Skocz do zawartości

Hubert Kendziorek

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 342
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    10

Zawartość dodana przez Hubert Kendziorek

  1. Dzięki za komentarze Jedziemy dalej. Surfacer 1200. Jest nieźle. Do poprawki ta nieszczęsna pokrywa działek...
  2. Jest z tą osłoną faktycznie trochę lipa, doszedł też najpewniej mój brak umiejętności. Teraz trochę żałuję, że nie zrobiłem otwartej (nie lubię otwartych kabin, jak dla mnie najczęściej psują linie płatowca). Pocieszam się jednak, że na żywo nie wygląda to tak tragicznie, zresztą oryginał był niewiele lepszy (choć nie aż tak gruby): Ki-100 z Hendon, Large Scale Planes For discussion only. Ki-100, ale kabina była tu (chyba) identyczna. Dzięki za komentarz. Aha. Oczywiście zachęcam: zrób Hiena - zdaję się, że na polskich forach nie obsadzony jest jeszcze Ki-61-II z wysokim kadłubem.
  3. Okres urlopowy nie sprzyja zanadto modelarskiej pasji. Trochę jednak udaje się podłubać. Przeszlifowane. Przypolerowane. Zestaw FlexiFile kupiony za bezcen na wyprzedaży w GB bardzo się przydał. Wstawione i zamaskowane oświetlenie do lądowania w lewym płacie (zgodnie z instrukcją, konieczne było wykonanie samodzielne). Wstawione działka. Pokrywa działek jest chyba od zupełnie innego modelu, kompletnie nie pasuje - trochę dopiłowałem, ale idealnie nie jest. Wklejone i zamaskowane (Montex) oszklenie (spasowanie oszklenia do kadluba bardzo słabe). Na zdjęciach wyszły jakieś paprochy, poprawi się. Ale za to samolot piękny Niebawem malowanie.
  4. Wklejenie kokpitu od spodu było w sumie u mnie przemyślane - chodziło mi o zachowanie pewnej elastyczności kadłuba, którego połówki nie chciały się samodzielnie równo zejść i gwarancję, że kokpit będzie wklejony w miarę prosto. To się udało uzyskać, a że są koszty... gdzie ich nie ma? Jest to też nauka. Kończ nieszczęsną Ławeczkę i dla odmiany oraz oddechu może zrób jakąś Tamiyę? Dzięki za komentarze Pozdrawiam Hubert
  5. No nie jest to Tamiya ani Hasegawa, ale jak na short-run, jest dobrze. Piękno tej maszyny rekompensuje zresztą z nawiązką takie problemy Pozdrawiam Hubert
  6. Prace posunęły się trochę dalej. Wykończyłem kokpit i skleiłem połówki kadłuba. Wymagana była perswazja spinaczami oraz podział procesu na etapy. Kokpit wkleiłem od spodu, po wyschnięciu połówek kadłuba. Nie było to do końca dobrym pomysłem, ułamał się jeden drążek przy fotelu i odpadła uprząż pilota - jednak lepiej byłoby wkleić w połówkę przed złożeniem kadłuba. Następnie skrzydła. Po przymiarce na sucho - spasowanie słabe, ale nie dramatycznie słabe. Wychodziło jednak, że płaty są nieco zbyt płaskie i na połączeniu z kadłubem utworzyłby się uskok. Najpierw przykleiłem zatem górne części skrzydeł do kadłuba. Potem dolna część płata, trzeba było dopiłować i dociąć tu i ówdzie, ale jakoś się zeszło. Teraz zaleję szczeliny Mr. Dissolved Putty, dam mu dzień na wyschnięcie i będzie można szlifować.
  7. Zastanawiam się nad wycięciem tych klapek i zrobieniem nowych z blaszki, lekko odchylonych - ewentualnie odchyleniem tych i wtedy pocienieniem od spodu. Ale nie wiem, czy mi zapału starczy ;). Na razie i tak czekam na kokpit Airesa. Niestety, będzie dostępny akurat wtedy, gdy będę daleko, zatem wrócę do niego dopiero w połowie sierpnia. Jest czas do namysłu.
  8. Oj tak, gapiostwo. Próbowałem je już odkleić, gdy zobaczyłem jak to wygląda na zdjęciach, ale niestety nawet debonder nie pomógł. Zobaczę, może od zewnątrz coś wykombinuję.
  9. Tematem galerii jest Messerschmitt Bf 109 K-4 W.Nr.332380. Model rozgrzebany jakieś trzy lata temu, jako zestaw treningowy - wierność oryginałowi była na drugim planie. W zasadzie, miałem go nie pokazywać, ale co tam Leciwy już zestaw Fujimi posłużył mi bowiem głównie jako poletko doświadczalne w zakresie pracy z żywicami (wydechy QB, kokpit Airesa dedykowany Hasegawie, trochę się trzeba było nagimnastykować). Koło ogonowe od Eduarda. Dodałem też wyrzutnie Werfer-Granate 21, mimo że nie widać ich na zdjęciu oryginału. "Pociski" są zrobione z jakichś bomb. Malowany Gunze, umiarkowanie brudzony pigmentami AK Interactive. Wyszedł, jak wyszedł - mam nadzieję, że niezależnie od wszystkich widocznych błędów da się znieść.
  10. Jedziemy dalej. Nie wygląda to moim zdaniem beznadziejnie - kilka kropel Mr. Dissolved Putty chyba załatwi sprawę.
  11. Dzięki, Panowie. Jedziemy dalej Poskładałem i dopasowałem do kadłuba kokpit, doszły blachy. Malowanie, tablica i będzie można zamykać.
  12. Niewielkie dalsze postępy w pracach nad dużym Hienem - przeszlifowane połączenie połówek kadłuba, pewnie jeszcze będzie trzeba poprawić, ale wygląda to nieźle. Niestety, pojawiły się też pierwsze poważniejsze problemy ze spasowaniem, chodzi o połączenie skrzydeł z kadłubem. Tak to wygląda przymierzone na sucho: Dół po ściśnięciu spinaczem do bielizny (bardzo lubię te podgumowane) wygląda dobrze. Ale góra - nie. Do pewnego stopnia sprawę utrudnia "dźwigar" - jest sztywny i ogranicza manewrowanie. Wydaje mi się, że sytuację poprawi tu korekta nasady płata przy krawędzi natarcia, sklejenie połówek płata z lekkim przesunięciem góry w kierunku kadłuba i doszlifowanie połączenia połówek płatów - choć wolałbym tego także uniknąć. Taką mam na obecną chwilę koncepcję. W związku z tym, na razie dokleiłem i ścisnąłem tylko dolne połówki płatów. Jak już dobrze klej wyschnie, zajmę się dopasowaniem górnych połówek, tak aby w miarę możliwości zminimalizować niedopasowanie na połączeniu z kadłubem.
  13. Tym razem różnorodnie. W planach jest Re.2002 i MC.200. Mam w składziku MC.202, ale na pewno jeszcze poczeka na swoją kolej, zwłaszcza że od dawna kusi mnie Fiat G.50 w 1/32... Zobaczymy
  14. Są są, w magazynie podręcznym trzymam Zero, Shoki, Hayate, Toryu, Dinah... Japońskie samoloty są piękne. Ale po ukończeniu tej trójki Jaskółek raczej wezmę się za coś innego. Włochy.
  15. Witam wszystkich. Udało się wczoraj i dziś rano trochę podłubać Wraca żywiczny kokpit Airesa. Po niewielkich korektach wewnętrznej strony kadłuba RSowego Hiena oraz skróceniu podłogi żywicznego kokpitu jednak da się go prawie w całości wykorzystać. Osobną kwestią pozostaje możliwość otwarcia pokrywy magazynków działek, jeszcze nie pomierzyłem dokładnie, czy wnęka z magazynkami przypasuje, ale wydaje się że tak - natomiast blaszka przeznaczona przez Airesa na pokrywę nie za bardzo. Spasowanie "na sucho" elementów kadłuba i skrzydeł po lekkim szlifie jest znośne - szpachla na pewno będzie jednak potrzebna.
  16. Zdaję się, że na dobre polubiłem Hiena, oby z wzajemnością. Do dwóch rozpoczętych już warsztatów i jednego ukończonego, dokładam brakujący element pomiędzy Ki-61-I, a Ki-100: Ki-61-II, w wersji Kai. Model produkcji RS Models. Na początek seria zdjęć z zawartością pudełka, a także kilka fotografii porównawczych z żywicznym kokpitem Airesa (chyba odłożę go na półkę albo oddam na wymianę, wnętrze proponowane przez RS Models nie wygląda dużo gorzej moim zdaniem, a po wstępnych przymiarkach widzę, że bez chirurgii nie da się żywicy Airesa bezboleśnie tu wtłoczyć) oraz częściami zestawu Ki-100 Hasegawy. Porównanie z żywicami Airesa: Porównanie z częściami ki-100 Hasegawy. W zestawie RS głębsze wnęki podwozia. Wymiary i kształt części dosyć podobne, aczkolwiek wielkość usterzenia pionowego odrobinę chyba większa w RS. Tworzywo w modelu RS bardziej miękkie i szorstkie w dotyku, w zestawieniu z wyrobem japońskim. Będzie nieco więcej pracy z oczyszczeniem, to tego płaty na pewno będą wymagać pocienienia na krawędzi spływu. I wybór malowania. Z zasady unikam fikcyjnych, zatem będzie górny, 56. Sentai. Wybór nie jest duży, tych maszyn było bardzo mało. Ogólnie: jakość dobrego "short-runa".
  17. Zazdroszczę nieco, ja nie bardzo mam gdzie taki bajzel rozłożyć, a do tego w weekendy prawie w ogóle nie mam czasu na hobby. Liczna rodzina ma swoje prawa Patrzę na spód Ławeczki i wydaje mi się, że warto by nieco poprawić klapy, to znaczy przeryć je nieco aby odcinały się wyraźnie od płata - pod farbą prawie znikły i nie wiem, czy wash wystarczy żeby je wydobyć. Trochę monotonne to malowanie, ciekaw jestem końcowego efektu po zabiegach upiększających. Biorąc pod uwagę ilość szpachli - technicznie wygląda to jednak bardzo dobrze.
  18. Niewielki postęp. Pompa paliwa za zagłówkiem pilota zrobiona z niemieckiej gaśnicy w 1:35. Pokrywa działek włożona na sucho. Na dole trzeba trochę szpachli.
  19. Jak chodzi o efekt - dzięki większemu ciężarowi i temu, że po złożeniu mogą pracować, na pewno mają przewagę nad tworzywem sztucznym. Ale z drugiej strony montaż jest dosyć nużący. Zwłaszcza te ogniwa, jeden z pierwszych produktów Friula zdaję się - każde trzeba oczyścić, rozwiercić, przewlec i dociąć drucik, zalać CA i tak 96 razy... nuda. Złożenie jednej strony zajęło mi dwa wieczory. Panzerowi zerwałem z błotnika te plastikowe "ogniwa" - za szerokie i źle to wyglądało. Dzięki za komentarz.
  20. W przerwach między innymi modelami powoli składam sobie gąsienice. Nie powiem, żeby to była moja ulubiona czynność... Na razie gotowa jest jedna strona. Do tego koła napędowe Friulmodel.
  21. Niestety, kokpit od Ki-61 nie podejdzie - zamówiłem zestaw Airesa do Ki-100. Tymczasem, wyciąłem kilka części z ramek i wkleiłem wydechy QB. Zestawowe nie są tragiczne, ale żywiczne mają cieńsze ścianki.
  22. Dzięki, dzięki Maznąłem, jak dla mnie - jest spoko. Ale "Liga mistrzów" to to nie jest. Może trzydziesty kokpit wreszcie wyjdzie naprawdę super. Ten jest gdzieś tak piąty w karierze, wcześniej się nie przejmowałem i robiłem fabryczne, uzupełnione o blaszki - ale żywica jest moim zdaniem trudna do pobicia, jak chodzi o detal. Teraz sobie schnie, dam mu jeszcze cały dzisiejszy dzień. Połówki kadłuba w części przed wiatrochronem potrzebowały nieco perswazji, żeby się ładnie zejść. Zobaczymy, czy się zeszły czy rozeszły, jak zejdą taśmy. Dzięki za komentarze
  23. Witam ponownie, udało się wyrwać chwilkę życiu i co nieco podziałać w kabinie. Z fotelem zrobiłem tak, jak pisałem - zalałem płynną szpachlówką Gunze i przetarłem. Rowy zniknęły. Zastanawiam się, czy wykorzystać poduchę z zestawu, czy zostawić goły fotel. Poza tym trzeba poprawić jeszcze parę drobiazgów, pasy, wash, lekkie obicia, delikatnie przetrę suchym pędzlem i będzie można zamykać. Oczywiście, po washu będzie ciemniej.
  24. Trudno powiedzieć, nie znalazłem historycznego zdjęcia fotela z widocznym oparciem. Są dobre zdjęcia wraków, ale już bez tapicerki. Są dobre zdjęcia wnętrza odrestaurowanego Ki-100, gdzie wygląda to całkiem inaczej - ale to maszyna po ingerencji muzealników, a wiadomo czym się to kończy. Na przykład weźmy kolorek tego wnętrza. Only for discussion Więc chyba zostawię jak jest na grubość, ewentualnie zapuszczę płynną szpachlówką te "rowki". Dzięki za komentarz.
  25. Kokpit w miarę poskładany. Jeszcze do przemyślenia to, co za fotelem pilota. Przymiarka na sucho - i wszystko pasuje. Chyba pierwszy raz mam do czynienia z żywicami, przy których nie potrzeba w zasadzie ani jakiejś szczególnej chirurgii, ani używania wyrazów. Tak to wygląda przed malowaniem.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.