Piotr Kmiecik
Użytkownicy-
Liczba zawartości
258 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Piotr Kmiecik
-
opony to taki pseudo-wash plus aero plus drobne poprawki pędzelkiem. ale generalnie głównie widać aero
-
yyyy jaki czarny? to panzergrau jest. pewnie wina fotek, bo malowany tym samym, co i maultier między innymi... wcześniej obiecałem zdjęcia... i... nic... dzisiaj wieczorkiem poprawię
-
o samej operacji wydobycia tej "szóstki" też słyszałem bardzo mieszane komentarze... głównie w kwestii "profesjonalizmu" wydobywających...
-
Spadochroniarze IDF - moje pierwsze figurki [w budowie]
Piotr Kmiecik odpowiedział Tomek → na temat → [F]Warsztat
Misiek... te figurki to izraelscy żołnierze są, nie? to czemu do choinki wyglądają jak dzieci norwegów i córki młynarza? a nad twarzami rzeczywiście może posiedź jeszcze trochę... szczególnie oczy się o to proszą... -
Jezdze zygzakiem bo prosto jeszcze nie umiem.
Piotr Kmiecik odpowiedział Marcintosh → na temat → [C]1:1
nie wiem... ale mnie się też beżowy podoba. bardzo nawet. -
w pudle są dwa rodzaje felg do przednich kół - te 8-otworowe to chyba wynik "standaryzacji" wyprasek do Blitza i Maultiera. z kołami do Blitzów w ogóle jest dość ciekawa historia - powszechnie panuje przekonanie, że ciężarówki drugowojennej produkcji miały już felgi 8-otworowe. tymczasem jak już napisałem - w katalogach części z lat 1941 i 42 - nadal widnieją 6-otworowe, "wczesne" felgi. tak, że właściwie trudno mówić o jakimś błędzie merytorycznym, raczej o pewnym niedopatrzeniu "logicznym". z innej strony - niech ktoś udowodni, że takiej ciężarówki z "kombinowanymi" felgami nie było...
-
chyba nienajszczęśliwszym pomysłem jest łączenie przednich felg 8-otworowych z tylnymi sześcio... spokojnie mogłeś zostawić przednie również z sześcioma - takie figurują w katalogu części do Blitza jeszcze z 1941 i 42 roku. ten "trójkącik" na dachu powinien być złożony, jeśli pojazd nic nie holuje. ale generalnie - rewelacja jak dla mnie super wyszły ślady eksploatacji, no i świetne zdjęcia
-
łooo, czołg z pięcioma wstecznymi biegami jak dostaniesz - wrzuć skany wyprasek. raczej co prawda nie popełnię, ale ciekaw jestem okrutnie, jak bardzo T. goni konkurencję.
-
Tamiya Weathering Master
Piotr Kmiecik odpowiedział tornado → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
w sensie, że... na model? (bo można jeszcze ewentualnie "pod" model. wtedy się podobno nie rozsycha ) -
Tamiya Weathering Master
Piotr Kmiecik odpowiedział tornado → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
jasne, że można na sucho - ale efekt będzie zupełnie inny. (też ciekawy) - dlatego polecam poeksperymentować ja spirytus używam na model. jest lepszy niż woda, bo zdecydowanie szybciej schnie i nie ma tendencji do zaciekania... -
Jezdze zygzakiem bo prosto jeszcze nie umiem.
Piotr Kmiecik odpowiedział Marcintosh → na temat → [C]1:1
ty mnie nawet nie denerwuj... dobór kolorów bardzo się mnie podoba - zobaczymy, jak wyjdzie w rzeczywistości. (pamiętaj - aero podłączaj tylko do Maka. przy PC-cie grożą te tam... zwisy i bomby... jak im tam... systemowe... ) -
Tamiya Weathering Master
Piotr Kmiecik odpowiedział tornado → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
jeśli to pigmenty, to opcje są dwie. w kazdej przyda się spirytusik. w opcji pierwszej - kładziesz pigment na tenże, w opcji drugiej spirytusik stosownie rozrabiasz, dodajesz conieco do smaku (albo i nie) i stosujesz wewnętrznie, a pigmencik na model "na sucho" radzę popróbować na jakimś złomie, zanim zaczniesz na modelu. stosowanie tych specyfików jest proste jak budowa cepa, ale efekty bywają zaskakujące. btw. - polecam spróbować startych suchych pasteli. zasady te same, efekty właściwie też - tyle, że gama kolorów znacznie większa (no, ale sam musisz dobrać i namieszać) -
zabawię się w adwokata diabła... nie ma formacji "bestialskich" i "niebestialskich"... zbrodnie w wykonaniu AK też się zdarzały - i wcale nie były marginalnymi przypadkami. po prostu - są ludzie porządni i są sk.......y. trudno. tak jest świat skonstruowany. teraz trochę zaprzeczę sam sobie - nie tykam pojazdów w malowaniach Totenkopf i Galizien. brzydzi mnie kommando Dirlewanger (czy jak go się pisze). ale z drugiej strony - są historycy zarzucający chłopcom Maczka rozstrzeliwanie jeńców. co robiła bohaterska Armia Czerwona na terenach przez siebie zajmowanych - też chyba pisać nie muszę. czytałem zarzuty dot. pilotów z 303. dywizjonu o strzelanie czy też wykańczanie w inny sposób pilotów niemieckich skaczących na spadochronach z zestrzelonych samolotów... jednym słowem - idąc Waszym tokiem rozumowania dalej - zainteresowanie militariami w ogóle jest chore i dziwne, jest fascynacją narzędziami śmierci. bo zagwarantuje mi ktoś, że wszyscy polscy żołnierze w czasie wojny obronnej '39 byli rycerzami bez skazy? (jakby co - mam papiery na użycie w okolicach Leszna (Wielkopolska, 01. lub 02. 09.1939) dwóch TKS-ów z namalowanymi niemieckimi krzyżami do strzelania do ludności cywilnej)... wniosek jest właściwie jeden... zostawmy sądy nad nimi wszystkimi Najwyższemu, a sami zajmijmy się historią. potępiając to, co potępienia godne - ale nie udając, że tego nie było... a StuG rzeczywiście fajny
-
no więc właśnie - coraz bardziej mi to wygląda, że ktoś gdzieś kiedyś puścił jakąś plotkę, i tak to krąży po różnych wydawnictwach. zastanawiające jest, że wzmianki o tej dwunastce (parszywej? ;-) ) pojawiają się wyłącznie w publikacjach rosyjskojęzycznych...
-
rzeczowość nie ma znaczenia... liczy się waga... i wielkość głowicy...
-
Ty się ciesz, że moja żona tego nie przeczytała... jak ją znam - mogłaby Ci precyzyjnie umieścić w oknie cokolwiek, co by akurat miała pod ręką (i módl się, żeby to akurat nie był pocisk międzykontynentalny). odległość nie gra roli.
-
widzisz... odpowiedź jest prawdopodobnie dość banalna. nie chodzi wyłącznie o wielkość, ale również o minimalną różnicę temperatur, którą system "widzi" - im czulszy, tym lepiej zaczyna "widzieć" np. przez ściany (przesadziłem prawdopodobnie troszkę, ale idea jest przez to czytelniejsza)
-
z Kolej Hubert poratował mnie na PWM-ie kolejną porcją wiedzy dotyczącą tych maszyn - i powoli coś się już zaczyna klarować. do wtorku niestety zostałem pozbawiony prywatnego życia przez pracę, ale myślę, że we wtorek wieczorkiem możecie liczyć na nowe fotki - a ja liczę, że wzbudzą jakąś dyskusję (boję się napisać, że ożywioną...)
-
czyli tylko instrukcja? hmmm... to tak, jakby nic... ale i tak fanie wyglądają oba ja poluję na wersję możliwie cywilną - z lakierem czarny metalic
-
eee, Horch jest fajny. oba nawet, ale ten pierwszy (piętnastka z Italeri) zdecydowanie fajniejszy miałeś jakieś kwity na takie kamo, czy malowanie "z głowy"? pytam, bo się nad nim mocno zastanawiam. mam ochotę zrobić jakieś "cywilne" autko - a żywiczny Mercedes 170 jest na razie chyba poza moim zasięgiem... w ogóle przyjemne te Twoje modele. podoba mi się mała ilość syfu wszelakiego - to po prostu dobrze wygląda
-
inna sprawa, że właśnie wyszedłem na lekkiego kretyna - wlazłem na Twoją stronę (tą z podpisu), zobaczyłem forum o peczterdziestkach - i w tym momencie powinienem się domyślić...
-
aaaa, no to mnie uspokoiłeś
-
Sagittarius - słynny?? jak to "słynny"??
-
Gulusie - jeśli możesz poszukać - byłbym bardzo wdzięczny. może w końcu udałoby się jakieś konkrety ustalić. prawdę mówiąc - też się zastanawiałem, skąd MasterBox wzięło te maszyny z LSSAH - czy jest to tylko czyjaś ułańska fantazja, czy może rzeczywiście mają jakieś źródła?
-
i dalej, ten sam autor (znaczy Hubert): "Natomiast historia pojazdów ze skrzyniami rozpoczyna się 11 lutego 1942 roku , kiedy to Deutsche Eisenwerke poinformowało , że nie ma dostępnych żadnych Panzerów III mogących posłużyć do przebudowy na pojazdy amunicyjne. Poza tym , w tym okresie czołgi były na wagę złota , dlatego nie można nimi było tak sobie dyrygować i robić co się chce. Dlatego też złożono zamówienie na przebudowę 100 Panzerów I na pojazdy amunicyjne: 50 miało zostać wykonanych przez firmę Klockner Humboldt Deutz mieszczącej się w Kolonii, a dalsze 50 przez Deutsche Eisenwerke. Ostatecznie 17 lutego 1942 roku zamówienie zredukowano do 50 wozów. Dodatkowe prostokątne skrzynie zostały zamontowane w celu pomieszczenia i swobodnego przetransportowania pocisków 7,62 cm PaK-36 (pojazdy współdziałały z niszczycielami czołgów). Pojazdy otrzymały oficjalną nazwę: gepanzerter Munitionsschlepper (Sd.Kfz.111) auf Fahrgestell Panzerkampfwagen I Ausf.A oraz Ausf.B (Fgst.Nr 9001 - 16486)"
