Kazik
Użytkownicy-
Liczba zawartości
580 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Kazik
-
Dzięki Tomek, zrobię testa na łyżeczce jak wyjdzie to będzie fajnie.
-
Po zrobieniu poprawek o których wspominałem wcześniej dmuchnąłem całość kolorem. Do chwili zrobienia zdjęć bylem zadowolony z rezultatu jednak po obejrzeniu fotek mój entuzjazm uleciał zbyt intensywny ten kolor wyszedł. To najprawdopodobniej zasługa srebrnego metalika pod spodem był hymm ...zbyt srebrny. Inna sprawa że fotki na czarnym tle i przez to kontrastowe ale nie ulega kwestii że mógłby być bledszy cholera a gołym okiem wydawało się że jest całkiem nieźle Mimo wszystko najprawdopodobniej go tak zostawię. Dostanie warstwę bezbarwnego, zrobię mu jeszcze lekkiego łosza i tyle. Znając mojego farta jak bym zaczął go zmywać to na pewno coś się popierd....
-
Całkiem ładna Audica się szykuje. Życzę powodzenia w dalszych pracach. Polecam do kalek płyny firmy Microscale SET i SOL są mniej agresywne niż Gunze.
-
No cóż to tylko taki substytut prawdziwych szprych więc jasna sprawa że nie będą wyglądać specjalnie dobrze. Już się z tym pogodziłem. To mój drugi kontakt ze szprychowymi kołami. Pierwszy był przy yamasze XV1600 i wiadomo jak się skończył . Generalnie żeby one się dobrze prezentowały to trzeba by po prostu sobie zapleść takie koło. Kiedyś się pobawię i zrobię taki model z zaplecionymi szprychami.
-
Teraz spróbuję pokazać jak wyglądają koła ze szprychami z zastosowaniem blaszek. Nie jest tak kolorowo jak początkowo naiwnie myślałem że będzie. Wypadają po cztery na każde koło po dwie blaszki na każdą stronę koła do równego ich złożenia zrobiłem sobie takie proste mocowanie i w nim kleiłem blaszki razem Niestety kłopot z nimi jest taki że koniec końców wypada w środku cztery warstwy blaszki i szansa na zamaskowanie tego są dość marne. Dodatkowo po wycięciu szprych i nypli z obręczy i póxniejszym wyrównaniu zawsze się ciutek materiału zbierze od wewnątrz. W związku z tym tylko zwiększamy w ten sposób średnicę wewnętrzną obręczy którą blaszki mają odrobinę mniejszą. Kończy to się tym że blaszki wystają trochę z obręczy Początkowo próbowałem coś z tym zrobić ale nie ma szans na ręczne równomierne wyrównanie powierzchni od wewnątrz po tym jak się dołoży szpachli czy polistyrenu. Może z pomocą tokarki jeszcze by się udało a tak lipa. Koniec końców odpuściłem i stwierdziłem że jak wyjdzie tak będzie. Skleiłem z małymi problemami całość, wygiąłem szprychy i zabrałem się za malowanie. W mojej wersji szprychy i piasta są srebrne natomiast obręcz jest czarna. Elementy środkowe pomalowałem wcześniej i skleiłem je ze szprychami. Obręcze natomiast przykleiłem w podkładzie bo bałem się że może gdzieś wylezie trochę kleju przy sklejaniu połówek i spieprzy mi kolor. Tak więc po sklejeniu czekało minie trochę maskowania przed malowaniem obręczy pofukałem czarną Gaią semi gloss i po zdjęciu taśmy jest tak z daleka jeszcze ujdzie ale z bliska wyraźnie widać warstwy kolejnych blaszek. Tak zostanie nie będę już na to tracił czasu. Dmuchnąłem ramę na srebrno. Kolejny raz upewniłem się że super metaliki z Gunze są rewelacyjne. Niesamowicie wydajne, super się układają i dają extra odporną powierzchnię. Przy okazji pokazały mi się dwa miejsca które nie wiem jak ale przegapiłem i są ewidentnie do poprawy srebrna rama z czarnym kołem całkiem fajnie wygląda
-
Dzięki Tomku! Dziś krótko bo mam wrażenie że za bardzo się rozdrabniam przy tej relacji i przez to przynudzam. Cały czas robię drobne kroczki do przodu. Czasem też zdarzy się jeden czy dwa do tyłu :-/ niestety, ale to norma. Kompletuję i koloruję drobiazgi jednocześnie walczę trochę z kołami (fotki będą później) i wiem też na pewno że kół szprychowych nie chcę widzieć na dłuższy czas. Ogarnąłem już chyba na dobre ramę więc powierciłem jej wszystkie potrzebne dziurki i zapodkładowałem. Po godzinie pracy i 36cm2 taśmy Tamiya zamaskowałem silnik przed malowaniem ramy nic spektakularnego. Tam na fotkach widać jeszcze że nie wszędzie jest podkład. To dlatego że przy maskowaniu jak miałem nos przy samym modelu wyczaiłem jeszcze nierówności i musiałem je przeszlifować. Teraz już wszystko jest szare Po namyśle wybrałem taki właśnie sposób malowania że będzie mnie czekało dwukrotne maskowanie. Pierwsze które widać wyżej przykryło silnik w podkładzie. Teraz planuję oblecieć ramę kolorami i bezbarwnym. Potem zdejmę taśmę i przykleję nową maskując kolor i odkrywając silnik który planuję oblecieć alcladami. Tak to sobie wymyśliłem. Trochę pracochłonne ale nie chciałem za dużo niepotrzebnych warstw rzucać na silnik a z drugiej strony bałem się maskować alclada żeby nie stracił na wyglądzie. To chyba tyle tym razem.
-
Nie jestem fanem ciężarówek (już to kiedyś gdzieś tutaj na forum pisałem) ale od czasu do czasu sobie zajrzę. Wstyd się przyznać ale do Twojego Voseba wątku właśnie zajrzałem pierwszy raz i jestem pod sporym wrażeniem. Te wszystkie drobne elementy w Twoim wykonaniu są po prostu niesamowite. Szczegółowość na takim poziome że wymiękam. Piękna robota. Będę wpadał tutaj częściej. Powodzenia i pozdrawiam.
-
Dzięki Voseba, dzięki Panowie. Z siedzeniem to Wasza zasługa (copycat dzięki!) bo chyba sam bym nie pomyślał o tym suchym pędzlu olejnymi. W weekend nie wiele robiłem, trochę dopasowywałem ustawienie ramion tylnego wahacza do koła z napędem. Musiałem je trochę odsunąć od ramy z każdej strony tak aby dały radę objąć koło z napędem i żeby były równoległe do ramy. Dziś pobawiłem się z nawinięciem łańcucha na zębatkę (nie wiem czy wspominałem, zębatkę zrobił mi na moją prośbę kolega Macio4ever - dzięki Maćku, natomiast łańcuch to odzysk z innego modelu) żeby było łatwiej go zainstalować na wąskiej zębatce wymyśliłem mocowanie na kawałeczkach drucika stalowego 0,5mm teraz będzie dużo łatwiej przymocować łańcuch. Gdyby nie to że mi się złamał w jednym miejscu sam by się trzymał. Po przyklejeniu złamania będą poprawione. Zębatka będzie zamocowana do koła poprzez taki element który spreparowałem z rurki polistyrenowej ~4,9mm (taka nierówna wartość bo to chyba w calach jest robione) i doklejonego kółeczka o średnicy 8mm wyciętego wybijakiem z arkusza polistyrenu gr. 0,75mm powierciłem otworki na ośkę i śrubki mocujące zębatkę. Po skręceniu razem wygląda to tak Trochę było zabawy zanim udało mi się ustalić dobrą długość tej rurki polistyrenowej. Jak dorzucę łańcuch i kolorki to powinno być ok.
-
Dzięki bardzo Panowie. Kupiłem w piątek ciemny i jasny brąz olejny i trochę się pobawiłem. Jak teraz
-
Zabrałem się za malowanie tego co się nadaje już do malowania. Na początek podkład także na ramę. No i wyszło trochę rzeczy do poprawy m.in. okazało się że trochę zeszlifowałem szew na tylnym błotniku doszedłem do wniosku że zeszlifuję go całkiem i odbuduję od nowa. Na pow. fotach już jest zeszlifowany. Przy okazji wyczaiłem jeszcze jedną rzecz, taką szparkę która powstaje po zaślepieniu otworu po wyciętej lewej skrzynce pod siedzeniem. Wyciąłem sobie kształt zaślepki (która później będzie mieć te gustowne żeberka) i tak jak widać przyłapałem ściskami w szparkę zaś poszedł MS ładnie wygładzony na wilgotno. Dałem lekko ciała bo zapomniałem wcześniej zdjąć zaślepkę i MS przykleił się również do niej. Na szczęście nie było dramatu przy odrywaniu Tylny błotnik przed odtworzeniem szwu wyszpachlowałem szpachlówką poliestrową Tamiya, wyszlifowałem i na koniec przykleiłem stosowny odcinek pręcika 0,7mm zeszlifowanego do połowy średnicy w tej chwili wygląda dość monstrualnie ale po przeszlifowaniu powinien być ok. Niektóre drobiazgi i nie tylko potraktowałem już kolorem. Korek oleju hand made on akurat jeszcze dostanie alcladem (przy okazji widać że się jakiś piep... paproszek załapał). Widelec i ramiona tylne wahacza inne pierdoły przy okazji łoszuje również trochę poszczególne części. Wyszedłem z założenia że mój sprzęt będzie w takiej lekkiej patynie z używania Gaźnik tutaj chyba trochę przesadziłem z tym papraniem. Fuknąłem też siedzenie. Chciałbym żeby wyglądało choć trochę jak naturalna skóra w moim pierwowzorze ale nie mam daru do takiego malowania. Na początek poszedł brown Tamiya potem rozwodnionym lekko smok'iem podkreśliłem szwy i pomazałem lekko siedzisko. Jest tak przydało by się chyba jeszcze trochę rozjaśnić
-
Dzięki! Optymista ze mnie Okazało się że wydech jest za długi i dotyka wahacza. Musiałem go przyciąć i wygiąć końcówkę. Zrobiłem to w odwrotnej kolejności ale i tak nie było łatwo. Za pierwszym razem giąłem rurkę o większej długości a później sobie przyciąłem długości. Przez to było większe ramię i łatwiej było wygiąć. Jakoś się jednak udało. Powstało trochę wgnieceń ale je zarobiłem klejem dwuskładnikowym w typu "płynna stal". Nie chciałem lutować żeby blaszka mocująca nie odpadła. Po skróceniu prezentuje się tak dłuższy bardziej mi się podobał ale nie było wyjścia. Teleskopy pracują i wahacz musi mieć trochę miejsca Do tego dorobiłem górne mocowania teleskopów z rurki polistyrenowej 1,9mm będą skręcane na śrubki. Na razie są na druta
-
Mam trochę różnych fotek i schematów ale żadnych poduszek się nie dopatrzyłem. Tak wygląda silnik wraz ze skrzynią może gdzieś jest przykręcany przez jakieś elementy gumowe ale nie wydaje mi się. W takim piździku to raczej chyba na sztywno. A jak to było w naszych Rometach? http://www.brzozuch.internetdsl.pl/jaco ... t1_011.jpg http://www.brzozuch.internetdsl.pl/jaco ... 0t1_08.jpg wygląda że kręcone od razu do ramy. Ja w młodości śmigałem na rowerach ale wydaje mi się że nie były one aż tak pozbawione wibracji
-
Osłony nie będzie ale łydka też nie będzie przypieczona Odpowiem na to fotką
-
Ford F100 1953 "The Expendables" - AMT/ERTL - 1/25
Kazik odpowiedział Kazik → na temat → [C]Warsztat
Eeee tam, nawet 2x. Pierwsze "eee tam" Zacząłem go robić 10 maja a mamy 16 lipca więc dopiero 2 miesiące a już spora część roboty za mną drugie "eee tam" Chciałbym być do kwadratu ale mi jeszcze daleko. Na razie może jestem 0,5 jeśli nie 0,25 -
Dorobiłem mocowanie wydechu. Taka gustowna blaszka przychycona do rury i przykręcana do ramy śrubką z nakrętką. Nie obyło się bez strat. Dwie nakrętki poleciały w świat. O w mordę ja już rymuje. Chyba na dziś podziękuje Muszę wyciąć to pierwotne mocowanie stopek które sterczy od dołu. Już się nie przyda. Hymm... zdaje się że główną fabrykację części mam już za sobą. No po za kołami rzecz jasna. Czyli można powoli przechodzić do etapu malowania
-
Ford F100 1953 "The Expendables" - AMT/ERTL - 1/25
Kazik odpowiedział Kazik → na temat → [C]Warsztat
Może nie będzie tak źle Przy okazji Hondzi nauczyłem się kilka rzeczy które teraz wykorzystam przy F-100. A kiedy te urodziny?! Też mam taką nadzieję i ... (patrz u góry co napisał Paweł). Why?? -
Ford F100 1953 "The Expendables" - AMT/ERTL - 1/25
Kazik odpowiedział Kazik → na temat → [C]Warsztat
Nie, zmęczył mnie tylko i odpoczywam przy jednośladzie. -
No ambitnie. Taki modelling jak z tymi fotelami to jest zabawa. MS się fantastycznie kształtuje ale jest dość twardy w szlifowaniu. Ja czasem używam zamiennie wykańczającej szpachlówki samochodowej jak wiem że będę musiał sporo szlifować. Pomysł z soft boxem niezły. Rozumiem że te fotki to już z jego wykorzystaniem. Powodzenia.
-
Dzięki Dziś poświęciłem trochę czasu na wydech. Wymyśliłem że do budowy wykorzystam kolektor z standardowego wydechu odcięta i odchromowana końcówka trochę ją podszpachlowałem żeby uzupełnić przekrój. Oryginalnie było małe spłaszczenie. Następnie przejście zawijasem. Tutaj postanowiłem użyć kawałków pręta polistyrenowego gr. 3mm fantazyjnie wygięty przy pomocy suszarki i lekkiej perswazji wygina się dość fajnie i pręt nie ma później tendencji do prostowania. Trzeba tylko wyginać bardzo powoli żeby nie porobić zagnieceń lub spłaszczeń. Na pewno jeszcze skorzystam z tej metody. Jedyny kłopot taki że trudno zrobić dokładnie zaplanowane wygięcia bo gorące powietrze z suszarki mocno parzy. Ale do rzeczy. Ostatni element to 3mm rurka mosiężna przycięta, wygięta, na końcach pocienione ścianki i tutaj dodatkowo gustownie usmarkana jak zalutowywałem małe zagniecenia rurki które powstały w paru miejscach przy wyginaniu przyszło mi do głowy że spróbuję ją "pochromować" pastą lutowniczą. Wyszło tak sobie nie udało mi się tego dobrze uchwycić na samodzielnej fotce. Lepiej będzie widać z całym bikiem jak widać koniec końców kolektor i tak dorobiłem w całości z polistyrenu w sumie i tak będę musiał go pomalować bo to posrebrzanie pastą lutowniczą wyszło nie równomiernie muszę jeszcze dorobić jakieś mocowanie.
-
Wzorowałem się na tej fotce ale może faktycznie wystarczy że będą tej samej średnicy co przewód do świecy.
-
Dzisiaj - teraz to już wczoraj - skupiłem się na silniku i gaźniku. Wyciąłem ładny kawałek głowicy cylindra z boku by zrobić miejsce dla świecy. Do fotki w dziurę został włożony patafix. Później będzie wyszpachlowane i przygotowane miejsce na świecę. Fajka świecy zrobiona z pręcików polistyrenowych, do tego kawałek wężyka i drucika imitujące przewód do świecy odciąłem pierwotne wyjścia do linii olejowej. Były dość skromne i dorobiłem własne z pręcika polistyrenowego, rurki mosiężnej i drucika cynowego. W górnym przyłączu widać imitacje śruby (T2M). W dolnym będzie taka sama. W tej chwili jest przygotowany otworek. Gaźnik został oczyszczony z szwów i otrzymał od góry "trąbkę" z zacisku do przewodów elektrycznych. Dodatkowo nawierciłem na kołnierzu otworki w które wpakowałem imitacje śrub i nakrętek (T2M) mocujących gaźnik do głowicy. Z przodu gaźnika dodałem przewód do sterowania gazem. W tej chwili tylko wsunięty docelowo będzie na łączeniu przewodu z gaźnikiem nasunięta izolacja w postaci opaski termokurczliwej. No i w tylnej części gaźnika widać dwa przewody paliwowe z których jestem najmniej zadowolony. Powinny optycznie mieć trochę większą średnicę od przewodu świecy ale te są chyba za duże. Na dodatek trochę przesadziłem z grubością pręcików mosiężnych które wkleiłem w gaźnik. Spróbuję je zmienić na cieńsze.
-
Może tego nie widać ale stopka nie przesunie się dalej do góry. Na górnym prawym rogu jest tak zeszlifowana w kant że się nie obróci do góry. W dolnym położeniu też dalej się nie przesunie ponieważ opiera się o blaszkę która ją obejmuje. Ten patent który pokazałeś też jest niezły.
-
Dzięki!! Muszę się zmobilizować jak skończę ten motorek.
-
Zrobiłem jeszcze jedno podejście do stopki widzę że będę musiał jeszcze skrócić tę cholerną sprężynkę zeszło mi z 10 minut zanim ją założyłem pierwszy raz sprężynka z zestawu Hobby Design do spinania wydechów wnikliwe oko zauważyło że kierownica ma większą swobodę przeszlifowałem brzegi lepiej teraz co?!
-
Masz całkowitą rację copycat. Jak już będę zadowolony z usytuowania stopki planuję dorobić takie oczko/wspornik do składania, blokadę oraz sprężynkę.
