-
Liczba zawartości
1 351 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
10
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Hubert Kendziorek
-
Sherman Firefly Ic, 1 DPanc. gen. Maczka - Asuka 35-028
Hubert Kendziorek odpowiedział cooper69 → na temat → [M]Warsztat
Świetny wybór. Bardzo dobrze to moim zdaniem wygląda: nowocześnie, ale zarazem klasycznie - całość tworzy spójny przekaz, który nie razi sztucznością. Zdecydowanie, idź dalej tą drogą. -
T-26 Model 1933, Front Leningradzki 1942 | Zvezda 1:35
Hubert Kendziorek odpowiedział Hubert Kendziorek → na temat → [M]Galerie
Fakt. Po doczyszczeniu ich z błota należało nieco przygasić pigmentami. Zrobi się. Dzięki raz jeszcze. Pozdrawiam Hubert -
Sherman Firefly Ic, 1 DPanc. gen. Maczka - Asuka 35-028
Hubert Kendziorek odpowiedział cooper69 → na temat → [M]Warsztat
Ślepota, Panie, ślepota, czas iść znowu do okulisty. Dzięki, sprawa jasna. Pozdrawiam Hubert -
Sherman Firefly Ic, 1 DPanc. gen. Maczka - Asuka 35-028
Hubert Kendziorek odpowiedział cooper69 → na temat → [M]Warsztat
Rafale, patrząc na zdjęcie z postu Piterpanzera i na tył Twojego modelu (bardzo fajnego), zwróciłem uwagę na dwa szczegóły: czy ta plakietka "PL" nie jest za mała w stosunku do numeru? Czy zbieżność numerów jest tu przypadkowa, czy to może ten sam pojazd, który robisz? Przyznaję, że nie znam się na Shermanach, z góry zatem przepraszam, jeżeli pytania są trywialne. -
T-26 Model 1933, Front Leningradzki 1942 | Zvezda 1:35
Hubert Kendziorek odpowiedział Hubert Kendziorek → na temat → [M]Galerie
Z błotem mam małe doświadczenie. Ale z założenia nie chciałem zawieszenia zanadto ukrywać pod błotem, jest ono (zawieszenie, rzecz jasna) moim zdaniem ozdobą tego pojazdu. Taki mały kompromis pomiędzy realizmem, a estetyką. Wyszukałem sobie takie zdjęcie jako wzorzec i przyjąłem, że przecież błoto na ruchomych elementach trzymać się będzie słabo, a poza tym na niektórych przynajmniej częściach zawieszenia będzie oczyszczane przez załogę, choć nie wiem, czy akurat młotem , aczkolwiek Rosjan można podejrzewać o takie pomysły. Koła jezdne, napędowe, napinające i rolki są zatem błotem pomazane, ale nie przykryte. Oczywiście mam do tego dystans i krytycznie spoglądam na efekty mojej pracy, a komentarze oraz spostrzeżenia biorę sobie do serca i wykorzystam przy następnych modelach. A że właśnie wybieram się w delegację w przyszłym tygodniu, na warsztat trafi kolejny, niebanalny pancerny pojazd. Jeszcze nie wiem ostatecznie co, ale najpewniej albo Włoch, albo Węgier. Dzięki za komentarz Pozdrawiam Hubert -
T-26 Model 1933, Front Leningradzki 1942 | Zvezda 1:35
Hubert Kendziorek odpowiedział Hubert Kendziorek → na temat → [M]Galerie
Bardzo dziękuję za miłe komentarze . Obawiam się, że to na razie poza moimi umiejętnościami. Rozglądnę się za jakimś "gotowcem" na dyżurną podstawkę... -
T-26 Model 1933 | Zvezda 1:35
Hubert Kendziorek odpowiedział Hubert Kendziorek → na temat → [M]Warsztat
Zapraszam do galerii. -
T-26 to sowiecki czołg piechoty, wykorzystywany podczas wielu konfliktów lat trzydziestych i podczas II Wojny Światowej. Był ewolucją brytyjskiego Vickers Six Ton i był jedną z najbardziej udanych konstrukcji czołgów lat trzydziestych, choć pod ich koniec zarówno pancerz jak i uzbrojenie nie imponowały (szczególnie pancerz, w zasadzie chronił jedynie przed ogniem lekkiej broni maszynowej). Został on wyprodukowany w większej liczbie, niż jakikolwiek inny czołg tego okresu: ponad 11.000 egzemplarzy. Był podstawą do opracowania wielu innych pojazdów, w tym miotaczy ognia, wozów inżynieryjnych, czołgów zdalnie sterowanych, dział samobieżnych, ciągników artyleryjskich i wielu innych. Ostatnie ich użycie bojowe w Armii Czerwonej nastąpiło w sierpniu 1945 r. w trakcie walk z japońską Armią Kwantuńską w Mandżurii. Większość czołgów T-26 została zniszczona już w pierwszych miesiącach wojny z Niemcami, głównie przez artylerię i ataki z powietrza. Wiele czołgów uległo trwałemu uszkodzeniu z przyczyn technicznych i braku części zamiennych. Wiele było już mocno zużytych, w naprawie lub remoncie. Nie oznacza to jednak, że liczba ocalałych czołgów T-26 była mała. Na przykład, na nieco odizolowanym od innych Froncie Leningradzkim, małe jednostki czołgów T-26 pojawiały się jeszcze w kampaniach 1944 roku. Aczkolwiek Fabryka nr 174, w której były produkowane, została ewakuowana za Ural tuż po rozpoczęciu wojny z Niemcami, to z części zamiennych wykonano jeszcze późnym latem i jesienią 1941 roku ponad 100 sztuk tego czołgu. W styczniu 1944 roku, podczas ofensywy która ostatecznie odblokowała miasto, 3 kompania 220 Brygady Czołgów wciąż miała 27 czołgów T-26. Jednostka ta wzięła też udział latem 1944 roku w walkach przeciwko Finlandii (T-26 Light Tank: Backbone of the Red Army By Steven J. Zaloga). Czołgi te wówczas dopancerzano, mocując na nich dodatkowe płyty pancerza. T-26 brały aktywny i znaczący udział w walkach na Froncie Leningradzkim szczególnie w 1941 i 1942 roku. Na przykład, 86 Samodzielny Batalion Czołgów wyposażony właśnie w T-26, wspierał ataki sowieckiej piechoty w Kołpino w kierunku na Krasny Bor i Tosno on od 20 do 26 grudnia 1941. Jedna z akcji z użyciem T-26 została dosyć dobrze udokumentowana i wykorzystana propagandowo: w trakcie nieustannych ataków i kontrataków Podporucznik M.I. Jakowlew i jego T-26 zniszczył między innymi trzy działa przeciwpancerne, cztery gniazda broni maszynowej, trzy moździeże i magazyn amunicji w Krasnym Borze, zabijając około 200 niemieckich żołnierzy. Pancerz T-26 Jakowlewa przebiło w tym czasie aż 9 pocisków, ale żadne z tych trafień nie wyłączyło pojazdu z walki (https://en.wikipedia.org/wiki/Combat_history_of_the_T-26). Model przedstawia czołg z tego mniej więcej okresu walk, mianowicie zimy 1942 roku, właśnie na Froncie Leningradzkim. Mimo, że jest to model 1933, udało mu się jakoś przetrwać pierwsze miesiące walk, choć czołgi tych serii w momencie ich rozpoczęcia były już mocno zużyte. Częściowo spawany kadłub sugeruje, że może być to pojazd wyprodukowany w 1935 roku. Newskaja Dubrowka, Front Leningradzki 1942, źródło: www.armchairgeneral.com Fotografia powyższa stała się luźną inspiracją dla mojego Teciaka. Model zbudowany z wykorzystaniem zestawu blaszek fototrawionych Eduarda, dedykowanych produktowi Mirage Hobby - nie wszystkie z nich nadawały się do zastosowania w tym modelu, z głównych części są to wylot powietrza z komory silnika, mocowania błotników, łopata oraz piła, skrzynka na błotniku, a także mocowania tłumika. Sam model to dosyć leciwy wypust Zvezdy, z wszystkimi wadami właściwymi wcześniejszej serii produktów tej firmy: niewdzięczny w obróbce plastik, dziwnie reagujący z klejem Extra Thin Taimiyi (przez co każdy element potraktowany klejem potrzebował kilku dni, aby wyschnąć), dużo uproszczeń oraz niezgodnych z rzeczywistością detali, których nie poprawiałem. Na plus zaliczyć można wtryskowo wykonane gąsienice, które zastąpiły okropne gumowe paski z wcześniejszych wydań modelu, choć złożenie ich nie było proste. Jest to mój pierwszy w życiu zimowy kamuflaż. Zastosowane środki malarskie to: - Modulacja za pomocą zestawu Vallejo do modulacji sowieckich pojazdów z II Wojny Światowej - Vallejo Chipping Medium - Biały Vallejo oraz Washable White od Miga, obicia - ciemnobrązowy Vallejo nakładany sztywnym pędzlem oraz gąbką. - Kredki Tamiya: Mud, Light Earth - Zielony filtr Miga - Ciemnozielony wash Miga, ciemnobrązowy wash AK, czarny Panel Liner Tamiyi, Track Wash AK, pigmenty AK: smoke, burnt umber. - suchy pędzel jasnokremową olejną dla plastyków oraz metalikiem (gąsienice) - błoto od Miga (MIG Mud effect) zmieszane z różnymi pigmentami Efekt jest dosyć bałaganiarski, ale mam nadzieję że do pewnego stopnia odpowiada to kanonom estetyki Armii Czerwonej z tego okresu. Zapraszam do komentowania - popełniłem wiele błędów, które wymagają przemyślenia przed następnym "zimowym" malowaniem i brudzeniem. Zbliżenia:
-
JAGDPANZER IV/48 ....Dragon 1/35
Hubert Kendziorek odpowiedział danielodziem → na temat → [M]Warsztat
Ale można by poprawki ograniczyć tylko do tych fragmentów, na których masz teraz Dunkelgelb. W jednostce na froncie często nie było siły, czasu ani sensu zdejmować albo maskować klamoty do malowania. Byłby taki życiowy detal Bardzo dobrze to wszystko wygląda moim zdaniem, "biedronka" zrobiła swoje -
Pięknie. W stosunku do światełek z zestawu będzie to dobra zmiana. Będziesz uzupełniać nity na ścianach kadłuba? Ja na zdjęciu mojego "Kujbyszewa" ten szczegół przeoczyłem, ale na El Diablo widać je wyraźnie.
-
Piękny samochód i wspaniały model (zdaję się 1:24?) - moim zdaniem zdecydowanie lepiej do niego pasuje spracowane wykończenie Twojego autorstwa niż błysk nowego lakieru, np. taki, jak proponuje Revell na boxarcie w zestawie 07559. Nie "robię w cywilnych", ale teraz widzę że to może być błąd zaniechania .
-
To sowiecki pojazd, nie musi być ani równo, ani logicznie, ani ładnie Kalki siadły jak się patrzy. Bardzo mi się to Twoje malowanie z modulacją podoba, jest głębia obrazu.
-
T-26 Model 1933 | Zvezda 1:35
Hubert Kendziorek odpowiedział Hubert Kendziorek → na temat → [M]Warsztat
To co jest widoczne na zdjęciach, to tylko podkład pod prawdziwe błoto. Ale też przesadnie nie zamierzam go unurzać w błocie, akurat zawieszenie jest jak dla mnie najciekawszym elementem tego pojazdu. Dzięki za komentarz -
T-26 Model 1933 | Zvezda 1:35
Hubert Kendziorek odpowiedział Hubert Kendziorek → na temat → [M]Warsztat
Obudowa wentylacji jakoś faktycznie czysta się ostała. Trzeba będzie nad nią popracować, jak i nad zaciekami i miejscem pod zasobnikiem wieży - na zdjęciu widać, że jest i tam pomalowane, zupełnie mi to umknęło. Jak pisałem wcześniej, to moje pierwsze podejście do zimowego kamuflażu i będę mieć z tego materiał do przemyślenia do kolejnych projektów. Kilka błędów popełniłem. Ten model akurat nie jest taki zły, ma wiele wad, ale i zalety: względna prostota, ciekawy i relatywnie rzadko oglądany na forach i blogach obiekt. Fajna odskocznia i dobry warsztat do nauki. Dzięki za komentarze. -
Bardzo dobry, moim zdaniem widać tu rozwój, z modelu na model. Może jeszcze kurz i brud na tylnych częściach błotników warto byłoby lekko pociągnąć na skrzynki i kadłub, jest duży i moim zdaniem odrobinę nienaturalny kontrast między sposobem zabrudzenia tych elementów, a błotnikami. O wydechach już author21 napisał. Obie rzeczy łatwe do poprawienia. Zazdroszczę tempa pracy - ja nie mam wiele czasu na hobby, to i rozwój umiejętności i kolekcji zdecydowanie wolniejszy, niż u Ciebie.
-
T-26 Model 1933 | Zvezda 1:35
Hubert Kendziorek odpowiedział Hubert Kendziorek → na temat → [M]Warsztat
Witajcie ponownie, Teciak dostał ciemnozielony filtr (MIG) i ciemnobrązowy wash (AK), poprawiony w niektórych miejscach Panel Line Accent Color (Black) Tamiyi. Został też nieco przybrudzony, doszło "podkładowe" błoto z kredek Tamiya (Mud + Light Earth), odrobina pigmentów w kolorze Siena Palona oraz Smoke i na koniec lekko przeciągnięty suchym pędzlem jasnoszarym olejnym 502 Abteilung. Gąsienice w miejscach otarć potraktowałem metalikiem (zmieszane Vallejo Black i Chrome). Proszę, wybaczcie kiepskie zdjęcia - zrobione na szybko z komórki, nie było przez cały weekend czasu rozstawić "atelier". Jeszcze pigmenty na zawieszenie i ostateczne poprawki (bieżniki kół, obicia na wylocie wentylacji przesadzone, na pewno do poprawy) oraz werniks. Pojazd, na którym luźno się wzoruję, nie miał chyba żadnych oznaczeń - w związku z tym problem kalkomanii w tym modelu szczęśliwie nie występuje -
Wspaniała! Myślę, że dystrybutor Lego lub jakiś detalista chętnie wymieniłby ją na odpowiednio większą liczbę nieużywanych klocków w odpowiednich kolorach
-
Człowieczek definitywnie zostaje Wiem, że jest słaby, ale mojemu najmłodszemu synowi się podoba. Dzięki za komentarze. Pozdrawiam Hubert
-
T-26 Model 1933 | Zvezda 1:35
Hubert Kendziorek odpowiedział Hubert Kendziorek → na temat → [M]Warsztat
Walczę zatem dalej. Na razie praca polegała głównie na wycieraniu białej farby (zdaję się, trzeba było to zrobić od razu, na świeżo - bo zdrapywanie szło ciężko; lesson learned). Potem poprawki gąbką i Russian Green oraz obicia gąbką i pędzelkiem własną mieszanką bardzo ciemnego brązowego. Głównie chodziło o okolice włazów i krawędzie, czyli tam gdzie lakier musiał się ścierać najbardziej. Wszystko akrylami. Poprawię jeszcze za pomocą zmywalnej białej, trzeba będzie jutro odwiedzić jakiś sklep stacjonarny - wybór takich sklepów został w Krakowie niestety nieduży. To jeszcze nie jest koniec, ale moim zdaniem dramatu już nie ma. Mam nadzieję, że też tak sądzicie... ale słowa krytyki zniosę mężnie -
T-26 Model 1933 | Zvezda 1:35
Hubert Kendziorek odpowiedział Hubert Kendziorek → na temat → [M]Warsztat
To jest taki model, że od początku wiadomo było, że łatwo nie będzie - inaczej byłbym więc niekonsekwentny To ciekawe i fajny efekt, dzięki. Washable white, spróbuję coś w tym kierunku podziałać. Na zdjęciu jest początek drogi do efektu, który pewnie nie będzie w 100% zgodny ze zdjęciem oryginału (za grosz zmysłu artystycznego chłopaki nie mieli, więc powiedzmy - byłoby ono tylko połową drogi), ale mam nadzieję że na jej końcu będzie ciekawy dla oczu. W końcu także o to w tym hobby chodzi. Dzięki za wszystkie komentarze. Pozdrawiam Hubert -
T-26 Model 1933 | Zvezda 1:35
Hubert Kendziorek odpowiedział Hubert Kendziorek → na temat → [M]Warsztat
Pomysł jest, doświadczenie w takim kamuflażu żadne, ot co. Rano przed wyjściem do biura trochę namoczyłem, a potem podrapałem na dachu wieży twardym i ściętym na krótko pędzlem i ostrą końcówką pęsety - chyba jednak coś z tego będzie. Może nie Mig Jimenez, ale trzeba się uczyć, a lepszej nauki niż praktyka nie ma. Mam nadzieję, że wieczorem uda się ukończyć drapanie i obicia. Dzięki za komentarze. -
T-26 Model 1933 | Zvezda 1:35
Hubert Kendziorek odpowiedział Hubert Kendziorek → na temat → [M]Warsztat
Podzielam i opinię i nadzieję. No, ale na zdjęciu z epoki też nie prezentuje się ów czołg szczególnie urodziwie. Podrapie się, poobija, przybrudzi, przybłoci, złoszuje, itp. Zobaczymy. -
T-26 Model 1933 | Zvezda 1:35
Hubert Kendziorek odpowiedział Hubert Kendziorek → na temat → [M]Warsztat
Mniej więcej wzorem użytkowników pojazdu byle jak pomazałem Teciaka wapnem - tfu, białym Vallejo - za pomocą "ławkowca", czyli płaskiego pędzla. Wygląda to ... hm, no mocno bałaganiarsko - ale cała zabawa dopiero przede mną. Sam jestem ciekaw, co z tego wyjdzie. To moje pierwsze w życiu zimowe malowanie. -
Cacko, fajnie dobrane kolory i ładnie skomponowana całość z winietką i tłem. Mam go w planach na ten rok.
-
Krótkolufowy Stug i winterketten! Moje ulubione połączenie, a tu jeszcze do tego tak wspaniałe wykonanie. Genialne. Pozdrawiam Hubert
