-
Liczba zawartości
914 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez temir 2
-
Witam! Jako przywołany do tablicy odpowiem krótko: tak. I jeszcze wentylator Zagiąłeś parol na tego średniaka a taki ładny byłby z niego wcześniak No dobra - te obrazki pewnie znasz : Chyba "wcześniak"(nie dopatrywałem się za bardzo) ...takie coś : (Kagero, Fotosnajper). Pozdrawiam!
-
Witam! Przykra niespodzianka . Łącząc się w bólu - Pozdrawiam!
-
Witam! To "okładkowe" typu "ambush" jest całkiem niezłe Nie sądze by trafiło się jakieś bardziej atrakcyjne - pojazd pojawił się gdy tzw. żółto-piaskowy był już kolorem podstawowym uzupełnionym o plamy brązowe i zielone albo cały pojazd pozostawał w kolorze bazowym. Ewentualnie zostaje jeszcze kamuflaż zimowy. Pozdrawiam!
-
Witam! Intrygujące i niepokojące zjawisko No właśnie - ja swojego Mardera z UMa też potraktowałem owym specyfikiem i nie dostrzegłem żadnych nieporządanych efektów . Może to kwestia rodzaju tworzywa z którego zrobiony jest dany model Do zmywania akryli i czyszczenia aerografu stosuję też denaturat który również jest niezawodny, tani, dostępny i nie ma działań ubocznych ( po za wydzielanym odorem ) . Pozdrawiam!
-
Witam! Czasem też mi się udaje po rozkosznych chwilach spędzonych na czworaka z nosem przy ziemi i miotełką w łapkach (i słowem niegodnym cytowania na ustach ). Słowo "czasem" ma tu kluczowe znaczenie. Jak na parweniusza przystało mój zapał poszukiwawczy szybko mija i poprostu szybciej jest zgubę dorobić Pozdrawiam!
-
Witam! Można tak to ująć Z tym już gorzej . Słowa które towarzyszą gięciu i klejeniu a zwłaszcza momentom gdy te drobinki samoistnie zechcą opuścić paluszki bądź pensetę - słysząc niektóre z nich to nawet marynarze opóściliby knajpę portową . Muszę przez to czasem pędzić żywot zbiega i narażam się na szykany werbalne ze strony domowników Takie są blaski i nędze lepienia blach Pozdrawiam!
-
Witam! Jako szeregowy członek wspólnoty wiernych czuję się zaszczycony, że Jego Ekscelencja Biskup zechciał nawiedzić osobiście ten skromny wątek i wsprzeć słowem uznania co sprawia że wstępują we mnie nowe siły by nadal kontynuować to zbożne dzieło Serdeczne Bóg zapłać Alleluja i do przodu Pozdrawiam!
-
Witam! "Marder" się był skończył więc wolne moce przerobowe rzuciłem na odcinek walki z Pz.IV . Poprzyklejałem parę drobiazgów na wieży i wyposażenie na błotnikach: są to min. pozyskane bonusy z innych modeli - niestety niektóre elementy z zestawu Part są spartolone przede wszystkim za duże np. haki holownicze, tylnie światła, obejmy itp. to trzeba było przerobić lub wykonać od nowa . Do zrobienia pozostało mi jeszcze kilka detali i można będzie uznać model za gotowy do malowania Pozdrawiam!
-
Witam! Znam to malowanie z ww. wydawnictwa. Oczywiście rozumiem, na czymś trzeba się oprzeć . Osobiście lubię mieć "fotopodkładkę" do budowanego modelu. Niestety nie zawsze jest to możliwe i wtedy pozostaje zaufać planszom barwnym z różnych wydawnictw. Problem pojawia się gdy jeden i ten sam pojazd w różnych publikacjach jest różnie przedstawiany. W odwodzie pozostaje własna inwencja twórcza (tu nie komitet centralny i za odsępstwa chyba nie będą strzelać ) - w końcu liczy się efekt końcowy jakim jest satysfakcja z udanego modelu . Pozdrawiam!
-
Witam! Bardzo ładnie , jedno ale: jeśli to kamuflaż typu "ambush" to wg. mnie na żółtych plackach powinny być kropy zielone i brązowe, na zielonym żółte (te są ) i brązowe, na brązie zielone i żółte ( te tu też są) . Dorobienie ich to pikuś a efekt byłby realistyczny (ale rozumiem że model przedstawia Twoją osobistą wizję takiego pojazdu i brak tych krop to broń boże nie zarzut jedynie spostrzeżenie ). Pozdrawiam!
-
Witam! W ostatnim numerze "Super Modelu" 5/6 2008 w artykule pt. Hetzer z Helu autor p. S.K Mokwa opisuje metody malowania pojazdów niemieckich w końcowym okresie wojny (str.80). Reasumując było tak i tak (choć obstawiałbym że częściej lecieli z rączki), wszystko zależało od czasu, inwencji malarzy i dostępności materiałów. W ruch szły szmaty, pędzle i pistolety natryskowe - co akurat było pod ręką i działało. Farby też - jakie wpadły w ręce. Nadmienię że często pojazdy do jednostek trafiały w kolorze podstawowym a nawet jedynie podkładowym. Plamy nanoszono już bezpośrednio w jednostkach - stąd się bierze ich duży indywidualizm w wielkości, rozkładzie itp. Więcej informacji na temat sposbów malowania, użytych farb i wzorów kamuflażu można znaleść w ksiązkach p. A.Majewskiego pt. "Barwy i znaki Panzewaffe" wyd. Armagedon. Jest tam osobny rozdział poświęcony kamuflażom z okresu końca wojny. Pozdrawiam!
-
Witam! Jeśli już to lepiej poczciwą suszarką do włosów. Nawiew gorącego powietrza można lepiej kontrolować, a i temperatura niższa. "Doświetlam" lusterkiem zacienione partie modelu tj. np. wnętrze przedziału bojowego lub dół kadłuba, potem podbijam fotki fotoszopą. Niestety... Pozdrawiam!
-
Witam! Tymi ręcami i tymi palcyma (jak mawia jeden z naszych skarbów narodowych ) - dosłownie , udaje się bez problemów, plastik UMa jest podatny na argumenty siłowe No cóż, zdjęcia nie są moją mocną stroną . Do błocenia dołu użyłem brązów niezbyt mocno kontrastjących ze sobą i na fotkach sprawiają wrażenie jednolitych . Pozdrawiam!
-
Witam! Z wzajemnością Eeee z tym to lekka przesada . Połowę modelu miałem rozpapraną od bóg wie kiedy. Teraz też mam zamiar powykańczać różne takie "ogony". Normalnie tj. całkiem nowych modeli to mogę zrobić może najwyżej pięć na rok . Tu na forum co poniektórzy to dopiero mają tempo - chyba podjęli wyzwanie Pstrowskiego czy jakieś inne zobowiązania produkcyjne . Pozdrawiam!
-
Witam! Finał Zapraszam do galerii: viewtopic.php?p=195666#195666 Tu dziękuję wszystkim którzy zechcieli ten wątek skomentować, coś podpowiedzieć lub poprostu tu zajrzeli Pozdrawiam!
-
Witam! Nareszcie KOOONIEEEC \ Tutaj można obie pooglądać moje zmagania : viewtopic.php?t=12059 A tu produkt finalny: Plusy dodatnie i plusy ujemne modelu starałem się przedstawiać na bieżąco w wątku warsztatowym, na koniec wspomnę jedynie że największym rzucającym się w oczy babolem jest grubość ścianek przedziału bojowego . Babol tym dotkliwszy że bardzo trudny do usunięcia - należałoby poprostu wykonać ten element od podstaw, najlepiej z blaszki - może znajdą się jacyś zapaleńcy , ja przyznaję przed takim wyzwaniem wymiękłem Zapraszam do komentowania i życzę miłego oglądania Pozdrawiam!
-
Witam! Pojazdy "średniej" i "wczesnej późnej" oraz "średniej późnej" serii produkcyjnej posiadały zimmerit. Jeśli takowego nie masz zamiaru wykonać to pozostaje wersja wczesna, debiutująca pod Kurskiem - jeszcze bez tego wynalazku, ale za to z osłonami bocznymi - z w.w zestawów można ją spokojnie "wykroić". Tak na marginesie Italeri to nieboszczka ESCI. Z tego zestawu to chyba jedynie obejma lufy i naklejki są coś warte. Trumpeter w upraszczaniu detalu poszedł na maxa - totalne rozczarowanie... . Popodglądam sobie z uwagą boje z tematem . Mam ten pojazd "na celowniku" więc przyglądał się będę bacznie. Życzę wytrwałości i powodzenia Pozdrawiam!
-
Witam! Tempo budowy iście stachanowskie Co to to coś co wylałeś na tory i przejazd Pozdrawiam!
-
Witam! Podbeskidzie pozdrawia Zagłębie Chciała by dusza do raju ale jak to mówią "nie ma lekko w czołgach ciężkich" Pozdrawiam!
-
Witam! Dokładnie tak Koła na kołki mococujące gąsienice na koła i Fakt bezsprzeczny . Jak już wspomniałem - czas jest umnie dobrem deficytowym , więc albo rybki albo akwarium : kleić następnego tanka albo zabierać się za coś czego jeszcze nie próbowałem . Ale pomału dojrzewam i kombinuję jak to ze sobą pożenić Dzięki serdeczne , nieomieszkam się przypomnieć . Z przyczyn fiskalnych inwestycja w kukły musi jeszcze poczekać - prędzej nastąpi inwestycja jako ta mniej nakładowa w grunta. Pozdrawiam!
-
Witam! Ciężko będzie - nie jestem panem swojego czasu (niestety) Jeszcze nie tym razem . Bardziej chodziło mi o to czy sokolocy koledzy forumowicze czegoś się dopatrzą co można jeszcze ewntualnie poprawić. Jeśli nie to tylko pozostaje mi ostateczna sesja fotograficzna i jazda do galerii . Pozdrawiam!
-
Witam! No to chyba finał Na koniec dokleiłem pozostałe peryskopy, połączenie maski armaty z podstawą (mało widoczne ale jest), przemalowałem podnośnik oraz mażnąłem jeszcze takie tam drobne duperele... Pozdrawiam!
-
Witam! W kolejce czekają już całe legiony "nieistniejących acz możliwych" lub "niemożliwych i nieistniejących" albo takich "których nikt nie wymyślił ale mógłby wymyślić jakby tylko chciał wymyślić" wytworów herrenvolku na chwałę tyśiącletniej rzeszy Nie żebym coś miał przeciw niemieckiej broni pancernej z okresu II wś. - sam często sięgam po taką tematykę - ale to chyba już jakaś epidemiczna obsesja . Ta nadreprezentacja bije po oczach - żaden inny kraj nie może liczyć na takie "uprzywilejowanie" producentów Pozdrawiam!
-
Witam! No nieee! To tylko chodzi o dzień dzsiejszy... Teraz być może będzie trochę prościej bo główne przeróbki mam za sobą - pozostało żmudne wykańczanie... Jakby to co tam krąży spadło na podłogę obdzieliło by się tym nie jeden model Pozdrawiam!
-
Witam! W rzeczy samej. Mea culpa, mea culpa, mea maxima culpa - poprawiono . Owszem warto - popatrzyłem sobie i zrobiłem (choć z bólem - takie śliczne mi się wydawały ) nowe cieńsze. Trzy razy - jedeno prawie gotowe i dwa gotowe wystrzeliły mi w przestrzeń okołowarsztatową , zasilając już i tak olbrzymi zbiór orbitujących tam części. Baardzoo Duuużooo BARDZO BRZYDKICH słów temu towarzyszyło . Tego zdjęcia akurat nie znałem (szkoda że post faktum ) - dzięki, choć materiał obrazkowy miałem ubogi wydaje mi się że jakoś z tego wybrnąłem - przynajmniej toto wygląda podobnie ... Na dziś tyle bom osłabł nieco po tych poprawkach Oczywiście wielkie podziękowania dla wszystkich za spostrzeżenia i uwagi Cdn. Pozdrawiam!
