Dzięki za wszystkie komentarze.
Początkowo diorama była z amerykańskimi żołnierzami. Po długim czasie stwierdziłem ,że wymienię figurki i dosypię śnieg. O "bałwanie" myślałem ,że może i nie pasuję tylko tak bardzo mi się podobał ,że szkoda mi było go odstawić na bok. Żona po obejrzeniu gotowej dioramy to samo powiedziała, że bałwan nie koniecznie pasuję. O marchewce nie myślałem w ten sposób ,że może ktoś chciałby ją zjeść. O dramacie Stalingradu dowiedziałem się szukając informacji na jego temat po zakończeniu dioramy. Wiedziałem oczywiście wcześniej co tam się działo ale dodatkowa szczypta historii uświadomiła bardziej jaką tragedie przeżyli żołnierze walczący po obu stronach frontu. Oczywiście większość nie przeżyła.