Jump to content

Desaxe

Members
  • Content Count

    1,339
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Desaxe

  1. Brudzenie pierwsza klasa! też jestem fanem metody "z ręki"...jakkolwiek to brzmi ;)
  2. Przerażało mnie zawsze robienie maszyn w takich kamuflażach, ale Tobie wyszedł znakomicie podziwiam warsztat
  3. Z chaosem zawsze lubiłem się tłuc, miałem nawet armijkę Nurgla na 750 pkt, ale pchnąłem podobnie jak tau na 1500... Zostali Marines, bo nie mam serca się z nimi rozstać mimo pukania się w czoło rodziny akceptującej modele samolotów i czołgów, ale nie kumającej figurek i gier bitewnych ;) Zapraszam na mój wątek figurkowy, bo nadal tam coś maluję czasem zalegajacego w zapasach szafkowych i niedługo dorzucę więcej z nowości ;)
  4. Dobrze wiedzieć o tym A masz może jakieś bliższe informacje kto latał na tej maszynie? Bo w necie się nie dokopałem nigdzie, a będąc w Londynie na pare dni urlopu mam zamiar zajrzeć do Instytutu Sikorskiego poszperać tak sobie w zdjęciach i archiwach odnośnie samolotów i pancerki, ale nie w tym roku już niestety... Pniakowi zaś dajesz więcej czy mniej? ;)
  5. Nie przesadzajmy, bardzo dobrze wyglądają
  6. Też mi się na fotkach rzuciły te buty, bo bawię się w rekonstrukcję historyczną amerykańską WW2 właśnie i mam Corcorany w szafie Nie zmienia to jednak faktu, że figurka i wykonanie Twoje są znakomite! No i duży plus za tematykę aliancką
  7. Kapitalnie zrobiony model - bardzo mi się podobają ślady eksploatacji i upaprania buciorami przez załogę wchodzącą na górną płytę Obecnie robię niemieckiego E-10 i masa elementów z Hetzera jest w nim wykorzystana, dlatego tym bardziej oglądałem z zaciekawieniem galerię
  8. Figurki termosów fajnie pomalowane, bo nie cukierkowe, jak to zalecają w podstawce do Mroccznej Zemsty Miałem te modele w rękach i serio byłem pod wrażeniem postępów w technologii robienia modeli przez Games Workshop... szkoda, że trudno je przerobic na "nie-deathwingowe" (właśnie, Ravenwing nie nosi czarnych zbroi z białym skrzydłem i mieczem?) Granie w pełni pomalowanymi figurkami to znakomity klimat - ja mamSpace Marines pomalowanych armię na 2000 pkt, kumpel jeszcze wiekszą orkową i w połączeniu z wierną makietą terenu, ruinami itp.daje to znakomity efekt... choć czasem żal wstawiać na stół i dotykać łapami jak się człowiek namęczy nad figurką parę tygodni nawet...
  9. Znakomity masz marsztat i figurki do bardzo klimatycznych formacji pomalowane równie klimatycznie Zwłaszcza rdza mi się podoba na figurkach. Na studiach też nieco malowałem WFB, ale ostatecznie został mi tylko kontyngent Space Marines do Wh40k na półce
  10. Jak już się pojawiłem na forum i zacząłem lotniczy warsztat w skali 1:48 to i pochwalę się figurkami do bitewniaków malowanymi przeze mnie na studiach kilka lat temu Figurki do gier bitewnych Warhammer 40000, zakon Space Marines "Dark Praetorians" - bez skali, człowiek stojacy ma ok. 28 mm wzrostu i tak się tę skalę najczęściej określa. Moi chłopacy na fotkach są więksi przez zbroje, i mają ok 34 mm. Wszystko malowane farbami akrylowymi na podkładzie z szarego humbrola położonego aerografem. Wykończenia washem, a detale i cieniowanie pędzlem. Lepsze fotki reszty kolekcji i pojazdów do nich, jak pozdejmują mi gips i wrócę do swojego domu z rekonwalescecji ;o) To tak na początek mojej bytności także na podforum figurek: kapelan: apotekariusz: wilczy lord: piechociarz: sierżant: zwiadowcy: No i jeszcze jeden z obsługantów broni cięzkiej ;)
  11. niesamowita figurka i BRAVO! z tematykę
  12. Witam w moim pierwszym wątku na tym forum Od dłuższego czasu przebywam jako podglądacz i anonimowy sklejacz modeli na innym forum, modele w skali 1:35 (pancerka) i 1:48 (samoloty) sklejam od paru lat, robiłem też trochę figurek w skali 1:16 i 28mm do gier bitewnych - jak obfotografuję profesjonalnie kolekcję to się nią pochwalę, a tymczasem zaczynam pierwszy swój forumowy warsztat lotniczy (jest też w wątku warsztatowym na Letni Konkurs PWM) Wygrzebałem z szafy model najbrzydszej wersji Spita kosztujący mnie 31 zł, dodałem mu blaszki Edka, kalkomanie z Cartografu dodane do książki Kagero Top Colors 27, a sporo elementów dorobię samemu (głównie osprzęt silnika). Wyglądać ma docelowo jak poniżej: Maszyna z okresu tuż po wojnie, polski 317 Dywizjon Myśliwski "Wileński", pilot nieustalony, choć ja obstawiam Karola Pniaka - liczba zestrzeleń się zgadza, a od 30 czerwca 1945 nie dowodził już 308 dywizjonem, w którym latał na tym samym typie samolotu - zdemobilizowalii go w 1946 więc mógł "na bezrobociu" polatać gościnnie u kolegi Pawła Niemca dowodzącego 317-stym ;) Zestaw ICM zrobił na mnie lepsze wrażenie, niż się spodziewałem po dramatycznych opiniach z niektóych recenzji... no Tamiya czy Hasegawa to to nie jest, ale ukraińscy sąsiedzi się postarali i na bazie części z zestawu można się brać, bez cięcia poszycia, za budowę silnika i wnęk broni w skrzydłach, co też mam zamiar zrobić. Kokpit nie poraża ilością detali, ale i dramatu nie ma, z blachami Edka i podłubaniem samorobnym powinien się prezentowć całkiem spoko (schemat blachy z netu, bo na fotkce mojej mało co widać było). Blok i komora silnika z łożem nadają się do tego, by coś na ich bazie robić, ale pracy będzie sporo... Wady zestawu są wg.mnie spore, ale nie dyskwalifikujące, gdy alternatywą jest przepakowany ten sam zestaw w pudle Revella za dwa razy większą cenę i dokładniejszy, acz droższy model Italeri. Na zdjęciach widać jamy skurczowe do zaszpachlowania na skrzydłach i kadłubie, a sądząc po recenzjach na spasowanie części też pójdzie dużo szpachli, takie życie... Kolejny minus to oszklenie - jakby z odrzutów w hucie szkła, mało przejrzyste i grubawe, na szczęście zostawię je otwarte i kabinie to nie zaszkodzi aż tak. Ostatni problem to kalkomanie, bo Kagero dało litery, ale oznaczenia państwowe trzeba nasmarować samemu od masek - ICM-owskie kalki nie budzą zaufania ani kolorem, ani fakturą, ani jakością detali
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.