Co do olewania to ja też nie wiem o co chodzi... Ja tam się nie znam, ale według mnie to jest tak:
1. Pojechałeś ten czołg jednym kolorem nie różnicując powierzchni (wyszło płasko i jednolicie),
2. Zrobiłeś jakiś swój wash, który zastosowałeś jakbyś miał jedynie pędzel do malowania ławek (wyszło jednolicie i grubo za grubo),
3. Wash ci nie chciał wyschnąć, zacząłeś go ścierać jak popadło (wyszło jednolicie),
4. Zrobiłeś jakiś kurz po całości (wyszło jednolicie).
W konsekwencji, ja widzę model pomalowany na zielono, ubabrany wszędzie bliżej nieokreślonym syfem i czymś zabłocony, zakurzony. Do samego sklejania nie ma się co czepiać, ale gdzieś posypała się - moim zdaniem - koncepcja malowania i dalszych etapów. Może problemem jest to co sam napisałeś, czyli, cytuję: "Standardowo wykonałem brudzenie, tak jak na pozostałych Teciakach". Rozumiem, że mamy czasy globalizacji, unifikacji i standaryzacji, ale jednak czołg, czołgowi nierówny. Prościej rzecz ujmując, twój model mnie nie przypomina czołgu ze zdjęcia (za wyjątkiem konstrukcji), a chyba o wykonanie takiego modelu Ci chodziło. To co zrobiłeś to raczej wolna interpretacja tematu. Bardzo twoja, bo zasuwasz wszystkie swoje modele na jedno kopyto...