Skocz do zawartości

Hubert Kendziorek

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 342
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    10

Zawartość dodana przez Hubert Kendziorek

  1. Wracam do Ki-100. Kokpit żywiczny Airesa w PL nie do dostania ... przyjechały natomiast blaszki z Martoli, niestety w stanie jak poniżej - ale trudno. Tych uszkodzonych elementów nie wykorzystam po prostu. Tymczasem prysnąłem wnętrze i nadal się zastanawiam nad tymi wydechami. Pozdrawiam Hubert
  2. Pierwszy kolorek na dół, będzie jeszcze rozjaśniany. Pozdrawiam Hubert
  3. Z lewej strony bardzo fajny, z prawej jeszcze fajniejszy. Czyścioch, jak to u Japończyków zazwyczaj. I taki właśnie mi się podoba. Pozdrawiam Hubert
  4. Mistrzostwo. Pozdrawiam Hubert
  5. Sidolux, wash (Deep Grey Panel Liner) i pigmenty (Gunmetal, Smoke z AK) nałożone. Daje to pewien efekt cieniowania, trochę chyba zbyt mocny w niektórych miejscach - ale to łatwo poprawić. Pozdrawiam Hubert
  6. Piękna robota, a jak chodzi o cieniowanie i przebarwienia - już bym zdecydowanie na tym poprzestał. Poziom prezentowanego tu warsztatu - czapki z głów. http://www.airliners.net/photo/Ukraine-Air-Force/Sukhoi-Su-25M1/2236146 Pozdrawiam Hubert
  7. Jesteś niezawodny w wywoływaniu uśmiechu na mojej twarzy Znowu model niebanalnego samolotu (mam do niego sentymentu nieco, albowiem w Krakowie można zobaczyć kadłub prawdziwej maszyny, chyba jednak w ładniejszym malowaniu), zgrabnie też go zmalowałeś - ale kalki bym na Twoim miejscu zastąpił czymś innym, dziwnie przesunięte, srebrzą... trochę psują dobre wrażenie. Ale i tak mi się podoba. Pozdrawiam Hubert
  8. Bardzo ładny. Choć brudzenie trochę moim zdaniem niekonsekwentne (góra, pokrywy podwozia i okolice kółka ogonowego czyściutkie, gdy ślady błotka i kurzu poza tym dosyć obfite) ogólne wrażenie jest pozytywne, dobrze że dałeś mu szansę. Czy pod kadłubem nie powinno być wyrzutnika? Pozdrawiam Hubert
  9. Wydechy wklejone. Ja nie wiem, czy to się w ogóle da równo i zgodnie z pierwowzorem wkleić, czy tylko ja mam drewniane łapy - no ale lepiej już raczej nie będzie. Trzeba było wyciąć otwór w dziobie, na wypadek gdyby któryś wydech wpadł do środka - i oczywiście się ten otwór przydał. Zeszlifowałem też światła pozycyjne i dodałem reflektor do lądowania. Zamaskuję teraz porządnie wiatrochron i wykończę połączenie z kadłubem - i do malarni z nim. A tak te wydechy wyglądały w VG.33 i VG.36: Pozdrawiam Hubert
  10. Dzięki Hien stanął na własnych kołach. Chyba ostatnie zdjęcia w warsztacie, trzeba jeszcze wkleić maszt anteny i antenę, pomalować rurkę Pitota, przybrudzić i przykurzyć pigmentami, werniks - i Hien powędruje do galerii. Do zdjęć założyłem śmigło i kołpak starszego brata - niestety, ktoś pod moją nieobecność chciał sobie chyba nim "polatać" i niewiele więcej z niego zostało w całości... Docelowy zespół czeka jeszcze na malowanie i obijanie. Pozdrawiam Hubert
  11. Pomyślałem, że sensownie byłoby wkleić światła pozycyjne z przezroczystego polistyrenu. Ponadto wykonałem w dolnej części płatów, usterzenia poziomego i kadłuba otwory, którymi odprowadzana była woda gromadząca się w płatowcu na skutek kondensacji pary wodnej. Może odrobinę duże się wydają (0,5 mm), ale jeszcze jedna warstwa podkładu złagodzi nieco to wrażenie. Pozdrawiam Hubert
  12. Niebanalny wybór tematu i bardzo udany debiut - trzymam kciuki za kolejne coraz lepsze modele. Wszystko jest trudne, nim stanie się proste. Pozdrawiam Hubert
  13. Świetny! Fotka w terenie - wymiata Pozdrawiam Hubert
  14. To się chłopaki tyle natrudzili z pejedenastką, a Ty jej teraz gwiazdy będziesz przyprawiać? Pozdrawiam Hubert
  15. Za co jestem im niezmiernie wdzięczny, bo przy okazji wszystkie były ładne (no, może wyjątkiem jest VG.30 z tą wielką chłodnicą z przodu), a z latających najładniejszy moim zdaniem był właśnie VG.36 Naprawdę szkoda, że tylko VG.33 doczekał się produkcji seryjnej i to tak późno. Pozdrawiam Hubert
  16. Chm... moim zdaniem, jak na samolot z drewna, skonstruowany w relatywnie niewielkiej prywatnej firmie, był całkiem udany. Arsenal VG.33: Hispano-Suiza 12Y31 760 km na ziemi, 860 km na 3850 m V max: 558 km/h na 5200 m Dewoitine D.520: Hispano-Suiza 12Y45 de 930 km V max: 532 km/h à 5500 m Identyczne uzbrojenie. Większa prędkość maksymalna przy dużo słabszym silniku - i to już z uzbrojeniem. Arsenal miał odrobinę mniejszy zasięg i pułap praktyczny, ale w warunkach wojny w Europie w 1940 roku nie miało to takiego znaczenia. Mnie to nie dziwi. Kilka lat pracowałem dla dużej korporacji zarządzanej przez Francuzów, powiedzmy że są pewne podobieństwa. Pozdrawiam Hubert
  17. Kabina wklejona. Najpierw odrysowałem niezmywalnym cienkopisem zarys wiatrochronu na kadłubie. W drugim kroku za pomocą nowego ostrza nożyka zgoliłem z kadłuba tyle, żeby wyjść na wewnętrzne granice odrysowanego kształtu. Potem seria przymiarek i poprawek pilniczkiem Flex-i-File. Dodatkowo trzeba było odrobinkę podwyższyć burty kabiny, co wykonałem za pomocą kawałków ramki wyciągniętych nad ogniem. Przed wklejeniem kabinki (CA Roket Odourless) dorobiłem coś, co jest widoczne na zdjęciu samolotu i chyba jest podstawą celownika (moim zdaniem VG.36 nie był uzbrojony, nie widać luf km w natarciach skrzydeł, a trudno mi jakoś przyjąć, że włożyliby lunetkowy, gdy w produkcji i powszechnym zastosowaniu mieli np. Collimateur OPL Type : RX. 393, nazywany latarenką lub grecką świątynią). Z drugiej strony, nie mam 100% pewności, albowiem na jedynej znanej mi fotografii kokpitu VG.33 podstawa celownika skonstruowana jest inaczej i na pewno nie wyglądałaby z boku tak, jak to co zamontowano w VG.36. Cokolwiek by to nie było, coś na kształt tego wkleiłem, choć słabo to widać na fotografiach. Teraz zamaskuję, wyrównam płynną szpachlówką i patyczkiem kosmetycznym zmoczonym LT. Następny krok, to wydechy - patrząc na nieliczne inne warsztaty i galerie zamieszczone w Sieci, wyzwaniem będzie wklejenie ich równo. Pozdrawiam Hubert
  18. Za to drugiego kadłuba nie mam, a to w nim trzeba zmienić kształt wycięcia pod wiatrochron. Postaram się nie spartolić. Owiewce brakuje tylko wykończenia tylnej części, na razie tego nie będę ruszać, dopiero w trakcie dopasowywania - ale poszło z nią łatwiej, niż przypuszczałem. Wiedziałem od początku, że to nie klocki Lego . Pozdrawiam Hubert
  19. Miało być zabawnie i... jest! Przecież w tym modelu mamy kadłub od VG.33, który miał zupełnie inny wiatrochron. W VG.36 mamy owalny, w VG.33 złożony z trzech płaszczyzn, którym odpowiada kształt otworu w kadłubie. Będzie trzeba wykroić co nieco pod ów owalny wiatrochron... przy okazji widać na zbliżeniach, że nie jest jeszcze idealnie tu i ówdzie. Będzie się działo ;) Pozdrawiam Hubert
  20. W słońcu poranka Ostatecznie położony podkład. Oby, to będzie moja druga w życiu kabinka vacu. Pierwsza, na Sumie z Ardpolu, nie wyszła najlepiej. Pozdrawiam Hubert
  21. Zbiorczo napiszę, że wszystkie Twoje miniatury, które pokazałeś w ramach pierwszych 16 (!) postów na Forum są wspaniałe pod względem wykonania i prezentacji. Chapeau bas! Z ciekawości, jak wypadnie porównanie, jeszcze raz obejrzałem Migowego Ferdynanda. 70 years of Kursk Battle Twój jest lepszy. Pozdrawiam Hubert
  22. Przyłączam się do oceny Bazylmsa. Co prawda czeskie malowania wyglądają jakoś tak kabaretowo, ale tu wyszło bardzo fajnie. Maskowałeś taśmą czy jakąś masą plastyczną? Naprawdę szkoda, że nie zrobiłeś relacji z budowy, mam ten czołg w magazynie podręcznym, czyli w przedsionku warsztatu, fajnie byłoby zobaczyć, jak sobie poradziłeś z problemami, które w tym modelu występują. Pozdrawiam Hubert
  23. Niewielkie postępy, ale jednak postępy. Oderwałem usterzenie, było odchylone do przodu względem osi - patrząc na plany, tak to nie wyglądało, ciach pod lekkim kątem i teraz jest lepiej. Potem szlifowanie, duuuużo szlifowania. Kontrolnie pryśnięte podkładem, coś niecoś jeszcze jest tu do poprawy i ... szlifowania, ogólnie - jestem zadowolony. Niebawem wykrawanie i pasowanie kabinki, będzie zabawnie. Pozdrawiam Hubert
  24. Myślę, że bardzo ciemny brąz się tu nada. Coś jak PLW Deep Brown z AMMO MIG, jak kto lubi gotowce. Wcześniej zabezpiecz jeszcze wszystko błyszczącym bezbarwnym akrylem albo sido. Pozdrawiam Hubert
  25. Parę rzeczy ubyło, parę przybyło... powoli to idzie. Myślę jednak, że luźny związek z pojazdem widocznym na zdjęciach daje się dostrzec . Jeszcze parę blaszek dokleję i będzie malowanie. W tym celu zakupiłem sobie to: Pierwotnie w planach miałem technikę czarno-białą, ale jakoś mi się po nieudanych próbach na złomie odechciało. Pozdrowienia Hubert
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.