Skocz do zawartości

Hubert Kendziorek

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 342
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    10

Zawartość dodana przez Hubert Kendziorek

  1. Brud - wróg modelarza ;). Dzięki za komentarz. Jedziemy powoli dalej. Połatałem szpachlą i wstępnie wyszlifowałem problematyczne miejsca. "Zakładki" poziome są słabo widoczne, będzie trzeba poprawić. Pozdrawiam Hubert
  2. Starałem się nie mieszać kolorami światła, nie wiem co to się podziało. Wszystkie lampy były zimne, jak pogoda za oknem ;) Dzięki za komentarz. Pozdrawiam Hubert
  3. Trzecia Jaskółka w tym roku ukończona. Tym razem Kawasaki Ki-61 - I Hei. Kawasaki Ki-61 - I Hei Hien, s/n nieznany, Chofu,luty 1945, obrona regionu Kanto, w tym Tokio. Maszyna przydzielona Taii Fumisuke Shono z 244. Sentai. Samolot ma zmodyfikowaną instalację radiową oraz zdemontowaną dyszę Venturiego, aczkolwiek jakieś urządzenie, być może element mocujący dyszę, pozostał na miejscu. Między styczniem i marcem 1945 maszyna była dwukrotnie przemalowana: najpierw usunięto zielony kamuflaż, aczkolwiek resztki pozostały na płóciennych powierzchniach sterowych, zaś w marcu naniesiono kamuflaż w postaci zielonych plamek na górne i boczne powierzchnie. Zachowały się fotografie z okresu przedstawionego na modelu, jak i tego późniejszego, na japońskim filmie propagandowym. Białe pasy na skrzydłach i kadłubie wyróżniały samoloty przydzielone do jednostek obrony Japonii. Doskonale znany model produkcji Hasegawy, do którego dodałem żywiczny kokpit Airesa, rury wydechowe i pokrywy podwozia z QB oraz działka i karabiny maszynowe od Mastera. Oznaczenia namalowane za pomocą masek z książki Kagero "Fighters over Japan part. 1" z serii Topcolors. Dzięki za komentarze w wątku warsztatowym. Efekt nie jest idealny, ale wiele się nauczyłem - myślę, że 1:32 to będzie moja ulubiona skala. Zdjęcia na białym tle: Zdjęcia na czarnym tle: Pozdrawiam Hubert
  4. Opłaciło się, tablica wygląda świetnie, przecież to 1/72! Tak trzymać Zwróć uwagę na - zdaję się - jamki skurczowe na spodzie płata. Pozdrawiam Hubert
  5. Wióry, jak wióry - ale z pyłem uważaj, jest niebezpieczny. Ja co do zasady kroję i szlifuję żywice w łazience - "na mokro", w umywalce. Bardzo ciekaw jestem warsztatu, będę zaglądać. Pozdrawiam Hubert
  6. Pierwszym przedmiotem, jaki przyszedł mi na myśl po zobaczeniu wyprasek była gofrownica. Dlaczego??? A na poważnie, wydaje mi się, że jednak grubo przesadzono ze stosunkiem cena/jakość. Popatrzcie na ceny, chyba jednak lepszych jakościowo (porównując tylko wizualnie), niskobudżetowych modeli równie niszowych samolotów lub śmigłowców produkowanych przez Amodel. Nie uwierzę, że to kwestia innych kosztów produkcji. Szkoda. Edit: o, znalazłem - Mi-1 z Amodelu na Mojehobby w 2009 był po 34 zł. W Masterhobby.pl z pływakami teraz jest za 39 zł. Pozdrawiam Hubert
  7. Za mną zabawa ze szpachlówką na kadłubie i skrzydłach oraz montaż całości. Szpachla przyda się jeszcze, szpar i niedokładności jest co nie miara. Poprawiłem też wstępnie wycięcia w osłonie silnika na wyloty km (Italeri wyobraziło sobie je jako płytkie wgłębienia, w które sugerują wkleić kalkomanie, dobrze że nie z obrazkiem wylotów km). Złożyłem tych kilka części z pudełka - i, no tak - Spitfire to to nie jest, ale maszyna ma coś w sobie. Do wyrycia mam jeszcze pokrywy luków i komór uzbrojenia - jakoś nie chciałem iść drogą obmyślaną przez Italeri (kto miał model w ręce, ten wie - kto nie miał, może zobaczyć instrukcje w sieci - dziwne). Pozdrowienia Hubert
  8. To oczywiście nie jest jeszcze efekt ostateczny, zamierzam po wykonaniu poziomych "zakładek" zetrzeć te pionowe, których nie widać na łączeniach blach egzemplarza remontowanego we Włoszech. Potem skrzydła i usterzenie. Utwierdziłeś mnie w przekonaniu, że kierunek jest dobry i to mnie bardzo cieszy . Dzięki za komentarz. Pozdrawiam Hubert
  9. Myślę, że to ostatnia odsłona Jaskółki w warsztacie, dlatego tym razem mało zdjęć - z "grubych" rzeczy zostało to, czego najbardziej nie lubię... nieszczęsne anteny. Pozdrawiam Hubert
  10. Próba podejścia do odtworzenia poszycia a'la Reggiane. Na razie zrobione "zakładki" pionowe. W roli głównej taśma maskująca i Surfacer 500. Teraz czas na poziome. Ciekaw jestem, co sądzicie? Pozdrawiam Hubert
  11. I wracam do Ki-100. IJA Green od Tamiyi, przełamany kroplą Dark Yellow. Na dole White Aluminium Vallejo, seria Metal Color - bardzo fajna, moim zdaniem. Pozdrawiam Hubert
  12. Już jest lepiej, niż na fotografii modelu zamieszczonej na stronie tytułowej instrukcji Revella . Ale trzeba jeszcze nad tym popracować. Dasz radę! Ewentualnie, gdybyś zdecydował się na tą wersję... Only for discussion. Pozdrawiam Hubert
  13. Fajny ten śmietnik. Pancerny taki . Przekonałeś mnie, jeszcze go nieco rozjaśnię. Pozdrawiam Hubert
  14. Coś się da z tym zrobić, aczkolwiek zdjęcia wyszły dość ciemne. Zresztą na to pójdzie dosyć jasny filtr. Zobaczymy. Dzięki za komentarze. Pozdrowienia Hubi
  15. Była chwilka na zabawę kolorami. Numerek na wieży z zestawu Eduarda - rzekomo małe cyfry... Niemcy ich na pewno nie używali, ale nic lepszego nie znalazłem, niestety. Pozdrawiam Hubert
  16. Zdaję się, że raczej chodzi o uskok na przedłużeniu boku komory podwozia żywicznej części nosowej - wygląda na błąd odlewu. Myślę, że po prostu trzeba zamontować, a potem szpachla i szlif Pozdrawiam Hubert
  17. Dla modelarstwa lepiej, że jednak Niemcy woleli Bf-109 - He-100 jest okrutnie brzydki. A modelik fajny - trochę może zbyt jednolity i sterylny finisz, brak cieniowania, śladów spalin - można to jeszcze dorobić. Nad wnękami podwozia też można było jeszcze popracować. Jednak sympatycznie się go ogląda, jak zwykle Twoja galeria wywołuje uśmiech na mojej twarzy Mam go w planach w 1:32, ale ja raczej zrobię D-JUOS. Pozdrawiam Hubert
  18. Cóż... Prawdopodobnie lekki odkurz w środku, najpewniej przez "otwór technologiczny" w dziobie wleciało; w świetle żarówek niestety rzuca się w oczy. Delikatny weathering jest obecny, ten samolot nie zdążył się ubrudzić w rzeczywistości. Z tego go w rzeczywistości głównie zrobili. Drewniane cudo. Dzięki za komentarze Pozdrawiam Hubert
  19. Dzienks! Pozdrawiam Hubert
  20. Dzięki za ciepłe słowa. Co do znaków i ogólnie brudzenia, cóż - historia tego samolotu to niecały miesiąc. W maju oblatany, w czerwcu zniszczony, w międzyczasie nie polatał wiele. To była maszyna prosto spod igiełki, zatem nie chciałem jej zbytnio styrać i specjalnie nie pastwiłem się nad znakami. Jest inne krótkie angielskie słowo zaczynające się na "sh" i kończące się na "it" - pasowałoby do większości modeli tego producenta. Różnica jest taka, że u Master czy tam Mistercrafta swoista "jakość" jest chyba strategią marketingową, w przypadku Azura lub SH i podobnych, konsekwencją niskobudżetowej technologii, spoza której widać zaangażowanie i pasję autorów. Pozdrawiam Hubert
  21. Mam na myśli wszystko, czego możesz oczekiwać od short-runow z tamtych lat. Dużo szpachli i szlifowania, słabe detale. Ale i tak warto, naprawdę warto. Pozdrawiam Hubert
  22. Rafał, Marcin - dzięki za dobre słowo Wyszedł, jak wyszedł - na pewno można to zrobić lepiej. Short-runy uczą pokory. Co najciekawsze, to był chyba jeden z najszybszych moich warsztatów ostatnich lat, dwa miesiące i dziesięć dni. Dużo łatwiejsze modele robią się u mnie latami... Azur robił Arsenala w 1:72, może da się go gdzieś zdobyć. Ale łatwy w budowie to on też nie jest. Pozdrawiam Hubert
  23. Dzięki za zwrócenie uwagi - faktycznie syf, co ciekawe, to jest Gunze... był dobrze rozcieńczony, a jednak. Trzeba będzie posprzątać. Pozdrawiam Hubert
  24. Jest super. Jakie malowanie? Może segmentowe? Pozdrowienia Hubert
  25. Super! Uwielbiam erę pierwszych odrzutowców, poszukiwań rozwiązań drogą prób i błędów, ślepych uliczek. Widać, że te samoloty tworzyli ludzie. Dobrze Ci idzie, wygląda że będzie to model błyskawiczny, tak jak samolot. Pozdrawiam Hubert
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.