to po prostu tyle kosztuje i już, czy się nam to podoba czy nie. Coż - nie namawiam ale pragnę zauważyć że "otwarte włazy" w modelach pojazdów współczesnych (oczywiście nie tylko współczesnych!) nie są normą - żeby nie być gołosłownym parę powszechnie znanych przykładów: z wtryskowych: praktycznie wszystkie modele Trumpetera, "Luchs" Revlla (tego podałem bo mam ), poszczególne Dragony, BMP ACE, z żywic: niemal wszystkie ARMO, sporo z oferty ModellTrans itp.- przykłady można mnożyć. A część z w.w. modeli wcale do tanich nie należy - to też nie zarzut tylko stwirdzenie. Z modelarskiego punktu widzenia nie jest to jakiś wielki problem "wyborowanie" kilu otworów i zastąpienie ich "samoróbką" pokryw - skoro jesteś skłonny zainwestować niemałe pieniądze w różne "ulepszacze" typu blaszki, żywczne konwersje, dokonać "przeszczepów międzymodelowych" oraz poświęcić hektogodziny katorżniczo-karkołomnej pracy nad modelem ARMO lub ACE by doprowadzić go do stanu przypominającego orginał więc nie za bardzo łapię w czym rzecz Pozdrawiam!
-
Witam! Nie ma tu nic tajemniczego : w otwory reflektorów (w orginale są na tyle głębokie) napuściłem srebrnego i pomarańczowego Humbrola, a na koniec przychodzi jeszcze ramka z blaszki i folijka. Pozdrawiam!
-
Witam! Tak właśnie... Będę wdzięczny niesłychanie Pozdrawiam!
-
Witam! Bazę modelu stanowi wersja podstawowa pojazdu - tak jak w orginale; z pewną dozą nieśmiałości przyznaję że jam ci to uczynił I taki i taki. No co ty! Wprawiasz mnie tym w nieliche zakłopotanie - oczywiście było mi niezmiernie miło poznać osobiście tylu kolegów modelarzy, ale z tymi pokłonami to gruba przesada Dokładnie - myślałem że z kontekstu będzie to czytelne... No to ze swojej strony dodam, że obecnie jest też już dostępny model "Rosomaka" w wersji tzw."afgańskiej" z dodatkowym opancerzeniem oraz charakterystycznym wyposażeniem zewnętrznym . Pozdrawiam!
-
Witam! Miało to oznaczać mój ukłon w Twoją stronę jako wsparcie mojej prośby... Przykro mi wielce że tak to odczytałeś Pozdrawiam!
-
Witam! Odnośnie oznakowań - docelowo do "seryjnych" modeli na pewno będą, ten tutaj to jak wspomniałem egzeplarz "demo". A mógłbym tą drogą prosić o jakieś byłbym wielce zobowiązany... Nic - jestem jedynie wykonawcą modelu - model jest jeszcze "ciepły" i wszelkie bliższe informacje nt. sprzedaży i wysyłki można uzyskać tutaj: http://www.tololoko.pl/ Bardzo się cieszę że model się podoba i wzbudza zainteresowanie Pozdrawiam!
-
Witam! W ramach kolejnej edycji zabawy pt."Zróbmy sobie czołg" zrobiłem sobie tytułowego "Rosomaka" w wersji Wozu Ewakuacji Medycznej w skrócie WEM. Jako że modele współczesnych polskich pojazdów wojskowych należą do rzadkości tym cenniejsza jest inicjatywa podjęta w tym temacie przez znaną rodzimą bielską firmę "Tololoko" Model powstał bardzo szybko więc tym razem pominąłem wątek warsztatowy ale postaram się pokrótce przedstawić go w paru zdaniach: Jest to zestaw żywiczny składający się z dużej ilości części - szczególną uwagę poświęcono elementom podwozia i zawieszenia: umożliwia to wykonanie modelu z kołami w niezależnym wychyleniu co na pewno będzie pomocne przy dopasowaniu ustawienia modelu do zróżnicowanego terenu na dioramie . dodatkowo dołączona jest blaszka z drobnymi detalami tj. śruby pędników, lusterka itp.. ..i kadłub w zbliżeniu: A oto model już gotowy - całość psiknięta akrylem Vallejo i łoszowany preparatem MIGa: Uprzedzając ewentualne uwagi dotyczące modelu: wykonany został z założenia jako tzw."egzemplarz demonstracyjny" i stąd jego nieco "surowy" wygląd (brak śladów ekasploatacji itp.). Pozdrawiam!
-
Witam! Nic dziwnego - użyłeś do malowania zapewne emalii tj. np. Humbrol - a jak wiadomo każda guma źle znosi kontakt z produktami olejopochodnymi i stąd taka burzliwa reakcja. Lekarstwem na to jest "izolacja" w postaci zastosowania podkładu np. surfasera Gunze lub bezpośrednio farb akrylowych - i problem z głowy. A to niby czemu Pozdrawiam!
