Powitać !
Mój pierwszy post więc kilka słów wstępu :-)
Jak pewnie wielu z tutaj obecnych wróciłem do modelarstwa po latach przerwy. Kleiło się trochę w szkole potem wiadomo - dziewczyny, żona, dzieci praca ... Jakoś trzy lata temu odgrzebałem pudło z modelami poczytałem PWM i ruszyłem z MiGiem. Potem jednak znów nie było czasu i energię trzeba było na coś innego spożytkować. Od jakiegoś czasu jednak miłość do modeli znów odżyła i w miarę możliwości (ograniczonych strasznie) siedzę i dłubię coś wieczorami dopingowany przez mojego starego kumpla, który dłubie kilka postów niżej przy izraelskim Kfirku :-) Namówił mnie również do założenia relacji, żebyście mogli oceniać, podpowiadać i pomagać albo śmiać się jak wam przyjdzie ochota :-)
Modelu przedstawiać nie trzeba - przemaglowany na wszystkie sposoby, zresztą trwa właśnie relacja jednego z kolegów, który muszę przyznać ambitnie podszedł do tematu :-)
Ja za cel postawiłem sobie przede wszystkim ... skończenie modelu :-) Bo zacząć to każdy potrafi - gorzej z doprowadzeniem projektu do końca, ale zawsze w kupie raźniej więc może teraz się uda i MiG wyjedzie gotowy z hangaru :-)
Jeśli chodzi o dodatki to x lat temu kiedy nabyłem model nabyłem również dwa zestawy blaszek Parta więc wykorzystam je w modelu.
Pierwsze koty za płoty wyglądają tak ... (fotki wyprasek sobie daruję, bo wszyscy znają je chyba na pamięć)
Po psiknięciu aero pierwszym lepszym szarakiem widać, że muszę sobie przypomnieć co nieco na temat obróbki plastiku papierem ściernym
Złożyłem też do kupy kabinę wykorzystując blaszki ...
Wpasowałem wstępnie do kadłuba ...
I stwierdziłem, że tak sobie to wygląda szczególnie K-36, który wygląda jak pluszowy fotel dziadka z wysokim oparciem.
Zatem w przypływie szaleństwa zamówiłem żywiczny kokpit od Pavli, fotel K-36 również od nich i dzióbek o prawidłowym kształcie, bo ten z wypraski to porażka. W następnej odsłonie pokażę pewnie moje zmagania z żywicznym kokpitem, który nawiasem mówiąc nie jest wart kasy na niego wydanej. Przyżyłowałem na Airesa i dostałem badziew. No ale o tym w następnej odsłonie.
Co do malowania : lubię oglądać fotki naszych MiGów na Siaulai na Litwie i pomyślałem sobie, że fajnie byłoby zrobić smokera w okolicznościowym oznakowaniu z misji Orlik. Dlatego zaopatrzyłem się w taki secik:
No to na razie chyba tyle :-)
Aha - darujcie jakość fotek - poprawię się.