Skocz do zawartości

Desaxe

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 356
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Desaxe

  1. Karteczka już wywalona, bo była tymczasowa - model ukończyłem dzień przed wystawą i nie miałem już czasu na nic porządniejszego na napis. Zamówiłem tabliczkę z takim samym napisem, ale z literami czarnymi na ciemnomosiężnym tle - pokażę razem z ufajdaną bardziej podstawką
  2. Nie podniecam się tą zabaweczką, napisałem to wyraźnie - to ustalmy na wstępie Co do jakości Sokoła z AJ Model to chyba jednak fakt kupowania go w ogóle, nie świadczy o jakości zestawu, czy może się mylę? Też bym był zadowolony mając choć taki model jak z AJ, gdy innego wyboru niż on (i ewentualnie żywice) nie ma. No i wyrażam swoje zdanie, jako kogoś kto sklejać umie nieco lepiej niż zabawki z gazet wyglądają - w czasie gdy sklejałem jeszcze 1:72 to miałem produkt AJ Modelu.. przykro mi, ale do poziomu nawet starszej Italerki to mu bardzo daleko... wiele detali pominiętych (choćby porządnie zaznaczone linie podziału, albo kompletny brak zaznaczenia wzmocnień kadłuba), a z kabinki bije bida aż piszczy. Może i wygladać przyzwoicie po sklejeniu, ale jeśli chce się z niego zrobić model oddający porządniej oryginał, to tylko dorabiając samemu wiele elementów i kupujące choćby te paski wzmacniające kadłub (o blachach nie wspominam, bo choć się przydają to moim zdaniem bez nich też można ładne modele robić). Jeśli sądzisz, że to moja odosobniona opinia to poczytaj sobie wątki warsztatowe Sokołów na forach... Tu sobie wypraszam, bo sam takowego pier...a nie lubię, podobnie jak zażartych sporów forumowych. I słowa do mnie o Czechach też niezbyt trafne - przykład z Czechów to powinni brać właśnie producenci takich potworków jak niektóre rodzime zestawy (celowo nie podaję nazw byś nie twierdził, że dowalam komuś) - do czeskiej jakości im daleko. Są oczywiście świetnie zrobione polskie modele, choćby IBG i niektóre produkcje Mirage pokazują, że można. Jednak jak na kraj wielkości Polski to nadal mało jest dobrych, rodzimych modeli na rynku, zwłaszcza na tle Czechów pozdrawiam
  3. Spit nadal się robi, nawet powinno szybko pójść, gdy inne projakty już skończone, a kolejne mogą poczekac chwilę Samolocik poszpachlowany (ciężko było...), poszlifowany, dziś jeszcze przerysuję mu linie podziału blach, podoklejam drobiazgi, pomaskuję kabinę oraz wnęki i jutro psiknę mu "preszejding"
  4. W sumie racja, ale też pamiętajmy, ze jedyny dostępny szerzej zestaw Sokoła/Anakondy w 1:72 poziomem wykonania niestety nie odbiega wiele od zabawki z gazetki i tylko masa pracy oraz elementów waloryzacyjnych mogą sprawić, że będzie jakoś wyglądał.
  5. Według mnie to jak na pierwszy model nie jest źle , moje pierwsze modele wyglądały dużo gorzej Niedoróbki są oczywiście (beczki, brak washa, k.m. na wieży chyba zamocowany do góry nogami itp.), ale wprawa przyjdzie z czasem. Następny model rób w wątku warsztatowym na forum, od początku buduj go zbierając na każdym etapie budowy porady od bardziej doświadczonych modelarzy - sam się wiele nauczyłem od forumowiczów i nadal się uczę Specem od współczesnej ruskiej pancerki nie jestem, ale wydaje mi się, że pod beczkami jest drewniana kłoda zamocowana i pomaluj ją na odpowiedni kolor drewna - to z rzeczy, które bym zmienił ;)
  6. Zazdroszczę wystawki takiej sam się gniotę z figurkami i modelami w jednej witrynce i gablotce z pleksy, też będę musiał porobić zakupy tego typu, bo wygląda to u Ciebie świetnie
  7. Widziałem warsztat i podziwiam cierpliwość, bo bazowy zestaw to tragedia Lubię Anakondy, bo podczas studiów lądowały tuż koło mojego akademika na ul. Polanki koło Szpitala Marynarki Wojennej w Gdańsku i nieraz podziwiałem szczegłóy ich budowy Bardzo ładny model Od siebie bym dodał tylko dopieszczenie cieniutkim pędzlem czarnego pasa na dziobie i wokół przedniej szyby, tzn. wyretuszować tylko te nierówności w czarnym malowaniiu i ślady po paproszkach, włosiu pędzla itp
  8. Desaxe

    IJN Maya 1:350

    Obserwuję, uczę się od Was i coraz bardziej mnie te niuansiki przerażają, mam nadzieję, że brytyjskie okręty jak mój Repulse są nieco mniej skomplikowane od japońców
  9. Desaxe

    Panther Ausf A Tamiya 1/35

    układ plam i ich wykonanie spoko, jaskrawość też przytłumi się po zabiegach, ale wątpliwości budzi u mnie kolor rotbrauna - nie za czerwony? Chyba, że to wina aparatu właśnie. Ja lubię w niemieckim kamuflażu nieco bardziej ciemnobrązowy odcień rotbrauna, ale to tylko widzimisię moje
  10. Jako Spitfajeromaniak przynoszę swoje rozkładane krzesełko i siadam przed pierwszym rzędemy by pooglądać warsztacik Czekam na kolejne etapy budowy
  11. Dzięki Panowie Zaszczyt słyszeć takie oceny od tak doświadczonych modelarzy i mam motywację by w kolejnych modelach jeszcze lepiej zrobić to i owo Co do podstawki to faktycznie przyda się jej jeszcze lekkie styranie, dorzucę trochę gruzu w dwóch miejscach i trochę ufajdam - fotki przy okazji dodam po tych zabiegach
  12. Napisałem już na samym początku : A co do beczek po bokach kadłuba: Ja z jednej strony dam pakunki, a na drugim zostawię beczkę, bo tak mi jakoś się ładnie komponuje Odnośnie spotykanego często stwierdzenia o braku beczek u Polaków...to faktycznie większość zdemontowano, jednak każdy wóz fabrycznie przysyłany do jednostki je miał i dopiero w dywizji je demontowano, choć jak widać m.in. na tym foto, używano ich też w jednostkach polskich :
  13. Widzę zacne i doświadczone grono oceniających, cieszę się, ze podchodzi Wam model PaRazo - Do RSO to nie mam co podskakiwać moim zdaniem, ale a nuż ktoś... Większej dioramki nie chciałem robić, bo to z założenia miała być podstawka do pojazdu tylko, by nikt np. na konkursach nie burzył się, że to diorama
  14. Dzięki panowie Odległość może i większa, ale tak ładniej się układa całość, powiedzmy, że chłop się cofnął by do wiadra sięgnąć zaraz Co do ręcznika to myślalem by robiła za niego szmatka leżąca pod jedzeniem na beczce. Gąsienic w warsztacie nie ma, musiałem zrobić te gumowe z zestawu, bo ogniwka Trumpka napsuły mi krwi a i tak nie daly się założyć - miały ślady po wypychaczach straszne Te w modelu pomalowałem ciemnym gunmetalem, potem wash rdzawobrązowy, natępnie metalizerem suchy pędzel w miejscach precierania się metalu i na koniec cienkim pędzlem przejechałem sypkim pigmentem pomiędzy wystające części ogniw
  15. Mnie się bardzo podoba takie upaćkanie, tak jak przedmówca uważam, że wózkom by się trochę błocka przydało, ale tylko z dołu bo od góry widać przypruszenie piachem spadającym z gąsienic
  16. Podglądam więc z zaciekawieniem, fajne cieniowanie Może się czegoś nauczę, by mojego Spita fajniej zrobić
  17. Mam tylko jeden problem, nie mogę nigdzie dostać w Polsce produktu polskiej firmy Armorscale, tj. zywiczno-fototrawionych wyrzutników granatów dymnych do brytyjskich czołgów Ma ktoś namiar na to? - http://www.armorscale.com/products/supplements/S35-003/ Niestety w firmie nikt telefonów nie odbiera i na maile nie odpisuje...
  18. E10 już skończony, kolejny warsztacik zaczęty był jeszcze przed wypadkiem w maju, więc pora go dokończyć, a przy okazji pokazać tutaj. Dokładna recenzja modelu: http://www.perthmilitarymodelling.com/reviews/vehicles/bronco/cb35011.html Zestaw jest kapitalny, żadnych akcesoriów nie trzeba dokupować, bo wszystko jest w pudle, jedynie ze złomowiska wezmę nieco pakunków i kanistrów na wykończenie. Do zestawu dokupiłem żywiczne koła z łańcuchami z Black Doga: Malowanie planowałem w wersji pustynnej II Korpusu Polskiego, ale odechciało mi sie robić przeróbki na wczesną wersję Staghounda tam używanego i zdecydowałem się na pojazd w malowaniu szwadronu dowodzenia mojej najulubieńszej jednostki wojskowej w historii, tzn. polskiej 1 Dywizji Pancernej gen. Maczka. Poniżej fotki, na których się oprę: Lufa działa wymagała nawiercenia głębiej, bo producentowi wylot się dość słabo udał. Przy kołysce działa było trochę szpachlowania i szlifu, bo lekko im się forma przesunęła i to na zaokrąglonym elemencie i po sklejeniu dwóch połówek był brzydki "schodek" z jednej strony, który widać by było przez właz we wieży. Mała wojna była też z mocowaniem działa w jarzmie i wieży ale jakoś się udało bez ofiar Na fotce jeszcze nie przeszlifowana końcówka lufy k.m.-u wieżowego, bo dopiero co skończyłem kleić i musi poschnąć wszystko. Koła dołożone "na sucho" - musiałem zobaczyć jak wygląda całość No i kosz z tyłu kadłuba przykleilem odwrotnie, sam zastanawiam się jak to zrobiłem ale już poprawione, zresztą i tak mało go bedzie pod pakunkami widac
  19. No i koniec zabawy z tym modelem, dziękuję bardzo podglądającym i radzącym - wiele Wam model zawdzięcza, choć do ideału mi sporo brakuje, postaram się bardziej z kolejnym Zapraszam do galerii: http://www.modelwork.pl/viewtopic.php?f=68&t=39932
  20. No to pora pokazać E10, fikcyjny pojazd w fikcyjnej sytuacji jako niemiecki niszczyciel czołgów zdobyty i intensywnie używany przez grupę szturmową Kedywu Armii Krajowej "Rafały" gdzieś w Polsce w 1946 roku. Mój pierwszy model od początku robiony w warsztacie na forum. Dziękuję Wam za porady i obserwowanie podczas budowy Nie wszystko wyszło mi dokładnie tak jak chciałem, ale postaram się podwyższyć poziom w kolejnym warsztacie - zaczynam po weekendzie Mam nadzieję, że mini-dioramka z A.K.-owcem z "Rafałów" oraz małym harcerzem przypadnie do gustu - jeśli tak, to zapraszam do głosowania po 21 października w konkursie na forum www.forum.modelarstwo.org.pl:
  21. kapitalnie Ci wyszedł ten model, zwłaszcza ławeczki i ślady wyeksplowtowanego sprzętu mi się podobają
  22. Dokładnie tak trochę żałuję, że w woju nie zostałem, pewnie bym już oficerem dawno był, ale w obecnej pracy jako podoficer też nie narzekam
  23. Pora brać się powoli za Spita, bo E10 jutro lub najpóźniej w piątek będzie gotów Uznałem, że - jako mój pierwszy samolot w tej skali - mk.XVI zbuduję jednak jako pozamykany, a inną wersję Spitfire'a zrobię pootwieraną (mam w szafie jeszcze mk.I, mk.Vb i mk.IX, więc chyba w tym pierwszym wstawię blok silnika z ICM oraz pootwieram komory radio oraz uzbrojenia). Otwarta będzie tylko kabina pilota. Zastanawiam się czy zbędnych elementów z eduardowego Spita nie zaadaptować - np. ster kierunku i lotki - jakoś bardziej filigranowo wyglądają tam detale, a po co marnowac ładne części Póki co walczę ze skrzydłami... kadłub spasowany był kapitalnie, ale już jego połączenie ze skrzydłami będzie potrzebowało sporo szpachli i cierpliwości Poniżej foto tuż po sklejeniu skrzydeł i doczepieniu ich do kadłuba, po weekendzie biorę się za dokończenie go w max.7-10 dni
  24. Ładny BWP-ik, miałem wątpliwą przyjemność pojeździć takim po Biedrusku, gdy dowcipny kierowca nam otwierał drzwi desantowe podczas częściowego zanurzenia pojazdu w wodzie ale mam sentyment do tego wózka i lubię jego modele. Ja bym go potyrał nieco i upaćkał, ale rozumiem modelarzy lubiących czyścioszki
  25. Nie moja sklala, ale doceniam kunszt modelarski i detale w tak małej skali
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.