Piotr Kmiecik
Użytkownicy-
Liczba zawartości
258 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Piotr Kmiecik
-
dorobiłem podstawkę. zawsze to w transporcie bezpieczniej, no i jakoś lepiej ten model wygląda niż tak " na stole"...
-
a to jeszcze bardziej a'propos
-
z tymi fotkami KT to bym raczej nie demonizował. są egzemplarze obfotografowane z każdej praktycznie możliwej strony. gorzej z "softskinami" - bo te jakoś chyba fotogeniczne nie były... ale... IMHO - są dwie szkoły modelarstwa: "muzealna" - czyli starająca się z maksymalnym pietyzmem odtworzyć wszystkie możliwe szczegóły konkretnego pojazdu, łącznie z paczką "Jumo" na siedzeniu, i "estetyczna" - w której chodzi o to, żeby zrobić efektowny model - nawet trochę przekolorowując i nie trzymając się realiów. moim skromnym zdaniem - wszystko jest ok, dopóki ktoś nie wytacza krucjaty przeciwko "przeciwnej" akurat szkole. czyli - parafrazując Witkacego (chyba) - każdy ma prawo tworzyć cokolwiek i być z tego zadowolony
-
a haubiczka nie jest taka zła. i też nikt inny jej nie robi tyle tylko, że jak zwykle pojawiają się standardowo przykrótkie części (tym razem wsporniki osłony)
-
eee dwie raptem. to nawet nie zagajnik
-
mam aero. niby nawet dwa... ale na przykład kamo na Blitzu kładzione było pędzelkiem "z ręki". aerografem za choinkę nie chciało wyjść tak, jak chciałem żeby wyszło. trawione pokrywy? ciekawe... bardzo nawet... albo mi coś umknęło, albo nikt takowych nie robi... a model i owszem - jest takim małym "pożeraczem nerwów"... lubię italerkę - głównie za to, że wypuszcza rzeczy, których nikt inny nie wypuszcza, jak chociażby ten demag czy steyr RSO (na którego od jakiegoś czasu bezskutecznie poluję) - ale na elementy za duże (pół biedy), albo za małe i zostawiające potężne kaniony między częściami niestety trzeba się przygotować. tak samo jak na ogromne miejscami uproszczenia w stosunku do oryginału, albo wręcz części za choinkę oryginału nie przypominające (vide koło na liny holownicze z tyłu pojazdu)
-
tak wyszło niestety - na dwa dni luzu nie mogłem sobie pozwolić. ale w przyszłym roku spróbuję to zmienić i być przez całą imprezę
-
model już się na forum pojawił (przy okazji relacji z konkursu w Kłodzku) - więc może przedstawię bliżej i w wersji sprzed katastrofy. model Italeri, silnik Dragona (zestaw "Sd.Kfz.250 engine and mechanics" - jako że 10 i 250 to ta sama konstrukcja, to i silnik ten sam), blaszki Eduarda i troszkę własnej inwencji (najbardziej widoczne są pokrywy silnika, sponsorowane przez browary wielkopolskie). katastrofa o której wspomniałem na początku wyglądała tak, że w Kłodzku haubiczka (LeIG 18, Italeri) przerobiła się na rozkładaną wersję spadochronową - czyli w krótkich żołnierskich słowach pierdyknęła o podłogę z dość sporej wysokości. i póki co leży taka poobijana, bo jakoś nie mam nabożeństwa, żeby ją jeszcze raz kleić... ale... bez haubiczki i tak wystarczyło na najlepszy model pancerny seniorów w Kłodzku P.S. jeśli ktoś z Was jest zainteresowany relacją z budowy - zapraszam TUTAJ
-
uuu... widzę, że z PWM kolegę wygnało (wygnano?), to pojawił się tutaj? nick inny, ale historia ta sama no... pogratulować wytrwałości. szkoda tylko, że fantazji na kolejną historię brak a'propos... jeśli pantera z IR - to późna G raczej (tu jest wczesna) i nie w dunkelgelb (zmienił się bazowy ze dwa razy od '43) - ale to bardziej uwaga do wykonawcy tego modelu...
-
rzadkie to one i owszem są, póki się ich dobrze nie rozmiesza... maluję tylko pactrami. jeszcze nie narzekałem. ani przy pędzlu, ani aero.
-
dramatyzujecie. model jest zupełnie niezły, jeśli chodzi o sklejalność. jednej wielkiej szpachli to Wy jeszcze jak przypuszczam nie widzieliście - dla nabrania dystansu polecam dowolny model na podwoziu Pz.I z MasterBox... co do skrzyni - warto zainwestować w Italerowskiego Maultiera. są tam dwie wersje burt ze ślicznie odwzorowaną fakturą drewna (w przeciwieństwie do Blitza, w którym burty są gładkie jak pupa niemowlaka)
-
no, to masz. zdjęcia niestety takie sobie - lepsze byłyby skany, ale skanera swojego ciągle jakoś nie uruchomiłem. najpierw ta nieszczęsna ścianka: a teraz masz jeszcze podłogę i budowę drzwi:
-
to jest stosunkowo proste do poprawy - jak się wie, że trzeba poprawić. mnie to nawet do łba nie przylazło, a wyszło dopiero niedawno, w dość nieciekawych okolicznościach. przy okazji pamiętaj też o grubości drzwi (też tego nie poprawiłem - ale to już przez własną głupotę najpierw, a potem lenistwo. może jeszcze się złamię...
-
uważaj na jedną rzecz: kształt przegrody między szoferką a komorą silnika Italeri skopała dokumentnie. ja niestety dowiedziałem się o tym już po skończeniu mojego Blitza, ale Ty jeszcze zdążysz poprawić. to, co w modelu jest delikatną obłością (w środkowej części) powinno być kanciastym "słupkiem" - mam gdzieś zdjęcia i rysunki, wieczorem postaram się wrzucić.
-
to dobry pomysł jest. jest jeszcze jeden trick - najpierw maluj oczy, potem resztę. gwarancja, że nie wyjdą za duże - tyle, że malując skórę wokół oczu trzeba się trochę postarać.
-
faaajny. podoba mi się. dużo mu dają te otwarte schowki. jedno, co mocno bije po oczach dość negatywnie, to właśnie oczy figurek niestety... trochę przypominają jajka sadzone...
-
kiedyś tam robiłem wersję 10/4 z Italeri - ale nie ma się czym chwalić raczej... na razie w magazynie czeka główny bohater tego tematu również. czeka, bo silnik już ma, blaszki zostały do kupienia i się zastanawiam, jakie... blach do czystej "dziesiątki" nie ma. do tej z flakiem - pół wyrzucę, więc nie ma sensu... kupię chyba do tej z nebelwerferem i zapoluję na samego nebelwerfera też - to w końcu mocno "kurski" klimat...
-
Großdeutschland, Karachev 1943, Dragon, 1/35
Piotr Kmiecik odpowiedział Piotr Kmiecik → na temat → [F]Warsztat
też pojęcia nie mam. zawsze spotykałem się z terminem "spotter"... ale jak znam życie - to po prostu "obserwator"... -
Großdeutschland, Karachev 1943, Dragon, 1/35
Piotr Kmiecik odpowiedział Piotr Kmiecik → na temat → [F]Warsztat
ano dokładnie tak, jak napisał Artek. nie znam niestety niemieckiego odpowiednika... -
Großdeutschland, Karachev 1943, Dragon, 1/35
Piotr Kmiecik odpowiedział Piotr Kmiecik → na temat → [F]Warsztat
yyy, więc leżą i czekają na swoją kolej. a tymczasem powstało coś takiego: pierwsze zdjęcie przed malowaniem, drugie już po wstępnym tryśnięciu. całość jest elementem pewnej dioramki, ale nie figurką sensu stricte. skala - przewrotne 1/35. dlaczego przewrotne - o tym za chwilę. winietka ma przedstawiać niemieckiego snajpera (właściwie parę snajper plus spotter) w ruinach miasta gdzieś na przełomie 1944 i 45. figurki to dragon, więc skulptania nie wymagają. ale... chciałbym zrobić coś TAKIEGO,a właściwie połowę tego, czyli jedną postać, ponieważ drugą połowę bramy w założeniu coś wcześniej trafiło... słowem jednem - kariatyda, czyli figura podpierająca balkon lub wykusz. wyobraziłem sobie obrazek z taką ruinką na pierwszym planie i mnie wzięło... stąd też skala jest przewrotna - bo niby 1/35, ale nie 54mm, a raczej koło 65mm. materiał - modelina na drucianym szkielecie. -
A PROSZĘ JA CIEBIE in-boxik mojego autorstwa na forum sąsiednim. generalnie model się prosi o blaszki, ale zrobiony jest bardzo porządnie. zanim dostałem, bałem się, że to ex-esci, ale to zupełnie nowy model
-
przeczytaj jeszcze raz tą instrukcję... wygląda na to, że to nie Italeri dało ciała... po pierwsze: opis malowania wnętrza jest dla pojazdu malowanego Panzergrau (druga i czwarta wersja malowania wg instrukcji), po drugie - osłony przeniesienia napędu (czy jak to się nazywa) opisane są jako gunmetal, nie Panzergrau... natomiast u Ciebie osłona jest żółta, natomiast blok transmisji i deska rozdzielcza - w Panzergrau... żeby było weselej, koła nośne pokazałeś w Dunkelgelb - czyli mamy już totalny mix...
-
a jesteś pewny, że drugie zdjęcie, które pokazałeś (archiwalne) to jest dziesiątka? bo ja jestem prawie pewny, że nie (wygląda mi na przynajmniej trzytonówkę) poza tym - czemu całość w dunkelgelb, a transmisja i deska rozdzielcza w panzergrau?
-
hmmm... a te kolorki to skąd?
-
nic trudnego - potrzebna jest żona (najlepsza jest moja, ale nie pożyczam), mikser kuchenny z jedną rózgą i dwa lub trzy kawałki cienkiego drutu (jakieś 0.1 mm). bierzesz dwa druciki, końce mocujesz do przeciwstawnych ramion rózgi, przeciwne końce łączysz ze sobą. potem włączasz mikser - w efekcie dostajesz równiusieńko i gęsto zwinięty drut. im dłużej kręcisz - tym gęstsze są zwoje (a w pewnym momencie się urywa). potem pozostaje ręczne nakręcenie kolców - ale to szybka robota jest. finisz większa dioramka z 653-cim? losie, ona by musiała mieć naprawdę spore rozmiary... żeby zrobić dioramę (nie podstawkę) z samą Bergepanther - przydałoby się coś koło 40x40 cm - a jakby tam się miało pojawić inne jakieś dziwactwo jeszcze... ufff...
